avatar

reykan Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/reykan

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

Późno, ale nie za późno

Zawsze jest dobra pora na wpis, nie?:) Może i tak, ale wyszedłem z wprawy jak chodzi o sklecenie czegoś choć odrobinę sensownego. Z drugiej strony jakby tak się dobrze przyjrzeć, świat zapewne istniałby i bez moich poprzednich "dzieł". Więc po co się męczyć? Bo ja wiem... powiedzmy, że dla spokoju sumienia.

 Dobra, o czym by tu... W snuciu refleksji na jakieś abstrakcyjne tematy nigdy za dobry nie byłem. Chociaż czasem jak każdy lubię wyobrazić sobie rzeczy "wielkie", od których mam jakieś dziwne uczucie w głowie...

A tam, napiszę co było u mnie przez te pół roku.

No więc owe sześć (no, prawie osiem, ale to szczegóły;) miesięcy upłynęło mi na nauce w moim kochanym LO, klasie drugiej. Osiągnięć naukowych nie odnotowałem, aczkolwiek zdałem. To też jakiś sukces, bo u nas pięć osób odpadło. Trzy po bohaterskiej walce z przeważającymi siłami wroga (zwanymi popularnie "pałami" bądź "kosami"), dwie znalazły swój "port w Dunkierce" (zwiały do prywatnego liceum) i koniec końców zostało nas 25. Jeszcze parę osób ma poprawki, ale to szczegóły. Czas zap.... równo, choć trochę go zostało. Ale to nabieranie oddechu przed skokiem na głęboką wodę... Taaa.... matura ostrzy swoje arkusze. Czuję to i przygotowuję się na morderczy rok. Rok, w którym zacznę w końcu przeglądać te ulotki z lekcjami wtykane mi na przystanku autobusowym. W którym kokosy będą zbijali na mnie twórcy wszelakich ziółek uspokajających. W którym... pewnie znowu w tym cholernym sklepiku podniosą cenę kanapki o 50gr... Nic już nie będzie takie samo. Dobra, co będzie to będzie, przejdźmy do czegoś bardziej radosnego. No więc trochę nadrobiłem zaległości, jeśli chodzi o filmy. Ostatnio np bardzo spodobali mi się Wrogowie Publiczni z Johnym Deppem. Produkcja naprawdę zgrabnie i dynamicznie zrealizowana. A jak zaostrza apetyt przed Mafią 2:) Z tego co zauważyłem bar w kinie podtrzymuje gangsterski klimat filmu. W końcu skąd bandyckie ceny za popcorn? ;) No i obejrzałem też... Madagaskar 2:) Pierwszą część zaliczyłem kilka razy, bardzo przypadła mi do gustu. Druga... już nieco mniej, aczkolwiek można się pośmiać. Dla mnie trochę czasami zbyt prostackie poczucie humoru. Ale może jestem dziwny. Co tam jeszcze... Cóż, jak siedzę na necie to na równi z gram.pl cenię sobie także nowo otworzone tvgry.pl. Profesjonalizm w każdym calu:) Po prostu uwielbiam te odcinki z cyklu "gramy", "przeglądy tygodnia", zwłaszcza w wydaniu Lordareona. Poczucie humoru i dobrze dobrane głosy to faktycznie recepta na sukces. Aby nie było za kolorowo niesamowicie wkurza mnie TVP. W życiu nie pomyślałbym, że telewizja publiczna nie będzie zainteresowana pokazywaniem meczy polskich klubów w europejskich pucharach. Że od rundy grupowej? Kur... ! O ile się doczekamy jakichś reprezentantów w niej... Ogółem mówiąc TVP jest dobra chyba tylko w ciągnięciu kasy za abonament i regularnym puszczaniu Mody na Sukces (czy śnieg czy mróz....). W ich mentalności zapewne nie mam się o co obrażac, w końcu łaskawie jedną połowę meczu Wisła - Levadia (nie u nich, ale jednak) mogłem obejrzeć w telewizji... No i tą drugą z napisem "przepraszamy za usterki" też... Jak chodzi jeszcze o świat zewnętrzny bywam we wszelakich Empikach itp i niezmiernie śmieszą mnie niektóre "chwyty" producentów filmowych. Taki Disney czy coś jego pokroju - recepta na sukces prościutka. Wystarczy dać na okładkę jakiekolwiek zwierzę (najlepiej szympansa), obowiązkowo ubrane, w scenerii wskazującej na to, że owe zwierzę jest (dajmy na to małpa) albo osobistym ochroniarzem prezydenta, albo co najwyżej normalnym członkiem typowej amerykańskiej rodziny. Na odwrocie naturalnie cytat "Super komedia dla całej rodziny! Załóżcie przed seansem pieluchy, bo tak was wciągnie, że nie będziecie mogli wstać do kibla, a normalnie posikacie się ze śmiechu!" No i jeszcze cena 59,90zł... No ale za niebanalne żarty o bekaniu czy coś nie takie sumki się płaciło... Od siebie tylko dodam, że na szczęście można znaleźć jakieś perełki:) Poza bardziej głośnymi tytułami za 20zł typu Labirynt Fauna czy John Rambo (oba zresztą kupiłem i nie zawiodłem się) można trafić i na często nieodkryte talenty. Ja taki znalazłem w postaci filmu wojennego Na tyłach wroga. To świetny przykład na to, że tego typu filmy nawet bez ogromnych scen batalistycznych mogą ciągle trzymać w napięciu. Bohaterowie są od siebie diametralnie różni, ale każdy wzbudza sympatię. Bardzo podoba mi się przedstawienie wojny ludzi, nie robotów - każdy z żołnierzy ma swoje słabości, każdy czegoś się boi. Reasumując bardzo dobre kino, które zresztą doczekało się paru nagród.

Poza tym wszystko raczej po staremu. Wylałem żale, więc czuję się spełniony:) Mogłem ich wylać więcej, ale niech to nie trąci banałem. Nie będę się pastwił nad polską piłką;)

No, to by było na razie na tyle:) Trzeba się wyspać, bo jutro znowu seans w nocy (ostatni odcinek Rodziny Soprano).

Trzymajcie się:)

komentarzy: 4Poniedziałek, 10 sierpnia 2009, 04:31

To ten czas

Cóż, wpisy nie pojawiają się na moim gs już od bardzo dawna. Nie miałem po prostu pomysłu na coś nowego. Porzuciłem wpisy czysto rozrywkowe, bo tyle tego można znaleźć na youtube bez najmniejszego kłopotu... . Ale święta idą, czas zmian:) Siedzę już od dobrych kilku minut i zastanawiam się o czym by tu nabazgrać. Może zrobię taki zlepek kilku przeżyć?:) No ok to zobaczmy jak mi pójdzie.

Mój poprzedni wpis koncentrował się na mniej kulturalnej strony ulicy. Takiej, która powstaje zwykle po wielu wpojonych w siebie procentach. Ale jak widzę, i to niestety dosyć często, wynika ona też po prostu z różnych stereotypów czy nastawienia to danej grupy ludzi. Dam jeden przykład. Jadę autobusem i wsiada mężczyzna z dzieckiem w wózku. Na miejscu przeznaczonym dla wózków stoją sobie dwie kobiety i gadają. Facet nie chce im przeszkadzać, więc jakoś udaje mu się ustawić wózek, tak by te nawet nie odczuły jego obecności. Jednak jedna z rozmówczyń podczas rozmowy ciągle wymachuje rękoma (i to dosyć zamaszyście), przez co prawie uderza o dzieciaka. Facet interwieniuje, zwracając delikatnie uwagę:

- Proszę uważać, bo mi pani dziecko uderzy.

- No to niech się pan przesunie, my tu pierwsze wsiadłyśmy.

- Proszę pani, stoi pani na miejscu dla wózków, więc proszę mnie nie pouczać.

Na to odpowiada druga rozmówczyni:

- Ojej, dlaczego ludzie są tacy niemili dla innych (oczywiście w szeregu "niemiłych" widziała rzeczonego mężczyznę).

No ale jakoś dalej jadą, facet wysiada, więc przychodzi pora na podsumowanie, złożone przez panią, która ostatnia zabrała głos:

- Patrz jaki skur.... . Pewnie jest sam z tym dzieciakiem albo nie ma kasy.

Podobnie było też jak jechałem tramwajem, a pewien elegancki jakby się wydawało facet rozmawiając przez telefon z żoną tak oto nawiązywał konwersację:

- No będę za 15 minut. No nie k...a nie będę sam to kup jakąś wódkę.

- ...

- No poj..... cię kobieto?! Tam zapłacisz dwa razy tyle idź na róg.

-...

- No k...a nie rozumiesz prostego polecenia?!

-...

- No dobra zamknij mordę i co na obiad zrobisz.

-...

- 9 godzin w pracy i takie sraczki z paczki?!

Po czym rozłączył się i z wyraźnie zbulwersowaną miną zaczął gapić się w okno.

No i czy to raz spotyka się takie sytuacje? Podobnie było jak np osoba na wózku starała się wsiąść do autobusu, który nie był niskopodłogowy. Z boku chyba już etatowo stały sobie dwie babki i jedna z przekąsem do drugiej: Po co ona z domu wychodzi? Tylko obciążenie dla państwa stanowi.

Aha i jeszcze przypomniała mi się sytuacja z początku roku jak również jechałem autobusem. Na przystanku siedziały sobie dwie starszawe panie i jedna gdy nadjeżdżał autobus wstając zauważyła, że ławka na której siedziała była nieczysta. Druga widząc to mówi do niej:

- Pani się pokaże z tyłu bo chyba usiadła pani na tej srace jeb.....

Ale to nie koniec:) W drodze te dwie panie też siedziały obok siebie, a naprzeciwko nich dwie licealistki. Wsiadła trzecia też gdzieś pod 70-tkę, chwilę postała przy ich miejscach, ale zauważyła, że są miejsca z tyłu. Poszła tam, ale owa pani z przystanku nie omieszkała skomentować sytuacji:

- No patrz pani k...a jakie to szczyle niewychowane.

- No widzę właśnie zero szacunku, kiedyś to by taką szkołę zaliczyły, że o ta z makaronem na głowie (jedna z licealistek miała dredy), że pastowałaby matce pięć dni buty i splunięcie byłoby najwyższą zapłatą.

- O to to droga pani. No ale to takie czasy gdy dzieci się malują jakby pod latarnie wyskawiwały i przez bezczelność powiedziałyby najwyżej, że przed piątą rano nie wrócą.

I z wyrazem triumfu na twarzach dalej rozmawiały na już swoje tematy (o rozwiązywaniu krzyżówek chroniących przed demencją czy tabletkach, które powodują w ich gardle za dużo flegmy i muszą pół dnia pluć do zlewu).

No ale jakie czasy takie obyczaje, prawda?:)
Trzymajcie się:)

komentarzy: 23Niedziela, 14 grudnia 2008, 23:52

Ulica i jej prawa

Zapewne niejeden z Was spotkał się z jakimiś dziwnymi osobami (choćby pod wpływem czegoś:) czy kuriozalnymi sytuacjami poza domem. Ja w to lato miałem ich niezłe zatrzęsienie. Jak może części wiadomo mieszkam w Wawie, a tu można spotkać (prawie) wszystko. Pewnego dnia byłem z kumplami na Starówce. Siedzieliśmy do wieczora, po czym traf chciał, że do domu zdecydowaliśmy się wracać komunikacją miejską, tzn autobusem. To był błąd. Nie tlyko ze względu na to, że w tym samym czasie trwał strajk kierowców ciężarówek i na przejechanie z jednego przystanku do drugiego potrzeba było 30 minut (o czym się przekonałem, niestety). W drodze na przystanek ujrzeliśmy nadchodzącego z drugiej strony faceta. Taki trochę starszawy, w kowbojskim wdzianku (z charakterystycznym kapelutkiem), który stanął przed nami i się pochylił. Myślałem, że może facet źle się czuje czy coś, ale ten przygniótł sobie po prostu dziurkę od nosa palcem i heh krótko mówiąc opróżnił całą zawartość drugiej:P szybko łatwo i przyjemnie (dla niego). Jesteśmy już na tym przystanku i czekamy na autobus. Kolega poradził, abyśmy jednym z tch który przyjechał nie jechali, bo trzeba będzie potem dochodzić. Ale na ten właściwy czekaliśmy chyba z pół godziny, bo prawdopodobnie jeden z tych na który oczekiwaliśmy wypadł z kursu. No ale nie o tym w końcu ten wpis jest. Przyjeżdża w końcu autobus. Wsiadamy przez przednie drzwi i spostrzegamy, że są wolne cztery miejsca, zwrócone do siebie. A jednak nie. Na jednym siedział sobie "lekko" podpity gość. Nie był jakiś agresywny, po prostu spał. Co ciekawe znalazła się kovieta, która obok niego usiadła (!) po tej samej strone (!!). Jak już wspominałem przez ten strajk autobus co rusz z piskiem opon hamował, a naszemu "bohaterowi"głowa latała wręcsz na przeciwległe siedzenie, bardzo rytmicznie. W końcu zmienił on trochę kierunek (bezdomny, nie autobus:P) i zamiast na krzesło zaczął z impetem przechylać się na tą kobietę (tak kilka razy, co ciekawe nie zeszła z miejsca tylko odganiała go rękami od siebie). Okna były w większości zamknięte, toteż w autobusie unosił się całkiek nieprzyjemny fetor. My staliśmy niedaleko tego pana i chcieliśmy przejść ne koniec autobusu, jednak wydawało nam się, że tam, jest jeszcze gorszy zapach, mimo, że tył autobusu wydawał nam się pusty. Nic to, idziemy na koniec autobusu i nagle wyłania się nam.... kompletnie zapity pijak leżący i nieruszający się pod siedzeniami. No to już wiadomo o co chodziło z tym zapaszkiem... Innym razem z kolei w autobusie spotkałem faceta który na pierwszy rzut oka wydawał się normalny. Na pierwszy. Wystarczyła chwila, gdy zaczął na wszystkich wymachiwać rękami i krzyczeć przy tym: "o żesz psia kość" (od razu powiem, że to NIE jest wersja ugrzeczniona, tylko dokłądny przekład:P). Podobnie zresztą jak pewna inna pani, która koniecznie musiała wyjść z autobusu na skrzyżowaniu, wykrzykując przy tym różne hasła. Aha. Gdybyście kiedyś jechali pociągiem do Warszawy, powinniście się zatrzymać na Dworcu Wschodnim. Tak po 22:00 są tam bardzo ciekawi ludzie. Raz miałem "przyjemność" dosyć późno przyjechać do Wawy i wysiąść właśnie o takowej porze. Czekając na taksówkę podszedł do mnie facet ubrany w garnitur i przedstawił się "Don Juan do usług" a następnie spytał o godzinę. Po otrzymaniu odpowiedzi mocno uścisnął mi dłoń i oddalił się s tronę jakiejś kobiety której zadał dokładnie to samo pytanie, po czym jak gentelman pocałował ją w rękę:P Spotkałem też tam niejakiego jegomościa przedstawiającego się jako "Rasista Baj Baj" który śpiewał różne antysemickie piosenki. A wsiadając do taksówki zaczął się do mnie zbliżać pewien Koreańczyk (chyba) z chyba martwym kurczakiem w ręce. Nie wiem, może myślał, że coś na wynos u niego zamawiałem:P

komentarzy: 10Czwartek, 31 lipca 2008, 22:39

« starsze wpisy

Ostatnie odwiedziny

Ankieta

Z czym kojarzy Ci się portal Onet.pl?

  • z Czułym Wojtkiem, Jasiem Śmietaną itp.
    12%25 głosów
  • komentarzami typu "Kto myślał, że chodzi o Rasiaka", "stwórz rym do...", "my z mojom ksienżniczkom..." etc.
    30%61 głosów
  • rzetelnymi artykułami na różne tematy
    9%18 głosów
  • miłymi forumowiczami
    0 głosów
  • dużym obiektywizmem
    3%6 głosów
  • bardzo słabą działalnością modów
    4%8 głosów
  • dobrą organizacją i dbaniem o jego reputację
    7%15 głosów
  • brakiem profesjonalizmu
    33%66 głosów

Suma oddanych głosów: 199 

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Hmm cóż mogę o sobie powiedzieć... Chyba niewiele:P Mam 17 lat, chodzę obecnie do 2 klasy LO. Poza graniem oczywiście interesuje się piłką nożną i II wojną światową.

Urodziny:za 232 dni (9 listopada 1991)

Moje motto:Życie rzadko dokopie Ci tak jak Smuggler.

Obecny stan:Jak jest? Jest dobrze

Posiadany sprzęt:PC, PlayStation 2, GBA

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 4336 dni

Moich wejść na gram.pl: 9 171 (#754)

Napisanych postów i komentarzy: 5 024 (#164)

Napisanych recenzji: 0

Wpisów na blogu: 9 (#223)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 1 516 (#893)

Moi znajomi

Archiwum wpisów

  • Marzec 2008 (1)
  • Kwiecień 2008 (3)
  • Maj 2008 (1)
  • Czerwiec 2008
  • Lipiec 2008 (2)
  • Sierpień 2008
  • Wrzesień 2008
  • Październik 2008
  • Listopad 2008
  • Grudzień 2008 (1)
  • Styczeń 2009
  • Luty 2009
  • Marzec 2009
  • Kwiecień 2009
  • Maj 2009
  • Czerwiec 2009
  • Lipiec 2009
  • Sierpień 2009 (1)
  • Wrzesień 2009
  • Październik 2009
  • Listopad 2009
  • Grudzień 2009
  • Styczeń 2010
  • Luty 2010
  • Marzec 2010
  • Kwiecień 2010
  • Maj 2010
  • Czerwiec 2010
  • Lipiec 2010
  • Sierpień 2010
  • Wrzesień 2010
  • Październik 2010
  • Listopad 2010
  • Grudzień 2010
  • Styczeń 2011
  • Luty 2011
  • Marzec 2011
  • Kwiecień 2011
  • Maj 2011
  • Czerwiec 2011
  • Lipiec 2011
  • Sierpień 2011
  • Wrzesień 2011
  • Październik 2011
  • Listopad 2011
  • Grudzień 2011
  • Styczeń 2012
  • Luty 2012
  • Marzec 2012
  • Kwiecień 2012
  • Maj 2012
  • Czerwiec 2012
  • Lipiec 2012
  • Sierpień 2012
  • Wrzesień 2012
  • Październik 2012
  • Listopad 2012
  • Grudzień 2012
  • Styczeń 2013
  • Luty 2013
  • Marzec 2013
  • Kwiecień 2013
  • Maj 2013
  • Czerwiec 2013
  • Lipiec 2013
  • Sierpień 2013
  • Wrzesień 2013
  • Październik 2013
  • Listopad 2013
  • Grudzień 2013
  • Styczeń 2014
  • Luty 2014
  • Marzec 2014
  • Kwiecień 2014
  • Maj 2014
  • Czerwiec 2014
  • Lipiec 2014
  • Sierpień 2014
  • Wrzesień 2014
  • Październik 2014
  • Listopad 2014
  • Grudzień 2014
  • Styczeń 2015
  • Luty 2015
  • Marzec 2015
  • Kwiecień 2015
  • Maj 2015
  • Czerwiec 2015
  • Lipiec 2015
  • Sierpień 2015
  • Wrzesień 2015
  • Październik 2015
  • Listopad 2015
  • Grudzień 2015
  • Styczeń 2016
  • Luty 2016
  • Marzec 2016
  • Kwiecień 2016
  • Maj 2016
  • Czerwiec 2016
  • Lipiec 2016
  • Sierpień 2016
  • Wrzesień 2016
  • Październik 2016
  • Listopad 2016
  • Grudzień 2016
  • Styczeń 2017
  • Luty 2017
  • Marzec 2017
  • Kwiecień 2017
  • Maj 2017
  • Czerwiec 2017
  • Lipiec 2017
  • Sierpień 2017
  • Wrzesień 2017
  • Październik 2017
  • Listopad 2017
  • Grudzień 2017
  • Styczeń 2018
  • Luty 2018
  • Marzec 2018
  • Kwiecień 2018
  • Maj 2018
  • Czerwiec 2018
  • Lipiec 2018
  • Sierpień 2018
  • Wrzesień 2018
  • Październik 2018
  • Listopad 2018
  • Grudzień 2018
  • Styczeń 2019
  • Luty 2019
  • Marzec 2019

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl