avatar

jendrek1988 Użytkownik gram.pl (Delegat) ja.gram.pl/jendrek1988

Więcej o mnie

Krótko o mnie:było, minęło

Moje tagi:film, gry, indywidualne myśli, muzyka, życie

Urodziny:za 350 dni (30 listopada 1988)

Obecny stan:"Na pohybel, skurwysynom!"

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 5182 dni

Moich wejść na gram.pl: 4 731 (#1541)

Napisanych postów i komentarzy: 707 (#1249)

Napisanych recenzji: 2 (#45)

Wpisów na blogu: 122 (#114)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 1 800 (#852)

Ostatnie odwiedziny

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 7

Archiwum wpisów

Mój blog (ostatnie wpisy) rss

End

Kończę przygode z grami. Definitywnie. Czas najwyższy wziąć się za siebię. Czas żyć poważnymi sprawami, nie premierowymi tytułami. Trzeba jeszcze tylko opchnąć konsolę PS3 i gry gdzieś. Te na kompa też trzeba sprzedać. Tia... tylko gdzie. Ktoś wie? :)

komentarzy: 0Środa, 12 czerwca 2013, 19:34

Nocno-poranne rozkminy.

Za oknem świta. Ptaki grają swoją naturalną symfonię. A ja leżę z zamkniętymi oczami nie mogąc zasnąć. Jakie myśli tliły się w mym umyśle tym razem? Proszę:

Pytanie: Jak myślisz? Jakim przedmiotem byłaby Miłość, gdyby można było ją stworzyć? Mój wniosek: byłaby puszką. Dlaczego?

Przyjaźń, ciepło, ukojenie, spokój, bliskość, bezpieczeństwo, cisza będąca najlepszą rozmową, wspólne towarzystwo nieważne gdzie, dobro, kultura, uprzejmość, pomoc, tęsknota niekiedy... Tymi i wieloma innymi określeniami można nazwać Miłość. Te wszystkie rzeczy należy w czymś zamknąć. W mitologii greckiej istnieje opowieść o tym, że Zeus chcąc zamknąć wszelkie zło, grzechy, choroby i inne negatywne rzeczy powstałe po Wilkiej Wojnie z Tytanami, poprosił Hefajstosa o wykucie przedmiotu, który będzie w stanie zmieścić w sobie i utrzymać te wszystkie przykrości z dala od ludzi. Bóg kowali uczynił to i stworzył Puszkę Pandory, która była kluczem do jej otwarcia. Dlatego uważam, że Miłość byłaby puszką. Puszką wszelkich pozytywnych uczuć i zachowań ludzkich, w przeciwieństwie do wspomnianej Puszki kryjącej w sobie tak wiele zła.

komentarzy: 2Poniedziałek, 20 maja 2013, 04:33

"Sen"

A gdyby snami można było kontrolować swoje życie? Gdyby dało się je układać na własną korzyść? Gdybyś mógł dokonać wszystkiego, o czym marzyłeś? Musiałbyś tylko umieć kontrolować swe czyny we śnie. Wykorzystałbyś ten dar? A może stałby się on Twym przekleństwem?

 

Nick był przeciętnym nastoletnim dzieciakiem. Nic nie wyróżniało go z tłumu. Chodził do szkoły, grał w gry wideo, oglądał filmy, spotykał się ze znajomymi  i czytał książki. Pewnego dnia zdarzyło się jednak coś, co sprawiło, że to życie się zmieniło…

 

- Halo?... – zapytał zaspanym głosem Nick odbierając telefon.                                                                        - Śpisz? Przecież za pięć minut zaczynamy zajęcia.                                                                                              - Kurde! To poniedziałek?!  Niedługo będę. Dzięki za telefon.

Nick szybko zerwał się z łóżka. Założył ulubione spodnie, choć nosił je już drugi tydzień i zarzucił bluzkę. Poderwał z podłogi plecak i zbiegł po schodach. Wybiegł z domu jak burza. Jego mama wiedziała, że pewnie znów się spóźni. Robił to tak często, że zdążyła przywyknąć, jednakże nie budziła go, bo podczas kłótni powiedział kilka słów za dużo o tym, by traktować go jak dorosłego. Pomimo tego, że kochała syna, Maria szanowała jego zdanie.

Nick wbiegł do klasy z dwudziestominutowym opóźnieniem.

- Dzień… szam za… spó… nie. – to wszystko, co zdołał wysapać z trudem łapiąc oddech.                                        - Proszę siadać panie Travis.  – rzekł nauczyciel notując coś w dzienniku.

Nick zajął miejsce koło przyjaciółki.

- Dzięki za telefon. Jestem twoim dłużnikiem.                                                                                                        - Prawdę mówiąc nie odwdzięczysz mi się do końca życia. – odpowiedziała z uśmiechem Ash.

Nick i Ashley znali się odkąd pamiętali. Matki obojga nastolatków rodziły praktycznie w tym samym czasie i leżały na tej samej sali. Po tym, jak zamieszkały z mężami przy jednej ulicy w miasteczku Pane, ich dzieci przebywały ze sobą bardzo często. Po tak długiej znajomości traktowali się jak rodzeństwo, ale w głębi duszy oboje chcieli czegoś więcej, jednakże nie chcieli, by wyszło to na jaw.

 

- Wyjdziemy dzisiaj gdzieś razem? – spytał Nick podczas powrotu do domu po zajęciach.

- Wiesz… Dziś nie dam rady. Chcę się pouczyć, bo mam trochę zaległości. – odrzekła Ash.

- Trudno. Może kiedyś indziej.

- Na pewno. – odparła Ashley, uśmiechając się ślicznie  – do jutra. Pamiętaj nastawić budzik, by nie było powtórki z dzisiejszego dnia.

- Postaram się. – rzekł Nick i odszedł do swego domu.

 

Ten wieczór zapowiadał się tak samo nudno, jak wszystkie inne. Codzienna rutyna – praca domowa, kolacja, kąpiel i sen. Ale Nick nie wiedział, że tej nocy będzie miał wyjątkowy sen. Sen, który zmieni całe jego życie.

 

Kłócił się z ojcem, który nie chciał dać mu kluczyków do samochodu.

 

- Tato, to tylko kilka kilometrów! Chciałem zabrać Ash gdzieś, gdzie bylibyśmy sami. Chciałem z nią porozmawiać!

- Możesz z nią rozmawiać na spacerze. Nie jest ci potrzebny do tego samochód.

- Jak ty nic nie pojmujesz! Nienawidzę cię! – Nick wbiegał po schodach na piętro, aby zamknąć się w swym pokoju. Ojciec poszedł za nim.

- Jak śmiesz mówić tak do ojca?! Mieszkasz pod moim dachem i ubierasz się za moje pieniądze!

- Nienawidzę cię! Nigdy nie rozumiałeś moich potrzeb! Nie chcę cię więcej widzieć!

- Tego już za wiele! Stój! – krzyknął Rick łapiąc syna za rękę.

Chwila wystarczyła, aby stało się najgorsze. Nick odtrącił rękę ojca, który stracił równowagę i spadł ze schodów.

 

Nastolatek zerwał się spocony i przerażony. Spojrzał na zegarek i uświadomił sobie, że obudził się przed budzikiem. Nie było sensu kłaść się na dziesięć minut, więc ubrał się i zszedł zrobić sobie śniadanie. Maria parzyła wodę, by zrobić sobie kawę.

- Dzień dobry, mamo. – powitał ją Nick – Gdzie jest tata? Chciałem go o coś zapytać.

- Żartujesz sobie?

- Dlaczego? Po prostu pytam, gdzie jest tata. Co w tym złego?

- Przecież nie żyje od roku. Potknął się schodząc ze schodów. Nie pamiętasz?

 

Nick cały zbladł. Jeszcze wczoraj jadł z ojcem kolację, a rano dowiaduje się, że człowiek, który go wychował umarł rok temu.

 

Wyszedł z domu nie mówiąc mamie nawet „cześć”. Kiedy szedł w stronę szkoły, dogoniła go Ashley.

- Hej! Czemu nie napisałeś bym się zbierała?

Nie odpowiedział. Szedł w milczeniu. Po jego policzku spływała łza.

- Nick, wszystko w porządku? Co się stało?

Nadal się nie odzywał. Zatrzymał się i objął przyjaciółkę zalewając się łzami. Ashley odwzajemniła uścisk. Choć wciąż ciekawa, powstrzymała się od pytań. Zrozumiała, że może mieć zły dzień. Nie chciała być wścibska. Jeśli będzie chciał, to sam powie - pomyślała. Gdy Nick puścił przyjaciółkę, ta podała mu chusteczkę. Wytarł nos i poszli razem na lekcje, całą drogę milcząc.

 

Po powrocie do domu Nick poszedł od razu do swojego pokoju. Nie miał ochoty nic jeść. Pragnął tylko położyć się i zasnąć. Miał nadzieję, że odwróci to, do czego doprowadził.

 

Kroczył mrocznym lasem. W oddali słyszał krzyk. Krzyk bardzo znajomy. Nieraz słyszał, gdy w podobny sposób wołała go matka. Jednak krzyk, który teraz dobiegał jego uszu różnił się nieco. Nie było w nim braku cierpliwości. Maria często traciła ją wołając syna choćby na obiad. Tym razem w krzyku dało się poznać rozpacz. Rozpacz, która ogarnia każdego człowieka, gdy jest przerażony. Serce Nicka oszalało. Bał się, bo wiedział, że dzieje się coś złego. Coś, czego nie da się cofnąć. Przyśpieszył kroku.

- Nick! Synku, pomóż mi, proszę! – Wołała Maria.

Pędził ile sił w nogach, wciąż słysząc rozpaczliwy głos matki. Nie wiedział, skąd dobiega. Las był ponury. W nocy nic nie dało się dostrzec. Biegł na oślep, a każda gałąź raniła jego twarz rozcinając ją niczym bardzo ostry nóż. W końcu dostrzegł światło. Przyśpieszył jeszcze bardziej gnając ku niemu. Czuł na twarzy coraz większe ciepło. Las urwał się nagle. Nick stał na polanie przed własnym domem. Domem, który jak się okazało stał w ogniu. Płomienie lizały cały budynek niczym wielkie gorące jęzory potworów.

- Nick! Ratuj, błagam! Ra…

Krzyk matki zanikł. Urwał się, a Nick wiedział, co się stało. Upadł na kolana i dosłownie wył z rozpaczy. Nie mógł nic zrobić, podczas gdy osoba, którą kochał płonęła w środku domu, w którym stawiał pierwsze kroki.

 

Nazajutrz Ashley szła do szkoły sama. Dzwoniła do Nicka trzydzieści razy. Bez skutku. Zdenerwowała się, bo dosyć miała budzenia go co dzień. Włożyła słuchawki i poszła do szkoły słuchając muzyki, która sprawiała, że czuła się choć trochę weselej.

Lekcje urwały się tego dnia wcześniej, ponieważ nauczyciel fizyki zachorował na grypę. Ashley zebrała książki, zapięła plecak i wyszła ze szkoły próbując ponownie połączyć się z Nickiem. Chciała zapytać, dlaczego nie pojawił się w szkole i czemu nie odpowiada na telefony.

 

Tuut… tuut… tuut…

 

- Ashley! – krzyknął nieznajomy łapiąc ją za ramię.

 

Przerażona, odwróciła się. Zobaczyła Nicka. Twarz miał poharataną, jakby pociął ją sobie czymś ostrym. Bluzka postrzępiona, a buty i spodnie do połowy były w błocie. Oczy miał szkliste. Ash wiedziała, że płakał. Bardzo intensywnie.

 

- Nick! Jak ty wyglądasz? Coś ty sobie zrobił?! Chodź do mnie. Rodzice wyjechali do babci.

 

Po dotarciu na miejsce Nick opowiedział wszystko przyjaciółce. O tym, jak zabił ojca i o tym jak zginęła jego matka.

 

- … płonęła, a ja nic nie mogłem zrobić… - zapłakany zakończył monolog.

- Ale… Przecież to tylko koszmar. To ci się śniło. Jestem pewna, że twoim rodzicom nic nie jest.

- Obudziłem się w środku lasu. W kałuży błota.

- A rodzice? Nie byłeś w domu?

- Byłem – odpowiedział Nick pociągając nosem. – W domu, który był mym azylem mieszkają teraz całkiem obcy ludzie.

 

Ashley nie wiedziała, co odpowiedzieć. Była przerażona tym, co usłyszała. Jednocześnie jednak chciała pomóc chłopakowi, do którego była tak bardzo przywiązana.

 

- Mogę się położyć? Źle się czuję… Chciałbym odpocząć… - zapytał nieśmiało Nick.

- Tak, oczywiście – odparła Ash. – przygotuję ci łóżko.

- Tylko… Mam prośbę…

- Oczywiście. Proś, o co tylko chcesz.

- Nie daj mi zasnąć…

 

Ashley usiadła, a Nick położył się opierając głowę na jej nogach. Rozmawiali długo wspominając dzieciństwo – najbardziej beztroski czas każdego człowieka. Po kilku godzinach jednak oboje zasnęli.

Przyjaciele nieświadomi tego mieli ten sam sen.

 

- Czy ty, Nicku Travisie, bierzesz Ashley Adams za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że jej nie opuścisz, aż do śmierci?

- Tak.

- Czy ty, Ashley Adams, bierzesz Nicka Travisa za męża i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz to, że go nie opuścisz, aż do śmierci?

- Tak.

- Ogłaszam was mężem i żoną.

 

Uśmiechnięci małżonkowie, tuląc się mocno utonęli w namiętnym pocałunku w otoczeniu głośnych oklasków wszystkich gości weselnych. Rodzice obojga zalali się łzami szczęścia.

Nick podniósł pannę młodą i odszedł z nią do samochodu przyozdobionego dziesiątkami balonów. Wsiadł za kierownicę i odjechali razem do domu, który dostali jako prezent ślubny od swych rodziców. Stał on przy skraju skarpy, z której rozprzestrzeniał się przepiękny widok na morze, którego fale uderzały o skały znajdujące się przy urwisku.

Nick wstał wcześniej. Chciał przygotować śniadanie-niespodziankę swojej żonie. Poszedł do łazienki, aby się umyć. Gdy wycierał głowę usłyszał krzyk dobiegający z sypialni. Przebiegł przez przedpokój, aby sprawdzić, co się stało. To, co zobaczył sprawiło, że jego serce zamarło. Ashley konała w kałuży krwi na łóżku, z którego przed chwilą wstał. Poruszyła ustami, jakby chciała powiedzieć „Kocham cię” ten ostatni raz. Nick złapał się za głowę mokrymi rękami. Mokrymi nie od wody, ale od jeszcze ciepłej krwi jego jedynej miłości. Koło niego leżał zakrwawiony nóż.

 

jak?... dlaczego?... za co?...

 

Pytania atakowały jego myśli z siłą tak wielką jak kule wystrzeliwane z karabinu maszynowego.

Wybiegł z domu zalany łzami. Stanął na skraju skarpy.

 

- Zrujnowałeś mi życie! Zniszczyłeś wszystko! Mnie nie zabierzesz! Sam wybiorę, jak umrę! – krzyczał w kierunku nieba. - Nie mam już dla kogo istnieć… – wyszeptał Nick czując w ustach słony smak łez.

Zamknął oczy i przechylił się do przodu.

komentarzy: 1Czwartek, 24 stycznia 2013, 15:45

« starsze wpisy

POSIADAM (grałem w.../gram w.../będę brał w...):

 PC
 
 

Harry Potter: Mistrzostwa Świata w Quidditchu

Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Harry Potter i Komnata Tajemnic

Harry Potter i Więzień Azkabanu

XIII

Max Payne

Max Payne 2: The Fall of Max Payne

Fahrenheit

Dark Messiah of Might and Magic

Crysis

Crysis: Warhead

Mafia: The City of Lost Heaven

Mafia II

Half-Life 2

Half-Life 2: Episode One

Half-Life 2: Episode Two

Wiedźmin

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Assassin’s Creed

Assassin’s Creed II

F.E.A.R. (First Encounter Assault Recon)

F.E.A.R. (First Encounter Assault Recon): Extraction Point

F.E.A.R. (First Encounter Assault Recon): Perseus Mandate

F.E.A.R. (First Encounter Assault Recon) 2: Project Origin

Peter Jackson’s King Kong

Call of Duty

Call of Duty: United Offensive

Call of Duty 2

Call of Duty – Modern Warfare

Call of Duty: World at War

Call of Duty – Modern Warfare 2

Star Wars: The Force Unleashed

Star Wars: The Force Unleashed 2

Ojciec Chrzestny

Ojciec Chrzestny II

Medal of Honor: Allied Assault

Medal of Honor: Allied Assault: Spearhead

Medal of Honor: Allied Assault: Breakthrough

Medal of Honor: Pacific Assault

Medal of Honor: Airborne

Tom Clancy’s Splinter Cell

Tom Clancy’s Splinter Cell: Pandora Tomorrow

Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory

Tom Clancy's Splinter Cell: Double Agent

Tom Clancy’s Splinter Cell: Conviction

Prince of Persia

Prince of Persia: Dusza Wojownika

Prince of Persia: Dwa Trony

Prince of Persia  ^2008^

Gothic

Gothic II

Gothic II: Noc Kruka

Gothic III

Gothic III: Zmierzch Bogów

S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla

Grand Theft Auto

Grand Theft Auto: London

Grand Theft Auto 2

Grand Theft Auto III

Grand Theft Auto: San Andreas

Grand Theft Auto IV

Grand Theft Auto: Vice City

John Woo Prezentuje: Stranglehold

The Suffering

The Suffering: Ties That Bind

Psi-Ops: The Mindgate Conspiracy

Brother in Arms: Road to Hill 30

Brother in Arms: Earned in Blood

Brother in Arms: Hell’s Highway

Painkiller - Czarna Edycja

Painkiller: Overdose

Infernal

Far Cry

Far Cry 2

Mass Effect

Mass Effect: Bring Down the Sky

Mass Effect 2

Star Wars: Knights of The Old Republic

Star Wars: Knights of the Old Republic II - The Sith Lords

 

W przyszłości:

 

Harry Potter i Czara Ognia

Harry Potter i Zakon Feniksa

Harry Potter i Książę Półkrwi

Harry Potter i Insygnia Śmierci – część pierwsza

LEGO Star Wars: The Complete Saga

LEGO Indiana Jones: The Original Adventures

LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues

LEGO Batman: The Videogame

LEGO Harry Potter Lata 1-4

Call of Duty: Black Ops

Grand Theft Auto IV: Episodes from Liberty City

Mafia II – Zestaw dodatków do gry

Medal of Honor – Tier 1 Edition

Assassin’s Creed: Brotherhood

Call of Juarez

Call of Juarez: Więzy Krwi

Crysis 2

Dead Space

Dead Space 2

Mirrors Edge

Prince of Persia: Zapomniane Piaski

S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo

S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci

Arcania: Gothic IV

 

 PSP

 

 

God of War: Chains of Olympus

God of War: Ghost of Sparta

GTA: Chinatown Wars

GTA: Liberty City Stories

GTA: Vice City Stories

 

W przyszłości:

 

Assassin's Creed: Bloodlines

Prince of Persia: Zapomniane Piaski (?)

 

Za czas jakiś... PS3 -> God of War (1-3)

 

 

 

Zastrzegam sobie możliwość nie-grania w niektóre podane przeze mnie tytuły z przyczyn ode mnie niezależnych, jak i tych całkowicie zależnych tylko i wyłącznie ode mnie.

{nie mam również pojęcia, dlaczego niektóre tytuły napisane są pogrubioną czcionką (wkleiłem z worda i tak było)}

Wszystkie gry pomieszane, ponieważ często zmieniam zdanie co do aktualnego tytułu.

Zabawne sceny z filmów:

Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów

"- Dowódco! znaleźliśmy Jedi! | -  Doskonale. Co z nim? | - Przycupnął sobie. Przed czołgami."

Screeny z gier, w które grywam:

Najładniejsze ujęcie. Wschód słońca (jedyny jakim widział) (Crysis)                                       Litera pierwsza - (C)H, druga - U, trzecia - J :) (Call of Duty 4: Modern Warfare)                    Miasto. Chyba najładniejsze ujęcie w grze. (Mirror's Edge)                                                     Widok na morze(?) ze statku :) (Dark Messiah of Might & Magic)

Co tu dużo mówić? :) (Psi-Ops: The Mindgate Conspiracy)

Wschód Słońca... Spacer brzegiem morza... eh... (Half Life 2)                                                 Eh... Zamieszkać w tak spokojnym i pięknym zarazem miejscu, z dala od miejskiego zgiełku... (Wiedźmin)

Ładnie dosyć :) (Assassin's Creed)

Zachód (Wschód?) Słońca, eh... (GTA IV)

Ten to nawet powiesić się nie umie ;) (F.E.A.R.)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl