avatar

NicoMarcin Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/NicoMarcin

Podsumowanie roku 2015 - rynek gier

2015, 2015 rynek gier, podsumowanie roku 2015 - rynek g

Fallout 4, Star Wars: Battlefront, Assasin's Creed: Syndicate - te tytuły to tylko część listy wydanych w 2015 roku gier AAA. Moje podejście do nich było sceptyczne. Dlaczego? Zapraszam.

Fallout 4, Star Wars: Battlefront, Assasin's Creed: Syndicate - te tytuły to tylko część listy wydanych w 2015 roku gier AAA. Moje podejście do nich było sceptyczne. Dlaczego? Zapraszam.
Poprzedni rok generalnie nie zmusił mnie do wydania jakiejś niebotycznej sumy pieniędzy na gry, ponieważ żaden z tytułów (poza GTA i nową FIFĄ) nie spowodował u mnie opadu szczęki. Pewnie moja wypowiedź właśnie rozpętała prawdziwą burzę hejterską i zdaje sobie z tego sprawę. Nie mogę jednak tego faktu ukrywać  i chcę, żeby osoby, które spotykają się z choć maleńkim wyrzutem sumienia stanęły przed lustrem i tak jak ja przyznały się, że niektóre tytuły może nie wartało sobie odpuścić, ale zaliczyć je do growych niewypałów i odłożyć na kupkę wstydu.
Pierwszą grą, której wyczekiwałem było rzecz jasna GTA V w wersji na PC. Po długim, prawie dwuletnim okresie konsolowych betatestów produkcja dotarła do pecetowców. Co prawda zamówiona jako prezent gwiazdkowy w ubiegłym roku w wyniku wielu poprawek, które wprowadzali do niej twórcy (oznaczające kolejne obsuwy czasowe w stosunku do pierwotnej daty premiery) zawitała na moim dysku dopiero w kwietniu 2015. Co do oprawy wizualnej, dźwiękowej, fizyki jazdy czy fabuły nie miałem zastrzeżeń oglądając pierwsze gameplay'e z X360/PS3 w 2013. Niestety, mimo starań twórców, świetnej optymalizacji i dołączania kolejnych DLC  jak ostatnie "Lowriders" gra po prostu mnie nie ujęła i dobrze zaczynam bawić się przy niej dopóki kiedy do zabawy dołączają znajomi w GTA Online. I wydawałoby się, że to prawdziwy as w rękawie tworu Rockstar, jednakże w moim przypadku nie robi to za dużej różnicy w końcowym odbiorze. Inna sprawa, że postanowiliśmy zrobić sobie chwilową przerwę od tego tytuły i powrócić do niego za jakiś czas, aby sprawdzić  jakie zmiany zaszły w stosunku do ostatniej wizyty w Los Santos. 
FIFA z kolei nie jest czymś, nad czym lubię się rozwodzić, gdyż obecnie jest to bardzo bliska symulacji gra sportowa dająca masę radości i emocji podczas każdego meczu.
Następnie nastała dłuższa przerwa od inwestowania w jakikolwiek rodzaj rozrywki elektroniczej, aż do wakacji, kiedy wręcz zszokowany  wydawałoby się prostą produkcją jaką jest Rocket League uległem pokusie i rzeczywiście przewidywania potwierdziły się - gra była szybka, dynamiczna, trochę komiczna, a przedewszystkim emocjonująca. Nie ukrywam, że dzięki popularności na świecie graczy nie brakuje. Osobiśćie nie jestem w stanie poświęcić jej dłużej niż równość kilku meczy ze względu na masę rage quitterów i niskie zainteresowanie wśród znajomych, z którymi z oczywistych względów grałoby się łatwiej. 
Przy końcu wakacji zdecydowałem się na  Battlefield Hardline, które wyróżnia się naprawdę ciekawą fabułą, jednak po jej skończeniu gra się kończy. Społeczność na serwerach zaczynam liczyć na palcach jednej ręki. Ludzi gra coraz mniej, DLC ograniczają się do prostych mapek, a przechodzenie kampanii jeszcze raz na wyższym poziomie trudności mija się z celem. Nie wyrzucam do kosza, ale 10/10 też bym nie dał. Wrócę na serwery do tego tworu EA za jakiś czas, mam nadzieję, że będzie do czego wracać. Możliwe, że coś zmieni się wraz z premierą dodatku Getaway. Zobaczymy.
Fallout czy Assasin's Creed to serie, które tworzyły historię i chwała im za to. Najnowsze ich odsłony nie są jednak niczym wyjątkowym czy aktrakcyjnym do tego biorąc pod uwagę wysokie ceny. Nie wykluczam rzecz jasna nabycia ich za kilka miesięcy, jednak obecnie nie stanowią must-have'a.
Niedawno stałem się posiadaczem PlayStation 4. Uważam, że był to zakup bardzo udany, który obalił lub potwierdził wiele mitów pokroju "Pecety są lepsze od konsol" czy na odwrót. Do recenzji przystąpie już niedługo. Podobnie będzie też z Battlefie... StarWars: Battlefront,  która wylądowała w napędzie mojej peesczwórki i napomknę, że bardzo mnie zadowala, mimo wcześniejszego „sceptycznego” ocenienia.  Ten tekst to tylko początek corocznej,  długiej serii podsumowań i opinii na temat rynku gier, który w zeszłym roku zaskakiwał - i pozytywnie i negatywnie, ale o tym następnym razem. 

Poprzedni rok generalnie nie zmusił mnie do wydania jakiejś niebotycznej sumy pieniędzy na gry, ponieważ żaden z tytułów (poza GTA i nową FIFĄ) nie spowodował u mnie opadu szczęki. Pewnie moja wypowiedź właśnie rozpętała prawdziwą burzę hejterską i zdaje sobie z tego sprawę. Nie mogę jednak tego faktu ukrywać  i chcę, żeby osoby, które spotykają się z choć maleńkim wyrzutem sumienia stanęły przed lustrem i tak jak ja przyznały się, że niektóre tytuły może nie wartało sobie odpuścić, ale zaliczyć je do growych niewypałów i odłożyć na kupkę wstydu.Pierwszą grą, której wyczekiwałem było rzecz jasna GTA V w wersji na PC. Po długim, prawie dwuletnim okresie konsolowych betatestów produkcja dotarła do pecetowców. Co prawda zamówiona jako prezent gwiazdkowy w ubiegłym roku w wyniku wielu poprawek, które wprowadzali do niej twórcy (oznaczające kolejne obsuwy czasowe w stosunku do pierwotnej daty premiery) zawitała na moim dysku dopiero w kwietniu 2015. Co do oprawy wizualnej, dźwiękowej, fizyki jazdy czy fabuły nie miałem zastrzeżeń oglądając pierwsze gameplay'e z X360/PS3 w 2013. Niestety, mimo starań twórców, świetnej optymalizacji i dołączania kolejnych DLC  jak ostatnie "Lowriders" gra po prostu mnie nie ujęła i dobrze zaczynam bawić się przy niej dopóki kiedy do zabawy dołączają znajomi w GTA Online. I wydawałoby się, że to prawdziwy as w rękawie tworu Rockstar, jednakże w moim przypadku nie robi to za dużej różnicy w końcowym odbiorze. Inna sprawa, że postanowiliśmy zrobić sobie chwilową przerwę od tego tytuły i powrócić do niego za jakiś czas, aby sprawdzić  jakie zmiany zaszły w stosunku do ostatniej wizyty w Los Santos. 

FIFA z kolei nie jest czymś, nad czym lubię się rozwodzić, gdyż obecnie jest to bardzo bliska symulacji gra sportowa dająca masę radości i emocji podczas każdego meczu.

Następnie nastała dłuższa przerwa od inwestowania w jakikolwiek rodzaj rozrywki elektroniczej, aż do wakacji, kiedy wręcz zszokowany  wydawałoby się prostą produkcją jaką jest Rocket League uległem pokusie i rzeczywiście przewidywania potwierdziły się - gra była szybka, dynamiczna, trochę komiczna, a przedewszystkim emocjonująca. Nie ukrywam, że dzięki popularności na świecie graczy nie brakuje. Osobiśćie nie jestem w stanie poświęcić jej dłużej niż równość kilku meczy ze względu na masę rage quitterów i niskie zainteresowanie wśród znajomych, z którymi z oczywistych względów grałoby się łatwiej. 

 

Przy końcu wakacji zdecydowałem się na  Battlefield Hardline, które wyróżnia się naprawdę ciekawą fabułą, jednak po jej skończeniu gra się kończy. Społeczność na serwerach zaczynam liczyć na palcach jednej ręki. Ludzi gra coraz mniej, DLC ograniczają się do prostych mapek, a przechodzenie kampanii jeszcze raz na wyższym poziomie trudności mija się z celem. Nie wyrzucam do kosza, ale 10/10 też bym nie dał. Wrócę na serwery do tego tworu EA za jakiś czas, mam nadzieję, że będzie do czego. Możliwe, że coś zmieni się wraz z premierą dodatku Getaway. Zobaczymy.

Fallout czy Assasin's Creed to serie, które tworzyły historię i chwała im za to. Najnowsze ich odsłony nie są jednak niczym wyjątkowym czy aktrakcyjnym do tego biorąc pod uwagę wysokie ceny. Nie wykluczam rzecz jasna nabycia ich za kilka miesięcy, jednak obecnie nie stanowią must-have'a.

Niedawno stałem się posiadaczem PlayStation 4. Uważam, że był to zakup bardzo udany, który obalił lub potwierdził wiele mitów pokroju "Pecety są lepsze od konsol" czy na odwrót. Do recenzji przystąpie już niedługo. Podobnie będzie też z Battlefie... StarWars: Battlefront,  która wylądowała w napędzie mojej peesczwórki i napomknę, że bardzo mnie zadowala, mimo wcześniejszego „sceptycznego” ocenienia.  Ten tekst to tylko początek corocznej,  długiej serii podsumowań i opinii na temat rynku gier, który w zeszłym roku zaskakiwał - i pozytywnie i negatywnie, ale o tym następnym razem. 

komentarzy: 023 stycznia 2016, 10:51

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl