avatar

NicoMarcin Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/NicoMarcin

Battlefield Hardline - Wrażenia z bety

Battlefield: hardline, bf hardline beta, bf hardline, beta bf hardline opinie

0

Gdybym miał wybierać, które gry z pewnością znajdą się na mojej półce do końca bieżącego roku na pewno nie wymieniałbym nowego Battlefielda.
Mój stosunek do tej produkcji nieco się zmienił po ograniu bety w otwartych testach. Dlaczego? Zapraszam!

Na pierwszy rzut oka Hardline, bo o nim mowa nie stanowi rewolucji, do czego możemy się już przyzwyczaić (patrz większość wydanych niedawno gier AAA), więc nawet rozdmuchiwanie produkcji przed premierą (19 marca) niewiele dało. Udostępniona 3 lutego beta wylądowała na moim dysku już dzień wcześniej dzięki możliwości dostęnej na platformie Origin. Nie będę ukrywał, że spodziewałem się usprawnień od pierwszych testów, które rozpoczęły się 9 czerwca 2014 r. Co do tego, nie zawiodłem się ani trochę. Twórcy poprawili to, co trzeba było usprawnić, wysłuchali opinii graczy i rzeczywiście dało to efekty. W przeciwieństwie do Battlefielda 4 (który zaczął poprawnie działać dopiero parę miesięcy po premierze), w produkcji Viscreal Games już na etapie wersji testowych zaskakuje dobra optymalizacja i ogólnie pojęty gameplay.
Na moim GTX 660 wszystko śmigało płynnie, przy wysokich ustawieniach grafiki i poza tym, że tu i ówdzie licznik pokazywał nieco mniejszą liczbę, obyło się bez problemów.
To, co stanowi wspólną dla Czwórki i Hardline, to fakt, że wszystko wskazuje na to, iż większość użytkowników będzie mogła zagrać właśnie na rzeczonych high-detalach i to bez kompromisów.

W kwestii samej rozgrywki: jest tak samo dobra/słaba (niepotrzebne skreślić) jak w czwartej odsłonie "Pola bitwy". Pomimo zmiany motywu i trybów gry silnik funkcjonuje tak samo. Ruchy postaci - takie jak podskok, przeładowanie czy bieg zmieniły się tylko nieznacznie, gdzieniegdzie je usprawniono i wzbogacono aspekt naturalności. Z powodu konfliktu policjanci-złodzieje, będącego trzonem Hardline'a twórcy zaopatrzyli walczących o różnorakie pojazdy. W becie dostarczono nam samochody sportowe, osobowe, furgonetki, motocykle, ciężarówki, helikoptery oraz radiowozy. Zrobione zostały bardzo udanie, lecz przydałoby się, aby w premierowej wersji gry zmieniono model jazdy np. dla cięższych czterokołowców, bo są one zdecydowanie za szybkie i skoczne, jak na tą klasę samochodu. Mimo to, "autka" prezentują wysoki poziom, jak na strzelankę. Dodać należy, że komponują się świetnie z muzyką radiową, która włącza się w trakcie jazdy.

W przeciwieństwie do poprzednich odsłon, aby odblokować wymarzoną broń wystarczy uzbierać na nią wystarczająco "zielonych". Kreatorzy zrezygnowali z przymusowej ścieżki unlockingu i pozwolili nam samym dokonywać wyborów - za to należy się duży plus. Wszyscy chętni testowali trzy tryby: kradzież, conquest oraz fucha. W pierwszym z nich, złodzieje muszą obrabować bank i uciec z pieniędzmi zanim policjanci zdążą przechwycić "pakę"  oraz samych przestępców. Conquest to oczywiście znany tryb dominacji, w którym przejmujemy osobne punkty. Fucha, lub jak kto woli HotWire, została moim ulubionym sposobem zabawy. Dwie drużyny walczą o samochody, które każda z nich musi przechwycić i przez jak najdłuższy czas jeździć po mapie. Tutaj dobrze było kooperować z całym teamem. Jeżdżąc osobówką każdy posiadał określoną rolę - kierowca musiał sprytnie omijać np. zawalający się budynek (w nowym BF dostaniemy mapy z osławioną Lewolucją znaną z czwórki) czy wraki samochodów, a reszta załogi dobierała się, w ten sposób, by każdy reprezentował inną klasę. 2

Sam fakt, że mieliśmy do dyspozycji dwa terminy beta-testów jest rzeczą niezwykle pozytywną. To, że twórcy umożliwili graczom wpłynąć na zmiany w samej grze jeszcze większym, ale dobrze wiemy, że mimo niewątpliwych efektów tego działania, wciąż może nie przełożyć się to na finalny efekt.

 

Generalnie, zapowiada się bardzo ładna i rozbudowana produkcja, ale czy zostanie popularną? Z punktu widzenia gracza, który coś tam o Battlefieldzie słyszał, nawet ma trójkę, pominął czwartą część i będzie chciał sobie postrzelać w coś nowego - Hardline bez wątpliwości go zadowoli. Dla świeżo upieczonych gra też zapewni dobre wejście w świat Battlefielda. Większość posiadaczy BF 4 nie wybiorą się po nowego BF'a w dniu premiery. Powód? To po prostu akt wyrzucania pieniędzy w błoto. Rozgrywka pod względem technicznym pratycznie w ogóle się nie zmieniła, a wydawanie kasy na nowe tryby i mapy w multiplayer to zbytek. Żeby sprostować - gra ma potencjał, ale jest tym samym, lecz ubranym w nowe szaty, mimo dobrego wrażenia jakie sprawia, dla tych, którzy się orientują w tematach gier - odgrzanym kotletem w nowej panierce. Dodatkowo, gracze zrażeni wpadką czwórki, są i będą zniechęceni.  Jak dla mnie - całe przedsięwzięcie osiągnęło by więcej, jeśli zostałoby wydane w formie DLC do Battlefielda 4, tym bardziej, że twórcy zapowiedzieli zupełnie nową zawartość dla wymienionej gry i dłuższe wsparcie serwerów.

Oczywiście są to jedynie wnioski wyciągnięte z wersji beta - na końcowy werdykt przyjdzie poczekać do premiery gry.

komentarzy: 023 lutego 2015, 19:05

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl