avatar

NicoMarcin Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/NicoMarcin

Kilka sposobów na.... Sezon ogórkowy :D

Tak zwany rok growy dla przeciętnego gracza trwa od końca sierpnia (targi GamesCom), aż do końca czerwca (początek sezonu ogórkowego). Niby jesteśmy do tego przyzwaczejeni jak do corocznej rutyny, jednakże w tym roku czeka nas istnie potworny dla naszych oszczędności okres. Nie byłoby to tak straszne, gdyby nie fakt, że po dwóch miesiącach kompletnej nicości w branży gier (lipiec-sierpień) rozpocznie się prawdziwy kataklizm i wysyp interesujących gier.

Targi E3 traktowałem zawsze jako przystawkę przed ucztą na GamesCom, jednak ilość gier (do tego tych udanych) zapowiedzianych na tegorocznych "trójkach" jest ooogromna! W zeszłym roku jakoś nie myślałem o tym tak poważnie, gdyż na palcach jednej ręki można było policzyć tytuły, które naprawdę były fajnie zrobione.
W tym roku jednak lista jest nieco bogatsza, a portfel ucieka od niej jak od ognia. Trzeba będzie ją dokładnie przeanalizować, wyszukać daty premier i opinie ekspertów.

Sezon ogórkowy w pełni, dni upalne toteż podczas wakacyjnego plażingu zerkam do internetów w poszukiwaniu ciekawych ofert przedpremierowych. Tutaj dają pakiet piłek meczowych, gdzieindziej bonusowe tłumiki do pistoletów, kostium w męskim różu dla jakiegoś niepoprawnego członka asasynów. I czadowo! Ale jak spojrze na tą promocyjną cenę 150 złotych, to szkoda mówić cokolwiek więcej. Mówiłem, że gram na pececie?

Wtedy postanawiam wyłączyć swój telefon i sprawdzić temperaturę czystej i kojącej  wody Bałtyku. Po zapoznaniu wracam i rozmyślam jak rozegrać temat jesiennych wydatków gamingowych. Mamy GTA, nową FIFA, F1, 2k15, Destiny, Simsy, Stronghold 2, BF Hardline, Call of duty: Advanced Warfare, Project Cars, następna część Dragon Age, najnowszy Assassin's i np. Borderlands. A to jeszcze nie wszystko, co znaczy, iż za selekcję trzeba zabrać się już teraz.

W zeszłym roku kupiłem Battlefielda 4, F1 2013 i FIFA 14, więc wydałem sporo pieniędzy i co za tym idzie nie powtórzę tego ruchu. Hardline nie interesuje mnie ani trochę, o F1 narazie nikt nic nie mówi (a bardzo chciałem zagrać), a na temat FIFY rozpisałem się w poprzednim wpisie i wygląda na to, że bedzie to jedyna nowa gra w mojej kolekcji przez najbliższy czas. Myślałem również nad GTA, ale w związku z niewielką ilością czasu (szkoła i nauka) skorzystam z mojej starej dobrej metody ogórkowej. Kupuję w dniu premiery/preorderze tylko te gry (grę), które napewno mi się podobają, i w które zdąże zagrać. Tutaj pojawia się najważniejsza kwestia - czas.   FIFA, F1 czy NBA to gry, które w zasadzie nie powinny być porównywane ze strzelankami czy grami akcji, ale jest jedna ważna rzecz odslaniająca jeszcze jedną, lecz najważniejszą różnicę. W kopance od EA satysfakcję i zadowolenie zapewni nawet jeden, dwa dziesięcio minutowe mecze, z kolei co zauważyłem w BF4, aby zaczerpnąć solidnej dawki  żołnierskich emocji i nabić jakiś wyższy poziom trzeba nieraz poświęcić godzinę, może trochę mniej -  na jedną rundę. Oczywiście nie mam nic do Battlefielda i mimo, że jest to wspaniała gra (pod względem gameplay'u) to trafia do działu ogórkowego. F1 to sytuacja analogiczna do FIFY. Jest to gra wyścigowa i podobnie jak na wirtualnym boisku cały czas coś się dzieje i nie ma momentu wytchnienia, a satysfacja z wygranej na ulubionym torze to jeszcze większa frajda z jazdy w krótszym czasie (ok. 20 minut na wyścig 10 okrążeniowy) i można go jeszcze powtórzyć. GTA posiada wiele fajnych rozwiązań mechaniki gry takich jak w pełni otwarty świat, udany model zniszczeń czy ciekawe misje i jest to gra świetna. We wszystkich wcześniej wymienionych tytułach cały czas jesteśmy w centrum akcji. Tu jest podobnie. Strzelamy, uciekamy, latamy samolotami, powodujemy totalną destrukcje, bierzemy udział w pościgach itp., jednak, aby wykonać jakieś solidne zadanie musimy zarezerwować sobie dużo więcej czasu. Ktoś powie: "Przecież można rozłożyć sobie misje na dwa dni!". Można, ale czy sprawi Ci to należytą radość z osiągniętego celu? Wrzucam do słoika na kiszone.

W ten sposób nazbieram trochę gierek w moim "naczyniu" i kiedy znowu nadejdą wakacje i nowy sezon ogórkowy, uda mi się je zdobyć w korzystniejszych cenach, a co za tym idzie po wypoczynkowym dniu pełnym obowiązkowych aktywności fizycznych, usiądę sobie i zagram do woli, tak aby w grach z kampanią i długimi rozgrywkami osiągnąć tyle ile chcę, a nie tyle na ile pozwala mi czas w ciągu roku szkolnego.

komentarzy: 021 lipca 2014, 11:05

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl