avatar

Gramik Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/Gramik

Gramik: The Series - Demi23 - o grach, filmach i jeszcze raz o grach.

Gramowicze, wywiad, Gramik, gramsajty, Filmy

Bry! Z tej strony znowu Zoso, który uzupełnia luki na Gramikowym sajcie, przeprowadzając wywiady z najznamienitszymi Gramowiczami. Tak to już jest, że gram nas niejako wchłonął i blog pozostał na razie tylko czymś w rodzaju centrum dowodzenia z drobnymi informacjami, które oczywiście zawsze możecie zdobyć też na naszym fejsbuczku, czy twitterze - oficjalnym Gramikowym, moim, lub Muradinowym. Jeżeli więc chcecie być na czasie z głosowaniami na Wpisy Tygodnia i Miesiąca, tudzież Podsumowaniami, albo śledzić świeże, warte uwagi teksty naszych Gramsajtopisarzy, to zapraszam do zainteresowania się którymkolwiek ze "źródeł". A mając już z głowy formalności, czas na gwóźdź programu, czyli dzisiejszego bohatera. Tym razem nie musiałem zbyt głęboko przekopywać gramsajtów. Nie musiałem w zasadzie wchodzić na żaden sajt, gdyż Gramsajtowicz, który tym razem zostanie zasypany pytaniami, to od pewnego czasu stały bywalec Top 5. Mam nadzieję, że uda mi się z niego wyciągnąć wiele ciekawych informacji... a może znowu trafi mi się rozpisany rozmówca? Przed wami Demi.

2^ Kliknij obrazek, by przejść na gramsajt Demiego ^

Z: Siema Demi. Pytanie na rozgrzewkę - różnie to z naszą topką bywa, dla niektórych już dawno straciła swoją wiarygodność, ale fakt jest faktem, a fakt jest taki, że faktycznie w TOP 5 spędzasz ostatnio sporo czasu, a to na pewno odbija się na popularności Twojego gramsajta. Jest to motywacją do pisania, gdy wiesz, że każdy, kto wchodzi na główną stronę GSów, od razu widzi na liście najczęściej odwiedzanych blogów między innymi Twój avatar, czy może starasz się po prostu robić swoje, a wielka sława swoją drogą?

D: Hej, muszę przyznać, że zadałeś ciekawe pytanie, bo niedawno zastanawiałem się nad tym czy miejsce w TOP 5 faktycznie coś mi daje. Codziennie ktoś wchodzi na mój gramsajt, co jest akurat fajne, bo gdy zaczynałem pisać, lub miałem dłuższe przerwy, to ludzie wchodzili tylko w te dni, kiedy pojawiał się nowy wpis. Pamiętam jak cieszyłem się kiedyś, że jestem w TOP 50... Dla mnie było to ogromne wyróżnienie, ale po jakimś czasie zrozumiałem, że łatwo to osiągnąć, nawet nowym użytkownikom. Swoje miejsce zawdzięczam pewnie ilościom wpisów, bo chyba pierwszy raz znalazłem się tak wysoko, gdy przez ponad tydzień codziennie coś pisałem, więc ludzie mieli po co wchodzić. Ciężko to nazwać motywacją, bo liczby osób, które wchodzą na mojego gramsajta nic mi nie dają. Wolę jednak gdy ktoś skomentuje. Nawet jeden komentarz pod wpisem jest dla mnie dużym sukcesem. Oczywiście dalej będę robić swoje, bo uwielbiam pisać i pewnie z czasem moje teksty będą lepsze, więc myślę, że przede mną jeszcze długa droga. 

Z: Z komentarzami też jest taki problem, że nie każdy, kto przeczyta tekst, ma jednocześnie coś do powiedzenia... A trochę dziwnie by wyglądało, gdyby ktoś pozostawiał po sobie tylko "Przeczytałem, nara." i tyle. Jednak masz sporo racji - to ten bardziej widoczny odzew czytelników jest prawdziwą motywacją, tym bardziej dla blogerów. Na gramie, z tego co widzę pojawiłeś się stosunkowo niedawno i muszę powiedzieć, że wybrałeś sobie dosyć nietypową porę na zakładanie i rozwijanie bloga. Wszak community było wtedy dalekie od jakiejkolwiek przyzwoitej formy, nie mówiąc już o tej szczytowej. Trudno było zacząć? Jak wspominasz swoje początki na gram.pl - pierwsze styczności z "miejscowymi" ludzikami, itd.? Jak w ogóle tutaj trafiłeś?

D: Gdy zaczynałem pisać, to nawet nie zwracałem uwagi na community, bo nie chciałem się za bardzo wpychać jako nowy. Pomyślałem, że z czasem zostanę jakoś zauważony. Nie wiem więc nawet w jakim stanie było ono wcześniej. A jak się dowiedziałem o tym miejscu? Swoje pierwsze recenzje wstawiałem tylko na stronie CD-Action, gdzie również każdy może mieć swojego bloga. Jednak pewnego dnia dostałem bana z bardzo głupiego powodu i postanowiłem olać tamto miejsce. Znajomy wtedy mi polecił gram.pl, gdzie sam pisał swoje recenzje. Gramsajta używałem wtedy jako kolejne miejsce na moje teksty. Pisałem w tamtym czasie dla pewnego portalu o grach i swoje recenzje wstawiałem również na gramsajta, by dotrzeć do większej ilości osób. Po prostu wstawiałem tekst i wychodziłem, nie zwracając uwagi na to, czy później ktoś go przeczyta. Dopiero gdy strona, dla której pisałem upadła, postanowiłem skupić się bardziej na tutejszym community i z czasem wstawiałem swoje teksty wyłącznie tutaj. 

2

Z: Jesteś zadowolony ze swojej decyzji i z "pobytu" tutaj? Gram.pl sprostało Twoim oczekiwaniom? 

D: Jeśli chodzi o oczekiwania, to zależało mi głównie na tym, by więcej ludzi czytało moje teksty, no i to się udało. A zadowolony jestem bardzo, bo dzięki pisaniu tutaj wiele się nauczyłem. Czytałem wpisy innych użytkowników i nabrałem chęci na pisanie nie tylko o grach. Z początku myślałem, że większość tekstów, które tu zobaczę będą dotyczyły gier, ale po jakimś czasie byłem miło zaskoczony. Dzięki gramsajtom zacząłem pisać na tematy okołogrowe, a później już poruszałem tematy kina, muzyki i telewizji, więc muszę przyznać, że gramsajty bardzo dużo mi dały, choć powinienem bardziej dziękować użytkownikom. Pamiętam, że w jednym z pierwszych wpisów zapytałem się ludzi, co by chcieli u mnie czytać i ich wybór padł na tematy okołogrowe, właśnie wtedy zacząłem się na poważnie rozwijać. Teraz piszę więcej o kinie, niż o grach. Chciałbym więcej o muzyce, ale nadal mam problemy by napisać o tym jakiś dłuższy tekst, no ale w przyszłości na pewno pojawią się jakieś recenzje płyt. 

Z: Ano, gram nie tylko grami stoi i bardzo dobrze. Jeśli chodzi o mnie, to bardzo lubię, gdy ktoś pisze na blogu o swoich zainteresowaniach, szczególnie, gdy nie są to akurat gry. W Twoim przypadku jest to kino... chociaż z tego, co ostatnio można było u Ciebie wyczytać wynika, że również z serialami jesteś obeznany. Kinomanem może zostać ktokolwiek, czy to kwestia powołania? Jak dużo czasu poświęcasz na to swoje hobby i czym się kierujesz, wybierając kolejne "cele" do obejrzenia?

D: No właśnie od jakiegoś czasu zacząłem bardziej na serio interesować się kinem. Nadrabiam klasyki i próbuję oglądać mniej udane filmy żeby mieć porównanie co jest dobre, a co złe. Zacząłem bardziej analizować filmy zwracając uwagę na montaż, grę aktorską, udźwiękowanie... Ale muszę przyznać, że wolałbym na swoim gramsajcie skupić się bardziej na muzyce, bo to ona jest dla mnie ważniejsza i słucham jej prawie całymi dniami. No ale o filmach pisze się łatwiej. Kinomanem może oczywiście zostać każdy. Ja od zawsze interesowałem się filmami, ale jak już pisałem, dopiero niedawno stało się to moim hobby. Patrząc po ilości obejrzanych filmów w moich wpisach można powiedzieć, że bardzo dużo czasu spędzam na oglądaniu filmów, ale powoli się to zmienia, bo zacząłem teraz nadrabiać popularne seriale, na które nie miałem kiedyś czasu. I nie powiedziałbym, że jestem obeznany z serialami. Nie znam się na nich tak dobrze i mało ich widziałem. 

2

Z: W porównaniu do mnie, to jesteś wręcz ekspertem w dziedzinie seriali. Jakoś nigdy nie udało mi się wciągnąć w żadną bardziej ambitną produkcję tego typu. A o muzyce... no, chętnie bym poczytał, bo to mimo wszystko dosyć rzadko poruszany temat na gramsajtach i przydałoby się go bardziej ogarnąć. Okej, a poza tymi dwoma rzeczami - filmami i muzyką, co Demi porabia w czasie wolnym? Czym się interesuje... i czy jest wśród tych rzeczy może coś nowego, co też zagości na dłużej w Twoich wpisach?

D: Własnie szkoda, że tak mało osób pisze o muzyce. Ja słucham głównie polskiego rapu i jak już coś o nim napiszę, to jest mało komentarzy, więc mam mniej motywacji. Ale lubię pisać o rapie, bo szybko mi to idzie i często mam coś ciekawego do powiedzenia. A co do moich zainteresowań, to w wolnym czasie lubię trochę pobiegać, pograć w piłkę... kiedyś grałem w klubie młodzieżowym, ale szybko mi się znudziło, przez co teraz gram gorzej niż kiedyś. Oprócz tego czasami przeczytam jakąś książkę. Skupiam się głównie na gatunku Sci-Fi, choć dobrym kryminałem nie pogardzę. Od jakiegoś czasu bawię się grafiką komputerową, robię dla niektórych bannery, tła i inne bajery. I tak według mnie nie jest to nic ciekawego, jednak skoro innym się podoba, to zawsze lubię zaoferować pomoc. Tematyka wpisów na pewno się nie zmieni, a szkoda, bo chciałbym jeszcze bardziej urozmaicić gramsajt. Chciałbym poruszać więcej tematów dotyczących życia itd. Pojawiło się już kilka takich wpisów, ale zawsze mam problemy z napisaniem takich tekstów. No i zawsze są one krótkie, więc i tak nie ma po co takich tematów poruszać. 

Z: Mhm... Faktycznie trochę szkoda, ale może jeszcze coś ulegnie zmianie. ;] Poza tym jesteś też oczywiście graczem komputerowym - zakładam, że jednak gdzieś tam między pochłanianiem kolejnych filmów znajdujesz chwilę na swoje ulubione tytuły. Mimo wszystko moje pytanie nie będzie dotyczyć tego, w jaki gry lubisz grać i dlaczego... Chyba, że przypadkiem się nam to nałoży. Mianowicie, biorąc pod uwagę Twoje hobby, czyli w tym wypadku gry i dodając do nich Twoje drugie hobby, czyli kino, pojawia się pytanie, które jest zarazem oczywiste, ale i ciekawe - co sądzisz o grach komputerowych, które opierają się na filmowych hitach, lub na uniwersum, które poznajemy także na dużym ekranie? Odcinanie kuponów, czy jednak jest w tym według Ciebie coś więcej dla przeciętnego gracza?

D: Raczej nie ruszam gier, które są tworzone na podstawie filmu. Aktualnie ogrywam nowego Batmana i jest bardzo dobry, ale on raczej jest bardziej na podstawie komiksów, a nie filmów. Zresztą ostatnio mało gram, co można zauważyć po ilości recenzji. Często teraz mam tak, że kupuję jakąś grę, ale bardzo długo ją przechodzę, trwa to nawet kilka miesięcy. Prawie codziennie za to gram w League of Legends i próbuję znaleźć jakieś ciekawe MMO. Ciekawsze są tu jednak filmy, które powstają na podstawie gier. Według mnie nie są one tak złe, jak się o nich mówi. Takie tytuły jak Prince of Persia, Silent Hill, czy nawet Postal bardzo mi się podobały i zdarza mi się do nich wracać. 

2

Z: No to jeszcze jedno porównanie gier do filmów, czy może raczej bardziej do seriali. Co sądzisz o grach, ukazujących się w formie epizodów, tak jak opisany przez Ciebie niedawno The Wolf Among Us, czy cieszące się ogromną popularnością The Walking Dead? Czy taka forma wydawania gier ma szansę przejąć również te starsze i większe serie, a może nawet większość całkiem świeżych marek? Skoro i tak praktycznie co roku dostajemy kolejną część każdej popularnej gry, to czemu by nie zrobić z tego bardziej spójnego fabularnie serialu i nie wydawać częściej?

D: Kolejne fajne pytanie. Chciałem o tym napisać tekst, bo wkurza mnie długie czekanie na kolejne epizody The Wolf Among Us. Ja czekam jeszcze dłużej, niż niektórzy, bo gram po wydaniu spolszczenia, które długo się robi. W The Walking Dead grałem długo po premierze, więc miałem od razu dostęp do wszystkich odcinków. Wtedy mi się to podobało, bo wyglądało to jak serial, z resztą tytuły od Telltale Games są interaktywnymi filmami, więc podobieństw do seriali mamy dużo. Spodobało mi się tam kończenie każdego epizodu zwrotem akcji, przez co nie mogłem się doczekać aż zagram w kolejny epizod. Dla osób, które miały dłuższe przerwy, przygotowano krótkie filmiki, które przypominały poprzednie wydarzenia. Podobne rozwiązanie mieliśmy w Alone in the Dark i w Alan Wake. Kolejne, świetne gry, w których spodobało mi się takie prowadzenie fabuły. Jednak gdy teraz ogrywam The Wolf Among Us, denerwuje mnie tak długie czekanie, bo szybko zapominam, co działo się wcześniej i tracę ochotę na dalszą grę. Klimat i fabuła oczywiście dalej są świetne, co przyciąga mnie do dalszego grania, ale uważam, że lepiej jest poczekać do wydania ostatniego odcinka i na spokojnie pograć we wszystkie. Mam nadzieję, że tylko Telltale Games zostanie przy takim wydawaniu gier, bo nie widzę w tym przyszłości. Lepszym rozwiązaniem jest wstawienie tego elementu w całą grę, jak to było w przypadku Alone in the Dark Myślę, że fajnie by to wyglądało w popularnych seriach, które wychodzą co roku, czyli w na przykład Assassin's Creed, czy w Call of Duty. 

Z: A sam pomysł tworzenia gier w formie interaktywnych filmów jest według Ciebie dobry? Póki co wiadomo, że Telltale Games robią swoje i nieźle na tym wychodzą, ale chciałoby się, by więcej producentów oprawiało świetne historie w tego typu gry.  Z resztą widać też po odbiorze ze strony graczy, że jest na to popyt. Jaka jest Twoim zdaniem szansa, że takie tytuły w przyszłości zdobędą na rynku pozycję taką, jaką dziś może się poszczycić chociażby seria GTA czy wspomniane Call of Duty?

D: Uwielbiam takie gry, bo zawsze mają do zaoferowania rewelacyjną fabułę. Z resztą moją ulubioną grą jest Fahrenheit. I wolę produkcje od Quantic Dream, niż te od Telltale Games. Szkoda tylko, że oni skupiają się bardziej na konsolach. Mam tylko komputer, więc ich tytułami mogę cieszyć się oglądając gameplaye na YouTubie. Oglądałem tak Heavy Rain i Beyond: Two Souls. Wszystkie ich gry mają genialną fabułę i klimat. Co z tego, że gameplay jest ubogi, ja lubię wykonywać w grach takie proste czynności jak sprzątanie, czy mycie zębów... Dzięki temu gry są bardziej wiarygodne. Taki gatunek nie jest dla wszystkich, ale ja chciałbym żeby powstawało więcej takich tytułów. 

2

Z: Pójdźmy zatem trochę w drugą stronę - w kierunku efektów specjalnych i filmowości rodem z najgłośniejszych produkcji Hollywood. Niedawno swoją premierę miał zwiastun nowego Call of Duty i jest on całkiem dobrym przykładem na to, że gry również pod względem rozmachu coraz bardziej zbliżają się do klimatów znanych z filmów akcji. Kiedyś nazwałoby się to po prostu fabułą, ale mając na uwadze to, że gry są w dzisiejszych czasach coraz krótsze, o wiele bardziej przypomina to właśnie seans kinowy, z masą wybuchów i innych smakowitych widoków, z coraz lepiej i iście po aktorsku wykreowanymi bohaterami... oraz graczem, wrzuconym w to wszystko. Nie miewasz czasem takiego odczucia, że te dwa światy - świat kina i gier wideo, coraz bardziej się przenikają? I mam tutaj na myśli nie tylko materiał, na jakim się opierają [wspomniane gry na podstawie filmów i filmy na podstawie gier] czy formę przedstawienia fabuły, lecz odczuwalny klimat i to, co widz faktycznie dostaje na ekranie. Gdyby w przyszłości w ogóle miały zniknąć filmy, a ich kosztem otrzymalibyśmy takie bardzo interaktywne historie z różnych gatunków, to byłbyś za, czy przeciw?

D: Warto wspomnieć, że w nowym Call of Duty zobaczymy genialnego Kevina Spacey. Kolejny dowód na to, że gry stają się coraz poważniejsze i warte sprawdzenia nie tylko przez graczy, ale i kinomanów. ;) Ale nie mogę się zgodzić z tym, że tytuły pokroju Call of Duty przypominają filmy. Może i gry stają się coraz krótsze i pod względem akcji są podobne do filmów, ale to nadal zupełnie różne obszary sztuki. Postacie, które spotykamy w grach są dalekie od charakterów, które mamy przyjemność oglądać na ekranach kin. Nawet wspomniane wcześniej interaktywne filmy nie przypominają filmów. Po prostu są inne niż tradycyjne gry, które głównie mają za zadanie odciągnąć nas od rzeczywistości. Kino oferuje niepowtarzalny klimat i nie wyobrażam sobie żeby gry kiedykolwiek je zastąpiły. 

Z: Cóż, wiadomo, że do najwyższych lotów kina grom nadal jest daleko, jednak zdarzają się też chyba i lepsze "role", jak na przykład niektóre postacie z GTA, czy fabuły... albo raczej "zarysy fabularne" na miarę porządnego filmu, jak chociażby niedawno Bioshock Infinite. Przynajmniej ja, sporadyczny oglądacz filmów i sporadyczny gracz tak myślę. A słuchaj... czy jest jakiś film, który bardzo chciałbyś zobaczyć w formie gry? I na odwrót - czy jest jakaś gra, którą bardzo chciałbyś zobaczyć w postaci filmu? Jakiego rodzaju grą byłby film, a jakiego rodzaju filmem gra?

D: Ano racja, przecież Bioshock Infinite był. Genialna gra! Faktycznie mocno przypomina film i pasuje do gatunku kina, jaki uwielbiam. Mocna końcówka, przy której nie wiesz co myśleć i próbujesz wszystko to ułożyć. Kocham takie chwile. :) Ale nawet postacie z serii GTA tak dobrze nie odwzorowują charakterów z kina. Dalej będę się trzymał tego, że filmy są niepowtarzalne i nic ich nie zastąpi. Film w formie gry... Na pewno fajnie by było zagrać w porządny tytuł na podstawie Władcy Pierścieni. Według mnie produkcje, które pojawiły się do tej pory nie były aż tak dobre, a jednak to uniwersum ma sporo do zaoferowania i fajnie by było jakbyśmy mogli lepiej się w nie zagłębić. Najlepiej gdyby była to produkcja z gatunku RPG. To one mają najlepsze fabuły i pozwalają lepiej wcielić się w postać, dzięki czemu lepiej poznajemy świat i historię. Jeśli chodzi o film na podstawie gry, to jest tego o wiele więcej, ale żeby nie wymieniać za dużo, myślę że fajnie by było zobaczyć na dużym ekranie kryminał w stylu Heavy Rain, czy innej gry od studia Quantic Dream. No i oczywiście czekam na filmy, które zostały już zapowiedziane. Mass Effect i Assassin's Creed idealnie nadają się na ekrany kin. Martwię się trochę o Asasyna, bo myślę, że twórcy nie zdołają podołać oczekiwaniom fanów i wyjdzie co najwyżej dobry film, a tak świetna seria zasługuje na dobrą ekranizację. Za to z Mass Effectem jest o wiele ciekawiej. Jeśli uda im się odwzorować klimat, postacie i fabułę z tego genialnego uniwersum, to myślę, że powstanie naprawdę mocny konkurent dla Gwiezdnych Wojen i Star Treka. Seria Mass Efect ma aktualnie najlepsze uniwersum w historii gier. Czekałem również bardzo na Bioshocka, ale dowiedziałem się, że film jednak nie powstanie... smutna wiadomość, bo jako film wyglądałby rewelacyjnie. Klimat w grze był fenomenalny, a sam pomysł na umiejscowienie akcji sprawdziłby się w kinie. 

2

Z: Tja, faktycznie Bioshock byłby naprawdę mocną ekranizacją z grubym klimatem. Mass Effect zaś mógłby może trochę rozbudzić nam sci-fi w kinach, bo póki co, są Gwiezdne Wojny, a reszta, do SW przeważnie porównywana, nijak nie może sobie znaleźć miejsca. Szkoda, że jednak w kwestii kina rzadko wybijają się takie smaczki i trzeba po nie sięgać głębiej, a najgłośniej jest o produkcjach, które w zasadzie wcale nie są jakieś specyficzne... pomijając oczywiście grę aktorską i ewentualne świeższe spojrzenie na oklepany już schemat. Przydałyby się jakieś mniej wykorzystywane patenty. A tak w ogóle, to jakie motywy najbardziej Cię kręcą w grach i filmach? Co trzeba pokazać/przekazać, by Demi był totalnie kupiony i wystawił 10/10?

D: By jakaś gra mi się spodobała, nie musi należeć do mojego ulubionego gatunku. Lubię jak jest rozbudowana i długa, ale nic nie jest dodane na siłę. Jeszcze nigdy nie wystawiłem żadnej grze maksymalnej oceny, bo każdy tytuł ma wady, lub po prostu się starzeje, przez co już nie ma tak dobrej grafiki, między innymi dlatego Fahrenheit dostałby dzisiaj ode mnie najwyżej 9, mimo iż jest moją ulubioną grą. Co do gier nie mam wysokich wymagań, więc prawie każdy tytuł, w który gram, mi się podoba. Jestem za to bardziej wymagający co do filmów. Najbardziej lubię filmy psychologiczne lub takie, które skupiają się na pracy detektywów. Dlatego też David Fincher jest moim ulubionym reżyserem, ze względu na przykład na film "Siedem". Lubię w kinie również motywy zakładów psychiatrycznych lub przynajmniej bohaterów chorych psychicznie. Filmy dostają ode mnie maksymalną notę, gdy wciągają mnie bez reszty, gdy zapominam o całym świecie i zagłębiam się w nie. Ostatnio miałem tak z "Labiryntem". Wstrząsająca opowieść, która ciekawiła swoim tempem i zaskakującymi, mocnymi momentami. 

Z: Chciałbyś zostać reżyserem, lub przynajmniej scenarzystą?

D: Nawet nigdy o tym nie myślałem. Raczej nie, bo wątpię żebym się do tego nadawał. Kino dalej pozostanie wyłącznie moim zainteresowaniem i nie wiąże z nim poważnych planów.

Z: A propo planów - jak się zapatrujesz na swoją przyszłość gramsajtową? Jak w ogóle widzisz przyszłość gramsajtów pod względem zapowiadanych zmian? 

D: Jeśli chodzi o mój gramsajt to na pewno chcę by był bardziej różnorodny. Z pewnością jeszcze dużo się nauczę i będę poruszał więcej tematów i spróbuję więcej eksperymentować. Mam nadzieję, że dzięki nowym gramsajtom ożyje community i pojawi się dużo nowych osób, a być może powrócą dawni użytkownicy. Na pewno wyjdzie to wszystkim na dobre.

2

Z: Na koniec jeszcze jedna sprawa. Albo może dwie. Na początek - jaką postać z gier uważasz za najlepiej "wykreowaną" aktorsko?

D: Ciężko wybrać. Pewnie nie wszystkie postacie pamiętam, ale teraz na myśl nasuwa mi się tylko Joe Barbaro z Mafii 2 oraz Mr. Scratch z Alana Wake'a. Choć bardziej stawiałbym na tego drugiego. Scratch był totalnym psycholem i fajnie stworzono jego charakter. Aktor, który go grał również spisał się doskonale. Lubię takie postacie w kinie, więc i w grach przypadają mi do gustu. 

Z: A sprawa druga to nasze klasyczne pytanie. Jeżeli miałbyś być bohaterką z gier wideo, to na którą ze znamienitych, wirtualnych pań padłby Twój wybór? Odpowiedź uzasadnij.

D: Chyba byłaby to Lara Croft. Ze względu na przygody i odkrywanie ciekawych miejsc. Lubię poznawać opuszczone, zniszczone miejsca, które mało kto odwiedza. Poza tym lubię się wspinać, a to było ważne w przypadku Lary. Może unikałbym tak niebezpieczeństw i skupił się bardziej na spokojniejszej pracy. 

Z: Lubisz się wspinać... i skupiłbyś się na spokojniejszej pracy. Heh, podoba mi się Twoje myślenie. Zmierzamy już do epilogu naszego wywiadu. Pozostaje mi tylko Ciebie zapytać, czy masz może jakieś rady dla nowych gramowiczów, lub chciałbyś dodać coś od siebie - kogoś pozdrowić, komuś podziękować? ;)

D: Rad żadnych nie mam, bo raczej nie jestem kimś, kto powinien doradzać, sam powinienem się wiele nauczyć i szukać porad. ;) Na pewno fajnie by było gdyby użytkownicy otworzyli się na inne obszary i nie pisali ciągle o grach, czy innych zainteresowaniach. Zawsze fajnie się czyta różnorodny blog. A podziękować chciałbym niektórym użytkownikom, dzięki którym zacząłem pisać na więcej tematów. Gdyby nie oni, to pewnie do dzisiaj pisałbym tylko recenzje gier. Czytając teksty Manwekallahana zacząłem interesować się kinem i zacząłem od prowadzenia Filmowego tygodnia, czyli podobne podsumowania, które on robi co miesiąc. MartivaR w jednym z moich pierwszych wpisów wspomniał, że fajnie by było gdybym zaczął analizować gry i dzięki temu pojawił się pierwszy tekst, w którym skupiłem się na światach w grach RPG. Potem było już łatwiej skupić się na tych elementach gier. Chcę pozdrowić wszystkich moich znajomych, którzy będą czytać ten wywiad. ;)

Z: Dołączam się oczywiście do pozdrowień, a Tobie bardzo dziękuję za wywiad i za poświęcenie mi swojego czasu. Mam nadzieję, że w miarę dobrze się nam rozmawiało, a sam tekst przypadnie ludkom do gustu.

D: Również dziękuję za wywiad. To była przyjemność z Tobą pogadać. :) 

-

komentarzy: 512 maja 2014, 11:43

4 komentarze do tego wpisu:


Inferno0009 : 13 maja 2014, 19:39

Komentarzy nie ma. Pewnie tak jest ponieważ wywiad jak zawsze na wysokim poziomie. Ciężko coś dodać ;)
odpowiedz

Zosov : 14 maja 2014, 00:45

Mam nadzieję, ze nie był za długi. Trudno jest to jakoś ładnie skrócić, by jednocześnie nie robić tego na siłę i by Gramowicz miał okazję faktycznie cokolwiek się wygadać. ;]
odpowiedz

ManweKallahan : 13 maja 2014, 23:52

Dziękuję za wspomnienie o mnie i cieszę się, że zostałem inspiracją, bo teraz mam z kim regularnie popisać o filmach na gramsajtach :)
odpowiedz

QuandorX : 15 maja 2014, 19:53

Długi ten wywiad, gratuluje samozaparcia. Z pobieżnych obserwacji, stwierdzam, że Demiego odwiedzić warto:D.
odpowiedz

NeoKoriban : 16 maja 2014, 23:27

Dzięki tym wywiadom, można często dowiedzieć się wielu fajnych rzeczy o gramsajtowiczach, no i przy okazji zainteresować się GSem danej osoby :)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl