avatar

Gramik Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/Gramik

Gramik: The Series - Cedricek Special

Gramowicze, wywiad, Gramik, gramik 2013

2

Witajcie drodzy Gramowicze! Czas nadszedł na kolejny wywiad z laureatem Gramika 2013, więc standardowo zza klawiatury kłaniam się ja, czyli Zoso, mając jednocześnie nadzieję, że nie kazałem na siebie zbyt długo czekać. Mojego dzisiejszego gościa znacie doskonale, chociaż to akurat, w przypadku wszystkich zwycięzców naszego plebiscytu, nie jest nic nowego. Nadal jednak jest to osoba przynajmniej niebanalna, co daje się zauważyć nie tylko po tym jak pisze, ale też po tym co pisze. Przed wami autor najlepszego wpisu roku 2013 - Cedricek.

Z: Witaj Ced! Spodziewałeś się, że to akurat tym wpisem wygrasz? Z resztą, to chyba jedyna wątpliwość, jaką mogłeś mieć w tej kwestii. Wygrana raczej była pewna. :D

C: Witaj, ZoSo! Wygrana nigdy nie jest pewna - pamiętam pierwsze, pamiętne wybory (te z kampaniami, kiełbasą wyborczą i całą resztą politycznej makabry). Byłem strasznie napalony na wygraną - mój temat należał do najgorętszych, zarówno za sprawą akcji sztabu wyborczego (Kto pamięta? :) link - przyp. Z), jak i niezłomnych oponentów, oraz hejterów (choć nikt wtedy jeszcze tego słowa nie wynalazł). Było gorąco, ba, nawet mordki musiały interweniować. Zdawałoby się - wygrana w kieszeni. Nic z tego, wygrał lepszy... a w zasadzie lepsza, bo - całkowicie zasłużenie - wygrała Magwisienka. A jeśli o wpis chodzi, muszę Ci się przyznać, że nie myślałem o tym, choć wydaje się to logiczne, swego czasu wywołał sporo zamieszania w sieci... a o to przecież w sieci chodzi. O zamieszanie :) 

Z: Oho, pamiętam ten obrazek. :] Niby niedawno, a jednak. No właśnie, zamieszanie wokół tego Twojego teksu było spore. Kradzieże, rozboje, na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Dobrze, a nawet, jak widać, lepiej niż się mogłeś chyba spodziewać. Czy jak zabierałeś się za jego pisanie, albo gdy już go napisałeś, to miałeś wrażenie, że wyszło Ci coś wyjątkowo ciekawego? Czy w ogóle masz jakiś specyficzny stosunek do konkretnych swoich wpisów, czy każdy traktujesz na równi?

C: Dla tego dobrze, dla kogo dobrze. Pan złodziej tego nie może powiedzieć... no, ale do brzegu: nie mogę traktować wszystkich wpisów tak samo, bo każdy jest inny. Niektóre z nich są zwykłymi informacjami w stylu "tu a tu można mnie przeczytać", inne bardzo osobistymi przemyśleniami, jeszcze inne to właśnie artykuły. Tych pierwszych nawet nie wliczam do oceny, bo to czysta autopromocja. Drugie zwykle traktuje bardzo ostrożnie, w końcu podaję ludziom moje bardzo intymne myśli. Artykuły z kolei cenię sobie w zależności od czasu i wysiłku, który włożyłem w napisanie. Do każdego trzeba przecież zrobić (mniejszy, bądź większy) research, każdy byłoby miło przeczytać przynajmniej raz przed publikacją, do każdego dopasować grafiki etc. Nie, nie da się patrzeć na wszystkie wpisy tak samo. Co do samego wpisu, cóż... tak, byłem z niego bardzo zadowolony. Nie dalej, jak tydzień wcześniej zwierzałem się z moich przemyśleń Matrixowych przyjaciołom - byli pod wrażeniem. To dało mi do myślenia. Do tego stopnia, że zdecydowałem się przelać teorię na "papier".

Z: Czy gramsajty wpłynęły w jakikolwiek sposób na Twoje podejście do pisania? Czy jest to może po prostu odskocznia od poważnych spraw i miejsce, w którym możesz na spokojnie i z pełnym luzem skrobać co dusza zapragnie?

C: Pytasz w ujęciu ogólnym? To powiem Ci, że... tak. Bardzo. Gramsajty rozruszały mnie literacko. Gramsajty dały mi poletko do popisu i pierwsze miejsce, w którym mogłem konfrontować moje pisanie z publicznością. To na gramsajtach powstawało przecież "Gramstory" - swego czasu miało być nawet publikowane na głównej Gram.pl, o czym rozmawiałem jeszcze z Sol. Samo "Gramstory" też było pewnym przełomem, po raz pierwszy udało mi się zacząć i skończyć naprawdę wielki projekt - ponad 100 stron A4 (a więc około 200 książkowych) opowiadań fantasy o serwisie Gram.pl. Dobre przyjęcie, pierwsi czytelnicy - to wszystko dało mi takiego speeda, że będę wdzięczny do końca życia. Czy Gramsajty wpłynęły na mój sposób i podejście? I to jak cholera. A teraz? Teraz gramsajt jest lustrzanym odbiciem mojego oficjalnego bloga - co jest tam, jest i tutaj. To taka filia na gram.pl. Choć czasem się zastanawiam, czy to raczej oficjalny nie jest filią :)

Z: Czyli dawne gramowe dzieje wspominasz pozytywnie. A jak w ogóle zacząłeś swój byt na gramie? Skąd pomysł, by akurat tutaj założyć konto, by tutaj pisać na forum i na gramsajcie, skąd pomysł na cedricka? Jak powstało Gramstory?

C: Zawsze byłem i będę zapalonym graczem (choć czym człowiek starszy, mniej ma czasu na granie... niestety). Wszystko zaczęło się od Might and Magic VIII. Zwariowałem na punkcie tej serii - wszystkie gry od śp. 3DO i New World Computing były wspaniałe, ale ósma część klimatycznych RPGów po prostu powaliła mnie na kolana. Gra nie należała do tych, które głaszczą gracza po główce, więc z biegiem czasu zgromadziło mi się parę zagadek, których nie umiałem rozwikłać - tak trafiłem na stare forum CDP, na które wchodziłem ilekroć byłem w kafejce internetowej, czy na szkolnej sali informatycznej - to był czas, kiedy nie miałem w domu internetu. Skąd cedricek? Próbowałem nazwać się Cedrik, ale z jakichś powodów nick ten był już zajęty (choć nigdy Cedrika nie spotkałem) - na poczekaniu wymyśliłem więc cedricka. I tak już zostało, więc kiedy CDP zmieniło się w Gram.pl, po prostu zostałem przy swoim nicku.  A jak powstało "Gramstory"? Z początku nie było to nawet "Gramstory" a "Opowieści gram.pl" (czy jakoś tak). Pewnego dnia po prostu usiadłem i stwierdziłem "chcę napisać opowiadanie na Gramsajta!". A że nie lubię i nie potrafię (próbowałem) pisać fanficków, skorzystałem z pomysłu, by niecnie wykorzystać Gram.pl :)

Z: Czy ja wiem, czy tak niecnie. To raczej dobrze, że gram.pl niejako przyczyniło się do powstania takiego opowiadania, a co za tym idzie, rozwijania talentu. Od zawsze chciałeś zajmować się pisaniem, czy po prostu przydarzyło się, że hobby, poprzez mniejsze i większe sukcesy urosło do czegoś poważniejszego? Może masz jakieś rady dla osób, które nie wiedzą od czego zacząć? Może nawet dla naszych gramsajtowiczów jakaś wskazówka się znajdzie?

C: Nie, nie zawsze chciałem pisać. Wcześniej chciałem zostać odpowiednio: Żołnierzem, kosmonautą i geologiem. Gdzieś tak koło ósmego roku życia coś kompletnie mi odbiło i postanowiłem pisać. I tak to trwa, mimo licznych przeciwności losu... a jak zacząć? Jak pisać? Tak, mam jedną radę: bierzesz do ręki pióro, albo otwierasz edytor i piszesz. Cokolwiek, co wyjdzie. Jeśli chcesz pisać, to znaczy, że masz jakieś podstawy. A to znaczy, że jesteś kreatywny. Pisz o czym chcesz - pomysły przyjdą. A tak bardziej serio - napisałem kiedyś parę zdań właśnie o tym: link - jeśli ktoś ciekaw, zapraszam :)

Z: Jak oceniasz teraźniejszość i przyszłość gramu? Jesteśmy na dobrej drodze, by znów wtłoczyć w forum i gramsajty życie? Jak zapatrujesz się na nadchodzące nowe gramsajty? Okażą się długotrwałą motywacją dla młodszych stażem oraz całkiem nowych użytkowników, czy trzeba będzie czegoś więcej, by ich przekonać do aktywnego uczestnictwa w naszej społeczności?

C: Kiedyś byłem mocno zawiedziony tym, co działo się na Gram.pl - nagle wszystko zaczęło się psuć, ludzie stali się nerwowi, szarpali się ze sobą. Obecnie serwis wychodzi z dołka (o ile już nie wyszedł). Wszystko zależy, czego się oczekuje. Nie sądzę, by czasy rozkwitu wróciły - minął już szał na blogi, jaki towarzyszył boomie na Gramsajty. Niemniej daleki jestem od pesymizmu - patrząc na poczynania redakcji naszego serwisu, jak i starania MartivaRa myślę, że nowe GSy będą motywacją dla wszystkich - nowych i starych. Gram.pl wie, co robi, nie na darmo jest największym w Polsce serwisem o grach. Myślę, że nowe sajty będą, cóż, zajedwabiste i poczynią dużo dobrego, przyciągając nowych. Coś mi mówi, że wkroczymy w otwarty na socialmedia świat. A wtedy... wtedy nastanie społecznościowy renesans GSowy :)

Z: Oby wszystko wyszło nam faktycznie na dobre, chociaż na pewno początkowy okres zmian przyniesie ze sobą jakieś niejasności, itp. A taki Ced... Ma on jakieś konkretne plany na przyszłość - tę gramową, ale i nie tylko? W zeszłym roku opisywałeś na przykład na blogu swoje podróże i wiem, że kilku gramowiczom taki pomysł bardzo się spodobał. Trudno by było inaczej, bo wrażenie robi epickie. Czy powtórka z tej rozrywki też gdzieś w Twojej rozpisce na 2014 ma miejsce?

C: Oczywiście - wędrówki to jedyna rzecz, która nastraja mnie pozytywnie, kiedy pomyślę o końcu zimy. Plecak mam spakowany od dwóch miesięcy, wyważony, zaopatrzony. Plany - snuję już od jesieni. Z początkiem wiosny będe więc wyruszał, a to oznacza, że jeśli nie zjedzą mnie niedźwiedzie w Bieszczadach, czy innym Uralu (hmmm... nie wykluczone. Z tym Uralem, znaczy), to na GSie pojawią się moje gawędy. A póki co przyszłość jako taka jest dla mnie pełna zagadek. Mam potrzebę wielu drastycznych zmian, niejako podyktowaną przez życie. Nie wykluczam emigracji... no, ale - pożyjemy, zobaczymy.

Z: Mam nadzieję, że wszystkie zmiany pójdą gładko i nic Cię nie zje. Pamiętaj, że w razie czego, zawsze wśród gramowiczów masz wsparcie, choć nie zawsze ze wszystkim jesteśmy w stanie pomóc [ale może jakiś poskramiacz niedźwiedzi się znajdzie]. Z resztą to, że na gramie Ced jest raczej szanowaną osobą widać po tej różowej belce, która Ci się wyświetla nad głową. Masz zamiar zapolować na kolejną - pod koniec tego roku?

C: Wiesz, to już zależy chyba od gramowiczów, czy będą mnie chcieli :) Ja jestem i będę zaszczycony!

Z: Myślę, że w takiej formie, w jakiej jesteś teraz, to szanse masz całkiem niemałe. A skoro w 2013 tak spodobałeś się gramowiczom, to w 2014 na pewno również będziesz mógł liczyć na poparcie.Praktycznie ostatnie pytanie przed nami. Pytanie, które towarzyszy Gramikowi od początku. Jaką bohaterką z gier komputerowych chciałbyś być? Wybór uzasadnij. ;>

C: Dla mnie wybór jest oczywisty - Zoë Castillo. Nawet nie za to, jaka jest, ale co przeżyła. I co ja przeżyłem razem z nią, wstępując do świata Dreamfall: The Longest Journey. Prawda, mógłbym jeszcze wybrać panią Ryan, ale... ale Zoe była chyba bardziej dziewczęca... jeśli wiesz, o czym mówię :)

Z: Ok, czaję, czaję. ;> Zbliżamy się do końca wywiadu. Chciałbyś jeszcze może kogoś pozdrowić, albo dodać coś od siebie?

C: Chciałbym pozdrowić mojego kota... ale przede wszystkim Gramcarzy i Gramowiczów (kto jak się czuje), całą ekipę Niebieskich, znaczy Zielonych i Czerwonych, znaczy Niebieskich. I Gramika całego, rzecz jasna. I hejterów, bo ostatnio strasznie ich mało (nie wiem, zbyt skuteczne te bany, czy co...) a napędzali dyskusje swego czasu, aż miło :)

Z: Hejterom się odechciało, ale po tych pozdrowieniach pewnie znów się zlecą. ;] Dzięki bardzo za wywiadzik, Ced. Mam nadzieję, że Gramowiczom, tudzież Gramcarzom przypadnie do gustu. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć Ci samych sukcesów w 2014 roku... Nieważne, że prawie cały miesiąc już za nami.

To tyle na dziś. Dziękuję za uwagę, ale nie oddalajcie się za bardzo od swoich gramsajtoodbiorników, gdyż już niedługo kolejne wywiady i kolejne atrakcje.

komentarzy: 1727 stycznia 2014, 18:25

4 komentarze do tego wpisu:


ManweKallahan : 27 stycznia 2014, 19:26

Bardzo dobrze się to czytało, czekam na wywiady z pozostałymi laureatami :)
odpowiedz

Eskel95 : 27 stycznia 2014, 20:46

Ciekawie, ciekawie, miła lektura na poniedziałkowy wieczór :)
odpowiedz

Zosov : 27 stycznia 2014, 20:50

At your service, mate. ;)
odpowiedz

cedricek : 27 stycznia 2014, 21:19

Fajnie wyszło, grafika zajedwabista :)
odpowiedz

Kakarotto : 28 stycznia 2014, 12:11

Przeczytałom. Wywiad ogólne lepszy, niż mój. :P
Z: Był "na żywo" pisany czy prawie "na żywo"? ;D
A i by się przydały wywiady z ekipą Gramika, czyż nie? ;)
odpowiedz

Zosov : 28 stycznia 2014, 12:35

Był pisany tak samo.
Nie ma wywiadów gorszych i lepszych. Ja na przykład miałem wrażenie, że moja część mogła wypaść o wiele lepiej, ale na szczęście to nie ja jestem na pierwszym planie, tylko moi rozmówcy. Ogólnie, zależy też co się chce przeczytać.
"Wywiady" z ekipą Gramika... nazywają się Gramicast i jeszcze kiedyś wrócą. :D
odpowiedz

Muradin_07 : 28 stycznia 2014, 13:51

Ale ten Gramik to jest wieeeeeeeeeeeeeeelka instytucja. Nawet mamy zarząd i prezesa... chyba... http://www.youtube.com/watch?v=DhecpGGOP40
odpowiedz

Zosov : 28 stycznia 2014, 14:49

I siedzibę w Dubaju.
odpowiedz

Muradin_07 : 28 stycznia 2014, 16:45

http://economictimes.indiatimes.com...rts-cars.jpg - nawet sobie samochód zrobiłem prawie jak w NFSie zią... #zahajszgramikabaluj :3
odpowiedz

Zosov : 28 stycznia 2014, 17:11

Jaki "hajsz"? :D
odpowiedz

Muradin_07 : 28 stycznia 2014, 17:53

Hajsz zarobiony na Gramiku. To Ty nie wiesz? :O
odpowiedz

Zosov : 28 stycznia 2014, 18:16

Chyba hasz. xD
odpowiedz

Kakarotto : 28 stycznia 2014, 18:18

Troszkę was poniosło... ;D
P.S. Raczej chodziło o hajs. :P
odpowiedz

Muradin_07 : 29 stycznia 2014, 12:52

No tak tak, poniosło... kasa to za dużo...
odpowiedz

Kakarotto : 29 stycznia 2014, 17:13

Raczej brak kasy. :P
P.S. Piszę z Marudera. :D
odpowiedz

Muradin_07 : 29 stycznia 2014, 17:48

WIesz no ja tam nie potrzebuję lambo. Mam autobus pod blokiem, jadę zawsze codziennie i mi to tam to nie przeszkadza. Tylko dziuplę moją to bym zmienił, więc inna historia.
odpowiedz

Kakarotto : 30 stycznia 2014, 09:47

Autobus? Niby masz limuzynę wieloosobową. Coś tam mi się wydaje, że nas zwodzisz. :D
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl