avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd Recenzje - Ibb & Obb - Kooperacja

Trochę czasu minęło od ostatniego świata kooperacji, więc dodajemy kolejny, aby zachować ciągłość gatun... Serii. Co sądzimy o ogrywanej obecnie grze? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

 

Zaczęlibyśmy od fabuły... Gdyby takowa istniała.

Daria: Za dużo na temat ,,Ibba i Obba” powiedzieć co prawda nie można, jednak z pewnością jest to gra jakoś wyróżniająca się spośród tych, którymi zajmuję się zwykle. Wcielamy się w coś na kształt glutów z oczkami i na nóżkach – jeden ma kolor różowy i jest większy, drugi zielony i mniejszy. Nasze zadanie polega na parciu do przodu i pokonywaniu przeszkód, które z powodzeniem można nazwać niezłymi łamigłówkami. Rozwiązanie ich niejednokrotnie graniczy z cudem – trochę czasu minie zanim zrozumie się działanie odskoczni, grawitacji czy samych plansz. Przy czym jedna jest coraz to bardziej skomplikowana i dziwniejsza, niż poprzednie. Ogarnięcie tego, co dzieje się wokół i znalezienie rozwiązania na przedostanie się dalej zajmuje kilka minutek, ale jak już się odkryje o co chodzi można się popukać w głowę, że jest to aż tak proste i nie wpadło się na coś takiego od razu. Cały świat jest bardzo kolorowy – niejednokrotnie ciężko odróżnić od siebie elementy, bo można dostać oczopląsu. Co ciekawe, dodaje to grze uroku i zaczyna denerwować dopiero po pewnym czasie. Całość sprawia wrażenie jakoby było grą dla dzieci do lat 8 – ale nie dajcie się zwieść! Dziadostwo jest piekielnie trudne!

DawidW Ibb & Obb poruszamy się dwoma kolorowymi ludkami, pierwszy z nich, Obb, jest mały i zielony, zaś drugi, o głowę wyższy od swojego kompana, posiada barwę charakterystyczną dla laleczek Barbie. Poruszają się oni po dwu-wymiarowym świecie o prostej budowie, brak tu skomplikowanych mechanizmów, jedynie kilka elementów, które są ułożone w coraz to bardziej utrudniający przejście sposób. Specyficzną jego właściwością jest podziałka na dwie części, które różnią się jedynie tym, że grawitacja w nich działa przeciwnie, do tego cienkiego paseczka gruntu. Progres niczym w Mario dotyczy jedynie ruchu w prawą stronę, ale dlaczego mamy to robić, nie jest wyjaśnione. Szkoda, bo z chęcią bym się dowiedział do czego podąża dwójka naszych zawadiackich kompanów.

 

 

O dziwo, są i przeciwnicy...

Daria: … o których również nie da się powiedzieć za dużo. Do walki z nami wystawiane są albo czasami się narzucające kulo – jeże albo wściekłe nietoperze. Oba rodzaje można pokonać dokładnie w ten sam sposób, ale nie psuję Wam zabawy – przekonajcie się sami. Jednak gra nie jest monotonna, jakby mogło się zdawać z opisu – dostarczyła mi tyle sprzecznych emocji, że niemal zafundowałam laptopowi kurs latania z siódmego piętra. Na szczęście opanowałam się i zrozumiałam, że to jedyne urządzenie które pomoże mi zaliczyć w tym semestrze sesję, więc jeszcze się przyda. Jednak po ograniu ,,Ibba i Obba” raz chyba spasuję do już do końca życia... A czarne kulki i spadające gacki będą mi się śniły po nocach.

DawidO dziwo, w Ibb & Obb znajdują się też wrogowie, nie są mocno zróżnicowani, ale ci co byli potrafili nieźle daćsię we znaki. Głównie to były wariacje czarnych iglastych kulek, które w miarę naszego postępu stawały się coraz większe i groźniejsze, a także niby nietoperzyki uderzające niczym grom z jasnego nieba, jak tylko się pod nimi przeszło. Pod koniec rozgrywki była bardzo ciekawa akcja, ponieważ przyszło nam uciekać przed coraz to większągrupą tej czarnej gangsterki, ale na szczęście przyszły nam z pomocą okrąglutkie kurczaki, które przeważnie służątylko za dopełnienie geometrycznego krajobrazu.

 

 

SS, czyli super soundtrack...

Daria: … który dla mnie był w sumie niezauważalny. Coś tam brzęczało, ale muzyka została przyciszona, aby móc się komunikować z szanownym kolegą redaktorem przez skype. Generalnie dało się tego słuchać, bo większą uwagę przywiązywałam do rzucania bluzgami i grożenia Obbowi, w którego się wcielałam, niż do samych dźwięków w grze. Aczkolwiek raczej ten soundtrack nie posłużyłby mi za budzik w telefonie, bo i on mógłby dostać przyśpieszony kurs latania...

DawidSoundtrack był przyjemny i spokojny, bardzo dobrze wpisywał się grę jako całość. Momentami można było wyczuć w tym zbiorze różnorakich dźwięków zainspirowanie kulturą wschodu. Nie można tej ścieżki dźwiękowej nazwać tworem geniusza, ale słuchało się ją gładko i spokojnie jeszcze przesiedziałbym przy niej kolejne 11 godzin.

 

 

Grafika akwamaryna.

Daria: Jak już wspominałam, kolorów w tej grze nie brak. Jako kobieta względnie upośledzona w rozpoznawaniu barw, niektóre z nich widziałam chyba po raz pierwszy. W sumie to żadna różnica, bo i tak nie potrafię nazwać nawet niektórych, które znam i widuję na co dzień (czyli coś w rodzaju ,,co to :cenzura: jest indygo?!”). Generalnie bardzo ciekawym sposobem było wykorzystanie geometrycznych wzorów – gra ma u mnie za to spory plus, chociażby dlatego, że wygląda po prostu estetycznie i pozwala cieszyć oko. Dla perfekcjonisty jest ona idealna. Co nie zmienia faktu, iż wykorzystanie grawitacji w taki sposób, że jedna osoba jest prawidłowo, a druga pod nią do góry nogami, sprawia że czasami tło jest wręcz nieczytelne. Jedną z rzeczy, która zwróciła moją uwagę jest to, że każda plansza ma inne wzory, więc nie jest monotematyczna i sama przyciąga wzrok – krzaczki i figury są na tyle ciekawe, że tworzą z tłem zgraną kompozycję. Plansze są grupowane po trzy i w każdej takiej grupce da się wyczuć motyw przewodni, jednak jest on na tyle delikatny, że przywiązujemy wagę raczej do elementów, niż do niego. Ogólnie grafika bardzo przypadła mi do gustu i sprawia, że gra jest niecodzienna i może jedynie ona spowodowałaby, że miałabym ochotę zagrać ponownie.

Dawid: Świat tutaj przedstawiony jest geometryczny, niemalże na każdym kroku spotykamy foremne figury, co powoduje, że nawet podczas nagromadzenia różnych elementów, cały czas mamy uczucie panującego porządku. Ibb & Obb jest też bardzo kolorowy i im dalej postępujemy, tym więcej barw można napotkać i tym różnorodniej kształtuje się koloryt, jak i tło, które świetnie dopełnia tę prostą i uporządkowaną krainę.

 

 

Nieodparta logika.

Daria: Opisując ,,Ibba i Obba” nie można zapomnieć o zagadkach logicznych, na co napomknęłam na początku tekstu. Są tak skonstruowane, że zasługują na oddzielny podpunkt. Otóż z pozoru proste, okazują się trudne do odgadnięcia, bo są... Za proste. Wiem, że nie ma to sensu, ale w istocie tak jest. Wpadnięcie na cokolwiek zajmuje masę czasu, a później ,,Dlaczego nie wpadliśmy na to wcześniej?”. Często okazywało się, że pierwszy pomysł był najlepszy. Po czym przechodził ewolucję i wychodziło z tego wielkie nic. Powrót do pierwszego i jego modyfikacje odnosiły największy sukces. Wstyd się przyznać, ale raz nawet nie obeszło się bez pomocy gameplayu, bo znaleźliśmy się w kropce... Po zastanowieniu, logiczny element to prawdopodobnie byłoby coś, co przekonałoby mnie do zagrania w nią ponownie. Aczkolwiek będę się wzbraniać przed tym tak długo, jak będę mogła...

DawidJedynymi elementami pomagającymi nam w podróży były oczywiście platformy, bańki, geometryczne zwierzaki, a takżżółte odskocznie. Jednak by móc z nich prawidłowo korzystać, trzeba było być za pan brat z grawitacją, która nie wybaczała choćby najmniejszych błędów, więc liczne próby kończyły się fiaskiem. Jednak to nam nie było straszne i uparcie powtarzaliśmy nasze ruchy, dopóki nie doszliśmy do perfekcji, choć czasami starczyło, że szczęście wyciągnęło do nas swą dłoń. Kolory główek na krótkich nóżkach nie były bez znaczenia – po tym jakże rozległym świecie były porozrzucane liczne portale, które nie zawsze pozwalały na przejście dwójki z nas, więc często trzeba było kombinować, elementy logiczne nie zawiodły. Choć z pozoru gra wydaje się byćskierowana dla dzieci, to tak naprawdę nie jeden doświadczony w platformówkach gracz będzie miał problemy.

 

 

Ogólnie:

Daria: Gra jest na pewno interesującą alternatywą dla wszystkiego, co znamy – nie przypomina innych logicznych przygodówek czy platformówek. Ale rzucanie przez nią mięsem i denerwowanie się również było nieporównywalne, więc gdybym miała w to zagrać jeszcze raz – nie, dziękuję postoję.

DawidW grze roiło się od bugów i nie raz przeszkadzały nam lagi, choć zdarzały się takie momenty, że dzięki nim w jakiś cudowny sposób dostawaliśmy natychmiastową promocję do kolejnej główko-załamki. Ibb & Obb mogę z czystym sumieniem polecić każdemu fanowi elementów logicznych, a także platformówek jako takich. Nie trudno tu o chwile postoju w celu analizy otoczenia, bo takowa nie raz się przydarzała, często trwała dłużej niż powinna, a rozwiązanie na ogół okazywało się dosyć proste. Keep calm and think about solution.


 

komentarzy: 012 maja 2015, 23:44

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl