avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd Recenzje - Starpoint Gemini 2

Eksplorowanie kosmosu w grach nie jest nowym wynalazkiem, ponad kilkanaście lat temu był to dość popularny element występujący w całkiem sporej ich ilości. Jednak przez pewien czas akcja ocierająca się o wszechświat została lekko zaniedbana i dopiero kilka lat temu powróciła do łask, przynosząc ze sobą sporą dawkę takowych gier m.in. Starpoint Gemini, która po czterech latach, w 2014 roku, doczekała się kontynuacji. Sequel, w który miałem wątpliwą przyjemność zagrać, jest grą z gatunku 4X, ale zawarte są w nim również liczne elementy RPG.

 

Tuż po włączeniu gry można wybrać jeden z dwóch trybów gry, Freeroam jest dla tych, którzy nie chcą się męczyć z fabułą i wolą od początku na własną rękę, bez żadnej zwierzchniej władzy, odkrywać tajniki gry. Oczywiście drugim jest Kampania, która trzyma nas w pewnych ramach i dopóki nie ukończymy jej całkowicie, nie możemy wykonywać pewnych czynności. Następnie wybieramy klasę naszego statku spośród trzech dostępnych (Dowódca, Strzelec, Inżynier), które zapewniają nam dodatkowe umiejętności, usprawniające naszą walkę. Od tego kroku wszystko się zaczyna. Wcielamy się w postać Adriana Faulkera, który rozpoczyna swoje pierwsze samodzielne zmagania jako kapitan statku. Niestety, niemalże w tym samym czasie ginie w tajemniczych okolicznościach jego ojciec, który był znaczącą osobą podczas poprzednich wojen rozgrywających się w Gemini. Jak się okazuje, sprawa nie jest bagatelą, tyczącą się jednostki. Waży się przyszłość wielu istnień i nasz protagonista musi swoją zemstę zestawić na bok i stanąć u boku rebeliantów, walczących przeciw Imperium. Na pierwszy rzut zdaje się ta historyjka całkiem ciekawa i wciągająca, ale im głębiej się w niej siedzi, tym bardziej zdaje się ona przewidywalna. Już nie mówię o zakończeniu, które było tak suche i oczywiste, że aż chce się płakać.

 

 

Oprócz misji głównych w rozległym świecie Gemini, napotkamy również na zadania poboczne. Ich ilość nie jest powalająca, starczają zaledwie na kilka godzin, ale mimo wszystko warto wykonać wszystkie, bo choć trochę rozszerza to co wiemy na temat tego rozległego świata i sił, które władają poszczególnymi sektorami, a poza tym otrzymujemy za nie całkiem sporą ilość doświadczenia i pieniędzy. W grze znajdują się też zlecenia, czyli mini-zadania należące do jednego z kilku typów np. transport, patrol albo usunięcie jakiegoś przestępcy. Szkoda mi było tracić na nie czas, ponieważ lepiej zarobić w jakikolwiek inny sposób, chociażby handlem surowcami. Najlepszym pomysłem na zdobycie waluty jest polowanie na „Bohaterów” poszukiwanych listami gończymi, nagrody za takowych są wyceniane w milionach, ale by móc mieć jakiekolwiek szanse na wygraną trzeba posiadać już dobrze rozbudowaną flotę.
 


Zdobywanie poziomów wiąże się ze rozbudowywaniem umiejętności oraz nowymi atrybutami, które usprawniają eksplorowanie świata, głównie zwiększają nasze szanse na przeżycie w jakże niebezpiecznym kosmosie, ale mogą też dodać bonusy do doświadczenia albo do szybkości naszej pięknej własności. W Starpoint Gemini 2 do kupienia jest około 50 statków kosmicznych, każdy z nich możemy w upgrade'ować na wiele sposobów, jest to bardzo przydatna funkcja, może i nie można wykonywać poprawek kosmetycznych, ale całkowicie wystarczy dobudowanie działek, a także dokupowanie ulepszeń do dowolnych komponentów.

 


Starpoint Gemini 2 na najwyższych ustawieniach wygląda zachwycająco, ale by grać na takich trzeba mieć porządną kartę graficzną, rozległy świat robi swoje. Na ogół ilość statków w naszym zasięgu nie ma wpływu na płynność gry, ale tylko gdy ta liczba nie przekracza 10. Gdy jest ich więcej niż 30, FPSy potrafiły spadać do 5, co rodziło ogromne problemy. Obszar jaki można przemierzyć jest przeogromny, na szczęście są pewne udogodnienia, które pozwalają na szybsze dotarcie do celu. Jednym z nich jest Wyrwostrada, czyli taki specjalny pas przestrzeni, w którym poruszamy się bardziej żwawo. Od czasu do czasu można się też natknąć na tunele czasoprzestrzenne, zabierające nas natychmiastowo w ściśle określone miejsce na mapie. Najdogodniej jest jednak korzystać z Bram S, które mogą nas zabrać niemalże wszędzie, ale oczywiście nic nie jest za darmo i taka podróż trochę kosztuje, więc zanim postanowimy wyruszyć w jakieś odległe miejsce, należy zebrać trochę funduszy.

 

 

Według Steam'owego licznika w grze spędziłem 37 godzin. W innym przypadku pewnie zachwycałbym się nad tym ile można spędzić czasu przy fabule, ale nie teraz. Ciut ponad 10 godzin zajęła mi walka z bugami, może nie było ich zbyt wiele, ale tak dokuczliwych jeszcze nie spotkałem. Jaki to był wielki ból gdy okazywało się, że trzeba cofać się do ostatniego zapisu gry, tylko dlatego, że nagle znikał znacznik głównej misji, a pojawić się już nie miał zamiaru. Zapisy dokonywane były podczas dokowania w stacji oraz po ukończeniu jednego z fabularnych zadań, co czasami mogło mieć miejsce nawet dwie godziny wcześniej. Przez ten męczący fakt na jakiś czas odpuściłem sobie znajomość ze Starpoint Gemini 2 i powróciłem do niej dopiero gdy twórcy wprowadzili kilka większych patch'y. Pod ostrzał krytyki muszę też wziąć poziom trudności, początkowo było całkiem łatwo, nawet zbyt łatwo, a po wprowadzeniu kilku łatek sytuacja zmieniła o 180 stopni. Musiałem się bardzo namęczyć, by dojść do końca.

 

 

Co do ścieżki dźwiękowej, to była ona jednym z lepszych elementów SG2. Z lekka przypominała mi się dzięki niej seria Mass Effect, przy której spędziłem dziesiątki godzin, a chciałoby się jeszcze więcej. Dubbing w grze jest po angielsku i nawet nie jest taki zły, choć momentami lektorzy mogliby włożyć więcej uczuć, zaś jeśli chodzi o napisy, to takowe można odczytywać w języku polskim. Zauważyłem zaledwie kilka błędów w tłumaczeniu, choćby credits – twórcy, gdzie powinny być po prostu kredyty.

 

 

Więcej grzechów, które popełnili twórcy Starpoint Gemini 2, nie pamiętam i za spędzenie tylu godzin przy niej żałuję. Zdecydowanie odradzam ją ludziom, poszukującym porządnej fabuły, a także tym, którzy nie posiadają dużej dawki cierpliwości. Zaś polecam ją tym, którzy chcą tylko stanąć za sterami własnego pojazdu kosmicznego i cieszyć się z pięknego, otwartego świata, niszcząc przy tym wszelkie oznaki życia, bogacąc się i dążąc do zyskania nieograniczonej siły bojowej, której nikt nie będzie w stanie się oprzeć.

 

komentarzy: 015 marca 2015, 17:48

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl