avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd Recenzje - PayDay: The Heist

 

Pierwszą rzeczą, którą postanowiliśmy się zająć to misje.

Daria: W trakcie gry wcielamy się w jedną z 4 postaci, którymi są: Dallas, Hoxton, Chains oraz Wolf. Najbardziej do gustu przypadł mi ten pierwszy, więc nim kontynuuję rozgrywkę. Do wyboru mamy standardowe poziomy trudności (easy, normal i hard), na których wykonujemy wybrane przez nas misje – niektóre dublują się na różnych poziomach. Możemy wybrać to, co akurat przypada nam do gustu: rabunek diamentów, okradanie banku lub pobieranie krwi od zainfekowanego zabójczym wirusem pacjenta. Misje są różnorodne, więc się nie nudzą, aczkolwiek niektóre są zaprojektowane specjalnie pod 4 graczy, co uniemożliwiało nam ich przejście, a wielka szkoda, bo zapowiadały się interesująco. Jest to wielki błąd gry, ponieważ twórcy z góry zakładając 4 użytkowników nie dają nam możliwości pobawienia się w coopie we dwójkę, co bywa dotkliwe. Misje, które udało nam się zakończyć dostarczyły nam wielu emocji i rozrywki oraz pozwoliły potrenować współpracę, a ich ogólna pomysłowość zaskakiwała (walka w rzeźni czy podpalanie gościa żywcem, żeby oddał kasę, jest na pewno niezapomniane). Są one o tyle interesujące, że zakrawają na inny typ jak skradanki, więc tutaj można się dość fajnie pobawić, aczkolwiek jest to pracochłonne. Trochę bezsensowne były niektóre elementy rozgrywki, jak np. odłączanie alarmów, w chwili gdy policja, SWAT i jednostki specjalne już na nas napadały. Ja się pytam po co? Żeby nie przyjechała większa ilość antyterrorystów? Dość interesujące było zestrzeliwanie kamer, bo nieraz trzeba było się ich sporo naszukać, zwłaszcza gdy planszę odwiedzało się po raz pierwszy, bo później to już orientacyjnie wiedzieliśmy gdzie są lub gdzie mogą się znajdować. Ogólnie temat misji jest zaliczony według mnie na duży plus pomimo dość wkurzających błędów.

Dawid: PayDay nie posiada jako takiej fabuły, nie ma typowej kampanii dla jednego gracza. W podstawce mamy 7 misji oferujących różne sposoby na szybkie wzbogacenie się, ale za żadne skarby nie jest to łatwy zarobek, ponieważ w każdym z zadań trzeba się natrudzić, by z ukochaną torbą pieniędzy uciec hen na drugi koniec świata. Na pierwszy rzut oka gra może zdawać się trudna, a nawet zbyt trudna, ale to tylko pozory. By osiągnąć sukces starczy planować każdy swój kolejny krok, trzymać się planu w miarę możliwości, a przede wszystkim mieć zgrany zespół i nie wychodzić poza szereg. Choć misji jest niewiele, każdy powinien znaleźć coś dla siebie, jeśli nie spodoba się najbardziej klasyczna, czyli napad na bank, to zawsze można się wziąć za branie okupu za zakładnika, straszenie świata bronią biologiczną albo po prostu zabawa z mafią (nie ma to jak oszukiwanie innego przestępcy). Dla każdego coś dobrego. Ja lubiłem misje, które miały swoje miejsce w zamkniętych przestrzeniach takich jak bank, szpital albo choćby rezydencja, ponieważ ilość miejsc z jakich wyskakiwali policjanci i wszelkie inne siły po stronie prawa i porządku, była ograniczona, więc nie trzeba było się tak martwić o nich i po wybiciu fali można było dość spokojnie brnąć naprzód. PD nie jest grą idealną, wspólne przechodzenie misji daje wielką radochę, ale czasami można stanąć jak słup ze zdziwienia, gdyż twórcy, w niektórych przypadkach zapomnieli o tym, że w tę grę można grać w mniej niż 4 osoby. Najgorszej było w szpitalu, gdy każdy z bandy musiał pobrać próbkę krwi od pacjenta, wymagane były 4, a sztuczna inteligencja mimo próśb i gróźb nie chciała zrobić to co do niej należeć powinno. Jeśli chodzi o mało logiczne momenty, to dziwnym się wydaje fakt, że w jednej misji, pierwszym celem jest wyłączenie całkowicie alarmów, próbowaliśmy do nich dotrzeć tak by nikt nie został poinformowany o włamaniu, by nikt ich nie włączył, ale nawet wielokrotne próby nic nie dały, bo to nie jest skradanka tylko shooter, więc prędzej czy później ochroniarz musiał natrafić na kogoś z naszej wesołej paczki.

 

 

Kolejną istotną rzeczą są postacie:

Daria: Jak wspominałam, zwykle posługiwałam się Dallasem, bo jakoś się z nim zżyłam i dość dobrze mi odpowiadał. Problem pojawiał się, jeśli chodzi o boty w osobach Chainsa i Wolfa – ten drugi ładował się absolutnie wszędzie, gdzie była masa policjantów, więc skutkowało to tym, że trzeba było go non stop ratować. Oczywiście to robił Chains, więc... I jego trzeba było ocalić zaraz po poprzednim... Sytuacja niejednokrotnie zdawała się być beznadziejna, bo jak sobie poradzić z hordą antyterrorystów, kiedy brakuje Ci połowy, nawet średniej, ale zawsze, drużyny? Istotną rzeczą na wyposażeniu była linka, którą można było związywać cywili i wymieniać ich na współpracowników – oczywiście tylko na boty, bo jeśli chodziło o mnie lub o Dawida trzeba było odczekać średnio 3 minuty na respawn (ja zwykle dostawałam więcej za wesołe strzelanie do cywili, którzy pałętali się tu i ówdzie; no tak, żeby gra miała walory niemal edukacyjne dostawało się po 10 sekund kary...). Można było się fajnie podzielić w ten sposób, że jedna osoba brała medykamenty, druga torbę z amunicją, co sporo ułatwiało rozgrywkę. Co 10 leveli otrzymywaliśmy do wykorzystania nowe bronie, aczkolwiek shotgun stanowczo nie przypadł mi do gustu...

Dawid: Do naszej zgrai należy czwórka najbardziej doświadczonych przestępców, spośród nich można wybrać między Hoxtonem, Wolfem, Chainsem i Dallasem. Różnią się oni między sobą jedynie wyglądem, więc na samym początku wybieram tylko postać i maskę jaką przyodziewamy, by zakryć naszą tożsamość. Za wykonywanie wyzwań (np. zabicie określonej liczby gliniarzy), misji, a także po prostu osiąganie kolejnych kamieni milowych na drodze do celu usłanego zielonymi papierkami otrzymujemy pieniądze. Za zebranie danej ilości zyskujemy kolejne poziomy doświadczenia, a wraz z nimi odblokowujemy ulepszenia naszej postaci takie jak wzmocniony pancerz czy większa ilość zdrowia oraz zdobywamy nowe bronie. W ekwipunku mamy 3 sloty na narzędzia zagłady, pierwszym jest pistolet, drugim karabin szturmowym, zaś ostatnim jest shotgun, broń, z której korzystałem jedynie w ostateczności i mimo swojej niskiej celności, to uratowała mi nie raz życie. Sztuczna inteligencja naszych kompanów nie jest na najwyższym poziomie, oczywiście, są przydatni i nieźle sobie radzą, a gdy ktoś padnie to od razu lecą z pomocą, ale zbyt często głupieją i wskakują między wrogów, co powoduje, że nie tylko traci się kompana, ale także nie daje dużej możliwości na uratowanie go w opałów, ponieważ jak już gdzieś wlezie, to wokół musi byś chmara „niebieskich”.

Różnorodność służb walczących o pokój na mapce jest całkiem duża. Na początku wyskakują jedynie policjanci i ochroniarze, ale w miarę postępu nasi przeciwnicy są coraz lepiej dozbrajani, po jakimś czasie mamy do czynienia już ze SWATem, a także z jednostkami, które kryją się za tarczą, posiadają paralizator (brrr, już na samo wspomnienie o dźwięku jaki można było usłyszeć tuż przed atakiem, tego jakże oczekiwanego gościa, robi się niedobrze, jedyne co można zrobić na poprawę humoru to przywitać go kulką w łeb) albo mające możliwość uwięzienia naszej postaci, ale mimo wszystko najgorszy był Buldożer. Przypomina z lekka Tatuśka z serii Bioshock, a jedynym na niego sposobem jest strzelanie w szybkę i unikanie jego niszczycielskiego shotguna.

 

 

A co mówimy na temat soundtracku?

Daria: Jest świetny, elektryzujący i dobrze dopasowany do misji. Muzyka nie jest ogłuszająca, ale słychać ją mimo wszystko doskonale. Nadaje rytm i w pewnym sensie pomaga się skupić nad wykonywanym zadaniem. Nadaje nam tempa i jest bardzo przyjemna do słuchania nawet poza grą. Jako pierwsza piosenka do gustu przypadła mi oczywiście ta puszczana podczas wygrania misji. Dodała mi ona otuchy, ponieważ nie sądziłam, że dam sobie radę jakkolwiek w grze typu FPS, chociaż ostatnimi czasy na poważnie się nimi zainteresowałam i nawet celność poprawiła się z 12 do 22 %, co jest moim sporym osiągnięciem, bo w tego typu gry grywam dopiero od sierpnia. Cóż mogę powiedzieć? Soundtrack na tyle na plus, że nawet kupiłabym płytę, aby go posłuchać. Idealnie pasujący!

Dawid: Soundtrack, muszę przyznać, jest porządny. Mimo, iż wszystkie kawałki ocierają mniej więcej o ten sam klimat, to i tak uszy się nie nudzą, ponieważ są różnorodne i pasują do danej lokacji.

 

 

A na temat grafiki, sądzę tak...

Daria: Jest nie najgorsza, aczkolwiek pojawiają się głupie błędy, które jednak można dostrzec niemal wszędzie. Mam tutaj na myśli coś związanego bardziej z kolizją, czyli np. przechodzenie przez ścianę lub przelatywanie przez nią kul bez pozostawienia śladu. Sama w sobie grafika jest niezła, położono duży nacisk na maski postaci, czasem na mimikę przeciwników, samochody, kamery, alarmy... Elementy są wykonane dość dokładnie. Czasem dziwiły mnie idealnie wykonane nieistotne rzeczy, jak np. karteczki samoprzylepne nad biurkiem w robocie, ale to nadaje grze realistycznego klimatu. Podobało mi się także wykonanie deszczu czy broni, którą trzymamy w rękach. Nawet wyświetlacze na piłach dokładnie odliczają czas do otworzenia sejfu czy opancerzonego samochodu. Największą wagę przyjmuje się jednak do miejsc, które rabujemy, czyli np. sejfy w banku czy czy samochód, który ,,wpadł” do rzeźni. Nie ma się co tutaj dziwić, bo jednak pomimo bieganiny zwracamy na takie rzeczy uwagę.

Dawid: Jeśli chodzi o grafikę, to nie jest źle, nie można się tam niczym zachwycić, ale tragicznie też nie jest, po prostu standard. Jedyne co mi się rzuciło na oczy to wygląd wieżowców, podczas misji na jednym z nich, wyglądały bardzo niestarannie, jakby ktoś jedynie rzucił na nie teksturę, która nie powinna przeszkadzać, tym którzy się nie wpatrują.

 

 

Dodatkowo myślę, że...

Daria: Całkiem spodobały mi się takie elementy, jak dźwięk paralizatora, który spowodował u mnie traumę na całe życie (i u mojego partnera również), bo ilekroć go tylko słyszymy to sztywniejemy i pojawia się pytanie ,,Gdzie on jest...?”. Po czym oczywiście pojawia się szukanie i unikanie. Miałam sporą radochę walcząc z tarczownikiem lub buldożerem, dlatego że nie byli oni łatwymi przeciwnikami, a zdjęcie ich cieszyło jak dawno nic. Samo zestrzeliwanie kamer spowodowało u mnie odruch zwracania na nie uwagi w świecie rzeczywistym. Oznacza to, że chyba przydałby się odwyk... Ale chociaż doskonale się bawiłam.

Dawid: Oprócz traumy, która pozostanie mi na całe życie po licznych spotkaniach z paralizatorem, otrzymałem także nową zdolność. Gdziekolwiek nie wyjdę to w me oczy rzuca się każda pojedyncza kamera, z jednej strony myślę, że fajnie było ją zestrzelić, a z drugiej przychodzi mi na myśl „chyba za dużo gram”, ale po chwili zostaje ta pierwsza, a daje mi ona spokój dopiero gdy oddalę się na bezpieczną odległość.

 

 

Podsumowanie:

Daria: PayDay: The Heist to niezła gra do kooperacji, jednakże ma całkiem sporo błędów, które skutecznie do niej zniechęcają. Jeśli macie ochotę popykać z kumplami jest jak najbardziej do przełknięcia, zwłaszcza jak jest was 4. Relaksująca gra na nudne popołudnia lub w przerwach od nauki.

Dawid: PayDay jest całkiem dobrą grą, dużo jej brakuje, szczególnie, jeśli chodzi o ilość bugów. Ogółem warto po nią sięgnąć, ale tylko jeśli ma się z kimś grać, w innym przypadku lepiej zagrać w jakiś inny tytuł.

 

 

komentarzy: 027 grudnia 2014, 14:31

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl