avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd Recenzje - Wasteland 2 Early Access

 

Pierwszy raz spotkałem się bezpośrednio z Early Access. Zawsze to było dla mnie dziwne, że ktoś specjalnie kupuje grę, która ma miliony błędów, które dopiero mają zostać poprawione, a poza tym nie jest dostępna cała kampania. Mimo to warto było. Nowością było też dla mnie granie w prawdziwą grę cRPG, bo właśnie tak ją można nazwać, nie mając przy tym żadnych wątpliowości. 

Wasteland 2 jest produkcją ufundowaną przez Kickstartera i kontynuuje historię mieszkańców Pustkowi zapoczątkowaną w 1988 roku przez Interplay. Wcielamy się w członka oddziału Desert Rangers, który dopiero co został zrekrutowany w oddział tej legendarnej jednostki. Jej dowódcą jest bohater poprzedniej części generał Vargas, który działania wszystkich zespołów koordynuje z Twierdzy Strażników. Na samym początku trzeba stworzyć swoją drużynę, od jednego do czterech Rangersów. Pierwszym etapem tworzenia każdej z postaci jest rozdanie punktów atrybutów i umiejętności. Statystyki atrybutów przypominają Falloutowy SPECIAL, tylko, że w tym przypadku jest CLASSIC. 

C - Coordination - Koordynacja - Zwiększa liczbę punktów akcji, które można wykorzystać w walce

 L - Luck - Szczęście - Wpływa na prawie każdą czynność, nigdy nie wiadomo kiedy przyniesie korzyść

A - Awarness - Czujność - Większa szansa na uniknięcie ciosu albo strzału

S - Strenght - Siła - Wysokość obrażeń i ciężar ekwipunku

S - Speed - Szybkość - Liczba pól możliwych do przejścia w turze
 

I - Inteligence - Inteligencja - Od niej zależy "moc" niektórych umiejętności, a także zwiększa ilość punktów jakie możemy rozdzielić
 

C - Charisma - Charyzma - Dla mnie najważniejsza cecha, zwiększa poważanie u towarzyszy, przez co jest mniejsza szansa na bunt i daje premie do doświadczenia

Następnie rozdzielamy punkty umiejętności, nie jest to bardzo ważne, ponieważ każdemu z ziomków można ustawić odmienne zdolności. Dzielą się one na 3 grupy: ogólne (dotyczące głównie interakcji z innymi postaciami i środowiskiem m.in. Cwaniak, Wiedza o przyrodzie i Targowanie się), broni (jak można się domyślić, zwiększają szansę na trafienie oraz obrażenia korzystając z poszczególnych broni palnych, białych i walki wręcz) oraz wiedzy (pozwalające na naprawę przeróżnych urządzeń, otwieranie zamków i leczenie).

Po przeanalizowaniu najmniejszych szczegółów każdej ze statystyk bierzemy się za uzupełnienie danych osobistych i zmianę wyglądu postaci.  Proces ten nie jest zbytnio rozbudowany, ale może zająć dużo czasu, jeśli ktoś puści wodze fantazji przy biografii. Oprócz tego wybieramy też imię, wiek, religię, fajki, z których będzie można korzystać od czasu do czasu, by się odprężyć np. po męczącej walce, oraz pochodzenie. Nic z tego nie wpływa na rozgrywkę, a szkoda, twórcy mogli się pokusić na stworzenie misji, których mogą się podjąć tylko hindusi albo chrześcijanie. Co do tworzenia postaci, oczywistym jest możliwość wyboru płci, a następnie wybieramy z przygotowanych zestawów torsów, głów i włosów itd. Szkoda, że nie można było przy tym posiedzieć kilkudziesięciu minut, by następnie z satysfakcją stwierdzić, że moja postać jest oryginalna. 

Gdy już zakończymy tworzenie zespołu, pojawia się filmik wprowadzający.

Podczas jednej z misji zginął weteran Rangerów, Ace. Powód jego śmierci jest niejasny, a wszystkie lepsze zespoły już są zajęte, dlatego generał Vargas przydziela nam, oddziałowi Echo, za zadanie odnaleźć jego ciało oraz wzmacniaki, które miał przy sobie, by móc kontynuować to co on zaczął. Naprawa dwóch odległych od siebie stacji radiowych i ich naprawienie nie jest łatwe, szczególnie, że na każdym kroku napotykamy na trudności, których rozwiązanie przynosi satystakcję. Bardzo żałuję, że jak na razie jest tylko dostępna wersja Early Access, ponieważ fabuła kończy się na pewnym momencie, najprowdopodoniej gdzieś na połowie i nie można zrobic nic, oprócz czekania na premierę i odblokowanie dalszej historii. Do tej właśnie chwili udało mi się zrobić wszelkie zadania i zajęło mi to 26 godzin. Sądzę, że to przyzwoity czas, szczególnie, że mowa o tylko części gry. 

Misji pobocznych jest bardzo dużo, oczywiście nie tak dużo jak np. w Skyrimie, ale za to każda w nich jest na bardzo wysokim poziomie i ich wykonywanie jest czystą przyjemnością. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na to, że większość z nich można wykonać na wiele sposobów, wybory są na każdym kroku, ale często, by ich dokonywać trzeba posiadać odpowiednie umiejętności. Zamiast walczyć, niektórych można zastraszyć albo przekupić, a ukryte przejścia można odnaleźć mając z drużynie informatyka, mechanika albo Człowieka demolkę. Istnieją też wyjątki, przy których po prostu musimy wybrać pomiędzy jedną opcją, a drugą i może nie byłoby to coś szczególnego gdyby nie to, że jedna i druga ma kilka negatywnych skutków, a nie można zrobić wszystkiego. Tak było chociażby z ratunkiem jednego z miast, odciąć się od głównych dostaw wody, czy pożywienia, poświęcić naukowców czy jednak farmerów. 

Pierwszym co się rzuca już na samym początku gry jest ilość tektu jaki się przewija przez całą grę. Jest mnóstwo czytania, co pozwala na to, by w pełni się wczuć w fabułę i zrozumieć co się dzieje. Podejrzewam, że wielu może to nie przypasować, ale wszystko ma swoich zwolenników i przeciwników, a czytanie nie boli. Nie ma tu takiego czegoś jak w większości nowych gier, tych ogromnych skrótów myślowych przy dialogach, klikasz jedno, a postać mówi coś podonego. Pod paskiem dialogowym znajdują się przyciski ze słowami kluczowymi rozmów, ale gdy najedzie się na jeden z nich tuż na nim pojawia się to co nasza postać odpowie i nikt nie ma wątpliwości.

Nasza dryżyna może posiadać nawet do 6 członków. Oprócz podstwowego składu, po drodze spotykamy multum postaci, które chcą dołączyć do nas, mają różne powody, by się podjąć tak niebezpiecznej pracy, ale są bardzo pomocni. Każda z nich ma swoją własną osobowość, przez po podróże nie są nudne, ponieważ urozaicają je przeróżne komentarze. Ci, którzy nie mieszczą się, zostają oddelegowani do Twierdzy Strażników, tam czekają aż się przydadzą, ale trzeba pamiętać o tym, by zgłosić to, że ma się nowych rekrutów, ponieważ otrzymuje się za to kasę albo szybszy awans. 

System walki w Wasteland 2 różni się od tego z większości gier, w które miałem przyjemność zagrać. Jest to walka taktyczna walka turowa, każdy kto uczestniczy w niej ma określona ilość punktów akcji, zależną od atrybutów. Można je wykorzystać na atak, odpowiednie ustawienie postaci (niektóre elementy postapokaliptycznego krajobrazu zwiększają szanse na unikięcie obrażeń), a także korzystanie z umiejętności np. leczenia. Niektóre walki były naprawdę ciężkie i bez odpwiedniego przygotowanie nie było szans na powodzenie. Za eliminowanie przeciwników i za sukcesy podczas korzystania ze swych talentów np. otwarcia selfu dostaje się doświadczenie, którego odpowiednia ilość daje awans, by móc skorzystać z profitów, jakie on nam daje, trzeba się zgłosić do centrali, dzięki temu otrzymujemy wyższą rangę, a także punkty umiejętności, zawsze jest ich mało, ale jakoś trzeba sobie radzić. Punkty atrybutów można uzyskać tylko przez znaleznie kapliczki, a takowe są poukrywane na całym świecie, a wyglądają przeróżnie np. jak wielki monitor kineskopowy. 

Świat jest duży, choć nie w pełni otwarty. Nasze działanie jest ograniczone do pewnego obszaru jakim jest miasto albo chociażby to miejsce z kapliczką. Poza nim jest mapa całego świata, po którym możemy się tylko poruszać, ale należy zważyć na to, że są to nieprzyjazne żadnemu organicznemu stworzeniu Pustkowia. By bez utraty zdrowia móc podróżować, trzeba pamiętać o uzupełnianiu pojemnika z wodą, można to zrobić w oazach, które pojawiają się w rozsądnych odstępach, a także o kombinezonie, gdyż wiele miejsc zawiera związki promieniotwórcze. Od czasu do czasu pojawia się komunikat o tym, że zostaliśmy zauważeni przez jakichś bandziorów, można na to zareagować w dwojaki sposób, spróbować uciec, co nie zawsze się udaje, albo po prostu walczyć.  

Typów broni jest wiele, wystarczająco, by każda z postaci miała inną broń. Pozwala to stworzenie drużyny, która rozgromi każdego. Plecaki nie zmieszczą wszystkiego co sobie zażyczymy, więc trzeba z głową wybierać to co przydatne, by móc utrzymywać ekwipunek w porządku i w niewielkiej liczbie przydają się częste odwiedziny u handlarzy, a tak bardzo chciałoby się wszystko zatrzymać. :D

Jak już parę razy wspomniałem grałem w wersję Early Access, przez co można było doświadczyć niezliczonych ilości bugów, mniej lub bardziej wkurzających. W fazie budowy znajduje się też tłumaczenie Wasteland 2 na inne języki niż angielski. Mimo to, że nie polska wersja nie była ukończona nawet w połowie, korzystałem z niej. Ogólnie dobrze idzie tłumaczom, ale przetłumacznie np. Save (w zapisie gry) jako Ratunek było dla mnie ciut śmieszne. 

Na pierwszy rzut oka Wasteland 2 wyglada na kilkuletnią już grę, nie źle albo staro, ale można jej porównywać w tym aspekcie z innymi grami, które mają albo miały premierę w 2014 roku. Na szczęście nie grafika jest najważniejsza. Silnikiem graficznym jaki został wykorzystany w tej grze jest Unity, korzystany przez wielu niezależnych twórców. Soundtrack też nie jest bogaty, mam nadzieję, że finalna wersja będzie miała bardziej zróżnicowaną ścieżkę dźwiękową, choć odrobinę.

Mimo, że zagrałem dopiero w część Wasteland 2, już mogę stwierdzić, że zapowiada się bardzo dobra gra, możliwe, że będzie jedną z lepszych w jaką grałem. Pozostaje czekać do 19 września, by w końcu odkryć jak się zakończy ta historia.

 

komentarzy: 010 września 2014, 22:45

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl