avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd Recenzje - Dark Souls

 

Dark Souls jest jedną z tych gier, które się jednocześnie kocha i nienawidzi, głównie dzięki wysokiemu poziomowi trudności. Jednak nic w świecie nie jest dość trudne, by nie było do przejścia. Dzięki temu mogę wam zaprezentować najcięższą grę z jaką przyszło mi się zmagać.

Początek jest taki sam jak w większości RPGów, czyli tworzenie postaci. Ten proces nie jest zbytnio rozbudowany, jedynie głowę można kreować według swojej woli i nieograniczonej kreatywności. Sylwetkę wybiera się spośród przygotowanych przez twórców typów ciała, nie da się niestety dostosować poszczególnych części ciała. Poza tym można wybrać początkowy przedmiot, który może ułatwić rozgrywkę, a także klasę postaci, co nie jest aż tak ważne, ponieważ potem możemy rozwinąć ją w dowolny sposób. 

Dark Souls nie ma fabuły podanej na tacy, a większość, na temat historii tego mrocznego świata fantasy, dowiadujemy się przez rozmowy z NPC. Dla niektórych może być to problemem, gdyż wersja konsole jest wyłącznie po angielsku, a ten jest na wyższym poziomie niż w większości gier. Zdeydowanie łatwiej mają PCetowcy, jeśli chodzi o ten aspekt, gdyż posiadają napisy po polsku. 

Po krótkim filmiku wprowadzającym, przedstawiającym najpotężniejsze postaci i pokrótce tworzenie się świata, zaczynamy grę naszym człowiekiem, a tak naprawdę nieumarłym. Nie posiada on w sobie za grosz Człowieczeństwa i jest w takim stanie przez większość czasu. Jego przygoda zaczyna się w celi w najodleglejszym miejscu w lochach. Dzięki tajemniczemu pomocnikowi, udaje mu się otworzć drzwi i ruszyć w nieznane. Po drodze na ziemi można znaleźć wskazówki wprowadzające w tajniki poruszania się i walki. W końcu docieramy do pierwszego Ogniska. Jest to bardzo ważne miejsce, ponieważ robi ono za punkt kontrolny, a także pozwala na rozdanie punktów dowolnym atrybutom. Po krótkim odpoczynku znów ruszamy, by następnie założyć swoją zbroję, broń i zdobyć Betelczkę Uzdrawiającą, która może wielokrotnie uratować życie. Jej ilość jest ograniczona, lecz można ją zwiększyć za pomocą specjalnej duszy przy Ognisku. To krótkie przygotowanie musi starczyć, gdyż czeka na nas pierwszy Boss. Nie jest trudny, ale może sprawić lekkie problemy. Na pewno po kilku śmierciach jego słabości zostaną odkryte i zostanie on zgładzony.

Za każdego przeciwnika, który zginął przez cios od naszego ostrza albo strzały otrzymujemy Dusze. Można je wykorzystać do wielu czynności np. przeznaczyć na zwiększenie poziomu albo kupienie lepszego ekwipunku. Ale trzeba pamiętać o tym, że nic nie jest niezniszczalne, więc raz na jakiś czas trzeba odwiedzić Kowala i dokonać naprawy albo ulepszenia. Świat, po którym mamy możliwość podróżować, jest otwarty, dotrzeć można prawie wszędzie. W oddali widać kolejne lokacje miażdżace swoim gotyckim stylem i wielkością. Graficznie gra nie jest majstersztykiem i w niektórych miejscach można doznać niesamowicie wielkich spadków FPSów, ale ciężki, mroczny  klimat i epickie walki niepozwalają na zwrócenie uwagi na takie drobnostki.

By dokonywać postępów trzeba walczyć i niejednokrotnie zginąć. Im dalej się zagłębiamy, tym większym wyznaniem są stwory. Te potężniejsze, które początkowo pojawiały się epizodycznie, zjawiają się częściej i w więszych ilościach. Ale nic nie jest tak ciężkie jak walka z Bossem. By móc z jednym z nich wygrać nie wystarczy szczęście, trzeba mieć chęć, a także plan jak go unicestwić. Kilka ciosów nawet najlepszą spośród broni nie robi większej różnicy w stanie posiadanego przez przeciwnika zdrowia. A gdy on walnie może nawet odebrać całe życie, ale to już w ekstremalnych przypadkach. W całej grze jest razem 26 tych wrogów. W więszkości różnią się między sobą całkowicie m.in. stylem walki jak i wyglądem. Nigdy nie zapomnę Szarego Wilka Sifa, ani Bliźniaków. Gdy jest za trudno albo po prostu poszukujemy towarzystwa można wezwać innego gracza, ale możliwe jest to tylko jeśli bohater jest w danej chwili człowiekiem. Współpraca zdecydowanie ułatwia sprawę, ale trzeba pamiętać o tym, że oprócz pomocy, możemy też oczekiwać ataku z innego wymiaru. Więc zawsze trzeba być przygotowanym.

Najlepszy z tego wszystkiego był koniec, ponieważ przez głowę przechodzi myśl "To już koniec? Naprawdę!? Udało mi się!!" i wtedy stwierdza się, że Dark Souls nie jest tak naprawdę takie trudne, a wystarczy tylko korzystać z głowy częściej niż zwykle i analizować ruchy wrogów, a czasami przyzwać pomoc, to przecież nie hańbi. Może i długość tej gry może niektórych powalić na kolana, gdyż mi to zajęło ponad 50 godzin, a to było moje czwarte podejście do gry, ponieważ żeby ta gra się prawdziwie spodobała trzeba w nią wsiąknąć. Więc jeśli szukacie prawdziwego wyzwania, inne produkcje na najwyższych poziomach trudności są dla was pestką spróbujcie zmierzyć się z tym. A nawet jeśli nie jesteście hardcorowymi graczami to mimo wszystko zachęcam to zakupienia i nie zrażajcie się, potem jest tylko przyjemniej. Praise the sun!

komentarzy: 402 sierpnia 2014, 15:47

2 komentarze do tego wpisu:


skyline20 : 02 sierpnia 2014, 16:24

Praise the sun! Niezwykle ciekawa gra z genialnym światem (w przygotowaniu mam wpis na temat Popielnego Jeziora, jednej z najciekawszych lokacji w Lordran) i dość przyjemnym gameplayem. Fakt, że jest to dość nieudolnie zrobiony port, jednak po dwóch-trzech fixach można bez problemu grać i cieszyć się dostawaniem łomotu od wrogów. Najlepsze jest jednak to jak Dark Souls nie wybacza. Nieważne jaki mamy poziom, a to jak radzimy sobie z niebezpieczeństwami, czy umiemy przeanalizować zachowania przeciwników. Jeszcze nigdy w życiu tyle nie kląłem i nie wściekałem się, a mimo to dalej grałem w tę grę. Mam nadzieję, że nie zawiodę się zbytnio na Dark Souls 2.
odpowiedz

DawidciOverlord : 02 sierpnia 2014, 16:27

Podobno dwójka jest łatwiejsza, ale cały czas trzyma ogólny poziom.
odpowiedz

zadymek : 05 sierpnia 2014, 20:10

"Dark Souls jest jedną z tych gier, które się jednocześnie kocha i nienawidzi, głównie dzięki wysokiemu poziomowi trudności."
1. Wszyscy jak okiem sięgnąć moi krytycy nie dali by wiary, że tak mona, a ja właśnie tak mam.
2.Przy czym kochać to dużo powiedziane, powiedzmy, że ogólnie lubię wyzwania.
3. Ale z poziomem trudności się nie zgodzę: granie jest trudniejsza niż typowe action adventure tyle, że ma z premedytacją zawyżony tzw "próg wejścia" i oszukuje ile wlezie. No i jeszcze ten port...
Jeeez, jedno zdanie a tyle tematów do odpowiedzi ;)
odpowiedz

DawidciOverlord : 06 sierpnia 2014, 10:55

To chyba dobrze.
Uczę się pisać właśnie lepsze wstępy i zakończenia, a nie takie schematyczne jak to zwykle było. Idzie powoli, ale tutaj najwidoczniej początek się udał.

odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl