avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd Recenzje - Destiny - Beta

 

               

Bungie już od ponad 10 lat nie tworzyło nic, opórcz kolejnych części serii Halo. Wcześniej tworzyli serię Myth, a po tylu latach trzymania się jednej serii postanowili stworzyć coś innego. Destiny tak naprawdę nie jest czymś znacznie odbiegającym od tego co robili. Jest to strzelanka obsadzona w realiach science-fiction. 

 

W wersji beta odblokowane zostały misje na Ziemi i PvP gdzieś w kosmosie oraz baza Strażników. Na samym początku należy stworzyć własną postać. Ten proces nie jest zbytnio złożony. Do wyboru mamy jedną z trzech klas (Titan-wojownik, Hunter-łotrzy oraz Warlock-mag), które różnią się umiejętnościami oraz możliwym do założenia ekwipunkiem. Potem jest płeć, rasa (człowiek, awoken-obcy i exo-robot), następnie wybór spośród kilkunastu dostępnych twarzy, fryzur, tatuaży i kolorów tego wszystkiego. Szkoda, że nie jest to bardziej rozbudowane, nie trwa dłużej, ale cóż, nie jest to też RPG, więc wybaczam.

Akcja rozpoczyna się gdzieś na Ziemi, gdy naszego Strażnika budzi z wiecznego snu Duch, urządzenie wspomagające, towarzyszące w każdej misji. Po krótkim tutorialu i zdobyciu broni rozpoczynamy poszukiwania czegoś, co by pozwoliło na dostanie się do Miasta. Po drodze napotykamy na liczne oddziały, wrogich nam i wszystkimu co żyje, obcych. Po minimalnym wysiłku, który oferuje ta misja wprowadzająca. udaje nam się odnaleźć jednoosobowy statek kosmiczny podobny do tego, z którego korzystali ludzie w Star Wars.

Po dotarciu do Bazy dowiadujemy się wszyskiego o tym co się stało. A więc ludzie szybko się rozwijali, badali cały Układ Słoneczny i ogólnie było idealnie, aż w końcu nadszedł niespodziewany koniec tej Złotej Ery spowodowany atakiem tajemniczego wroga. Na szczęście nadeszła pomoc, a był nią Podróżnik (wielki statek przyjaznych obcych, który był niczym drugi Księżyc, lecz wisiał znaczenie bliżej Ziemi). Ci z ludzi, którzy ocaleli zbudowali Miasto, tuż pod Podróżnikiem. Baza Strażników unosi się nieopodal Miasta.

                    

Na miejscu musimy znaleźć Mistrza naszej klasy i od niego otrzymujemy kolejne zadania, choć tak naprawdę to rozmawiamy z nim tylko ze dwa razy. Misje zawsze polegają na tym samym (zabijanie obcych, którzy starają się zlikwidować ludźką rasę) i znajdują się na tej samej mapce (akurat w becie), która jest całkiem duża. Za ich wykonuwanie otrzymujemy bronie, a za likwidację wrogów doświadczenie. 

                    

Fabuła to po prostu nudy, może pełna wersja odkryje coś ciekawego. Jednak trzeba im przyznać, że nawet, jeśli misje są monotonne to warto zagrać, jeśli jest się fanem trybu współpracy. W każdej chwili do naszej grupy, która może się składać z max. 3 osób, może dołączyć przyjaciel albo nieznajomy, wszystko zależy od wybranych ustawień. Ponowywanie wrogów jako takich wspólnie nie było by niczym wilekim gdyby nie Bossowie. Pokonanie takiego zajmuje potężne pokłady czasu i wymaga współpracy. Jeśli wszyscy w drużynie zginął trzeba zaczynać od ostatniego punktu kontrolnego, a to nie jest zbyt przyjemne szczególnie gdy to likwidacji tego potężnego monstrum wystarczyłoby tylko kilka strzałów.

                 

Ilość różnorodnych wrogów jest całkiem duża, tak samo jest z ilością broni. Jeśli chodzi o podróż po powierzchni ciał niebieskich służy lewitujący pojazd, który należy odblokować w odpowiedniej misji. Znacznie ułatwia przemieszczanie się do kolejnych punktów.

Jak już wsześniej wspomniałem za eksterminację wrogich jednostek otrzymujemy doświadczenie. Po zebraniu odpowiedniej ilości expa zyskujemy wyższy poziom, a co za tym idzie dostęp do potężniejszych zbroi oraz broni i umiejętności. Skille nie odblokowują się za same, by móc z nich korzystać należy najpierw spełnić wymagania, jedynym problemem jest to, że nie patrzyłem jakie, bo po jakimś czasie dostęp do nich się otwiera, gdyż starałem się korzystać ze wszelkich narzędzi zagłady. 

Graficznie było różnorodnie, prawdopodobnie jest to wina sprzętu. Xbox 360 nie jest next-genem w tej chwili trzeba przyznać. Ogólnie było bardzo dobrze mimo niejednokrotnych spadków FPSów. Krajobrazy jakie oferuje nam gra są piękne, fajny widoczek jest z Bazy Strażników na Miasto i Podróżnika.

Podsumowując Destiny nie mam zamiaru kupować, szczególnie teraz gdy ceny wynoszą ok. 200 zł. Nie ma takiej fabuły, która mogłaby mnie wciągnąć, dobrze, że jakaś jest, ale jest wiele ciekawszych gier do ogrania. Możliowość współpracy, grafika jak i walki z Bossami są na pewno mocnymi stronami tej gry, ale dla mnie to za mało. Jak się okaże, że fabuła jest znacznie bardziej ciekawsza to może zmienię zdanie, jednak teraz jest To The Moon do ogrania.

 

komentarzy: 029 lipca 2014, 15:08

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl