avatar

DawidciOverlord Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/DawidciOverlord

Poniekąd recenzje - Final Fantasy XIII-2

 

                                           Final Fantasy XIII-2 to gra wyprodukowana przez Square-Enix pod koniec 2011 roku. Jest to pierwszy jRPG w jaki kiedykolwiek grałem, ten gatunek omijałem z daleka przez to, iż wielu moich kolegów kiedyś grało w Metina (dokładniej prawie wszyscy) i odpychało mnie od niego i wszystkiego co było z nim powiązane. Na szczęście była promocja, tytuł do ściągnięcia za ok. 18 zł i się przekonałem, że japońskie RPGi nie są złe, a jedynie do MMO (Może nie do wszystkich. Nie gram w takie gry, więc nie będę ich oceniał.) mogę mieć jakiś żal.

FFXIII-2 rozpoczyna się od paru starć Lightening z potężnym wrogiem, którego potem będziemy jeszcze spotykać parę razy, a jego imię to Caius Ballad. Jednakże przez większość gry sterujemy dwoma postaciami: młodszą siostrą "Błyskawicy" Serah oraz Noelem, człowiekiem, który pojawia się znikąd. Razem przeżywają niesamowite przygosy, zaś od czasu do czasu się pojawia coś co kocham humorystyczne sytuacje niczym z Anime. W miarę postępu dowiadujemy się coraz więcej o głównych bohaterach oraz ich przyjaciołach. Będą oni musieli walczyć z przyszłością, podróżując w czasie i rozwiązując paradoksy i pętle czasowe. Zapomniałem o jeszcze jednej ważnej postaci, o Mog'u. Jest to prezent od Lightening, pewnego rodzaju zwierzak, który potrafi gadać, zamieniać się w ostrze i ogółem jest bardzo pomocny. Wygląda niczym jakaś japońska maskotka, duża głowa, różczka w łapce i dwa dominujące kolory, biel i jasny róż.

                                     

Zakończeń Final Fantasy posiada 10, 1 jest podstawowe, następne 9 jest dodatkowych, można na nie napotkać dokonując innych wyborów niż powinniśmy, a w tych 9 jest jedno sekretne, które jest rozszerzeniem podstawowego. Podstawowe zakończenie jest niemalże idealne, szczególnie, że nie jest to zakończenie serii i wiadmo, że dalej się coś będzie działo. Jest jasne, piękne i dobre, a jednocześnie złe i mroczne, jednak najważniejsze jest to, że się nie spodziewałem tego co się stało i wszystko było spójne.

Misji pobocznych jest mnóstwo, lecz nie są na jakimś specjalnie wysokim poziomie. Głównie chodziło o znalezienie czegoś albo o zabicie monstrum. Zawsze za ich wykonanie dostaje się kasę oraz fragmenty, których w grze jest razem 160. Można je nabyć również poprzez kupno w kasynie albo pozbycie się potęznego przeciwnika lub też można je znaleźć dryfujące gdzieś w świecie. Za zebranie wszyskich otrzymuje się możliwość zobaczenie sekretnego zakończenia gry. Za niektóre elementy można zdobyć specjane umiejętności, które urozmaicają grę.

Świat tej części Final Fantasy jest bardzo duży i dzieli się na dużo liczbę poszczególnych miejsc, a do niektórych można też zaglądać w innym czasie. W każdej lokacji możemy spotkać różne potwory, oczywiście, niektóre z nich są bardziej powszechne, ale jedynie te słabsze. Oprócz zróżnicowania zwierzyny, poszczególne miejsca oferują odmienne klimaty i krajobrazy, dzięki czemu eksploracja tak szybko się nie nudzi. Za eleminowanie przeciwników dostaje się punktację w zależności od szybkości pokonia stworów. Od punktacji zależy liczba gwiazdek, któych maksymalna liczba wynosi 5. Zaś od tego zależy liczba otrzymanych gil (pieniędzy), punktów doświadczenia oraz to jakie i ile przedmioty dostaniemy.

Mapki przeważnie są podzielone na część z potworami i tę drugą z ludźmi. Na pierwszej są typowe elementy środowiska naturalnego, druga zaś jest wypełniona domami. Ludzie tam się szwędający są beznadziejni. Większość z nich nie ma nam nic do zaoferowania i tylko kluczy bezmyślnie tu i tam. Są wyjątki, ale jest ich tak mało, że aż nie chce się ludzkości ratować. Na każdym obszarze można spotkać kupca, zawsze tego samego, chocolinę, która jest ubrana jakby była przygotowana na karnawał w Rio de Janeiro. Oprócz sprzedawcy powtarzającym się elementem są ptaki, Chocobo. Można na nich jeździć, lecz najpierw musimy je nakarmić. Dzięki nim można wszędzie się szybciej dostać, a poza tym ujeżdżając te przerośnięte kury stwory nas nie zaatakują.

Punkty doświadczenia można wydawać w Crystarium do zwiększenie poziomu poszczególnych ról, których jest razem 6. W 3 z nich możemy inwestować od samego początku, resztę można odblokować dopiero po jakimś czasie. Zwiekszając poziom roli, rośnie ilość punktów zdrowia, zdolności magiczne i fizyczne postaci się rozwijają, a poza tym korzystając z danej roli mamy bonusy do zadawanych obrażeń itp. Każdą z ról można maksymalnie wznieść na 99 poziom, mi udało się dobrnąć do 99 w pięciu i 80 w ostatniej. 

Potwory nie sprawiają większych trudności, przeważnie. Jednak zdażają się przypadki, że ciężko jest sobie z nimi poradzić i ostateczne pokonanie wroga sprawia dużo przyjemności. Większość bossów spotyka się zwalczając efekty paradoksów, jednak czasami można je spotkać, w zależności jak jesteśmy przygotowani może to być pech albo wielkie szczęście, ponieważ szansa na natknięcie się na nich jest bardzo mała.

Podobnie jak w Pokomonach i w Final Fantasy można złapać chowańca, walcząc z potworem, dzieję się to bardzo często, rzadziej jednak przy naprawdę potężnych i przydatnych montrach. Można je potem ulepszać, podobnie jak bohaterów w Crystelarium, jednak nie wykorzystuje się PD, lecz produkty zdobyte podczas walk. 

System walki w FF jest inny niż w normalych RPGach. Do naszej dyspozycji mamy ATP (pasek punktów akcji, na początku mapmy ich 3, na końcu nawet 5). Odnawia się on po pewnym okresie czasu, a można go wykorzystywać na wybrane ataki, czary i inne akcje, np. korzystanie z przedmiotów, w moim przypadku głównie leków. Lecz nie to jest najważniejsze, bo wybór akcji można wybrać na automatyczny i przeważnie lepiej się będzie się sprawdzał niż ten ludzki. Ważniejszy jest dobór ról, zwłaszcza przy potężnych przeciwnikach, przy reszcie nie trzeba nic robić. Od tego czy w odpowiedniej chwili dokonamy zmianę zależy czy walka będzie wygrana, czy wszystko pójdzie na marne i trzeba zaczynać od nowa.

W grze mamy do wyboru dwa poziomy trudności: łatwy oraz normalny. Jednak między nimi nie ma większej różnicy i jeśli komuś nie idzie na normalnym to trzeba po prostu poexpić. 

Jak na RPGa przystało Final Fantasy jest w miarę długą grą. Dojście do końca zajęło mi 25 godzin. Grałem razem 30 godzin i udało mi się zebrać prawie 140 fragmentów.

Soundtrack może nie jest powalający, ale na pewno można go określić na ponad normę. Muzyka zmienia się w zależności od tego co się dzieje na ekranie, przez co świetnie się dopasowuje do sytuacji.

Graficznie gra też idealna nie jest, ale nie tego oczekuję od gry. Krajobrazy przykuwają wzrok, tylko niebo obiega od wszystkiego, jest jakieś dziwne, ale może to tylko moje odczucia. Jednak przerywniki są tym co sprawia, że można się zachwycić. Jedynym ich minusem jest to, że jest ich za mało i są za krótkie, a można by je oglądać cały dzień.

Final Fantasy XIII-2 jest bardzo dobrą grą, jednakże mogliby coś zrobić z misjami pobocznymi i ludźmi, żeby było to wszystko bardziej żywe i wciągające w grę.  Na pewno jeszcze wrócę do przygód Serah i Noela. Interesuje mnie jak wyglądają inne zakończenia gry, a poza tym chciałbym zebrać wszystkie fragmenty.

To co Kakarotto, lepiej? Jeśli coś jeszcze wam przeszkadza proszę śmiało pisać, a prawdopodobnie dokonam zmian. Jeśli na lepsze, czemu nie?

komentarzy: 225 lutego 2014, 01:03

1 komentarz do tego wpisu:


MiChU_0l7 : 27 lutego 2014, 22:20

Fajna i zwięzła recenzja. Widać, po tym co napisałeś, że gra jest warta zakupu :). Też omijam/omijałem jRPG, ale od jakiegoś czasu też mam ochotę sprawdzić gry z serii FF :)
odpowiedz

DawidciOverlord : 28 lutego 2014, 14:32

Cieszę się, że recenzja się spodobała.

odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl