avatar

Harrolfo Użytkownik gram.pl (Winter is coming) ja.gram.pl/Harrolfo

Batman: Arkham Origins - recenzja

Batman, arkham, Origins, PC, recenzja

2

 

Batman: Arkham Origins to już trzecia odsłona przygód Mrocznego Rycerza z cyklu Arkham. Zarazem jest to także pierwsza część w sensie fabularnym – najnowsza produkcja opowiada o początkach działań Batmana i jest prequelem Arkham Asylum. Czy młodszy Nietoperz jest lepszy? Ta recenzja służy odpowiedzeniu na postawione pytanie.

 

2

 

Tytułowy bohater nie jest takim samym, jaki znany jest z gier studia Rocksteady. Bruce Wayne w tej odsłonie jest przepełniony gniewem. Można go przyrównać do szału Kratosa z serii God of War. Niemal każde zdanie, które wydobywa się z ust Mściciela jest cedzone i wymawiane z niesamowitą furią. Batman gardzi przestępcami, wręcz brzydzi się nimi i traktuje ich zaskakująco (jak na to, co znane jest z Arkham Asylum i Arkham City) brutalnie. Nierzadko wydaje się, że mógłby zabić oponentów, gdyby w ostatniej chwili się nie opanował. Obserwowanie działań Mrocznego Rycerza i tego, jak powoli zdaje się nabierać ogłady dostarcza wielkiej przyjemności.

 

2

 

Jest w tym spora rola scenek filmowych. Są one reżyserowane mistrzowsko. Bardzo często wydawało mi się, że oglądam film pełnometrażowy. Wrażeniu temu pomaga także bardzo dobre aktorstwo. Motion capture i oryginalny angielski dubbing nie dają powodów do narzekań. Tak pieczołowicie zrealizowanych scenek i odegranych ról oczekiwałbym od każdej gry. Wielcy twórcy mogą brać przykład z Arkham Origins.

 

2

 

Rozgrywka ma miejsce podczas nocy Wigilii, czego wyrazem są ośnieżone dachy i ulice Gotham. Tu i ówdzie można zauważyć choinki, zapalone świąteczne lampki, dekoracyjne bombki. Klimat miasta i świąt jest naprawdę dobrze oddany. Całości dopełniają przeciwnicy noszący czapki Świętego Mikołaja, czy okazjonalnie śpiewający swoje wersje kolęd Joker. Wiele znanych bohaterów ze świata Zamaskowanego Mściciela zbiera się, by tej jednej nocy pozbyć się Batmana. Nagroda za głowę naszego protegowanego to 50 milionów dolarów, więc można być pewnym, że zleceniobiorcy zrobią, co w ich mocy, by zabić cel. Mroczny Rycerz jest pozostawiony sam sobie i Alfredowi. Policja w Batmanie widzi zwykłego rzezimieszka, przestępcę, niczym nie różniącego się od osób, z którymi walczy. Samo istnienie naszego bohatera nie jest jeszcze jasne dla wszystkich mieszkańców Gotham. Większość obywateli uważa go za mit, miejską legendę.

 

2

 

Gameplay opiera się w głównej mierze na tych samych mechanizmach, które występowały w poprzednich (czy też następnych, zależnie od punktu widzenia) odsłonach. Nadal głównym trzonem są walka, eksploracja oraz ciche zdejmowanie przeciwników.

 

Pierwszy element został nieco rozwinięty, ale zachowane zostały wszelkie cechy, które stanowiły o perfekcyjności starć. Łamanie kończyn oponentom, kontrowanie ich ataków, korzystanie w walce z gadżetów nadal dają niekłamaną przyjemność. Należy jednak zaznaczyć, że Batman: Arkham Origins jest najtrudniejszą produkcją z serii. Co, po zastanowieniu, można uznać za sensowne – Batman działa w Gotham dopiero od 2 lat, więc nie ma jeszcze wielkiej wprawy.

Kolejna składowa rozgrywki to skradanie. Nie ma tutaj sensu szerzej się rozpisywać, ponieważ zostało niemal całkowicie skopiowane z Arkham City. Nadal podwieszamy przeciwników, atakujemy z kratek, od tyłu, z wykorzystaniem gadżetów i wywołujemy strach w sercach oponentów.

Warto jednak wspomnieć o istotnym rozwinięciu tych dwóch składników gameplayu. Każda walka i każda misja łowcy jest oceniana. Końcowa nota jest uzależniona od wielu czynników – wykrycia w przypadku zadań łowcy, zadanych i otrzymanych ciosów, płynności walki, czy też zagrożenia ze strony adwersarzy. Zawsze mniej punktów doświadczenia otrzyma się za pokonanie szeregowych bandziorów niż za zdjęcie opancerzonych, pod wpływem Jadu, czy też mistrzów sztuk walki (nowa jednostka, która potrafi blokować ciosy Batmana).

 

2

 

Zdobywane doświadczenie przyda się do rozwijania bohatera. Ulepszać można bardzo wiele elementów, podzielonych na 4 kategorie. Do najważniejszych należą walka i łowca. Inwestowanie zarobionych punktów doświadczenia (PD) w pierwszy element może przynieść rozmaite korzyści. Warto wspomnieć chociażby o możliwości kontrowania ataków nożem, wykonywania specjalnych nokautów (w polskiej wersji gry przetłumaczonych jako nieszczęsne „przewrócenia”), czy też przywołania roju nietoperzy, które ogłuszają przeciwników. Natomiast łowcy mogą zainteresować się możliwością podwieszania oponentów do punktów widokowych, wykonywania ciosów nokautujących podczas cichego zdejmowania oponentów lub zwiększeniem czasu ogłuszenia batarangiem.

 

2

 

Jest sporo sposobów na zdobywanie PD. Najbardziej oczywistym jest wykonywanie misji fabularnych oraz pobocznych. Można jednak także zdobywać znajdźki (co jest związane z wykonaniem małej zagadki przestrzennej), walczyć z napotykanymi w świecie gry zbrodniarzami, czy zdobywać wieże (których posiadanie jest konieczne, by móc korzystać z szybkiej podróży do danej dzielnicy). Kolejnymi metodami generującymi punkty doświadczenia są wyzwania walki i łowcy (aktywowane z głównego menu bądź jaskini Batmana) i wykonywanie wyzwań terenowych. Należą do nich na przykład szybowanie przez określoną liczbę metrów, odpowiednie pokonanie oponenta, czy też pikowanie.

 

2

 

Warto opisać jaskinię głównego bohatera, która stanowi centrum dowodzenia. W niej spotka się Alfreda (oglądanie ewoluowania jego relacji z Batmanem jest bardzo przyjemnym przeżyciem), założy inne kostiumy oraz wykona specjalne wyzwania walki i łowcy. Należy w nich zdobyć odpowiednio wysoki wynik punktowy (dla walki), czy zdjąć po cichu przeciwników w określone sposoby. Ten tryb jest czymś, co na pewno będzie przyciągało do gry nawet po ukończeniu fabuły.

 

2

 

Jak również tryb rozgrywki wieloosobowej, nowość w serii. Multi skupia się na walkach gangów Jokera oraz Bane'a. Gameplay skupia się na przejmowaniu punktów kontrolnych z jednoczesną eliminacją członków przeciwnej bandy. Do dyspozycji oddane zostaje wiele gadżetów i broni (od karabinów masznowych po snajperskie) oraz specjalne tryby widzenia, umożliwiające wykrycie na chwilę przeciwników. Jednak tym, co stanowi o sile rozgrywki wieloosobowej jest wprowadzenie strażników porządku – Batmana i Robina. Dwoje graczy wciela się w te postaci i dąży do powalenia wszystkich oponentów. Należy przy tym uważać, by gangi nie wykryły superbohaterów, ponieważ szybko mogą wtedy zgładzić Nietoperza i jego kompana. Mroczny Rycerz, wraz z towarzyszem, mogą także zakładać pułapki na przeciwników i blokady na punkty przechwycenia. Wrażenia płynące z wcielenia się w przestępcę, który stara się przejąć teren (po pewnym czasie na teren misji mogą wkroczyć jednostki specjalne – Bane oraz Joker, w których wciela się gracz znajdujący się przy punkcie startowym nemezis Nietoperza), jednocześnie unikając pochwycenia przez zamaskowanych bohaterów. Można wtedy poczuć, co czują nieprzyjaciele starający się umknąć Batmanowi – strach, nieustanne zagrożenie, niekiedy nawet panikę.

Dodając do tego ogromne możliwości dostosowania wyglądu postaci otrzymuje się jeden z najlepszych trybów dla wielu graczy, z jakimi miałem przyjemność mieć kontakt. Jednak nie ma róży bez kolców – nie można dołączyć do publicznej gry ze znajomym. Należy albo grać z nim samemu (do czego potrzeba wielu osób), albo osobno.

 

2

 

Kolejną wadą pierwszych przygód Batmana jest mnóstwo bugów technicznych. Od okazjonalnie dziwacznie zapętlonej animacji peleryny, poprzez uniemożliwienie zdobycia jednej wieży (dzięki niemożności wejścia do szybu wentylacyjnego), na czasem zbyt „skocznym” przejściu do otwierania drzwi kończąc. Odnoszę także wrażenie, że w fabule chciano włączyć za dużą liczbę postaci ze świata Nietoperza, przez co niektórzy bohaterowie są zbyt marginalnie narysowani. Bardzo uderzył mnie także brak zagadek Riddlera – w Arkham Origins są jedynie znajdźki, „kamery” do niszczenia oraz wieże do zdobywania. To za mało, jak na to, co było w Arkham City. Dodatkowo fabuła jest dla mnie zbyt liniowa, idzie się jak po sznurku.

 

2

 

Czy Batman: Arkham Origins to gra wybitna? Nie. Liczne wady sprawiają, że tytuł nie dosięga poziomu, jaki wyznaczyła poprzedniczka. Z drugiej strony produkcja jest bardzo widowiskowa, wciąga, a etap z pewnej sesji jest najlepszym w całym cyklu Arkham. Czy wobec tego warto kupić tę grę? Jeśli podobało się Wam Arkham City, jak najbardziej. Jednak jeśli nie jesteście bardzo przekonani do poprzednich części, poczekajcie, aż początki Mrocznego Rycerza stanieją.

 

 

Plusy:

+ Rewelacyjnie prowadzone scenki filmowe
+ Fantastyczny voice acting

+ Wciągająca rozgrywka
+ Tryb gry wieloosobowej
+ Muzyka
+ „Sesja” i nawiązanie do komiksu
+ Realistyczne ukazanie tworzenia relacji postaci z bohaterem
+ Trudne walki

 

Minusy:

- Batman nie jest akceptowany przez policję – co robi batsygnał?
- Marginalne wykorzystanie niektórych postaci
- Bugi techniczne
- Zbyt liniowa rozgrywka
- Brak zagadek słownych

 

Grafika: 8.3

Dźwięk: 8.7

Gameplay: 8.9

 

Ogólnie: 8.73

 

komentarzy: 126 października 2013, 21:54

1 komentarz do tego wpisu:


ManweKallahan : 04 listopada 2013, 23:33

Wrzuć jakiś kolor albo coś pod główną część strony bo aktualnie nie da się tego czytać.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl