avatar

Joorg Użytkownik gram.pl (Robotnik) ja.gram.pl/Joorg

Sok z gruszki #5 - Tu trzy dolce, tam dwa euro...

Sok z gruszki, darkoon, Joorg, mikropłatności, dlc

0W piątym odcinku "Soku z gruszki" Joorg i Darkoon podzielą się swoimi opiniami na temat mikropłatności w grach, którymi coraz częściej jesteśmy bombardowani. Nie zabraknie tematu DLC i krwiopijstwa niektórych wydawców. Joorg startuje!

 

Joorg: Mikropłatności to ostatnio normalka. Z roku na rok wychodzi coraz więcej gier, które utrzymują się na tym modelu płatności. O ile na początku, kiedy mikrotransakcje jeszcze raczkowały, nie miałem z tym dużego problemu, to ostatnio unikam produkcji, w których za pieniądze można dostać lepszą zbroję, broń czy dodatkową misję. W niektórych tytułach jest to strasznie irytujące i w pewnym momencie odrzuca od dalszej zabawy. Swojego czasu przebrnęliśmy razem przez wiele darmowych sieciówek, jaki jest twój dzisiejszy stosunek do tych gier?

Darkoon: Na przestrzeni ostatnich kilku lat zmieniłem całkowicie podejście do gier rzekomo "Free 2 Play". Początkowo, jako dzieciak odcięty od kasy, liczyło się dla mnie tylko to, że można zagrać za darmo. Grało się z kumplami i każdy leciał typowo "free", więc nie odczuwaliśmy dyskomfortu. Dodatkowo do kupienia w jakimś "in game shopie" były tylko bzdety pokroju podwójnego doświadczenia czy ubranek, dających tylko bonus w postaci walorów estetycznych. Niestety, od tamtego czasu cała strategia gier F2P się zmieniła, a i ja zdobywając fundusze zmieniłem swoje podejście do takich tytułów. W tej kwestii najdobitniej poruszyła mnie sytuacja na rynku MMO, w którym można lekką ręką rzucić jedną wypłatę. Okazuje się, że na gry pokroju LOTRO czy SWTOR wydamy teraz więcej kasy niż na płatnego WoWa. Gry 'darmowe' zostały tak pofragmentowane, że chcąc spokojnie zagrać musimy zaopatrzyć się w górę itemów i unlocków, co nie dość, że kosztuje majątek, to jeszcze całkowicie psuje radość z zabawy. Lepiej już pocisnąć po najmniejszej linii oporu i kupić pre paida do WoWa albo zaopatrzyć się w GW...

2

Joorg: Pełna zgoda. W Star Wars The Old Republic zacząłem grać w dniu premiery i mimo, że produkcja BioWare przyciągnęła mnie na niecały miesiąc, to grało się całkiem przyjemnie. Ostatnio jednak postanowiłem wypróbować "darmowej" wersji, która wyszła pod koniec zeszłego roku i... zawiodłem się niemiłosiernie. Na każdym kroku bombardowany byłem mikropłatnościami. A to za nagrodę z questa, a to za dodatkową misję... Miałem nadzieję, że zostanie to jakoś fajnie zbalansowane i transakcje w samej grze przeszkadzać nie będą, ale dostałem powtórkę z Lord of the Rings Online, które również kiedyś odrzuciło mnie przez zbyt inwazyjny model płatności. Oczywiście nie oczekuję, że tego typu produkcje będą całkowicie darmowe, w końcu muszę się jakoś utrzymywać i przynosić zyski. Dobrze by jednak było by twórcy lepiej balansowali ten system. Jak według Ciebie powinna wyglądać idealna gra F2P?

Darkoon: Idealna gra F2P musiałaby dawać dostęp do całego contentu gry w postaci dostępu do krain, zadań, ras czy klas. System mikropłatności powinien opierać się na sprzedawaniu czasu. Brzmi dziwnie, co? Wydaje mi się, że jest to najbardziej wartościowa rzecz jaką można kupić w świecie, w którym czasu brakuje nawet na porządny spokojny posiłek. Niech sprzedają podwójny "exp", niech sprzedają szybsze skillowanie broni/craftingu - dla mnie to ma sens. Dobrym pomysłem byłby też system podwójnej waluty, który znamy z takich gier jak Battlefield Heroes czy League of Legends. Taki system mikropłatności byłby w miarę przystępny dla graczy o różnej zawartości portfela. Jak mówią, czas to pieniądz...

2

Joorg: Dodałbym tu jeszcze jakieś drobne przedmioty, który mają wpływ jedynie na wygląd postaci. Z resztą całkowicie się zgadzam. Przedmioty skracające czas levelowania czy skillowania wydają się całkiem dobrym rozwiązaniem i wyeliminowałoby ten problem. Dobrze jednak wiemy, że twórcom wielu gier w głowach wyłącznie kasa i będą ją wyciskali z nas na każdym kroku. I nie mam tutaj na myśli tytułów Free 2 Play, chodzi mi tu o nową modę dodawania mikrotransakcji do płatnych produkcji AAA. Zaczęło się niewinnie, o ile dobrze pamiętam, czapeczkami do Portala 2. Teraz dostajemy sklepiki w grach Ubisoftu (Assassin's Creed III) i EA (Dead Space 3) a wszystko wskazuje na to, że na tym się nie skończy. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to straszne skurwysyństwo.

Darkoon: Ja odpuściłem sobie tytuły AAA w okresie rozkwitu paczek DLC. To, co teraz się wyprawia to już szczyt szczytów. Osobiście mam w głowie plan ucieczki w odmęty "Indie gamingu", który nie jest skażony mikropłatnościami w jakiejkolwiek postaci (chyba że mówimy o cenach, które są mikroskopijnie małe). Wracając jednak do tematu, według mnie jedynym wyjściem jest bojkotowanie takich akcji. Oczywiście jest to nie do zrealizowania od razu (kto z Was oprze się i nie kupi nowego AC?), ale myślę, że konsekwentne olewanie najbardziej chciwych twórców sprawi, że w końcu model mikropłatności padnie. Wydaje się to utopią ale cóż, albo godzimy się na wyzysk albo olewamy produkcję i kupujemy grę stworzoną dla graczy a nie dla zysku (o ile takowe jeszcze powstają). Jak sądzisz jak można zapobiec rozprzestrzenianiu się tej plagi?

2

Joorg: Proste: nie dać sobie wcisnąć tego dziadostwa. Jeśli nie będzie przynosiło ono zysku, to twórcy przestaną je do gier dodawać. Ale niestety zawsze znajdzie się ktoś ze zbyt dużą ilością kasy w portfelu, kto bez oporu poda numer swojej karty kredytowej by dostać jakiś "ułatwiacz". Smutne ale prawdziwe.

Podobnie sprawa ma się z DLC. Zaczęło się niewinną zbroją dla konia w Oblivionie, ale to co się dzisiaj dzieje woła o pomstę do nieba! Pamiętam jak pierwszy szok w tej sprawie przeżyłem grając w Dragon Age'a, gdzie w jednej lokacji zostałem odesłany na stronę BioWare w celu zakupienia dodatkowej misji. To był jeszcze 2009 rok, ale dzisiaj już to nikogo nie zaskakuje. Dodatkowa zawartość do pobrania za pieniądze aplikowana jest już w większości gier i zdążyłem się już z tym pogodzić, a przynajmniej z pewną ich częścią. Bo o ile dodatkowe misje mogą być czasem całkiem fajne, to DLC, który umożliwia bycie nieśmiertelnym jest dla mnie czystym krwiopijstwem. Heloł, kiedyś mówiliśmy na to "kody" i były one darmowe!

Darkoon: Tak to już jest, sam pomysł DLC był dobry, przecież w założeniu miało być to rozszerzenie bazowej zawartości gry projektowane, by zatrzymać graczy przy danym tytule na dłużej. Okazało się, że łatwiej jest wycinać coś z podstawowej wersji gry i potem chamsko wciskać to za nieprzyzwoite kwoty. Biznes, nie ważne w jakim wydaniu, to bezlitosny moloch nastawiony na zysk.

Joorg: Czy ktoś jeszcze pamięta darmowe dodatkowe mapy do gier udostępniane przez twórców? Albo prawdziwe, pełnoprawne dodatki zapakowane w pudełka? "To se ne vrati...?"

I na tym zakończymy nasze dzisiejsze lamenty. Dziękujemy wszystkim za dobrnięcie do końca i oczywiście zapraszamy do wyrażenia własnej opinii na temat mikropłatności i DLC. A następnym razem widzimy się u Darkoona! Cześć!

Darkoon: Dzięki za uwagę, i zapraszam do komentowania. Chętnie dowiemy się jak wy widzicie idealny F2P i co sądzicie o ostatniej modzie na mikropłatności. Darkoon out.

 

Dziś taki rym, bo ostatnio był dym.

Sok z gruszki na gramku, afera jak w banku


2

Zachęcam serdecznie do odwiedzenia świetnie prowadzonego gramsajta Darkoona. Oprócz innych odcinków "Soku" znajdziecie na nim również świetne felietony na temat gier i muzyki!

komentarzy: 1104 marca 2013, 22:35

6 komentarzy do tego wpisu:


Rincewind : 04 marca 2013, 22:48

Ja pamiętam dodatkowe mapy za darmo, ja. Np w BC2. Było całkiem fajnie, do czasu wydania trzeciej części Battlefielda i miliona dlc w pudełkach, które według opinii niektórych nie są takie super i dupy nie urywają. To już jest nie wkurwiające, ale smutne.
odpowiedz

Joorg : 06 marca 2013, 21:53

DICE w BC2 pokazało klasę. W B3 już poszli w ślady CoDów niestety.... Kasa, kasa, kasa.
odpowiedz

Osiol : 04 marca 2013, 22:53

Muszę się przyznać, że sam wydałem już trochę gotówki na Battlefield Heroes. Kiedyś faktycznie wmawiałem sobie, że nie warto nic wydawać, bo szkoda kasy i w ogóle. Ale system płatności przez sms bardzo mnie skusił, zresztą nawet ostatnio przez paypala płaciłem, aby dostać nieco fundsów do gry. No i jakoś nie żałuję, bo gra mi się przynajmniej miło i jestem zadowolony z broni i wyglądu postaci.
Gorzej jednak wygląda to w grach dla pojedyńczego gracza. Muszę przyznać, że jedynie w The Sims3 zauważyłem tak chamski sklepik, którego kiedyś nie było. Najgorsze, że meble do kupienia za gotówkę, są wciśnięte między zwykłymi przedmiotami, które są normalnie w grze. Spoko byłoby jakby można było to wyłączyć, ale niestety. W innych tytułach jeszcze tego nie zauważyłem, może przez to, że ostatnio zagrywam się albo tylko w WoWa, lub starsze gry jak Carmageddon czy też bardziej się bawię na 3DSie (no i Battlefield Heroes).
odpowiedz

Ostrowiak : 05 marca 2013, 15:14

bambaryły burżuje ojro wydajo
a nalicznyje złotowinki co
;____________;
odpowiedz

SerwusX : 05 marca 2013, 22:51

Świetny wpis. Ja mam podejście do DLC następujące: jeśli kupuję grę na premierze, to w życiu nie kupię do niej żadnego DLC. Jeśli gry nie kupiłem (nie miałem pieniędzy albo po prostu uznałem, że nie warto), to potem, jeśli gra się ukazała w MOCNO potaniałej edycji GOTY lub innym Premium Games, to wtedy mogłem owe DLC zaakceptować, bo i tak do nich nie dopłacałem.
Poza tym, że też na zachodzie im nie szkoda forsy... Kupuję grę za 100 złotych i gram 100 godzin - np. Skyrim. A potem byłbym jeszcze w stanie zapłacić 60 złotych za jakieś festyniarskie kostiumy i misje na 5 godzin? Wolne żarty.
odpowiedz

SerwusX : 05 marca 2013, 22:52

A idealny F2P to taki, w którym kupno przedmiotów za prawdziwe pieniądze może istnieć, ale w żadnym stopniu nie daje graczom przewagi nad tymi, którzy tych dodatków nie kupują - jak dla mnie LoL jest przykładem takiej gry. :)
odpowiedz

Joorg : 06 marca 2013, 21:52

No to podobnie jak jak, Skyrima jeszcze nie mam bo wolę poczekać na GOTY, w przypadku Bethesdy to się zawsze sprawdza.
odpowiedz

gitarka : 06 marca 2013, 15:05

DLC to najlepsze póki co wydawał Rockstar. W TBoGT bawiłem się lepiej niż podczas przygód Niko.
odpowiedz

kindziukxxx : 07 marca 2013, 19:59

Bethesda tylko GOTY :), a tak to jakoś nie kupuję gier gdzie jest masa DLC, jedynym f2P jest WOT, ale tam nie ma wymogów kupowania premium itp, a na polu bitwy każdy jest równy :)
odpowiedz

Joorg : 07 marca 2013, 21:56

Zgadzam się, WoT też jest całkiem dobrze zbalansowany bod tym względem. Ech, trzeba będzie go sobie w końcu odświeżyć... :)
odpowiedz

Bodasz : 15 marca 2013, 11:02

Aczkolwiek ja na WoTa trochę kasy wydałem. A to bo fajnie by mieć prem tanka do farmienia kredytów, a to bo ten mój Tygrys domaga się kamuflarzu by ładniej wyglądać. Nie żałuje, gra się dzięki temu przyjemniej, a jak stwierdziłeś podczas bitwy każdy jest równy ;)
Btw. Joorg - jak grywasz w WoTa to możesz mnie dodać do znajomków - nick jak zawsze Bodasz ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl