avatar

Joorg Użytkownik gram.pl (Robotnik) ja.gram.pl/Joorg

Sok z gruszki #1: Joorg Hobbita hejtuje a Darkoon miłuje

Sok z gruszki, darkoon, Joorg, Hobbit, lanie wody

0Joorg powraca i razem z Darkoonem tworzy zupełnie nową serię wpisów. Sok z gruszki to nic innego jak przemyślenia, które znajdziecie w ich rozmowach starannie spisanych specjalnie dla Was. W pierwszym odcinku autorzy proponują Wam dość luźny temat, w którym zastanawiają się nad innowacyjnością pierwszej części ekranizacji Hobbita. Czy jest to dobry film? A może pod przykrywką dużej ilości efektów specjalnych nie ma w nim nic wartościowego? O tym i wiele innych rzeczy dowiecie się w dalszej części wpisu!

Joorg: Wielki zawód. Te słowa towarzyszą każdej mojej odpowiedzi na pytanie o nowy film Petera Jacksona. I już na samym początku wyjaśnię, żeby mnie nikt źle nie zrozumiał: Hobbit to całkiem dobry film, on po prostu kompletnie nie spełnił moich oczekiwań. Jeszcze przed wejściem do sali kinowej powiedział mojemu sceptycznie nastawionemu na film koledze, że reżyser Władcy Pierścieni ma moje pełne zaufanie i nie ma możliwości, by jego najnowsza produkcja mnie zawiodła. Strasznie się wtedy pomyliłem, ale nie to mnie najbardziej smuci. Najsmutniejsze w tej sprawie są te wszystkie oceny, które filmową wersję przygód Bilba Bagginsa wynoszą pod niebiosa. Ba, patrząc teraz na Filmweb, widzę, że zajęła ona miejsce w Top 50. Czy ludzie naprawdę mają tak niskie oczekiwania czy to ja postawiłem Jacksonowi poprzeczkę zbyt wysoko?

Darkoon: Legendarny reżyser z doświadczeniem, człowiek który wielu widzom wręcz narzucił swoją wizję Śródziemia. Wymagania były duże i nie dziwota że są ludzie którzy psioczą na Hobbita. Według mnie Niezwykła Podróż nie była złym filmem, jednak są nieścisłości które mnie - zatwardziałego fana uniwersum Tolkiena - lekko zadziwiły i wymusiły głośną dyskusję na sali kinowej. Nikt jednak nie jest w stanie mi wmówić że ten film jest słaby dlatego musisz się poważnie wysilić by przekonać mnie choćby do jednej twojej racji. Być może mało wymagałem ale do jasnej ciasnej, cóżże ci Joorgu znów nie pasuje?

2
Joorg: Ale ja nawet nie mówię, że jest słaby. Film jest dobry, tylko dobry. Zabrakło mu, w mojej opinii, wielu elementów, które posiadały wszystkie części Władcy Pierścieni. Pierwsza połowa Niezwykłej Podróży uważana jest przez wielu za świetny start, a to dzięki niskiemu tempu akcji. Ja mam na to tylko jedno słowo: nuda! Jeśli porównamy to do początku Drużyny Pierścienia, to tam mieliśmy więcej akcji, ciągle się coś działo. Hobbit pod tym względem jest zupełnie nieudany. Ale nie tylko do tego piję. Kiedy oglądałem pierwszy raz "Drużynę", to ciągle miałem te poczucie zagrożenia, a to o to że jakaś postać zginie, a to o to, że coś się nie uda i bohaterowie wpadną w wielkie tarapaty. Z Hobbitem nie spotkałem się z tym ani razu. Ciężko nie odwołać się tu do recenzji Dema (link), w której wyjaśnia on ten schemat: Gandalf odchodzi, drużyna pakuje się w tarapaty i przegrywa, Gandalf powraca, Gandalf robi rozpierduchę, wszyscy szczęśliwi. Nie odczułem tutaj żadnego dramatu, a pod tym względem pierwszy Władca Pierścieni góruje. Do dziś mam w pamięci scenę "You shall not pass!" zakończoną epickim "Run, you fools". Albo scena śmierci Boromira, która nie jednemu wycisnęła łzy. Nie wspomnę już o tonącym Samie. Owszem, namiastka dramatu pod koniec Hobbita była, ale nijak ma się ona do poprzedniej trylogii.

Darkoon: Ha! Wiem już dlaczego jesteś zawiedziony! Spełniły się czarne proroctwa ludzi, którzy mówili : " Hobbit może zostać niedoceniony ze względu na porównania z filmami trylogii Władcy Pierścieni ". Ciężko jest obiektywnie porównać ze sobą choćby Drużynę Pierścienia i Hobbita. Powodów jest kilka a najważniejszym z nich jest niewątpliwie fabuła. Jej ranga jest lokalna w porównaniu z globalną rangą Wojny o Pierścień. Drużyna krasnoludów idzie zabić smoka i odzyskać skarby vs. Drużyna idzie zniszczyć pierścień by uratować Śródziemie od zagłady. Jest różnica? Jasne że tak, i przekłada się na emocjonalny walor filmu. Zakładam że czytałeś książkę (Hobbita) więc spodziewałeś się jak wygląda zarys fabularny. Jeśli uwierzyłeś że magia kina zrobi z uczty u Bilba mega imprezę z afterem w Hadesie to zagalopowałeś się. Fakt, w Drużynie dzieje się więcej niż w Hobbicie, jednak nie zapominaj że pierwsza filmowa odsłona trylogii zawiera w sobie historię zawartą na łamach CAŁEJ książki. A Hobbit: Niezwykła Podróż to raptem 1/3 dzieła o podobnych gabarytach. Jeśli pamiętasz książkowe fakty, to możesz się spodziewać dramatu w ostatniej filmowej odsłonie Hobbita.

Joorg: No i tutaj masz dużo racji. Ja jednak wiedząc, że nasz kochany Piotruś nad scenariuszem pracuje z kimś takim jak Guillermo del Toro, spodziewałem się że doda coś naprawdę epickiego. Czasami zastanawiam się czy podzielenie Hobbita na trzy części to był faktycznie dobry pomysł. Może lepiej byłoby zrobić jeden film z naprawdę wartką akcją? Jak na razie staram się tego nie oceniać, bo w końcu przed nami jeszcze dwie części i mam wielką nadzieję, że następne filmy sprawią, że zapomnę o zawodzie spowodowanym "Niezwykłą Podróżą". A poruszając jeszcze inną kwestię, to popsioczyłbym jeszcze na ścieżkę dźwiękową. Co to ma być ja się pytam? Gdzie tu jakieś nowe epickie motywy muzyczne? Nowe,nie mówię tu o potłuczynach po Władcy Pierścieni. Jedyne co zapadło mi w pamięć to pieśń krasnoludów i to nawet nie ta ze sceny, w której ją śpiewali, ale ta z napisów końcowych.

Darkoon: Kwestia podziału akcji na trzy filmy ma swoje plusy i minusy. Wybierając pomiędzy dobrym filmem z nudnymi momentami a skróconą i obrzezaną fabułą bez zastanowienia wybieram pierwszą opcję. Co do muzyki mogę się zgodzić. Stałe momenty oklepane w poprzednich 'pierścionkach' czyli sielankowa muzyka w Bag End i kilka patetycznych rytmów na tle krajobrazu - nic nowego i w tym wypadku można psioczyć. Soundtrack Władcy Pierścieni to jedna z nielicznych ścieżek dźwiękowych która przez kilka godzin trzyma za jaja i wręcz pisze historię na równi z obrazem. W Hobbicie tego zabrakło i dlatego możemy liczyć że kompilacja najlepszych utworów z trzech filmów wgniecie nas w fotel. Tymczasem...

 

Ponad gór omglony szczyt,
Lećmy, zanim wstanie świt,
By jaskiniom, lochom, grotom,
Czarodziejskie wyrwać złoto!

Joorg: Ciekawe jak krasnoludzkie pieśni wyszły w polskim dubbingu, bo wątpię żeby je zostawili w oryginalnej wersji. Swoją drogą sam będę musiał przebrnąć przez "Niezwykłą Podróż" raz jeszcze, tym razem w wersji angielskiej. We Włoszech nie mam takiego luksusu wyboru języka, nad czym strasznie ubolewam. Co prawda jestem przyzwyczajony do dubbingu w kinach, ale voice acting jest dla mnie bardzo ważnym elementem przy ostatecznej ocenie filmu. Myślę jednak, że w przypadku Hobbita moje zdanie już się nie zmieni.

Darkoon: Ja jestem optymistycznie nastawiony do filmowej trylogii Hobbita. Skoro już zahaczyliśmy o temat pierścionkowej trylogii to mogę od siebie dodać że jako jej fan uważam że Drużyna Pierścienia jest najsłabszą z trzech filmowych adaptacji. Możliwe że takie same zdanie będą miał na temat hobbickiej trylogii. Znając książkową fabułę mogę założyć że ostatnia filmowa odsłona będzie najlepsza ( Bitwy! Bitwy! Każdy lubi bitwy! ). Do czego się jeszcze przyczepisz Joorg?

 

2

Joorg: Okej, jest najsłabsza, ale mimo wszystko jest rewelacyjnym filmem. "Niezwykła Podróż" może też będzie tą najsłabszą, ale tak jak już wcześniej wspomniałem, jest tylko dobrym filmem. Czy do czegoś się jeszcze przyczepić? Raczej nie. Ogólnie, jeśli chodzi o sam aspekt wizualny, to jak wszystkie filmy Jacksona, wszystko wygląda bardzo ładnie. Reżyser z Nowej Zelandii już nas przyzwyczaił do świetnych efektów specjalnych i pięknych krajobrazów. Obsada też bardzo dobrze sobie poradziła. Jeśli chodzi o starszych aktorów, tych jeszcze z Władcy Pierścieni, nie miałem wątpliwości, że dadzą radę. Tak samo jak wszystkie krasnoludy, do nich też nie mogę się przyczepić. Natomiast wielkie pochwały należą się Martinowi Freemanowi, który jako Bilbo wypadł rewelacyjnie. Ogólnie czasem odnosiłem wrażenie, że trochę mało go było w tym filmie. Scena Bagginsa z Gollumem to jeden z nielicznych elementów, dla których warto będzie powrócić do niego.

Darkoon: Aktor grający Bilba odwalił kawał dobrej roboty, zobaczymy jak poradzi sobie w kolejnych filmach - Baggins odmienia swe oblicze podczas trwania przygód i pozostaje nam liczyć że Martin Freeman wyjdzie z roli wycofanego Hobbita i wejdzie w rolę prawdziwego włamywacza. Podobno następne części mają przynieść kolejne zmiany w odniesieniu do książkowej fabuły. O ile uzupełnienie luk fabularnych nie jest dla mnie niczym złym o tyle bezsensowne wskrzeszanie niemiluchów i wciskanie znanych mord na kinowy ekran to lekka przesada. Legolas w dwójce? Jakby przystojniaków w ekipie brakowało... mamy Kilego i Filego no i badass Thorina! Damn, tyle pięknisiów sprawi że to nie będzie wyprawa po złoto... bardziej będzie to przypominać Mister Śródziemie 2941.

2
Joorg: Legolas chyba pojawi się dopiero w trójce, ale nie mam pojęcia jak go tam wcisną. Ciekawi mnie za to jak wypadnie Benedict Cumberbatch, który ma wcielić się w kilka ról, między innymi głos samego Smauga. Dla tych co nie wiedzą, Cumberbatch z Freemanem grają razem w serialu Sherlock, więc panowie ponownie spotykają się  na tym samym planie filmowym. I głównie przez to kolejne odcinki przygód najsłynniejszego detektywa zaliczają taką obsuwę...

A tak nawiasem ciekawe jak wypadły te 48 FPSy, którymi był reklamowany Hobbit. Dosyć głośno się o tym zrobiło i mówiono, że przypominać to będzie bardziej operę mydlaną a nie film. Niestety ten efekt mogli zobaczyć tylko ci, którzy wybrali seans w 3D. Ja za takimi nie przepadam, więc poszedłem na ukochane 2D.

Darkoon: Nie było mi niestety dane zobaczyć owych FPSów bo tak samo jak ty poszedłem na oldschoolowe 2D. Oglądając Hobbita nie mogłem przyzwyczaić się do niesamowicie nasyconych barw i statycznego tła, które co chwila oznajmiało mi że ludzie którzy płacili za seans 3D mają w tym momencie 'fajniej' niż ja. Nasycone barwy zryły mi pamięć do tego stopnia, że oglądając ostatnio Drużynę Pierścienia, nie mogłem przyzwyczaić się do 'wyblakłego' obrazu. To uczucie było niczym w porównaniu z tym jak zobaczyłem drużynę Thorina w filmie. Joorgu nie miałeś wrażenia że krasnoludy wyglądają jak nieco niżsi ludzie z brodami? Władca Pierścieni przyzwyczaił mnie do obrazu Gimliego jako przedstawiciela krasnoludów Śródziemia (Warto wspomnieć że Gimli jest jednym z ostatnich przedstawicieli plemienia Durina, co znaczy że jest spokrewniony min. z Thorinem).

2
Joorg: Wydaje ci się, a to prawdopodobnie dlatego, że w filmie nie widzimy zbyt wielu ludzi obok krasnoludów. Jedynie Gandalf, który według mnie był wystarczająco "duży".

No i na tym proponuję zakończyć tę wymianę zdań. Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do samego końca (a przecież tak wielu Was tu jest). Już wkrótce kolejny odcinek Soku z gruszki, więc stay tuned!

Darkoon: O filmie można by gadać godzinami, a nie chcemy zabierać wam więcej waszego drogocennego czasu więc dzięki za uwagę i do zobaczenia(?)!

Na koniec zagadka, od Włoskiego Dziadka:

Na swetrze furorę robi wśród filmowej braci, smaczniejsze od jabłka i w płynnej postaci!

  2

Z inną twórczością Darkoona możecie zapoznać się na jego gramsajcie, który znajdziecie pod tym linkiem. Gorąco polecam, zwłaszcza że co rusz publikuje on nowe, ciekawe teksty.

komentarzy: 1706 stycznia 2013, 01:52

10 komentarzy do tego wpisu:


Bodasz : 06 stycznia 2013, 02:00

Nowy GS? Bogactwo :O
odpowiedz

Joorg : 06 stycznia 2013, 02:02

Ominęła cię afera z podwójną zmianą nicka i założenie nowego GSa pod starą ksywką. ;)
odpowiedz

Bodasz : 06 stycznia 2013, 12:35

JoorGate? :D
odpowiedz

Joorg : 06 stycznia 2013, 13:56

Coś w ten deseń ;)
odpowiedz

Rzygthul : 06 stycznia 2013, 08:30

A ja chciałbym przypomnieć, że książka Hobbit był kierowany do dzieci i tam akcja nie była taka szybka jak we władcy pierścieni, Joorg.
odpowiedz

Ostrowiak : 06 stycznia 2013, 17:06

jedyny problem z Hobbitem jacksona jest taki
że to nie jest Hobbit tolkiena
darkun nie ma gustu jak i zwykle, trololo
odpowiedz

kindziukxxx : 06 stycznia 2013, 20:51

mnie się film podobał, książkę przeczytałem z 18 razy i czytam ją średnio 2-3 razy w roku :), co do tego nowego 3D, jest fajne, ale zwykłe 3d dalej pozostaje gorsze niż obraz zwykły 2D, sam byłem 3 razy :), ale ani razu z dubbingiem więc się nie wypowiem, a nasycone obrazy były piękne :)
odpowiedz

Dziumdziak : 06 stycznia 2013, 21:01

Co do soundtracku: owszem, parę razy pojawiają się motywy z "Władcy Pierścieni", ale pojawia się też wiele nowych utworów, które zmiatają. Zwłaszcza wszelkie wariacje i permutacje motywu "Misty Mountains", które, w mojej opinii, nadrabiają wszelkie niedoskonałości.
odpowiedz

ManweKallahan : 06 stycznia 2013, 23:05

Ostrzegam, że może z tego wyjść bardzo długi komentarz.
1. Hobbit jest książką dużo lżejszą od Władcy Pierścieni. I w książce też jest schemat, wedle którego Gandalf jest ostatnią instancją, tym, który ratuje krasnoludzkie tyłki. (Btw. Gandalf nie jest przedstawicielem rasy ludzi, jak sugeruje Joorg pod koniec dyskusji, to Majar, tak samo jak Sauron, Saruman, Radagast czy Balrog). Dopiero w Mrocznej Puszczy Kompania będzie sobie musiała poradzić bez Mithrandira. No i też z tej lekkości wynika fakt, że nie ma zbyt wielu dramatycznych momentów.
2. Mogę się zgodzić, że początek jest nudny. Ale wyłącznie - ciut nudny. Na pewno nie na tyle, żebym mógł mu zarzucić to jako poważną wadę. I tak jest nieco skondensowany (krasnoludy oryginalnie do końca przychodzili turami).
3. Ja się cieszę, że będą 3 części. (Btw, mam nadzieję, że autorzy pozostaną wierni książce w sprawie rozstrzygnięć personalnych w Bitwie Pięciu Armii.) 3 części pozwolą w sumie na zapewne co najmniej 10h przenieść się do Śródziemia. A dla mnie sposób, w jakie przedstawia je Jackson, każe myśleć o nim wręcz jak o raju. Kto wie, może kiedyś zamieszkam w Nowej Zelandii :)
4. Zgadzam się co do wysokiej jakości roli Bilba. Powiem szczerze, że średnio lubiłem tą postać na łamach ksiązek jak i w wykonaniu Iana Holma, dopiero Martin Freeman wzbudził we mnie wielką sympatię dla starego Bagginsa.
5. Legolasa spodziewałbym się w drugiej części na dworze swojego ojca, Thranduila. Może jeszcze jakiś epizod w trakcie Bitwy Pięciu Armii, choć wątpię. W czasie oczekiwania na film pojawiały się głosy obawy choćby co do obecności Froda w filmie i jakoś nie można narzekać na to jak to wyszło w praniu.
6. Muzyka mi jakoś nie zapadła w pamięci, ale nie mogę jej nic specjalnego zarzucić. Ogólnie rzecz biorąc jak rzadko zapamiętuję szczegółowo soundtracki, tak więc osobiście przywiązywałem do tego drugorzędna rolę.
7. Krasnoludy nie mogły wszystkie wyglądać jak Gimli (i jego towarzysze w czasie narady u Elronda), bo oglądanie 13 takich samych gości na ekranie byłoby dość nieciekawe. A tak jest barwnie.
8. Co do 48 fps to się nie wypowiem, bo dopiero się wybieram na tą wersję.
Pozdrawiam!
odpowiedz

Kirabaxior : 07 stycznia 2013, 15:19

Muszę się zgodzić z Darkoonem, który słusznie zauważył, że fabuła i przebieg filmu toczy się lokalnie, więc porównania z Władkiem Pierdzieli wypadają jak wypadają. Mówię to z perspektywy laika, który te filmy Jacksona zna, ale fanem nie jest :P Hobbit mi się podobał, bo przez ten dłuugi kawał filmu czułem, jakbym słuchał opowieści dziadka. Trzy bite godziny ekranizacji zleciały mi raz dwa, długie momenty ukazywania pejzażu, spokojne, sielankowe rozmowy i bitwy z rozmachem. Jeśli komuś film się nie spodobał to - moim zdaniem - miał możliwe, że wygórowaną opinię i uległ hype'owi. Sam miałem tak z Jesteś Bogiem, bo polski, lokalny film przed premierą ludzie mianowali filmem dekady i tak dalej :P A tymczasem jest to fajna, ciekawa historia, z kilkoma nieścisłościami, lecz poruszającą opowieścią.
odpowiedz

Joorg : 07 stycznia 2013, 16:03

Ty też mógłbyś otworzyć GSa, jak koledzy :P
odpowiedz

Kirabaxior : 07 stycznia 2013, 17:01

nie powiem, że nie ciągnie, ale muszę to przemyśleć :>
odpowiedz

Ostrowiak : 07 stycznia 2013, 17:24

nie warto kto by go czytał
XD
odpowiedz

Kirabaxior : 07 stycznia 2013, 22:23

tfoja mama
:*
odpowiedz

Joorg : 07 stycznia 2013, 15:38

Generalnie dodam, że spisałem tutaj moje bardzo subiektywne odczucia. Jak już na samym początku pisałem: film dobry ale nie spełnił moich oczekiwań. A oczekiwałem naprawdę dużo.
Ale nie o tym chciałem. W swoich komentarzach możecie odnieść się również do formy tekstu; czy taką polemikę dobrze się Wam czyta? Czy może przekombinowaliśmy w jakimś miejscu? A może za długie? Piszcie :)

odpowiedz

Hareton : 30 marca 2013, 07:50

Nie oglądam filmów właśnie ze względu na ilość akcji i epickości, a skoro Hobbit tego nie posiada, to ciekawie... Ale nie planowałem go oglądać, bo nie podoba mi się szary art style oraz zmiany w fabule.
odpowiedz

Hareton : 30 marca 2013, 07:51

PS. Dobrze napisany artykuł.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl