avatar

bVarador Użytkownik gram.pl (Brygadzista) ja.gram.pl/bVarador

Tim Burton's Corpse Bride - Gnijąca panna młoda

Ekranizacja starej legendy, będąca połączaniem czarnej komedii z komedią romantyczną, zrealizowana w formie musicalu jako kukiełkowy film poklatkowy... uch... Coś o takim opisie może wydawać się mało strawne, ale zaręczam, że tak w istocie nie jest. Film Tima Burtona, Corpse Bride, w Polsce znany także jako Gnijąca Panna Młoda, to jeden z najlepszych obrazów jakie widziałem ostatnimi czasy. O!

Victora, syna przedstawicieli bogatego mieszczaństwa, poznajemy w przeddzień ślubu. Właśnie tego dnia ma poznać przyszłą małżonkę, z kolei córkę spłukanej szlachty, którą poślubi bo tak sobie uroili ich rodzice - widzący tylko interes w tym projekcie. Na szczęście dla naszego młodego bohatera, razem z Victorią, bo tak ma na imię szczęśliwa "wybranka", od razu przypadają sobie do gustu - miłość od pierwszego wejrzenia, jak to się zwykło mówić. Jednak nie samymi przyjemnościami żyje człowiek i po kilku epickich pomyłkach podczas próby do ceremonii Victor daje nogę w las poza miasto, gdzie rozpoczyna się faktyczna przygoda. Zdradzać jej nie mam zamiaru, gdyby ktoś jeszcze filmu nie widział, dodam tylko, że dzięki temu spotka masę bohaterów nie pierwszej już świeżości, a historia w kilku miejscach dość gwałtownie będzie zmieniać kierunek.

 Od strony technicznej film prezentuje się równie dobrze jak fabuła. Charakterystycznie dla Burtona zaprojektowane kukiełki, są świetnie "animowane" i na prawdę mogą się podoba, a także, co równie ważne, dobrze w wyglądzie oddają cechy samych postaci. Także z nadaniem ich duszy przez podkładających głosy nie ma żadnych problemów - ci którzy to robili, wśród nich sam Johnny Depp, który często współpracuje z Burtonem, są współautorami tchniętego w kukiełki życia.

Muzyka, co w musicalach ważne, też stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Zarówno piosenki, jak i tematy muzyczne świetnie podkreślają niezwykły klimat całości. A niektóre kawałki są tak dobre, że przez temat zagrany przez Victora w domu Victorii, ponownie napaliłem się na zakup pianina cyfrowego.

 Jak przystało na dobrą czarną komedię, pełno tu przedniego humoru. Typowo angielskiego trzeba powiedzieć.  Sporo daje świetna, o czym już wspominałem, gra aktorów podkładających głosy. Więc jeśli kogoś używanie języka Shakespeare'a nie przeraża, to polecam oglądać oryginalną wersję językową.

Jeśli filmu jeszcze nie widziałeś, a lubisz czasem obejrzeć coś dobrego, nie wahaj się tylko szukaj płyt z Gnijącą Panną Młodą. To jedno z tych dzieł, które warto zobaczyć. A wylewający się z ekranu klimat, porwie cię na dobre.

komentarzy: 125 października 2008, 20:32

1 komentarz do tego wpisu:


Largooo : 03 stycznia 2009, 13:26

Nie przepadam za takimi filmami :P
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl