avatar

SirDan Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/SirDan

O odczytywaniu Starego i Nowego Testamentu

homoseksualizm, Religia, ewangelia, Jezus Chrystus, kościół

Wiele osób w Polsce uważa Biblię za tekst święty, któremu należy się szacunek. Niestety spora część z nich jednocześnie sama szacunku tego nie okazuje, traktując go instrumentalnie, dla uzasadnienia własnej nienawiści wyrywając z kontekstu cytaty i podpierając nimi tezy sprzeczne z ewangelią.

Jezus (ישוע, ישו Χριστός) nie wypowiedział się nigdy wprost na temat homoseksualizmu. Miał jednak w swym zwyczaju często dawać wskazówki właśnie nie wprost a poprzez przypowieści lub uwagi czynione przy okazji cudów jakich dokonywał. Często bardzo istotne było nie tylko to co robił i mówił ale też to czego nie robił i nie mówił. Tak było np. gdy nie potępił kobiety którą prawo nakazywało ukamienować. A stanowczo potępić czyny różnych osób to on potrafił oj potrafił. Obrywało się przecież srodze handlarzom świątynnym a faryzeusze byli niemal stałym obiektem jego krytyki.

Sięgnijmy zatem do tego co mówi Pismo

Mt 8:5-13 (Biblia Tysiąclecia) „Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Do setnika zaś Jezus rzekł: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie."

Mamy tu więc oficera (centuriona), który w sposób wielce uniżony prosi Jezusa o uzdrowienie dla swego sługi. Mówi przy tym, że nie jest godzien ugościć go w swym domu. Jak to? Tak wysoko postawiona osoba nie jest godna? Ano skoro tak mówi to pewnie nie jest. Setnik głupi nie był i jeśli coś mówił to zapewne miał ku temu powód. Będąc wśród Żydów trudno by nie poznał ich zwyczajów i nie wiedział co uznają za godne a co nie. W cywilizacji grecko-rzymskiej homoseksualizm cieszył się społeczną akceptacją i setnik mógł sobie pozwolić na otwartość w tym zakresie. Przybywszy na tereny Izraela musiał jednak zetknąć się z przejawami niechęci.

Sługa ten zaiste musiał być setnikowi naprawdę bliski skoro on jako dowódca, osoba wysoko postawiona, przedstawiciel władzy okupacyjnej idzie do miejscowego cudotwórcy wywodzącego się z podbitego narodu i prosi o uzdrowienie. Jeszcze ciekawiej robi się gdy sięgniemy po oryginalny tekst grecki. Trafiamy tu mianowicie na słowo „παῖς” oznaczające „sługę” ale też „chłopca”. Od tego słowa właśnie pochodzi polskie słowo „pederasta” (zob. też hasło „pederastia” w Wikipedii). Celowo podaję linki by każdy mógł sam sprawdzić.

Zobaczmy teraz co robi Jezus a czego nie robi? Pierwsze co to oferuje się przyjść osobiście do domu setnika. Że co? Że niby nie wiedział jakie obrzydliwe rzeczy mają tam miejsce? Wolne żarty. Wiedział i to doskonale. Nie raz przecież przenikał ludzkie myśli i ujawniał wszystkim całą ludzką obłudę. Nie wiedzieć mogli co najwyżej ludzie (raczej też tylko niektórzy) przyglądający się całej scenie i do których skierowana była ta nauka.

Mógł Jezus powiedzieć (jak przystało na pobożnego Żyda wychowanego na Starym Testamencie): „Zejdź mi z oczu bo to co czynisz jest obrzydliwością dla Boga. Sam na siebie śmierć ściągasz.”. Mógł chociaż jako miłosierny Syn Boży rzec „Odpuszczają się wam wasze grzechy idźcie i nie grzeszcie więcej aby kara boża znów was nie spotkała”. Mógł powiedzieć cokolwiek co w krytyczny sposób odnosiłoby się do życia setnika i jego sługi. No masz Ci los. Nic takiego nie powiedział. Co natomiast zrobił? Uzdrowił mu jego chłopca. Tak po prostu. Żeby chociaż dodał by czegoś tam nie robili ale on nic. Zupełnie nic. Zamiast tego jeszcze się zachwyca wiarą setnika. Czyż to nie lekkie przegięcie?

Kim zaś są synowie królestwa o których powiada Jezus. Czy przypadkiem nie chodzi o pobożnych synów Izraela żyjących zgodnie z prawem, które dał Mojżesz, nakazującym karać w okrutny sposób śmiercią? Ależ tak. To właśnie o nich Jezus mówi że będą wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Nie jest to zbyt miła perspektywa ale pojawia się właśnie tu i w tym kontekście.

Nie był to jedyny raz gdy Jezus występował przeciwko literalnemu stosowaniu nakazów Starego Testamentu. Przypomnieć warto, że uczynił tak w kwestii jawnogrzesznicy pochwyconej na cudzołóstwie, w kwestii przestrzegania postu oraz w odpowiedzi na zapytanie odnośnie rozwody.

Jak widać wiele osób w Polsce w czytaniu Pisma zatrzymało się na Starym Testamencie. Czy mają oni szansę zasiąść do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim? Nie mnie to oceniać.

0

komentarzy: 1411 stycznia 2010, 16:17

6 komentarzy do tego wpisu:


nwn-9 : 12 stycznia 2010, 19:49

Ciekawe... wiem, że Jezus nigdy bezpośrednio się do homo nie odniósł, bo Biblię przeczytałem ok. trzech razy (Nowy Testament, Starego nigdy)... ale myślę, że gdyby ktoś go spytał o zdanie, to byłby przeciwny...
odpowiedz

SirDan : 12 stycznia 2010, 22:22

Przypadek setnika jest lekcją tolerancji, która mówi sama za siebie :) Pozdrawiam.
odpowiedz

Szop_gracz : 13 stycznia 2010, 08:48

Jezus przyszedł nawracać grzeszników. Skoro potrafił czytać w myślach, może wiedział, że setnik prawdziwie okazał skruchę i uwierzył. Więc po co miałby mu robić kazanie? Ale lepiej dopatrywać się w tym czegoś więcej, szukać kwadratowych jaj. Moim zdaniem przegięciem jest pisanie, jakoby każdy setnik czy rzymianin musiał mieć na swoim kącie jakąś orgietkę. Stwierdzenie: "Mógł powiedzieć cokolwiek co w krytyczny sposób odnosiłoby się do życia setnika i jego sługi." wyraża pewność własnego osądu. Skoro tego nie zrobił, widocznie nie było takiej potrzeby. Tworzysz stereotypy we własnej głowie, a próbujesz walczyć z już utworzonymi uprzedzeniami i prawdziwymi poglądami głoszonymi przez innych na temat homoseksualizmu. To, że wtedy w Grecji czy Rzymie, hetero nie było zbyt popularne, nic nie znaczy. Taki naród byłby narodem starzejącym się. Jakim więc cudem przetrwał?
Nie zabronię Ci w to wierzyć, nie napiszę do wyższych instancji, że robisz zamach na czyjąś wiarę (dzieciaki raczej Biblii nie czytają, a jej nieznajomość pozwoli im tylko zgodzić się z twoimi poglądami), podważając słuszność decyzji Mesjasza, nie ograniczę Cię "wolnością słowa". Twój GS, pisz co chcesz.
A odnoście etymologii słowa pederastia... Język ewoluował, a raczej języki. Warto o tym wspomnieć, biorąc pod uwagę to, jak wiele razy na przestrzeni wieków tłumaczono Biblię, a także mnogość znaczeń jednego słowa w niektórych narzeczach.
Pozdrawiam
odpowiedz

SirDan : 13 stycznia 2010, 09:14

O orientacji seksualnej centuriona nie świadczy wcale większa czy mniejsza popularność pederastii w tamtych czasach ale to jak bardzo poświęcił się by swego chłopca ratować, to po pierwsze. Po drugie zaś kwestie etymologiczne podałem tu tylko dlatego by pokazać jak istotne było użycie akurat tego słowa na określenie sługi (są i inne mniej wieloznaczne). Celowo też odwołuję się do wersji greckiej by pominąć liczne przekłamania komentarzy. Mój blog nie zawiera treści nieodpowiednich dla osób niepełnoletnich. (Co najwyżej niektórzy mogą mieć problemy z ich zrozumieniem ale to już inna sprawa) Uwagi o "pisaniu do wyższych instancji" uważam za przejaw totalnego niezrozumienia czytanego tekstu.
Pozdrawiam
odpowiedz

XXL1989 : 13 stycznia 2010, 09:51

A czytałeś List do Rzymian?? (Rz 1,26) 26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.
odpowiedz

SirDan : 13 stycznia 2010, 09:59

Listy to dzieło apostołów a ja odwołuję się do spisanej nauki samego Jeszua zwanego Christosem.
odpowiedz

Szop_gracz : 13 stycznia 2010, 10:05

Apostołów natchnionych Duchem Świętym na całe życie. Tych samych, którzy po śmierci Jezusa kontynuowali jego zbawcze dzieło, mając władzę na grzechem.
P.S. Przepraszam, że się wtrącam.
odpowiedz

SirDan : 13 stycznia 2010, 11:41

Kontynuowali ale troszkę po swojemu :)
odpowiedz

Szop_gracz : 13 stycznia 2010, 10:01

Jako przedstawiciel władzy okupacyjnej też bałbyś się o własne plecy tracąc zaufaną osobę ze swojego otoczenia. Poza tym jeśli tak martwił się o chłopca, widocznie był to syn jego przyjaciela, którego wziął ze sobą, albo ktoś z rodziny. Można tak na to spojrzeć, a nie od razu brać się za jakieś insynuacje.
Nie każdy musi ten wpis zrozumieć tak, jak Ty sam, drogi autorze. Kwestia interpretacji... Ale sam to wiesz chyba najlepiej.
Nie czepiałbym się, gdybyś gdybał jak Bóg przykazał. ; ) Mam na myśli patrzenie na sytuację z różnych punktów widzenia. Traktujesz centuriona wręcz okrutnie. Odmawiasz mu prawo do martwienia się o chłopca, jeśliby nie łączyły go z nim jakieś szczególne udziwnione więzi. A może to ja mam rację?
I Jezus potrafił w celnikach rozpoznać ludzi.
Twoja opinia wręcz emanuje subiektywizmem. Masz do tego prawo. Mi to jednak się nie podoba, bo kojarzy mi się z nakłanianiem do jedynej słusznej, udowodnionej teorii, tymczasem mamy do czynienia tylko z nędzną hipotezą ubraną w piękne słowa i garstki domysłów oparte głównie nie na jednym cytacie, a jednym słowie po grecku, które można znaleźć na byle wikipedii. Nie wiedząc o dwojakim znaczeniu tego słowa nie znalazłbyś chyba w przytoczonym fragmencie niczego podejrzanego. Nauki Jezusa były skomplikowane, ale nie do tego stopnia, by sięgać do etymologii poszczególnych wyrazów i analizować dogłębnie stan psychiczny opisywanych osób, by je zrozumieć. ; )

odpowiedz

SirDan : 13 stycznia 2010, 11:39

Syn przyjaciela? Żartujesz chyba. Wyobraź sobie rzecz w czasach współczesnych i dyrektora szpitala albo kogoś podobnego kto idzie do jakiegoś wiejskiego znachora i kaja się przed nim że nie jest godzien go ugościć. Czy ktokolwiek zrobiłby coś takiego gdyby nie silna więź emocjonalna? Niestety ale jeśli z czegoś bije nędza to właśnie z hipotez zakładających brak takiej więzi. Etymologia była istotna dla wskazania dlaczego użyto właśnie tego słowa a nie innego. Podałem też kontekst kulturowy (pederastia w kulturze grecko-rzymskiej). Wyjaśniłem to wyżej ale chyba nie zrozumiałeś. :D
odpowiedz

Szop_gracz : 13 stycznia 2010, 23:36

Echhh... Masz rację, mistrzu, nie jestem w stanie zrozumieć... Twojej selektywności. Jeśli jesteś wzmacniaczem selektywnym lub odbiornikiem radiowym, odbierz to jako komplement. Odsyłam do książki "Podstawy elektroniki" Barbary i Marka Pióro.
Skupiasz się na najłatwiejszej, najmniej prawdopodobnej możliwości, którą zaproponowałem, a resztę jakby celowo pomijasz.
Mnie niestety nie przekonałeś. Określiłbym to mianem nadinterpretacji.
A możliwość, iż sługa ten był synem jego przyjaciela (o ile nie kimś więcej jeśli to nie był tylko przyjaciel) istnieje. Potraktowałeś Jezusa w przykładzie jak pierwszego lepszego konowała. Skoro uczynił wiele cudów, uzdrawiał, wypędzał złe duchy, a ludzie walili do niego nawet przez dach... "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". No, ale dlaczego mu na nim zależało? Cóż... Ty wolisz, jak widzę, postawić na silny pociąg seksualny, nie zaś więź. To wynika nawet z przytoczonej definicji pederastii, która z prawdziwą miłością ma tyle wspólnego co... No, nic.
Więzią może być przyjaźń. Albo był to zwykły honor, bo centurion biorąc dzieciaka pod opiekę mógł obiecać, że włos mu z głowy nie spadnie (tiaaa... wiem, dużo filmów oglądam, ale o twoją wideotekę nie będę pytał). ; D
Ja po prostu wierzę, że dawniej te wspaniałe, wzniosłe, opiewane w poematach cechy naprawdę istniały choćby w jednym centurionie z całej armii Rzymskiej. W imię chociażby prawdziwej przyjaźni człowiek jest zdolny do poświęceń.
To jednak nie byłaby prawdziwa wiara. Tak samo nie byłaby ona prawdziwsza, jeśli nawet chodziłoby o uzdrowienie kochanka. Nazwałbym to raczej nadzieją. Wszak żaden człowiek o takim prestiżu nie upadł tak nisko w Izraelu do tamtej pory, więc można było tę wielką zmianę nazwać wielką wiarą (a raczej jej zarodkiem, który wykiełkował dopiero po uzdrowieniu. Jezus mógł to stwierdzić, skoro znał przyszłość).

odpowiedz

SirDan : 14 stycznia 2010, 00:29

Twoja teoryjka nijak nie tłumaczy słów centuriona o niegodności. W przypadku miłości homoseksualnej wyjaśnienie jest jasne. Tak tak, wiem, wymyślisz kolejne rzeczy by to wyjaśnić i uciec przed tym wyjaśnieniem, które jest najprostsze a zarazem (po uwzględnieniu wszystkich czynników nań wskazujących) najbardziej prawdopodobne.
odpowiedz

Gamb : 13 stycznia 2010, 18:30

A więc aby trwać w jedynym słusznym zdaniu (bo wnioskuję, że nawet Ci się nie śni nic innego jak to, że mamy tu do czynienia z pederastią) przekreślasz jednoznacznie istnienie miłości platonicznej? Smutne :<
odpowiedz

SirDan : 13 stycznia 2010, 18:42

Smutne jest, że dzisiejsza młodzież nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Wyraźnie pisałem o więzi emocjonalnej. Szerzej na temat grecko-rzymskiego pojmowania tego pojęcia można poczytać w haśle do którego odsyłałem ale Tobie oczywiście nie chciało się poczytać bo i po co. To naprawdę jest smutne.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl