avatar

Snafu Użytkownik gram.pl (Delegat) ja.gram.pl/Snafu

Krótkie wrażenie z Wiedźmina 3: Dziki Gon

Wiedźmin, dziki gon

 

2
Od premiery minęło trochę czasu, wiem. Ale dopiero teraz zebrałem się do napisania tego tekstu.

 

Aktualnie mało która gra potrafi przykuć moją uwagę i sprawić, bym przy monitorze spędził więcej niż dwie godziny dziennie. Jak zapewne się domyślacie, Wiedźmin 3: Dziki Gon nie należy do tej, niezbyt ciekawej, grupy gier. Dlaczego tak jest i dlaczego trzecie część przygód Geralta z Rivii zasługuje na miano najlepszej gry(nie tylko tego roku) postaram się opisać w tekście poniżej. Od razu też zaznaczę, że twórczość Andrzeja Sapkowskiego jest mi obca a książki o Wiedźminie absolutnie mnie nie zaciekawiły, przeciwnie do gier.

 

Bądźmy szczerzy, premiera Wiedźmina 3 była szumna ale pojawiła się także kontrowersja, dotycząca obniżenia jakości grafiki. Nie ma co także ukrywać że oprawa wizualna się zmieniła, to oczywista oczywistość. Jednak w tym całym amoku wylewania jadu na produkcję CD Projekt Red wszelacy malkontenci zdają się pomijać kwestię wymagań sprzętowych, jakie potrzebne by były do zagrania w tą grę w jakości prezentowanej na pokazach. Większość graczy na pewno kojarzy falę oburzenia jaka spłynęła na Ubisoft po premierze Assassin's Creed: Unity. Mówię konkretniej o wymaganiach sprzętowych bo tak, Unity graficznie jest produkcją "next-genową". Odsuńmy jednak wszystkie te narzekania na bok. Liczy się to, co otrzymaliśmy w finalnym produkcie. Wierzcie lub nie, ale do rąk graczy trafił kawał świetnego erpega.

 

Recenzja takiego tytułu to niełatwe zadanie, z resztą to co aktualnie macie przed oczyma to nie recenzja, lecz czysto subiektywna opinia o najnowszym Wiedźminie a zacznę ją od oprawy audio wizualnej. Czyli majstersztyku. Od czasów Red Dead Redemption nigdy nie zachwycałem się tak pięknymi i momentami przerażającymi wręcz widokami w grach z otwartym światem. Warunki atmosferyczne są zmienne, czasem możemy napotkać na gęstą mgłę a czasem, przejeżdżając leśną dróżką nad ranem, podziwiać możemy fenomenalne promienie słoneczne przebijające się przez korony drzew. W niektórych lokacjach możemy napotkać opady śniegu czy kry w akwenach wodnych. Każda jaskinia czy dom są inne, odmienne i niepowtarzalne. Króko mówiąc, widoki robią wrażenie a miejsca są unikatowe. Nie można tego powiedzieć o modelach postaci. Te pomimo tego że zrobione są z równą starannością co krajobrazy, to często się powtarzają i czasem przywołują uczucie deja vu. Może troszkę przesadzam, ale należę do tego grona które potrafi wczuć się w klimat gry i przymknąć oko na drobne niedociagnięcia w grafice. Jednak z czystym sumieniem mogę podkreślić to raz jeszcze- oprawia wizualna w Wiedźminie 3 Dziki Gon robi bardzo pozytywne wrażenia. Świat przedstawiony w Dzikim Gonie, choć podzielony na sektory, sprawia wrażenie ogromnego i tętniącego życiem. Są lokacje opuszczone, zniszczone gdzie czuć biedę. Ale są też takie miejsca tętniące życiem, przepełnione ludźmi, kolorowe. Dodatkowo obserwując scenę moderską, gra może wyglądać jeszcze ładniej, mało tego, za pomocą kilku modyfikacji można przywrócić grze wygląd z pokazów E3. Kolejną rzeczą która rzuca się w oczy, a raczej uszy, zaraz po dziewiczym uruchomieniu gry to fenomenalna ścieżka dźwiękowa. Utwory znakomicie budują klimat i potrafią nadać rozgrywce jeszcze większego smaczku. Jeśli ktoś jest miłośnikiem takiego brzmienia ucieszy się na pewno z faktu, że cała ścieżka dźwiękowa jest dostepna na osobnej płycie w bogatym, wydaniu pudełkowym(do którego wrócę pod koniec tekstu) Tutaj też warto zwórcić uwagę na polski dubbing, który choć trzyma bardzo wysoki poziom, to jednak momentami sprawia wrażenia sztucznego, czytanego "z kartki". Jest jeszcze kwestia synchronizacji ust i gestykulacji, która, niestety, dopasowana jest do angielskiej wersji. Nie jest to oczywiście nic poważnego, ale w niektórych przypadkach daje się to odczuć. Nie wspomniałem jeszcze o odgłosach walki a te również są niczego sobie. Są naturalne i wiarygodne.

Dialogi przeprowadzane przez postacie są napisanie bardzo dobrze. Sprawiają wrażenia prawdziwych, przemyślanych i co najważniejsze, nie są płytkie. Czuć w nich emocje i pozwalają lepiej związać się z niektórymi postaciami. Odgłosy wszelakich broni nagrane są po prostu prawidłowo. Na słowo uznania zasługuje także optymalizacja najnowszej produkcji CD Projekt Red. Gra bezproblemowo działa na starszych konfiguracja a granie na ustawieniach ultra, nie wymaga potwora wydajności.

 

Postaram się teraz opisać nieco historię, pomijając oczywiście wszelakiej maści spojlery. Fabuła opowiedziana w grze jest momentami niespójna, choć wpływ na to może mieć znajomośc książek Andrzeja Sapkowskiego. Całokształtem jednak wciąga, jest ciekawa i podobnie jak wszystko inne w tej grze, robi wrażenie i potrafi przykuć odbiorcę na długie godziny przed konsolą czy komputerem. Sam wątek główny to zabawa na ok.30 godzin. Sytuacja drastycznie się zmienia, gdy grając na jednym z najwyższych poziomów trudności musimy dbać o swój ekwipunek a także poziom oraz umiejętności. Nieraz bowiem dostaniemy w skórę od przeciwnika którego poziom jest wiele wyższy od poziomu Geralta. Na ratunek przychodzą tutaj zlecenia a także zadania dodatkowe, zwane inaczej pobocznymi. Te pierwsze to klasyczny przykład pracy wiedźminów. Po przeglądnięciu lokalnej tablicy ogłoszeń(te znajduja się w osadach czy miastach) i natknięciu się na ofertę maszerujemy do zleceniodawcy by dowiedzieć się więcej o potworze, na którego zlecenie otrzymaliśmy. Dodatkowo, możemy negocjować także wysokości nagrody, uważając jednak na pasek zniecierpliwienia zleceniodawcy gdy kwota podana przez nas, niezbyt jest mu na rękę. Po przyjęciu zlecenia i zebraniu informacji o szczegółach zaczynami polowanie. Na mapie pojawia się znacznik gdzie znajduje się potwór i robimy swoje. Wydaje się łatwe ale na wyższych poziomach trudności już takie nie jest. Po dowiedzeniu się z jakim potworem będziemy musieli się zmierzyć, warto przeczytać o nim w Bestiariuszu gdzie znajdziemy opis jakiego słabości a także to, na co poczwara jest wrażliwa. Dzięki takim informacją możemy lepiej przygotować się do walki, tzn. Możemy nałożyć na miecz specjalny olej, samemu wypić eliksiry i wyposarzyć się ewentualnie w jakiś rodzaj petard. Walka wtedy jest łatwiejsza, ale nie mniej wymagająca. Sam wybrałem ten styl, grając na przedostatnim poziomie trudności, różniącym się od ostatniego tylko i aż brakiem permanentnej śmierci. Przeplatając zadania fabularne dodatkowymi, wypełniając niemal każde zlecenie, grę ukończyłem po ok. 200 godzinach zabawy. Tyle godzin robi wrażenie, tymbardziej że było to 200 interesujących, pełnych napięcia godzin, które minęły bardzo szybko. Dla sprostowania, ten czas należy do najtrudniejszego poziomu trudności. Dodatkowo, dla wyjadaczy dodano tryb gry gdzie śmierć, oznacza przechodzenie gry od początku.

 

Zadania poboczne natomiast często rozmachem dorównują zadaniom głównym. Są ciekawe, często skomplikowane i pozwalają na zdobycie lepszego ekwipunku, doświadczenia a także wspomagają nieco portfel Białego Wilka. Często mają nawet wpływ na zakończenie. Świat Wiedźmina jest brutalny i wulgarny, przepełniony nienawiścią, rasizmem i wszelakim złem. Jest to jedna z niewielu gier, która całkowicie zasługuję na "+18" i nie tylko przez obecność nagich piersi czy odcinania kończyn oponentom, lecz właśnie przez swój mrok oraz ogólną kreację świata. Jednocześnie jest to świat dojrzały i wiarygodny. Nic tutaj nie jest czarno-białe o czym przekonamy się nie raz się przekonamy podczas podróży. Niektóre decyzje które podejmiemy są ciężkie, wymagają przemyślenia a po wyłączeniu gry długo w myślach mamy "a co by było gdyby..?" Właśnie, co by było gdyby. Według twórców, trzecią część Wiedźmina można ukończyć na 34 różne sposoby. Chociaż szczerze powiem, że niezbyt dobrze to wyszło. Jak wyżej wspomniałem, wykonywałem większość zadań pobocznych i tych wyborów moralnych znanych choćby z Wiedźmina 2, było stosunkowo mało. Dodatkowo, po przegraniu 200 godzin miałem nadzieję na dłuższy i bardziej konkretny epilog. Zamiast tego, zaserwowano wiele niedopowiedzeń i sporo wątpliwości. Jest mało konkretne i co chyba najważniejsze, pozostawia niedosyt. Właśnie to jest największa bolączką Wiedźmina 3. Jednak pomimo tego, Dziki Gon bez wątpienia jest grą niesamowitą i niepowtarzalną

Dodatkowo pragnę podziękować CDP Red za świetną grę i... Sprawienie że każda przechodzona przeze mnie gra jest teraz jakaś taka nijaka, płytka i ogólnie słaba.

komentarzy: 202 sierpnia 2015, 12:35

1 komentarz do tego wpisu:


Madt : 05 września 2015, 11:12

Wiedźmin 3 jest chyba jedyną grą, w którą zacząłem grać ponownie tuż po pierwszym ukończeniu. Zgadzam się z Twoją opinią. Gra jest genialna, ale sama końcówka głównego wątku faktycznie nieco słabsza. Jednak znając cdp, to coś z tym zrobią. Już zapowiedzieli patch wzbogacjący romanse w grze. Jaki inny developer wprowadzał takie rzeczy w patchu? Tak czy siak, dla mnie 10/10 - jest to jedna z najlepszych gier w jakie kiedykolwiek grałem. :)
odpowiedz

Snafu : 11 września 2015, 14:24

Przy zapowiedzi tego patcha byłem pozytywnie zaskoczony. Choć grę skończyłem jako samotnik, to powoli zbieram się do drugie podejścia w NG+, tym razem z którąś z pań u boku. Romanse właśnie to jeden ze słabszych elementów Wiedźmina, ale zobaczymy jak to będzie po patchu.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl