avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Two Worlds II

Zapowiedź, gra, cRPG, Two Worlds II, Polska Gra

Two Worlds niejako pojawił się znikąd i, co ciekawe, mimo dość sporej ilości bugów (nawet po spatchowaniu) oraz niedopracowanych pomysłów, sprzedał się w ponad 1 milionie kopii, zbliżając się niemal do wyniku Wiedźmina – nadmienić należy jednak, że wyszedł również na Xboksie 360 (choć w wersji 1.0 kulał). To stanowiło asumpt, by stworzyć sequel, oczywiście bardziej dopracowany niż pierwowzór. Co konkretnie obiecali nam ludzie z Reality Pump?

Zacznijmy od początku. Pierwotnie nie było w planach „dwójki”, lecz dodatek do pierwszej części o podtytule „The Temptation” (po polsku np. „Pokusa”). W trakcie produkcji dodatek tak się rozrósł, że zdecydowano się na pełnoprawną kontynuację „jedynki”. Gdy prawa do dystrybucji Two Worlds przejął CD Projekt, przemianowano grę na Two Worlds II. Co poza tym jest charakterystycznego dla nadchodzącej gry? Fakt, że korzysta z całkowicie nowego silnika graficznego (poprzednio przerobiono ten od serii Earth 21xx na potrzeby gry cRPG), a i do platform, na które zostanie wydana, dołączyło PS3 – ponadto tym razem to wersja pecetowa będzie portem konsolowych, a nie na odwrót, jak w przypadku pierwszej części.


Urozmaicone obszary wyglądają cudownie

Przejdźmy do fabuły. Akcja toczy się w 5 lat po zakończeniu „jedynki”. Protagonista, który wcześniej uratował swoją siostrę, pokonując Gandohara, znów musi ją uratować z rąk Gandohara... tak, okazuje się, że ten ostatni wcale nie umarł (czyżby skorzystał z kapliczki Maliel?), a łasi się na Kirę (ową siostrę), gdyż w jej ciele zaklęty jest bóg orków Aziraal – główny antagonista pragnie zdobyć moc tego boga poprzez skomplikowany rytuał. Tak się składa, że nasz bohater, próbując uratować swoją siostrę, wpada w łapy Gandohara i zostaje uwięziony w lochach jego zamczyska. Udaje mu się jednak zbiec za sprawą grupy orków (w pierwszej części byli naszymi wrogami, ale swojego boga muszą chronić nawet poprzez sojusz z protagonistą) dowodzonej przez tajemniczą kobietę w stroju zabójczyni. Całe to zdarzenie dane jest nam obejrzeć w trailerze. Swoją drogą filmik ten mi się nie podobał zarówno pod względem reżyserii, jak i grafiki, o której za chwilę. Twórcy obiecują, iż teraz przyłożą się bardziej do historii, co ma się przełożyć na 20 godzin głównego wątku oraz dodatkowe 80 godzin zadań pobocznych, które będą znacznie bardziej nieliniowe, niż poprzednio. Mimo, iż nad fabułą pracują ludzie, których opowiadania były publikowane w Nowej Fantastyce, podejrzewam, że podobnie jak w pierwszej odsłonie, tak i teraz zdecydowanie większą frajdę da rozwiązywanie side-questów. Na razie historia prezentuje się strawnie, acz wyszukaną bym jej nie nazwał – z wyrokami wstrzymam się jednak do recenzji. Wspomnieć jeszcze trzeba o trybie multiplayer. W poprzedniczce były dostępne dwa tryby – arena oraz RPG. Tym razem skupiono się w zasadzie tylko na tym drugim, ale mocno przerobiono ten pomysł. Każdy gracz bowiem na starcie otrzymuje do dyspozycji własną wioskę. Będzie stanowić ona swego rodzaju bazę, którą, rzecz jasna, będzie można ulepszać. Wszelakie przedmioty będzie można tam produkować, lecz już co lepsze perełki będą wymagać specjalizacji, dlatego w poszukiwaniu innych dobrych przedmiotów, będzie trzeba wybrać się w świat szeroki i albo pohandlować z innymi wioskami, albo wykonać zadania, albo zgłosić się do eventów [Podczas prezentacji gry jeden z twórców podkreślał, że rozwój swojej wioski jest oparty na współpracy z innymi osadami, które produkują inne tworzywa i towary. Nie możemy produkować wszystkiego, więc uzupełnianie się z sąsiednimi wioskami graczy to podstawa – niXon]. MMORPG pełną gębą, przy czym trochę urozmaicone, ale zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu.


Orkowie zastają czystki, zamiast je poczynić

Co się tyczy oprawy audiowizualnej, tutaj mamy ogromny wręcz skok do przodu. Twórcy stworzyli od nowa multiplatformowy silnik gry GRACE, który jest dostosowany pod cRPG. Jak sami przyznają, tworząc od początku wersje na konsole, pisali kod z głową, dzięki czemu pecetowa wersja będzie miała bardzo niskie wymagania, jak na dzisiejsze standardy [Podobno wystarczy komputer za 1000zł, aby cieszyć się grą na wysokich detalach! –niXon]. Na zrzutach ekranowych rzeczywiście widać, że twórcy wzięli się ostro do roboty, zaimplementowali własne usprawnienia dotyczące tekstur i wody, która zachowuje się różnie w zależności od tego, czy jest oceanem, rzeką czy bagniskiem [Aż szkoda, że nie będzie można nurkować, za to mamy możliwość pożeglować – niXon]. Zrobiono też ogromny postęp, jeśli chodzi o oświetlenie, co widać przy cieniach, prześwitujących promieniach [Najpiękniejsze promienie słoneczne, jakie widziałem w grach! – niXon] (bardzo dobry efekt to daje w ruinach i lasach), a także we wnętrzach budynków i jaskiń. Co się tyczy animacji, Reality Pump postawiło na motion-capture, więc powinno się tu obyć bez zgrzytów, choć dziwnym trafem na trailerze postaci poruszają się niebywale sztywno. Widocznie nie wszędzie zaimplementowano tę technikę. Jeśli chodzi o ewentualne mankamenty to osobiście nie podoba mi się płasko wyglądające niebo, trawa zawsze wyrastająca w kierunku nieba (błąd skopiowany z „jedynki”), a nie prostopadle od podłoża (jak np. w Oblivionie), czy też dość ciężkie do uniknięcia wnikanie stóp w krzywe podłoże. Należy jednak mieć na uwadze, że to wszystko może jeszcze zostać naprawione do czasu premiery. Jeśli chodzi o soundtrack to tym razem zrezygnowano z odważnych eksperymentów i postawiono na ścieżkę dźwiękową bez gitar elektrycznych – po próbkach z oficjalnej strony mogę rzec, że zapowiada się co najmniej ciekawie. Także aktorzy mają bardziej skupić się na odgrywanych rolach, a scenarzyści zrezygnowali z pseudoarchaizowanej angielszczyzny.


Czy tylko mnie się to kojarzy z miastem Anvil z Obliviona?

Jakieś zmiany w rozgrywce? Ano tak, twórcy wzięli to, co najlepsze z pierwszej części Two Worlds, usprawnili to, co było nie tak, a także dodali kilka interesujących możliwości. Rozwój postaci, tak jak i poprzednio, nie będzie ograniczony specyficznymi klasami. Będziemy luźno dopakowywać 4 podstawowe cechy oraz rozdysponowywać punkty umiejętności na poszczególne skille zgrupowane pod wojownika (ponownie sztuczki podczas walki, większe obrażenia), strzelca (więcej strzał na raz, snajpienie) i zabójcę (pułapki, ciosy z zaskoczenia). Brakuje w tym maga? Już opisuję, o co tu chodzi, gdyż zasługuje na dłuższą wzmiankę – możemy wybierać spośród 5 rodzajów magii (żywioły i nekromancja), ale to nie wszystko, gdyż dzięki systemowi DEMONS dane nam będzie łączyć dowolnie zaklęcia, ich dopalacze, a potem używać kreatywnie tego wszystkiego. Podejrzewam, że to będzie robiło furorę w trybie dla wielu graczy [Osobiście miałem okazję przekonać się, jakie spustoszenie robi połączenie deszczu kowadeł z tornadem! – niXon]. Obok umiejętności wszelakich, w grach (action) cRPG ważną rolę odgrywa ekwipunek. Ciekawą cechą Two Worlds było łączenie przedmiotów tego samego rodzaju w silniejsze poprzez nanoszenie ich na siebie – teraz trzeba będzie w celu takiego zabiegu udać się do kowala. Ponadto dodano system CRAFT, dzięki któremu będziemy mogli dowolnie przemalować i zmodyfikować przedmioty tak, że staniemy się posiadaczami unikatowego zestawu. Powyższe będzie na co wykorzystać, gdyż poza ludzkimi przeciwnikami, czeka na nas minimum ponad 20 odmiennych rodzajów bestii i zwierząt (a pewnie każde o kilku rodzajach umaszczenia). Spotkać je będziemy mogli na obszarze 60km2, przy czym tym razem ma być on lepiej zagospodarowany niż w „jedynce”. Trochę miejsc będzie nam znajomych z poprzedniczki, ale pojawi się większość nowych. W ogromnym świecie o rozmaitych architekturach miast oraz różnorodnych rodzajach terenu, będziemy mogli wejść we wszystko, co ma drzwi i dotrzeć wszędzie, gdzie oko nasze sięgnie [Warto dodać, że ekrany ładowania obserwujemy tylko chwilę, co nie będzie męczyć wchodząc do innych lokacji – niXon]. À propos oka, w eksploracji pomoże nam nietypowy artefakt Oculus (czyli ‘oko’ po łacinie), dzięki któremu będziemy mogli dotrzeć wszędzie, jeśli chodzi o obserwację. Przedmiot ten tworzy niewidzialne dla innych magiczne oko, którym zbadamy teren i będziemy mogli zdecydować, czy gdzieś się włamać lub czy bawić się w podchody w obozie, czy atakować frontalnie, gdyż liczba wrogów jest mała. Co do NPC to każda osoba będzie mieć swoje życie (jak w Oblivionie), tak więc śledząc szlachcica pod wieczór, dojdziemy do tego, gdzie mieszka i będziemy mogli go potem okraść. Oczywiście jeśli strażnicy nas zauważą, albo co gorsza, ubijemy jakiegoś po drodze, należy zmyć się z miasta na kilka dni, najlepiej podreperować reputację gdzieś poza murami miejscowości i potem będziemy znów mogli dotrzeć we wcześniej odwiedzone miejsca. Wracając na chwilę do tego okradania – przy włamywaniu się włączy się jedna z minigier, jakich ma być w grze kilka. Pozostałe tyczą się gry na instrumencie (na modłę Guitar Hero), gier hazardowych czy żeglowania. Zmodyfikowano także alchemię, choć tutaj z grubsza wszystko wygląda podobnie (dodano tylko nazwę PAPAK dla naszych podręcznych utensyliów).


Każdy NPC w grze posiada własne życie

Twórcy sami przyznają, że w kilku aspektach inspirowali się Assassin’s Creedem. Chodzi tu między innymi o miasta, ale też możliwość biegania po dachach (bez kombinowania, jak tam skoczyć z wysoka, jak to było w „jedynce” – pomijając fakt, że to niczemu nie służyło). Zabrakło w tym całym opisie walki wręcz? Ano najciekawsze na koniec. Tym razem musimy sami atakować (normalnie, wokół siebie, pchając lub wykańczając) i parować, ale powtarzanie ulubionych combosów szybko przestanie się opłacać, gdyż AI będzie się dostosowywać do naszego sposobu walki (w sumie takie rzeczy to widziałem już dawno temu w Mortal Kombat). Oczywiście także tym razem będzie możliwość walki dwiema broniami. Do tego będziemy mogli korzystać z różnych taktycznych zagrywek, jak sypnięcie piaskiem w oczy, rozbrajanie, wytrącenie tarczy i inne. Co do wykańczania, jeśli sparujemy czy zablokujemy i dokonamy efektywnego kontrataku, dostaniemy możliwość efektownego dobicia oponenta, co zostanie zwieńczone bullet time’em [Nie musimy także od razu wdawać się w walkę, ponieważ możemy zakraść się do wroga i po cichu wykonać na nim egzekucję – niXon].

Jeśli ekipa Reality Pump dołoży wszelkich starań, by spełnić wszystkie obietnice, a gra będzie wyglądać i funkcjonować tak dobrze, jak to wszystko brzmi to szykuje nam się największa polska premiera 2010 roku. Jeśli twórcy poprawią wszystkie bolączki „jedynki” i dopracują nowe elementy, których jest tyle, że nie sposób zliczyć, a fabuła będzie ciekawsza to gra bez mała zyska miano hitu i zostanie wysoko oceniona. Z ostatecznym werdyktem przyjdzie poczekać do września, bo to właśnie wtedy gra ukaże się na PC, PS3 oraz Xboksie 360.

PS. Dziękuję niXonowi (koledze z redakcji www.swiatgry.pl) za dodatkowe komentarze inspirowane CD Projekt Conference Spring 2010, na której był obecny.

Data premiery: wrzesień 2010
Prognoza: 8,5/10
Wymagania: Sony PlayStation 3 / Xbox 360 / Core 2 Duo 2.0 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 6600 lub lepsza), Windows XP/Vista

komentarzy: 829 kwietnia 2010, 22:50

7 komentarzy do tego wpisu:


Thompson : 30 kwietnia 2010, 10:28

W "jedynkę" nie grałem, bo nie miałem na czym, w "dwójkę" już będę mógł (PS3), ale na razie gra jest dla mnie tylko do obserwacji niż do koniecznego zagrania.
odpowiedz

jendrek1988 : 30 kwietnia 2010, 11:33

Według mnie największą "obiecanką" jest to, że każdy NPC posiada własne życie. W wielu grach miało tak być. W każdej robili coś w kółko. :P W grę nie zagram, ale screeny ładne, owszem :)
odpowiedz

MSPRISON : 30 kwietnia 2010, 15:36

Będę musiał sprawdzić pierwszą część gry, którą mam, ale jak dotąd nie widziałem na oczy..
odpowiedz

Master_Morti : 30 kwietnia 2010, 20:11

Jeśli twórcy poprawią system walki i bugi, będziemy mieli do czynienia z bardzo ciekawą produkcją. Ale i tak kupię Wieśka 2 :)
odpowiedz

Bezi_113 : 05 maja 2010, 19:01

Niewysokie wymagania powiem szczerze jak na taką grafę.
Z pewnością, to jedna gier której najbardziej nie mogę się doczekać, szczególnie po tym, jak się nagrałem w jedynkę.
Z początku wydawała mi się taka nudna, ale potem mnie wciągnęła ;)
Przede wszystkim serdecznie dziękuję za Spolier :* Nie przeszedłem jedynki, ale także mnie zmotywowałeś, mam zamiar uruchomić dwójkę, więc czas najwyższy się zabrać za pierwszą część :>
Przede wszystkim mam nadzieję, że na możliwość stworzenia akrobaty, który będzie biegał sobie szybko w lekkiej skórzanej zbroi i walił powiedzmy sztyletami/ krótkimi mieczami.
odpowiedz

Karfein : 05 maja 2010, 19:08

Przepraszam za spoiler - sam z obawy o takowe nigdy nie czytam zapowiedzi sequeli gier, których nie ukończyłem... gorzej, jak dostaję z redakcji tekst do korekty i trzeba to przełknąć.
Mam nadzieję, że wiele nie straciłeś, bo choć - nie oszukujmy się - fabuła główna w TW jest dość prosta(cka), to jednak jakoś tam popychała grę do przodu.
odpowiedz

karolescu : 10 maja 2010, 00:04

To może być kolejna świetna Polska gra na konsole nowej generacji :)
odpowiedz

Mikiel123 : 13 maja 2010, 21:55

Widziałem "jedynkę" w akcji ale nie grałem i szczerze to nie specjalnie mi się spodobało . Dwójka natomiast wygląda smakowicie i kto wie może się skuszę ;) .
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl