avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Puzzle Quest: Challenge of the Warlords PL

recenzja, Puzzle Quest, cRPG, gra logiczna

Czasem nachodzi taka myśl, że w danym gatunku gier zrobiono już naprawdę wiele i mało który pomysł okazuje się naprawdę odkrywczy. Wtedy producenci sięgają po łączenie różnych gatunków gier. Puzzle Quest: Challenge of the Warlords jest owocem pomysłu połączenia gry logicznej i cRPG. I to owocem jakże smacznym.


Ach, te krasnoludy...

     Zaczyna się prosto...
    Puzzle Quest jest wynikiem połączenia gatunku cRPG (mapa strategiczna, poziomowanie postaci, ekwipunek, drużyna) oraz gier typu Bejeweled (bitwy, inne minigry). W warstwie fabularnej dla jednego gracza jest całkiem typowo, jesteśmy na służbie u królowej Gwendoliny, i nagle zostajemy wezwani przez ojca. Okazuje się, że dziadek zostawił w spadku pękniętą tarczę, którą później przyjdzie nam naprawić i odkryć nasze pochodzenie, a i królestwo zaczynają nawiedzać różnorakie problemy. To jakieś sąsiednie księstwo się o coś rzuca, to orkowie się panoszą, to nieumarłych ktoś gdzieś podobno widział. Wyruszamy więc w świat szeroki ze stolicy, Bartonii, by zwiedzać Etherię (świat fantasy, jak sam podtytuł PQ wskazuje, znany z serii gier Warlords stworzonych przez Steve'a Fawknera). W tym szerokim świecie przyjdzie nam wykonać dziesiątki ciekawych, a i nie raz bardzo zabawnych, zadań głównych oraz pobocznych, które popchną fabułę do przodu, dadzą nam bonusy, albo dołączą do nas towarzysze, o czym później. Plusem jest też fakt, że zadania nie raz można wykonać na różne sposoby, a w związku z tym należy liczyć się z konsekwencjami w przyszłości.


Typowa bitwa.

     Kulki i mangowa kreska
   Graficznie gra przedstawia się prosto i ładnie. Oprawa graficzna, zwłaszcza w przypadku postaci, jest stylizowana na mangę, zaś mapę strategiczną po prostu ślicznie narysowano. Podczas bitwy oglądamy ładne płynne animacje przesuwanych elementów czy dopracowane efekty specjalne podczas rzucania zaklęć. Interfejs jest przejrzysty, zarówno w trybie podróży, jak i w trybie pojedynku. I w zasadzie to by było na tyle, jeśli chodzi o grafikę - nie dopatrzyłem się żadnych bugów, ani niczego w tym rodzaju.


Aż mnie ciekawi, jak to brzmi w oryginale :)

     Adekwatne nuty
    Efekty dźwiękowe są świetnie dopasowane do rozgrywki - wszystko brzmi tak, jak bym to sobie wyobrażał przy wyłączonych głośnikach. Muzyka zaś stoi na... adekwatnym poziomie. Mamy tu proste kompozycje autorstwa Marca Derella, które bardzo wpadają w ucho, jednak jest ich trochę mało, czasem bywają troszkę jednostajne (w przypadku rozmów z ważnymi postaciami), a i nie ma tu co liczyć na jakość nagrań orkiestry symfonicznej. Ale, powtarzam, wpadają w ucho i dopasowane są świetnie do klimatu gry.


Obiecanki cacanki...

     ... a kończy genialnie
    Do wyboru mamy tryb jedno- i wieloosobowy. By skorzystać z tego drugiego, musimy stworzyć postać w tym pierwszym. Do wyboru mamy rycerza, wojownika, druida i maga. Każdy ma inny zestaw zaklęć odblokowywanych w miarę awansowania postaci, a i koszty rozwoju danych umiejętności są inne w przypadku każdej z klas postaci. Tak więc zbrojni idą raczej w walkę, morale i jakąś jedną gałąź magii, zaś czarodzieje, wiadomo, idą bardziej w zaklęcia. Rozwój danej umiejętności (walka, morale, spryt, cztery magie oparte na żywiołach) daje więcej punktów za połączenie odpowiednich elementów (czaszki, gwiazdki, monety, klejnoty many), zwiększa prawdopodobieństwo zdobycia dodatkowej tury, stworzenie dzikiej karty (można ją połączyć z jakimkolwiek kolorem klejnotu) czy podnosi początkowy poziom many, punktów życia, bądź też daje pierwszeństwo w bitwie. Pojedynek polega na tym, że na zmianę przeciwnicy zamieniają miejscami klejnoty tak, by te się łączyły, tworzyły kombosy, dając bonusy i zadając obrażenia. Następnie można korzystać z całej gamy różnorodnych zaklęć, które bądź to osłaniają czarującego, osłabiają przeciwnika, zadają bezpośrednie obrażenia, albo stanowią istotne taktyczne atuty. Jeden ze slotów zaklęć jest przeznaczony na umiejętność wierzchowca, którego schwytać można po trzykrotnym pokonaniu odpowiedniego stwora i wybudowaniu w stolicy odpowiedniej budowli.
     To by było na tyle, jeśli chodzi o typową bitwę (na której bazują pojedynki w Internecie). W stolicy możemy wybudować sporo budowli, dających nam nowe możliwości. Lochy pozwalają na chwytanie stworów (wymaga to przejścia minigry polegającej na wyczyszczeniu planszy z wszystkich klejnotów w odpowiedniej kombinacji ruchów), stajnie na szkolenie wierzchowców, wieża maga na naukę zaklęć od jeńców (włącza się wtedy inna minigra, polegająca na zdobyciu odpowiedniej ilości punktów i zebraniu zwojów, nie doprowadzając do sytuacji braku ruchu), warsztat oblężniczy pozwala atakować miasta, kuźnia wykuwać przedmioty (wtedy w kolejnej minigrze musimy zdobyć odpowiednią ilość kowadeł zależnie od potęgi przedmiotu, który chcemy wykuć z run), świątynia na rozwój umiejętności za złoto, posągi dają bonus do morale, skarbiec zwiększa daniny od zdobytych miast, a wieże zmniejszają ryzyko buntu w tych ostatnich. Jak widać, do wyboru, do koloru. By zdobyć runy, trzeba pokonać strażników run, którzy są nieco potężniejsi od zwykłych potworów. W walce może pomagać nam drużyna, którą zdobywamy, wykonując questy główne i poboczne. Questy zaś zdobywamy najczęściej w miastach, gdzie również możemy zakupić ekwipunek (są 4 sloty na przedmioty) lub też wysłuchać plotek w karczmie. Członkowie drużyny mogą osłabiać przeciwników, dodawać odporność na dany typ magii, albo zwiększać staty. Co mi się nie podobało to fakt, że w grze można zdobyć 11 towarzyszy, a limit drużyny to 10, co wydaje się trochę nie na miejscu. Posiadanie danych towarzyszy może czasem też narobić trochę kłopotów, jak brak możliwości wstępu do danej lokacji czy nagłe ataki na szlaku. Na pewno jednak doda uroku rozgrywce, gdyż każdy towarzysz ma swój unikatowy charakter, a rozmowy z nimi nie raz przyprawią nas o wybuch śmiechu.
     Jak widać, prosty pomysł, dopracowany technicznie, zaowocował genialną rozgrywką, która wciąga i nim się obejrzymy, mamy już kilka godzin wyjętych z życia. Grając w Puzzle Quest, cierpi się bowiem na dwa syndromy: jeszcze jednej walki oraz jeszcze jednego questa. Jak wspominałem, w pojedynku w Internecie bądź przez sieć lokalną biorą udział postaci z kampanii dla pojedynczego gracza, co czasem może być źródłem nierównych walk, gdyż nie ma żadnych limitów - może walczyć postać pierwszopoziomowa z postacią na 50. poziomie. I tylko w pojedynku na śmierć i życie. Doświadczenie i pieniądze zdobyte w takiej walce zapisują się postaci w kampanii dla pojedynczego gracza. Brakuje więc tu trochę gotowych postaci do gry wieloosobowej, a i dodatkowych trybów gry, jak np. nauka zaklęć z Puzzle Quest: Warlords na komórkę, gdzie walkę wygrywa ten, kto pierwszy wypełni wskazane paski many. Czasem grając można się nieco znudzić, gdyż walk stoczymy kilka setek w kampanii, chcąc ją przejść w 100%, co potrafi znużyć. Małym minusem gry jest też problem z uruchomieniem gry - nie raz włączać się będzie nawet parę minut, ściągając ranking z Internetu, czy plując się o jakieś sterowniki, o które niemal żadna inna gra się nigdy nie zapluje. Polonizacja zdaje się być dobra, choć nie grałem w oryginalną wersję językową, więc porównania nie dokonam.


... a zemsta jest smaczna.

     Podejmij wyzwanie
    Puzzle Quest: Challenge of the Warlords jest grą nowatorską, która wciąga bez reszty, choć posiada trochę wad, na które jednak nie sposób nie przymknąć oka. PQ polecam wszystkim fanom gier logicznych, cRPG, a także casualom, gdyż gra ta trafia w wiele gustów. A dziś można ją dostać za niską cenę, więc na co tu czekać?

     Zalety i wady
+ wspaniały pomysł na hybrydę
+ ciekawa fabuła, masa różnorodnych questów głównych i pobocznych oraz konsekwencje wyborów
+ minigry
+ członkowie drużyny i humor (Drong FTW!)
+ soundtrack

- miejscami potrafi znudzić (ileż można niemal jedno i to samo?)
- ograniczenie liczby członków drużyny o 1 postać...
- można by bardziej rozbudować tryb wieloosobowy
- czasem problemy techniczne

     Moja ocena: 9,5/10

komentarzy: 1611 października 2009, 11:22

8 komentarzy do tego wpisu:


LordTyrranoos : 11 października 2009, 11:56

1) W zdaniu "Puzzle Quest: Challenge of the Warlords jest owocem pomysłu połączenia gry logicznej i cRPG, i to owocem jakże smacznym." ja osobiście postawiłbym kropkę, i wtedy wyglądałoby to tak "Puzzle Quest: Challenge of the Warlords jest owocem pomysłu połączenia gry logicznej i cRPG. I to owocem jakże smacznym.".
2) W akapicie o grafice w 5 zdaniach cztery razy użyłeś słowa "jest". Może jestem zbyt wrażliwy na powtórzenia, ale to rzuciło mi się w oczy ;)).
3) Puzzle Quest irytował mnie tylko jednym - nadmiernym kantowaniem przez komputer. Ja miałem jedną "czwórkę" i dodatkową turę, pecet jednym ruchem wymiata pół planszy. Nonsens!
4) Na przyszłość proponowałbym skalować tekst do obu linii (jak to ja ostatnio robię), ponieważ wygląda to o niebo lepiej i czytelniej.
5) A i "mini gry" to chyba "mini-gry". Przynajmniej tak mi się wydaje :P
6) Recenzja bardzo dobra, z wyłączeniem tego, co napisałem głównie w 2 punkcie.
odpowiedz

Karfein : 11 października 2009, 12:56

Miałem poprawić to i owo, ale musiałem wyjść i widzę, że zdążyłeś już to zauważyć, nim wróciłem :) Zaraz zmienię, co trzeba. Co do mini-gier - może i tak, sam się nad tym właśnie głowiłem :) Co zaś się tyczy justowania tekstu - sam się dziwię, czemu tego jeszcze nie robię... Ot, umknęło xD
odpowiedz

Karfein : 11 października 2009, 13:08

A co do tego, że komputer wymiatał - ja na 50. poziomie wymiatałem jeszcze bardziej. Na którym, btw, poziomie masz postać? Bo chciałbym kiedyś duela uskutecznić ;)
odpowiedz

LordTyrranoos : 11 października 2009, 18:36

Już dawno przestałem grać - stanąłem bodajże na 25-26lvl.
odpowiedz

Muhol : 19 października 2009, 10:55

A pisze się: minigry. http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629484 - Vojanius
odpowiedz

Karfein : 19 października 2009, 11:56

Rde, zaś wszystko zmieniać :) Taką się płaci cenę za lenistwo xD
odpowiedz

Ezio : 11 października 2009, 12:25

Grałem w tą grę, i mi się nie spodobała.
odpowiedz

Ezio : 14 października 2009, 22:06

Ale jaja! Po twojej recenzji zacząłem w to grać, i w jeden wieczorek miam 10 lvl:D
odpowiedz

Master_Morti : 11 października 2009, 13:44

Mam ten tytuł, ale jeszcze nie grałem.
odpowiedz

Elminster : 11 października 2009, 14:30

Lecisz sobie w kulki powiadam :P
W Puzzle Quest doszedłem aż (!) drugiego rozdziału. Potem jednak grę odinstalowałem i zapomniałem o niej. Owszem niektóre misje i towarzysze są śmieszne (smok Iskier na przykład) ale dopadła mnie monotonia o której wspomniałeś.
PS: Ja swoją 30-poziomową postacią też wymiatałem. Szczególnie rycerzem. Ale pamiętam taką jedną walkę z arcyliszem który praktycznie odebrał mi ponad połowę życia zanim ja mogłem uczynić swój ruch. :)
odpowiedz

Suomalainenka : 11 października 2009, 20:16

Jestem osobą na tyle niegrywalną w gruncie rzeczy, że gram małymi dawkami nawet w PQ. Acz gra jest całkiem ucieszna, nie powiem :). Nie jestem jeszcze w stanie określić, czy zgadzam się z oceną, ale recenzję czytało się fajnie :).
odpowiedz

Ariela : 12 października 2009, 18:10

Grałam, grałam, fajna gra ale potrafi człowieka zamęczyć:/ Jak dla mnie recenzja bardzo dobra, ale ja tam się nie znam.
odpowiedz

Karfein : 12 października 2009, 19:03

Który masz poziom? :)
odpowiedz

Ariela : 13 października 2009, 19:39

Hmmm...z 19-18 może mniejszy już nie pamiętam. Dawno nie pocinałam w ta grę, ale może niedługo zagram.
odpowiedz

Ray : 15 października 2009, 18:15

Grałem w PQ. 50 poziom i do tego jeszcze wszystkie dodatkowe skille wykupione, masa umiejętności przejętych od potworów. W efekcie można było stworzyć prawdziwe niszczycielskie kombo. Przy pełnej manie można wyczyścić całą planszę 2 razy, gdzie dodatkowe tury sięgały czasami 8 ruchów. Cóż ... gra miejscami była zdrowo przegięta, ale cholernie wciągająca. Do tego odpali nawet na antycznym kompie.
odpowiedz

Karfein : 15 października 2009, 18:27

Taa :) Sam się namęczyłem niemało nad Wyssaniem życia od lisza, ale w końcu się udało :) Jakbyś chciał kiedyś pograć - daj znać :)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl