avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: God of War

Trudno przejść obok gry, która dostaje bardzo wysokie noty. Tym trudniej przejść obok niej, gdy jest ona exclusive'em na konsolę, którą się posiada. Trudno przejść obok i nie kupić, a następnie przejść do samego końca. Tym bardziej, gdy się lubi ten gatunek. Co tu dużo mówić, zapraszam do recenzji jednej z największych perełek PlayStation2.

     Droga do wojny
     Na samym początku widzimy, jak nasz protagonista rzuca się w przepaść. By poznać, co spowodowało ten desperacki krok, gra przenosi nas w przeszłość. Kratos, niegdyś kapitan oddziałów Sparty wyrusza na wojnę, dzięki której chwała jego ojczyzny będzie znana samym bogom. Trafia jednak na wroga, który powstrzymuje jego wojska, czyli barbarzyńców. Duma Kratosa każe mu oddać swe życie bogowi wojny, Aresowi, w zamian za zniszczenie jego wrogów. Nie wiedział jeszcze wtedy, jak bardzo będzie żałować tego wyboru, który popchnie go do heroicznych, ale także straszliwych czynów, w tym najstraszliwszego z możliwych, ale to już zostawię tym, co jeszcze nie grali w God of War. Związek Kratosa z Aresem okaże się być bardzo toksyczną i doprowadzi do tego, że zechce on unicestwić samego Boga Wojny, w czym pomogą mu bogowie Olimpu, gdyż Ares rozpęta prawdziwe piekło w Atenach. Wyrocznia powie Kratosowi, że jedynym sposobem na chociażby próbę pokonania Aresa jest zdobycie Puszki Pandory. Rozpoczną się poszukiwania, w czasie których będziemy odkrywać szczegóły przeszłości naszego protagonisty. Więcej nie da się napisać bez spoilerów, ale muszę przyznać, że zwrotów akcji w grze znajdziemy wiele, a fabuła jest mroczna i dojrzała oraz znacznie głębsza niż by się mogło na początku wydawać, a już na pewno zaskakuje przy fakcie, że gra ta należy do hack & slashy z elementami logicznymi.

     Flaki w zoomie
     Można by powiedzieć, że skoro to gra na konsolę poprzedniej generacji to nie można po niej oczekiwać cudów. Ta gra jednak pokazuje, że można stworzyć grę, która do dziś potrafi naprawdę miło zaskoczyć. Animacje postaci są doskonałe (a nie ma tutaj krzty motion-capture), efekty graficzne mocy Kratosa także przyzwoite, a lokacje doskonale oddają klimat starożytnej mitologicznej Grecji. Przerywniki filmowe zaś wręcz powalają jakością. To wszystko zaś osiągnięte przy idealnej płynności gry, nie doświadczyłem ani jednej nawet przycinki. Także tutaj gra wykazuje swą dojrzałość - nie brak odcinanych czy odrywanych gołymi rękami kończyn, albo nagości. Graficzny majstersztyk i tyle na ten temat.

     Echa walki
     Oprawa audio jest niemal nieskazitelna. Zacznę od wad, bo jest zaledwie jedna - przy doskonałej jakości graficznej przerywników filmowych, nie wiedzieć czemu master volume sam przy nich spada o gdzieś 50%, przez co musiałem szybko chwytać za pilot i zwiększać głośność, by dosłyszeć dialogi. Co się zaś tyczy zalet, jest ich od groma. Począwszy od głosów podkładanych pod postaci, aktorzy dali z siebie wszystko i wręcz nie można sobie wyobrazić, by z modelami postaci współgrał dobrze jakikolwiek inny głos. Odgłosy walki też zasługują na same pochwały - czy to ostrze uderzające o ścianę, czy o ciało przeciwnika, czy to kroki, czy to grzmoty wydawane przez Furię Zeusa. Co się z kolei tyczy muzyki, wprost idealnie oddaje klimat i jest doskonale dopasowana do sytuacji na ekranie podczas gry czy w cutscene'ach. To niebywałe, a to dlatego, że przy komponowaniu muzyki brało udział aż 6 artystów (Gerard K. Marino, Ron Fish, Winifred Phillips, Mike Reagan, Cris Velasco i Winnie Waldron)! Mimo to niemal w każdym utworze daje się słyszeć tych kilka charakterystycznych motywów głównych gry.

     Droga do boga wojny
     Jak na porządnego slashera przystało - jest co wybijać i czym wybijać. Wprawdzie przez zdecydowaną większość gry będziemy się posługiwać tylko i wyłącznie Ostrzami Chaosu - darem Aresa - ale ta broń jest tak przemyślana i tak efektowna, jak i efektywna, że będziemy się wręcz denerwować, gdy nam wcisną w ręce inny oręż. W grze zbieramy doświadczenie (w postaci czerwonych orbów, które z dość sporej odległości same do nas dolatują), które wykorzystujemy do odblokowywania nowych kombosów wykonywanych przy użyciu Ostrzy Chaosu oraz do potęgowania obrażeń zadawanych przez nie, jak również przez rozmaite moce, które będą darami od Bogów. Możemy więc sprowadzać Gniew Posejdona, dzięki któremu sprowadzimy błyskawice na najbliższych wrogów. Na wyższych poziomach będzie więcej obrażeń w zestawie wraz z większym promieniem działania zaklęcia. Dostaniemy możliwość petryfikacji wrogów Spojrzeniem Meduzy, na wyższych poziomach szybciej działającym oraz skamieniającym na zawołanie. Furia Zeusa pozwoli miotać błyskawice na dalekie odległości. Wyższe poziomy oferują oczywiście potężniejsze pioruny i szybsze ich miotanie. Armia Hadesu przybędzie nam w sukurs, a wyższe poziomy pozwolą przywołać potężniejsze dusze, a widok takiej armii i tego, jak szybko się rozprawia z największymi przeciwnikami wręcz przeraża. Jest jeszcze Ostrze Artemisa, ale ono za bardzo się nie wyróżnia (poza tym, że z paroma przeciwnikami się nim wygodniej walczy). A propos przeciwników - jest ich całe mnóstwo, wszystkie mniej lub bardziej związane z mitologią grecką, a ich różnorodność przywołuje szeroki uśmiech na twarzy wyjadaczy siekanek. Mamy na początku słabych przeciwników naszego wzrostu (i już nie tak wielkich mięśni), którzy walczą w zwarciu, albo szyją z łuków. Da się ich pokonać na wszystkie możliwe sposoby. Później naprzeciw nam ruszą bardziej wyszkoleni wojownicy, którzy powtarzane sekwencje bojowe zaczynają co prędzej blokować, a próby pochwycenia ich gołymi rękami i dokonania efektownego brutal killa (co daje bonus do doświadczenia w przypadku słabszych przeciwników) kończą się fiaskiem. Co rusz dane będzie nam spotykać latających przeciwników (oczywiście nie zabraknie harpii), meduzy, czy większych bossów. Co potężniejszych przeciwników będzie trzeba najpierw osłabić, by można ich było pochwycić lub w efektowny sposób wykończyć (co włącza sekwencję zręcznościową polegającą na wciskaniu losowo wybranych przycisków w odpowiedniej chwili wyświetlenia na ekranie) - co z kolei da nam bonus doświadczenia i uzupełnia manę bądź zdrowie, a i od czasu do czasu napotkamy bossa, na którego często będzie trzeba najpierw znaleźć sposób, a by go zastosować wpierw będzie trzeba osłabić wroga. Różnorodność przeciwników jest na tyle duża, że gra pod tym względem nigdy się nie nudzi. Jako, że przyjdzie nam kierować antybohaterem, nie dziwi to, że będziemy mogli sprać bogom ducha winnych obywateli miasta, by wycisnąć z nich cenne orby zdrowia. W pewnym kluczowym momencie gry przyjdzie też się zmierzyć z koszmarami Kratosa. A żeby gra nie odmóżdżała do reszty (choć fabuła tu jest głęboka), co jakiś czas przyjdzie nam rozwiązać różnej maści zagadki. Trzeba będzie to czy tamto przenieść tu czy tam, odkryć sposób na dostanie się gdzieś tam pomiędzy pułapkami, czy wymyślić, co zrobić, by otworzyć te drzwi, bądź ruszyć tamtą windę. I tutaj jedna z takich sekwencji jest godna uwagi i jest największą wadą tej gry. Chyba, że nieprawdopodobnym cudem udało się komuś za pierwszym razem to przejść. W Hadesie, który przyjdzie odwiedzić naszemu protagoniście napotkamy na kolumnę, której fragmenty się kręcą i w lewo i w prawo, zaś wszędzie na tych fragmentach są umieszczone ostrza, które nam przeszkadzają. Kolumny są też otoczone z boków ścianą, a kamera ustawiona jest tak blisko, że nie sposób przemyśleć ścieżki i po prostu leci się na oślep. Ukończyłem ten element po ponad pół godzinie rzucania mięsem i narzekania na sztuczne wydłużanie gry - w efekcie twórcy osiągnęli minus do oceny gry ode mnie. I od paru autorów solucji, do których się odwołałem przy tym fragmencie gry, jednak wyczytałem tylko "tu nie potrzebujesz wskazówek, tu potrzebujesz pier*** cudu". Żeby było śmieszniej potem jeszcze czekała mała bitwa, nim się dotarło do save pointa, a ani myślałem grać dalej i zrobiłem sobie zaraz po tej bitwie przerwę od gry na dwa dni. Serio. Co do punktów miejsca zapisu - są ustawione często i w łatwo dostępnych miejscach, więc nie praktycznie nie przeszkadza możliwość zapisu w każdej chwili gry. Gdy gra stanie się dla nas za trudna (czyt. po 5 śmierciach), zapyta nas o obniżenie poziomu trudności (niestety gra o to pyta niepotrzebnie także przy elementach logicznych, a mnie spytała niejednokrotnie przy tamtej nieszczęsnej kolumnie, ale to malutka wada). Gdy dana bitwa staje się za trudna, możemy też skorzystać z Gniewu Bogów, którą aktywujemy, gdy zapełnimy pewien pasek interfejsu. Uzyskujemy wtedy nieprawdopodobną szybkość i moc ataku, a na maksymalnym poziomie doświadczenia Ostrzy Chaosu stajemy się na czas działania Gniewu nieśmiertelni. Poza tym mamy pasek doświadczenia, który ma limit i zapełnia się od nowa magazynując doświadczenie (w "dwójce" rozwiązano to logiczniej). Poza tym oczywiście są paski zdrowia i many, których długość możemy zwiększyć zbierając odpowiednie przedmioty ze skrzyń niekolorowych, i co jakiś czas składając je automatycznie w ofierze). Poza niekolorowymi skrzyniami mamy zielone z życiem, niebieskie z maną i czerwone z doświadczeniem (tutaj dostajemy na początku małe ilości, a pod koniec gry całe mnóstwo). Rozgrywka więc jest dynamiczna, za sprawą różnorodności nie nudzi, a dzięki zagadkom nie odmóżdża (poza skokiem ciśnienia w przypadku kolumny). Jak na grę dla dorosłych przystało, nie zabrakło tutaj nagości, a nawet można zagrać w mini sex-grę (włącza się sekwencja zręcznościowa, a kamera idzie na bok na moment). Choć gra jest mroczna, nie zabrakło w niej odrobiny humoru - kto grał, na pewno pamięta genialny motyw z "oh no, not you again!" :). Mimo nieszczęsnej kolumny God of War ukończyłem na średnim poziomie trudności w ani 10h, więc gra do długich nie należy, choć jej ponowne przejście na wyższym poziomie odblokuje więcej filmików i dodatków w grze.

     Siedząc na tronie
     God of War jest grą niemal doskonałą. Jej jedynymi wadami są cichsze filmiki, nieszczęsna kolumna i krótkość gry. Ale ja zawsze byłem za tym, by gra była krótka, a lepsza, niż sztucznie wydłużana (ponownie dziękuję za tę kolumnę). Prawie wszystko więc w tej grze cieszy. Jest parę broni i mocy, ale za to wiele ich ulepszeń, mamy świetną fabułę, masę przeciwników, genialną muzykę i doskonałą grafikę. Masz PS2, lubisz bitwę i nie grałaś/eś w GoW? Nadrób zaległości, gdyż warto.

    Zalety i wady
+ Ostrza Chaosu
+ grafika (animacje, lokacje, wszystko)
+ muzyka
+ różnorodni przeciwnicy
+ moce i ich rozwój
+ świetna mroczna fabuła

- nieszczęsna kolumna w Hadesie
- filmiki o wiele cichsze
- trochę krótka (ani 10h)

     Moja ocena: 9,5/10


komentarzy: 1514 września 2009, 20:13

10 komentarzy do tego wpisu:


Suomalainenka : 14 września 2009, 20:40

No nie powiem. Po przeczytaniu TAKIEJ recenzji chciałabym zagrać, mimo że fanką HnS nie jestem :).
odpowiedz

Madt : 15 września 2009, 00:55

Dużo dobrego słyszałem o tej grze - szkoda, że nie zrobiono konwersji na pieca. Czasami wydaje mi się, że konsolowcy mają w swoich grach lepsze fabuły. Ciekawa recenzja. :)
odpowiedz

LordTyrranoos : 15 września 2009, 10:55

Recenzja bardzo dobra. Mogę się przyczepić tylko do 2 rzeczy - na końcu akapitu o fabule użyłeś w dwóch zdaniach 3x słowa "jest". Poza tym, zdanie " Jak na porządnego slashera przystało, jest, co wybijać i jest, czym ich wybijać." jest raczej niepoprawne. Powinno być "Jak na porządnego slashera przystało - jest co wybijać i czym wybijać". Ogólnie jednak - bardzo dobrze ;)).
Co do samego GoW-a - jeżeli dorwę PS2, to pierwsze co kupuję, to którąś FIFĘ i właśnie GoW/GoW2. Wstyd nie zagrać. Z oceną się zgadzam.
odpowiedz

Karfein : 15 września 2009, 12:13

Dzięki za poprawę. Ponownie wyłapałeś brak korekty (pisanie recki trochę mi zajęło i szczerze przyznam, że nie przeczytałem jej całej po napisaniu przez lenistwo). Tak, GoW to must-play konsolowy :)
odpowiedz

Ezio : 15 września 2009, 19:10

Kurcze, ludzie ale żeście się wszyscy za recenzje wzięli!
odpowiedz

Karfein : 15 września 2009, 19:21

A widziałeś ten panel po prawej 'w planach' u mnie? xD
odpowiedz

Arande : 15 września 2009, 22:03

Ajajaj, śniła mi się ta gra po nocach... Jak dotąd nie miałam okazji się z nią zapoznać. :/
odpowiedz

Elminster : 15 września 2009, 22:12

No i takie recenzje chciałbym czytać! Może tylko trochę krótsze ale to wynika z mojego wrodzonego lenistwa. :) A moją opinię o God of War masz przecież w poprzednim wpisie więc nie będę jej przepisywać. :P
Ja też szykuję małą recenzję o grze wspomnianej u Ciebie w "planach" :) No może nie całkiem chodzi mi o grę, ale dodatki do niej.
odpowiedz

mariowsad : 16 września 2009, 08:07

to jest właśnie problemem obecnego wieku krótkie gry!!
odpowiedz

Karfein : 16 września 2009, 08:24

Wolę krótkie, a właśnie tak porządnie wykonane. Nie chciałbym, by GoW trwał 20h, ale miał więcej elementów pokroju kolumny w Hadesie, albo dłuższe mosty, czy więcej walk z dokładnie tymi samymi potworami. W obecnej chwili jest to ładnie zbalansowane wszystko. Ale mimo wszystko GoW2 jest dłuższy, co pójdzie w jego recenzji na plus ;)
odpowiedz

Ezio : 16 września 2009, 10:45

Teraz widzę.. Ja to przy tobie leń jestem:/
odpowiedz

Los_Emilos : 17 września 2009, 20:55

Już od jakiegoś czasu myślę sobie kupić konsole i nie wiem czy to nie będzie PS2 ze względu na swoją żywotność :) .
odpowiedz

karolescu : 18 stycznia 2010, 22:32

Mi sie jedynka bardziej podoba ;)
odpowiedz

karolescu : 18 stycznia 2010, 22:33

Od dwójki oczywiście ;P
odpowiedz

Karfein : 18 stycznia 2010, 22:37

A ja tam wolę "dwójkę". Zarówno w szkole, jak i w przypadku God of Wara :) No ale na studiach już "dwójka" mnie nie zadowala ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl