avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Chrome SpecForce PL

Zewsząd słyszałem, że SpecForce to syf, chłam itd. Jak się pojawił w nowym Clicku!, w dodatku w promocji (jedyna rzecz, która ratuje w moich oczach dworzec PKP w Katowicach xD) obok paru innych tytułów i samego czasopisma za 4,50zł, nie mogłem sobie odmówić przyjemności zakupu i zagrania w kolejną polską produkcję. Czy rzeczywiście jest aż tak źle?


Życie oficera - SpecForce jest prequelem w stosunku do Chrome'a, w którym wraz z towarzyszem Pointerem wykonujemy sobie radośnie czy mniej radośnie misje. Aby nie pozbawić rozgrywki możliwości, jakie dawały implanty w pierwowzorze, tutaj ubrano nas w skafander, o którym napiszę więcej w dalszej części recenzji. Podczas gry następuje parę zwrotów akcji, ale te same chwyty, które podobały się w "jedynce", nie sprawdziły się do końca tutaj, choć dobrze, że w ogóle są. Nie powiem więcej, o co chodzi, bo bym musiał zaspoilerować samą pierwszą misję :)


Ulepszony silnik Chrome'a - coś musiano bowiem ulepszyć w stosunku do pierwszej części gry. I rzeczywiście, wszystkie techniczne niedociągnięcia, do których się przyczepiłem w "jedynce", tutaj zostały naprawione. W większych bazach gra nie zwalniała, grafika prezentuje się ciut lepiej, postaci poruszają się bez kija w tyłku (choć dalej szału nie ma, ale już przynajmniej mnie to nie raziło tak jak wtedy), zaś na zbliżeniu jednostki nie skaczą, lecz poruszają się płynnie (choć są nieco rozmyte - w zasadzie nie wiem, dlaczego, ale wolę to niż te skoczki). Także wybuchy prezentują się nieco lepiej niż poprzednio. Wiele misji rozgrywa się w dość podobnym otoczeniu, tak więc w połowie gry możemy się zwyczajnie znudzić tym, co widzimy. Wprawdzie w trybie multiplayer (którego znowu nie miałem, z kim przetestować) znalazły się mapki pełne śniegu, ale cóż, oceniam w tej recenzji tylko single-player. Niestety choć sam silnik został ulepszony, mapperzy trochę dali ciała, tak więc napotkałem nie raz rozciągnięte tekstury czy bug w kodowaniu - gdy należało jechać za pewnym kolesiem, wyprzedziłem Pointera. Po chwili ten drugi mi zaczął zgłaszać, że zostaję w tyle i... misja zakończona niepowodzeniem. Cóż, mogli dać znać, że miałem jechać za Pointerem, a nie za tamtym kolesiem :P Ale ale, uwaga. Tym razem dodano jeden nowy graficzny typ windy xD


Co nam w uszach gra v2.0 - a raczej v1.5, bowiem zrobiono w zasadzie słuszną rzecz - zapożyczono część ścieżki dźwiękowej z "jedynki", a do dobrze dobranego zestawu Paweł Błaszczak dorzucił parę nowych kawałków świetnie dopasowanych do klimatu. Poprawiono też dźwięki kroków oraz strzałów. Idąc po betonie nie odezwie się już to głośno pluskające błoto :) Niestety, jak gdzieś coś naprawiono albo utrzymano poziom, tak gdzie indziej coś zepsuto. Tym razem głosy postaci były nagrane praktycznie beznamiętnie. Jedynie Logan i Pointer dobrze brzmieli, reszta była wprost daremna. Gorzej by było tylko w przypadku zastosowania syntezatora głosu IVONA, albo innego oprogramowania, serio. Dziwi mnie to, bowiem nie trzeba być aktorem, by dać choć namiastkę emocji w nagrywanej sekwencji.


Życie oficera w praktyce - główną wadą (a może po prostu zmianą w rozgrywce, która na dobre grze z "Chrome" w tytule nie wyszła) jest masakryczne uproszczenie rozgrywki. O ile w pierwowzorze musieliśmy czytać, co mówią skany terenu oraz informacje zgromadzone przez naszą partnerkę i odpowiednio do tego dopasować ekwipunek, tak tutaj to wszystko znikło. Podczas ładowania misji mamy tylko podaną otoczkę fabularną (niezbyt zresztą wyrafinowaną), ciągle zaczynamy z niemalże tym samym ekwipunkiem, a nóż, binokulary i czujnik ruchu pożegnaliśmy na dobre. Taktyka? Zero - niemal wszędzie idziemy krok w krok za towarzyszem lub towarzyszami i wszystko pod względem taktycznym rozgrywa się za nas. Gdy mamy już szansę pomyśleć, jak coś rozwiązać, Pointer podaje rozwiązanie na tacy. Ponadto miejsce na ekwipunek zostało powiększone, więc tutaj także jest ułatwienie. Wracając do skafandra. Implanty się powoli asymilowały, dając poczucie rozwoju i gdy nie były używane, regenerował się nasz system neuralny. Tutaj wszystkie możliwości mamy dostępne już na początku, z zoomu połączonego z ulepszonym celowaniem, który został dodatkowo dopakowany smart-targetingiem (namierzanie znane z binokularów w "jedynce") możemy korzystać, ile chcemy i kiedy chcemy, bowiem nic nie kosztuje. Skafander się nie regeneruje, a dopakowuje się go bateriami, których na początku gry może czasami zabraknąć. Wprawdzie odebrano nam możliwość patrzenia przez ściany, ale dodano kamuflaż (co było dostępne w Chromie, ale poprzez przedmiot z ekwipunku, a nie implant). Jednak ów kamuflaż nie przydał się mi ani razu, bowiem skradankowych elementów tutaj po prostu brak. Rozgrywka nabrała zdecydowanie tempa (do czego się ładnie dopasowuje muzyka), ale utraciła drastycznie na wszelkiej strategii. Krótko mówiąc, grę taktyczną przerobiono na czystą strzelaninę. Może by to poszło na plus, gdyby to okraszono jakimiś super efektami graficznymi, czymkolwiek, co by uzasadniło to uproszczenie, ale nie znalazłem na to argumentów podczas gry. Tym razem częściej będzie dane nam kierować speederem, walkerem, pojazdem opancerzonym, czy wieżyczką przeciwlotniczą. Jednak wśród tych wszystkich uproszczeń jakoś mi to większej frajdy nie dało. Przeciwnicy na początku gry są bardzo do siebie podobni (nie dziwota, skoro walczymy przeciw jednej i tej samej korporacji :P), ale posiadają zróżnicowany ekwipunek. Częściej obdarowują nas granatami i rakietami, więc czasem należy uważać. W późniejszych etapach gry na szczęście dodano parę ciekawych przeciwników, jak zakamuflowani agenci (pierwsze z nimi spotkanie było miłym zaskoczeniem dla mnie), małe latające roboty czy super-żołnierze. Z rzadka należy też patrzeć pod nogi i uważać na miny. Fauna w grze uległa redukcji do małych stworzeń podobnych do dinozaurów, pozostałe gatunki w grze nie występują (zapewne dlatego, że wszystko dzieje się na jednej i tej samej planecie). Jeśli chodzi o bronie, usunięto wszystkie wyciszone wersje oraz broń energetyczną, za to dodano granatnik. Część broni poddano liftingowi, co im wyszło raczej na dobre.


Reasumując - SpecForce jest grą akcji bez elementów taktycznych. Jeśli przyjmiemy to do wiadomości, nie będziemy zbytnio zawiedzeni tą produkcją. Jest to bowiem całkiem przyjemna strzelanka, choć znów nie pozbawiona wad, mimo iż poprawiona technicznie, jeśli chodzi o silnik gry. Fabuła jest jednak zdecydowanie uboższa, rozgrywka zbytnio uproszczona, a sama gra aż o połowę krótsza od "jedynki". Gdybym kupił tę grę za kilkadziesiąt złotych w edycji premierowej, zdecydowanie bym tego żałował, ale za parę złotych z gazety lub gdybym kupił za 30zł wraz z pierwszym Chrome'em w pomarańczowej serii to czemu nie?

Moja ocena: 5/10

EDIT: W zasadzie, jak się raz jeszcze zastanowiłem nad wszystkimi za i przeciw względem SpecForce'a, doszedłem do wniosku, że ulepszenie grafiki kosztem rozgrywki zasługuje na większy minus, zwłaszcza, że swego czasu gra ta nie kosztowała mniej niż 5zł, a oferowała znacznie mniej, niż Chrome. Gdyby to był tani dodatek do "jedynki", może by mnie słowa Lorda-Tyrranoosa nie skłoniły do ponownej refleksji. Ostatecznie ocena spada o całe oczko w dół.

komentarzy: 503 lipca 2009, 12:43

5 komentarzy do tego wpisu:


Elminster : 03 lipca 2009, 15:03

Nie grałem i raczej w to nigdy nie zagram. Wolę cRPG :)
odpowiedz

Adshi : 03 lipca 2009, 18:37

Nie grałem i nie zagram....
Hmm... niska ocena
PS miałeś ocenić moją pierwszą recenzje...
odpowiedz

Karfein : 03 lipca 2009, 20:57

Elminster:
Ja niestety mam więcej preferowanych gatunków... Niech to szlag xD
Adshi:
Wybacz, grzechy odpokutowane solidnym komentarzem :)
odpowiedz

LordTyrranoos : 03 lipca 2009, 22:26

Dla mnie to najprawdziwszy syf - coś na miarę tego, co zrobili z Mortyrem 2 w stosunku do Mortyra 2093-1944 albo Painkiller Overdose - Painkiller.
Recka bezbłędna technicznie, choć w paru przypadkach zamiast przecinka, postawiłbym kropki. Z oceną się jednak nie zgadzam - dla mnie góra 5/10.
odpowiedz

Karfein : 04 lipca 2009, 15:16

Lord-Tyrranoos:
Zdecydowanie, ale nie mogłem przejść obojętnie obok poprawionych elementów, które były niedopracowane w pierwszej części. No i starałem się patrzeć na tę grę jak na strzelaninę, a nie taktycznego FPS-a. Jeśli bym miał traktować tę produkcję jako ten drugi z gatunków, nie zasłużyłby nawet na 4/10.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl