avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Two Worlds PL

recenzja, Two Worlds, cRPG, TPP, Polska Gra

Najpierw zobaczyłem screeny, potem trailer. Graficznie mnie pochłonęły bez reszty. Potem dopiero wyczytałem, że tworzą tę grę Polacy - i wtedy już wiedziałem, że po prostu muszę zagrać w Two Worlds. Taka iście patriotyczna słabość i ciekawość, jak tam rodzimi developerzy sobie radzą. Pewnego dnia w EMPiK-u zauważyłem KŚ GRY z pełniakiem TW na coverze. Niedługo potem już grałem.

     Za ojczyznę!

 

Video - oczywiście okazało się, że na screenach i trailerach wszystko wyglądało jakoś lepiej, co nie znaczy, że wygląda poza nimi źle. Jest nietypowo na swój... typowy sposób. Mianowicie nie znajdziemy tu niezwykłych krain i miast jak w Morrowindzie. Bardziej to przypomina świat pierwszego Baldur's Gate czy Obliviona. Jedyne ciekawe architektonicznie miasto to Ashos - urozmaicona wersja orientalnego budownictwa. Z krain z kolei być może okolice wyżej wymienionego miasta zdaje mi się pojawiły się w takiego rodzaju cRPG po raz pierwszy (ale mogę się mylić). Są dwa rodzaje podziemi: jaskinie i lochy; i są one niestety jedne do drugich podobne (zresztą podobną zależność prezentował Oblivion, jednak oferował więcej rodzajów samych podziemii). Nie da się jednak zaprzeczyć, że z tych typowych tekstur, drzew, gór, nieba itd. udało się twórcom skleić naprawdę śliczne widoki. Zbroje płytowe oraz niektóre bronie też wykonano z pomyślunkiem. Ciekawe są animacje bitewne, lecz po pewnym czasie zaczynają nudzić.

     Żeby tak kobiety za mną biegały...

Audio - efekty dźwiękowe mają się dobrze, choć szału nie ma. Głosy postaci pozostawiają wiele do życzenia, choć dialogi czytane przez głównego bohatera są nagrane w mojej opinii świetnie. Co do muzyki, zdania są podzielone. Harold Faltermeyer (znany głównie dzięki ścieżce dźwiękowej z "Gliniarza z Beverly Hills") postanowił poeksperymentować. O tym, czy mu się udało, dyskutowałem także na gramiastym forum. Osobiście odnoszę wrażenie, że eksperyment ten się w większości udał. Kompozytor stworzył nietypowe brzmienia, oryginalne melodie, dorzucił do tego wokal AmberMoon i gdzieniegdzie gitarę elektryczną. Przyznaję, iż odważnie sobie postąpił przy kompozycji, ale to właśnie dzięki nie patrzeniu na inne cRPG-owe soundtracki i wypracowanie własnego nowego stylu udało mu się nadać unikatowy klimat grze, gdyż muzyka - że tak po raz kolejny posłużę się wypowiedzią Cedricka - "niesie ze sobą magię i folklor". Czemu niektórzy więc uważają soundtrack Two Worlds za wręcz fatalny? Sądzę, że to z powodu tych eksperymentów. Ta ścieżka dźwiękowa jest niebanalna, inna niż wszystkie, a część graczy nie jest zapewne w stanie zaakceptować tej inności. Ale równie dobrze może im najzwyczajniej muzyka nie przypadła do gustu, a o gustach, jak wiemy, się nie dyskutuje :) Wybaczcie, że aż tyle o muzyce, ale gdy pomieszam moją fascynację soundtrackami z gier z przeszłością w szkole muzycznej to potem miewam takie refleksje.

     Tego na mapie nie było o.O

Gramo - fabularnie gra nie przedstawia się jakoś specjalnie wymyślnie. Ot, porywają nam siostrę, a my w przypływie szlachetnych uczuć, postanawiamy ją uratować i skopać tyłki porywaczom. Już sam początek zapowiada, że główny wątek fabularny raczej nie zawojuje świata graczy. Za to Two Worlds dysponuje armią złożonych zadań pobocznych z ciekawymi tłami i niejednokrotnie wieloma sposobami ich wykonania. Uważam, że to właśnie poboczne questy są asem w rękawie TW i tym, co potrafi przyciągnąć gracza na dłużej. Widok jak w Gothicu, walka także, choć zdaje mi się, bardziej urozmaicona. Magia podzielona na żywioły i nekromancję - ale ciekawą opcją są zwoje ulepszeń zaklęć, które oczywiście zwiększają nasze moce. Ciekawa jazda konna, choć trzeba się do niej przyzwyczaić. Liczba różnych broni, pancerzy, składników alchemicznych, mikstur i innych jest przeogromna. Ponadto mamy możliwość łączenia przedmiotów tej samej klasy, by je udoskonalić, a także możemy dopakować bronie mocami ducha, ognia, trucizny, bla bla... Umiejętności jest sporo, choć część wydaje się nieprzydatna. Np. wysadzanie z konia... cóż, chyba funkcjonuje tylko w multi - ale nie miałem okazji grać w trybie wieloosobowym - bo w single'u nie ma po prostu przeciwników konnych. Podoba mi się kreacja głównego bohatera. W zasadzie jest to zwykły najemnik, ale ze specyficznym poglądem na świat, no i nie jest żółtodziobem. I słusznie - bo chyba nic nie pobije Gothica pod względem tego rodzaju bohatera. Tutaj jak powiemy bandytom, którzy chcą wysępić myto, że im zaraz wysępimy flaki z brzucha i rozciągniemy po polanie to nas zaczynają przepraszać :) Dialogi napisane są całkiem ciekawe, tło kulturowe też przedstawia się niczego sobie. Potwory są w dużej części nowe i oryginalne (ale znajdziemy tu też szkielety, nekromantów, czy ogry), choć odnieść można wrażenie, że gromowie są w zasadzie ekwiwalentem goblinów, a rozpruwacze ścierwojadów. Co do świata gry, jest ogromny i chyba aż za ogromny. W zasadzie można powiedzieć, że autorzy poszli trochę w realizm - w zasadzie nie co dwa kroki można się napatoczyć na jaskinię czy lochy - ale sądzę, że w grze komputerowej się to nie sprawdza. Czasami naprawdę trzeba się nabiegać/najeździć, by gdzieś dotrzeć. Chwała twórcom za (również przenośne) teleportery! W sumie pachnie Divine Divinity, co nie? Tam przenośne teleportery są także w kształcie piramidek... Na koniec jeszcze trochę o bohaterze. Wspominałem, że nie zaczynamy jako całkowity żółtodziób. Jest to pewna miła odmiana (choć i tu możemy znaleźć paralelę, tym razem z Wiedźminem), ale po jakimś czasie gry zaczynamy po prostu wymiatać. Zwłaszcza, jeśli wspomóc się wymaksowaną alchemią na składnikach o działaniu stałym. Moją postać ulepszyłem do tego stopnia, że mogłem ją wpuścić między największą hołotę potworów w grze i pójść sobie zrobić herbatę, nie obawiając się, że zginę (choć tutaj w zasadzie zaliczamy tylko porażkę do statystyk i odradzamy się w kapliczce Maliel). Na plus zasługuje fakt, że mimo wszystko z przedostatnim przeciwnikiem w grze musiałem się troszkę pomęczyć, choć moja postać była już półbogiem.

     Nareszcie byłby godny przeciwnik dla półboga.

Podsumo - tak, wiem, głupie quasi-łacińskie nagłówki ;) Gra z pewnością warta uwagi, nie tylko ze względu na fakt, że stworzyli ją ludzie z krakowskiego Reality Pump. Two Worlds jest naszpikowany ciekawymi pomysłami, ale również niedociągnięciami. Poza tym fizyka pozostawia wiele do życzenia i w ogóle... Ale czy nie jest to geniusz programistyczny, zrobić taką grę z silnika służącego grom z serii Earth 21xx? Jeśli chcesz poznać Two Worlds, poznaj go do głębi wraz z zadaniami pobocznymi. Jeśli zaliczysz tylko głównego questa - stwierdzisz, że ta gra jest nieporozumieniem. Ja czekam z niecierpliwością na Two Worlds II, bowiem będzie miało już swój własny silnik, twórcy obiecują nowe, lepsze pomysły i dopracowanie tego, co im umknęło przy "jedynce". Dlatego polecam zagrać na wszelki wypadek, by nie stracić fabuły, gdyby "dwójka" miała okazać się hitem ;)

     Tak puszcza bąka matka ziemia.

Moja ocena: 7,5/10

komentarzy: 1423 kwietnia 2009, 23:41

14 komentarzy do tego wpisu:


LordTyrranoos : 24 kwietnia 2009, 08:05

Powiem tak: grałem przez 15 minut i... wyłączyłem. Nie tylko dlatego, że optymalizacja jest totalnie skopana. Nie dało się odczuć tego specyficznego klimatu "rolpleja". Tak więc nie będę oceniał tej gry. Recenzja OK, dobrze przybliżyłeś grę (btw. co to jest "Gramo" i "podsumo"? ^^).
odpowiedz

Ray : 24 kwietnia 2009, 08:44

Recenzja jak najbardziej w porządku, ale sama gra ... w RPGach szuka się dzisiaj czegoś nowego, czegoś co wyróżni tą grę na tle innych. A co ma Two Worlds? Questy poboczne to trochę za mało jak na mój gust. Raczej nie spróbuję.
odpowiedz

Karfein : 24 kwietnia 2009, 17:10

Lord-Tyrranoos:
Możliwe, że TW mnie przyciągnął na dłużej i jakoś spodobał za sprawą muzyki oraz faktu, że to polska giera :) Co do 'gramo' i 'podsumo' - 'video' to po łacińsku 'widzę' (od bezokolicznika 'videre'), 'audio' to z kolei 'słyszę' (od 'audire'). Jako, że nie pamiętam, jak jest grać, a tym bardziej nie wiem w ogóle, jak jest po łacińsku podsumować, użyłem polskiej leksyki i nałożyłem na to łacińską gramatykę xD No i z tego można rzec, że 'gramo' pochodzi od, dajmy na to, 'gramare', a 'podsumo' od 'podsumare' :P
Ray:
Faktycznie, ale tak się zastanawiam właśnie, co takiego naprawdę nowego wniósł Oblivion? I wydaje mi się, iż praktycznie nic. A przyciągnął mnie na ponad 200h. Jak sobie sprawię dodatki to przebiję spokojnie pułap 300h. TW dobił do 80h, ale wtedy powiedziałem już 'dość' :)
odpowiedz

Morowis : 24 kwietnia 2009, 20:49

Kurde, narobiłeś mi smaczku :P. Niestety teraz nie mogę, gdyż obiecałem sobie, że tknę tak troszeczkę Wiedźmina. Śmiało mogę powiedzieć, że recenzja wyszła Ci nawet ciekawie, lecz zbyt mało było o wadach :). Ale tak poza tym wszystko w jak najlepszym porządku.
odpowiedz

xmarqinaxnellx : 25 kwietnia 2009, 12:15

Grałam, grałam i gra jest spoko, chociaż szkoda, że wprowadza mało nowości. Troszkę nie czuć klimatu. Recenzja super:)
odpowiedz

Arande : 25 kwietnia 2009, 15:50

Jak tak przeczytałam twoją recenzję, to mi się jawi przed oczami WoW, jeno nie przez neta, z inną grafiką i większą ilością błędów. :P No, i polskiej produkcji. ;)
odpowiedz

cedricek : 25 kwietnia 2009, 22:29

A ja powiem tak- Grafika super, fabula do dupy.
odpowiedz

DonSzabla : 26 kwietnia 2009, 19:55

Optymalizacja uniemożliwiła mi granie...
odpowiedz

HaatreT : 29 kwietnia 2009, 19:24

grałem w to trochę... Znudziło mi się. Ta gierka naprawdę ostro śmierdzi techniką: "byle zdążyć! ". Nie zdążyli. Niedopracowana, aż piszczy!
->karfein
Napisałeś że TW wyszło w kśgry. Wiem o tym że wyszło w CDA. (z tąd mam). Czyżby wyszło w dwóch gazeciorkach niemal równocześnie?
odpowiedz

Karfein : 29 kwietnia 2009, 19:46

HaatreT:
Wyszło w CDA jakieś 2-3 miesiące temu, a w KŚ Gry (wraz z Ice Cream Tycoon Deluxe) wyszło jeszcze pół roku wcześniej od CDA. Tak to dopiero bym zaczął w to grać. A co do zdążania, święta racja. Zostawili po sobie pełno śladów pośpiechu i niedopracowanych pomysłów.
odpowiedz

Cubass : 30 kwietnia 2009, 14:27

Recenzja spoko, grę mam, choć w nią nie grałem.
odpowiedz

Jaba : 01 maja 2009, 10:58

Nawet nie czytałem bo jak widzę taką gre to od razu mam dosyć.
odpowiedz

Karfein : 01 maja 2009, 12:10

A co w tej grze jest takiego, że masz dosyć?
odpowiedz

HaatreT : 01 maja 2009, 17:32

Nie przejmuj się. TG ma wielu rzeczy dosyć, jak na nie patrzy ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl