avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: R.A. Salvatore - "Obietnica Króla-Czarnoksiężnika"

R.A. Salvatore, znany głównie jako twórca "Legendy Drizzta", na którą składają się dwie trylogie oraz dwie tetralogie. Jednak gdy sporządzono "Legendę Drizzta", trzecia część "Ścieżek Mroku", mianowicie "Sługa Reliktu", została przeniesiona do nowego cyklu pt. "Najemnicy". "Obietnica Króla-Czarnoksiężnika" jest właśnie drugim tomem tego nowego cyklu i stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń z opowiadania "Ten przedziwny miecz" z antologii "Krainy Cienia" - warto je przeczytać, bowiem znajdują się w "Obietnicy" aluzje do wydarzeń w nim przedstawionych.

To tyle słowem wstępu. Zawsze byłem zdania, że R.A. Salvatore ogólnie pisze dobrze, choć jest to takie naciągane heroic fantasy (pamiętam też jak TetraGramaton, nie bez słuszności, wytknął kicz w twórczości Salvatorego), które mimo wszystko się przyjemnie czyta. Ale pisarz ten ma swoją dziedzinę, w której, według mnie, czuje się, jak ryba w wodzie - są nią czarne charaktery. Zaznajomieni z "Legendą Drizzta" na pewno przyznają, że pierwsze części (pierwotnie "Trylogia Mrocznego Elfa") są jednymi z najlepszych z tej sagi - bo akcja umiejscowiona jest w lub blisko wielkich skupisk drowów ;) Całkiem fajnie się Salvatore rozkręcił przy "Słudze Reliktu", a po lekturze wspomnianego wcześniej opowiadania wiedziałem, że muszę czym prędzej przeczytać "Obietnicę". W końcu kupiłem, przeczytałem i powiem tyle, że Salvatore przerósł moje oczekiwania!

W tej książce znalazłem wszystko to, czego oczekiwałem po książce Salvatorego o czarnych charakterach oraz znacznie więcej. Jak na tego autora przystało, książka rozpoczyna się walką. Dwaj bardzo nietypowi towarzysze - człowiek i drow (widoczni na okładce) - próbują zrabować wieżę licza. Okazuje się potem, że ten licz może być raptem pionkiem na szachownicy wydarzeń i trzeba się przenieść w inne miejsce, by napełnić sakiewki, pokazać światu jeszcze więcej juchy oraz nagadać się bez oporów. Zaczęło się banalnie, ale to, jak autor zakręcił wydarzeniami dalej w książce już było świetne (zwłaszcza jak na Salvatorego). Nie napiszę nic więcej o fabule, bo cała przyjemność tkwi w samodzielnym jej odkrywaniu. Co mnie tak więc urzekło w "Obietnicy"? Otóż to, że przez zabiegi fabularne chyba pierwszy raz, czytając książkę Salvatorego, miałem problem przy przewidywaniu dalszych wydarzeń. Co więcej, pewnie wielu osobom przeszkadzały postaci, które były jednoznaczne. Koniec z tym. Niemal wszyscy bohaterowie są tu złożeni, dynamiczni, każdy kręci z każdym, każdy z każdym chętnie pospiskuje. Główni bohaterowie, w przeciwieństwie do Drizzta, już nie jadą na god mode. Choć sami członkowie wyprawy biją potwory, aż miło (nie uwierzyć), to już jeden względem drugiego czuje respekt, i to działa w obie strony. Wspominałem o dynamizmie charakterologicznym postaci - następują tu głębokie przemiany w światopoglądach niektórych osób, a sprawiają to nie tyle wydarzenia, co dialogi. W "Obietnicy" postaci nie boją podejmować się trudnych, nawet filozoficznych tematów, które są tutaj lepiej omawiane, niż w listach Drizzta. Ponadto zawsze brakowało mi ripost, do których przyzwyczaiłem się u Sapkowskiego np. gdy jakaś postać coś powie, a potem druga odetnie się jej jej własnym cytatem. Salvatore tym razem postanowił poeksperymentować w ten sposób dialogami oraz cytatami (nie można tu nie wspomnieć wojowniczego krasnoluda o bardowym zacięciu) i wyszło to "Obietnicy" zdecydowanie na dobre. Z drugiej strony jednak miejscami miałem wrażenie, że autor wręcz nadużywa niektórych "dla niego eksperymentalnych" narzędzi literackich. Niemniej jednak fabuła, postaci oraz dialogi nie są już sztywne, książka nabrała kolorytu i czytało mi się ją lepiej, niż którąkolwiek inną autorstwa Salvatorego.

Ciekawa fabuła (choć z początku wieje banałem), która jest miejscami niełatwa do przewidzenia, złożone postaci, dobrze dozowany dobry humor, o wiele lepsze dialogi niż w pozostałych książkach Salvatorego, dynamizm, napięcie, świetnie opisane pojedynki i bitwy, Zapomniane Krainy uwikłane w Cienie... Długo by wymieniać. Powiem krótko, według mnie jest to najlepsza książka, jaką popełnił dotychczas R.A. Salvatore i jest chyba też najlepszą pozycją z Zapomnianych Krain, jakie było mi dane czytać. Pisarz postawił sobie poprzeczkę (jak na siebie) wysoko i dał mi nadzieję, by liczyć na to, iż podniesie ją w kolejnych dziełach jeszcze wyżej. Ostateczna ocena jest subiektywna i należy liczyć się z tym, że - chociaż tym razem mam nieodparte wrażenie, że Salvatore w pełni zasłużył na pochwałę - jestem fanem twórczości tego autora :)

Moja ocena: 9/10

PS. Nie przedstawiłem dokładnie głównych bohaterów, gdyż nie chciałem robić spoilerów. Prosiłbym o to samo w komentarzach - kto zaszedł wystarczająco daleko w "Legendzie Drizzta", ten i tak się domyśli bez problemu, o kogo chodzi. Z góry dziękuję.

komentarzy: 2017 kwietnia 2009, 23:30

20 komentarzy do tego wpisu:


Adshi : 18 kwietnia 2009, 11:08

wow... taka wysoka ocena!?
Naprawdę dużo :O
Czy naprawdę opłaca się kupić tą książkę? Czy jest lepsza od Harrego Pottera? :D
odpowiedz

Karfein : 18 kwietnia 2009, 11:16

Wiesz, ja lubię książki Salvatore'a, a ta po prostu wymiata. Czy lepsza od HP? Ciężko mi porównać, bo mimo wszystko to książki "z różnych światów". Powiem tak - jeśli nie czytałeś jeszcze HP a masz przed sobą jeszcze kilka tomów "Legendy Drizzta", przeczytaj najpierw HP - bo to już klasyka :) Jeśli jednak lubisz Salva i jesteś po lekturze "Sługi Reliktu" i "Tego przedziwnego miecza" - zakup najpierw "Obietnicę".
odpowiedz

Phobeus : 18 kwietnia 2009, 14:26

"Gdybym tylko miał czas..." :]
odpowiedz

Miklak : 18 kwietnia 2009, 17:25

Czytałem kilka dzieł Salvatore'a, wliczając w to "Ten Przedziwny Miecz", więc bardzo mnie zachęciłeś do przeczytania "Obietnicy Króla-Czarnoksiężnika". Już od pewnego czasu mi chodzi ta książka po głowie, ale brakowało ostatecznego czynnika decydującego o sięgnięciu po nią. Słyszałem też o "Drodze Patriarchy", ale nią się zajmę po przeczytaniu "Obietnicy" ;)

Ps. Wybacz, że zwracam uwagę, ale przydałoby się zmienić białe tło pod stroną na czarne, żeby wyeliminować białe marginesy ;)
odpowiedz

Karfein : 18 kwietnia 2009, 17:55

Miklak:
Z tym, że "Droga Patriarchy" chyba jeszcze nie jest w sprzedaży po polsku. A co do tła - kurde, zastanawiałem się, jak je wyeliminować i nie wpadłem na tak banalnie oczywistą opcję. Tak więc wybaczam (choć nie ma czego :P) i dziękuję ;)
odpowiedz

Cubass : 18 kwietnia 2009, 17:58

Mam jakąś książkę z serii Forgotten Realms, ale jak dotąd jej nie przeczytałem.:P
odpowiedz

Arande : 18 kwietnia 2009, 20:56

Wyśrodkuj okładkę książeczki, bo aż mnie mierzi, jak ją widzę "do lewej". :D A wchodzę tu dzisiaj bardzo często, bo chciałam coś napisać i nie wiedziałam, co. W końcu wymyśliłam, że musisz mi pożyczyć tę książkę, to wtedy się wypowiem. :D
odpowiedz

Miklak : 18 kwietnia 2009, 21:29

Właśnie się dziwiłem, czemu nie mogłem nigdzie znaleźć "Drogi". Cóż, jak nie wyjdzie w ciągu kilku miesięcy, to chyba przeczytam oryginał po angielsku i rozpocznę nielegalną dystrybucję pirackiego tłumaczenia ;P
odpowiedz

cedricek : 20 kwietnia 2009, 21:03

Hm. Wpisz sobie w Googlach ,,Enklawa Magii" i się zgłoś. Zapraszam do recenzowania:)
odpowiedz

Karfein : 20 kwietnia 2009, 21:21

Cedricek:
Miej pewność, że tego dokonam w wakacje. Na razie trochę mało czasu, lenistwo na karku, sesja na uczelni na horyzoncie ;)
odpowiedz

KutaS : 22 kwietnia 2009, 17:05

[Treść komentarza usunięta przez autora bloga]
odpowiedz

KutaS : 22 kwietnia 2009, 17:06

sorry ;/
odpowiedz

Karfein : 22 kwietnia 2009, 17:39

KutaS:
To było bardzo na temat i bardzo na miejscu - I mean, takie rzeczy se ślij na maila (taki bardziej tradycyjny spam), a nie śmieć mi w komentarzach. BTW. "Stylowy" nick...
odpowiedz

Elminster : 30 czerwca 2009, 09:34

Zgaduję, że ten człowiek to Artemis Entreri, a drow to Jarlaxle. Przynajmniej drogą dedukcji tak mi wyszło :)
odpowiedz

Karfein : 30 czerwca 2009, 12:22

I bardzo dobrze Ci wyszło :)
odpowiedz

Elminster : 30 czerwca 2009, 16:33

Ach. Te moje niezawodne zmysły! (:
odpowiedz

Karfein : 30 czerwca 2009, 16:48

A tam, pewnie pomagałeś sobie okładką ;)
odpowiedz

Elminster : 01 lipca 2009, 16:10

Artemisa z czystym sercem mogę napisać, że rozpoznałem :) Jarlaxle był tylko w moich domysłach ;)
odpowiedz

grytek1 : 14 lipca 2009, 21:02

Fajna recenzja...chyba mnie przekonałeś do kolejnego zakupu :)
odpowiedz

Master_Morti : 31 sierpnia 2009, 11:42

Tez lubię Salvatorego. Niestety moja biblioteka....
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl