avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Trine 3: The Artifacts of Power

Trine, Zapowiedź, gry wideo, frozenbyte, Trine 3

To było do przewidzenia. Trine, po polsku w grze zwana Trójnią, już samą nazwą wskazuje wyraźnie, że seria aż prosi się o trylogię. A że ekipa Frozenbyte ma głowy pełne świetnych pomysłów, można było spodziewać się kolejnej części popularnej platformówki. Czego oczekiwać tym razem?


Jak powstaje angry bird.

Wczesny dostęp
Po raz pierwszy można było zajrzeć niejako za kulisy tworzenia serii i popróbować wczesnych wersji początkowych etapów. Do tego doszły projekty, dzięki czemu gracze mogli zobaczyć, jak to wygląda w stanie bardzo surowym, zanim graficy zrobią z tego coś wyględnego. Rzecz jasna, niektóre poziomy posiadały z początku słabe oświetlenie, była możliwość wypadnięcia z mapy i tym podobne. Ale już po paru aktualizacjach dało się widzieć znaczne różnice i poprawki, co dobrze rokuje na pełną wersję. Na początku udostępniono dwa główne poziomy, później doszedł jeszcze trzeci. Już teraz widać, że historia jest bardziej tajemnicza, nie wszystko jest tak oczywiste jak w poprzednich częściach. Naturalnie, sprawia to, że bardziej chce się przeć naprzód.

Fabuła w skrócie na początku prezentuje się następująco: bohaterowie znów są zebrani przez Trójnię w trakcie załatwiania swych spraw, aby załatwić inną, ważniejszą sprawę. Przypadkiem trójka protagonistów niszczy Artefakt Duszy, przez co zamiast rozproszyć magię, więzi się w swym magicznym swoistym trójstanie. Ruszają więc do akademii czarodziejów, by sprawdzić, czy da się temu zaradzić z pomocą innych artefaktów, ponieważ Trójnia nie była jedyna - są jeszcze Artefakt Umysłu i Artefakt Ciała. Co z tego wszystkiego wyniknie, jak się to wszystko wiąże z dotychczasowymi wydarzeniami? Czy powrócą starzy znajomi jak na przykład Sarek z "jedynki"? Powiem szczerze, jeszcze nigdy tak bardzo nie byłem zainteresowany tym, co kryje dalsza część Trine'a. Dotychczas do przodu popychała mnie rozgrywka i oprawa audiowizualna, teraz wszystko naraz.


Żółwim tempem będą robić te nowe żółwie.

Nowy wymiar
Pierwsza i druga część korzystały z dwóch wymiarów, trzeci był ślicznym dodatkiem graficznym. Tym razem, gra korzysta z trzech wymiarów i zrobiono to naprawdę dobrze. Przyciski skoku i góry nie są teraz powielone, lecz mają odrębne funkcje. Górą przesuwamy się na dalszy plan, zaś dołem na bliższy. Nasi bohaterowie zaś dostali nowe przydatne funkcje. Rycerz może z powietrza uderzyć w dół, co pozwala ogłuszyć przeciwników, jak również przebić się szybko poniżej, o ile podłoże na to pozwala. Czarodziej otrzymał podobną umiejętność, ale używając przedmiotów, które lewitują. Złodziejka zaś potrafi odbijać się od ścian niczym Książę Persji, jak również używać dodatkowych lin do mocowania różnych obiektów między sobą. Często przy tym korzysta z trzeciego wymiaru, kiedy to obwiązuje linę dookoła różnych przedmiotów.

Nie trzeba oczywiście tłumaczyć, że również zagadki logiczne otrzymały nową głębię. Teraz nie tylko możemy oczekiwać pożywki dla umysłu w formie dwóch wymiarów, ale czeka nas multum zagadek wykorzystujących pełnię możliwości świata przedstawionego. Nawet w początkowych etapach Frozenbyte zdążył mnie zaskoczyć świetnymi projektami, jakie wymagały przemyślenia, by móc pójść dalej. Jak zwykle też w przypadku problemów, narrator udzieli nam cennych rad, chociaż nie da rozwiązania wprost, co idzie jak zwykle na plus.


To nie jedyne miejsce, które powala wyglądem.

Więcej i piękniej
Ilekroć słyszę muzykę Trine’a, tylekroć myślę, że niczego lepszego nie da się skomponować, co by pasowało do klimatu tej serii. Ale za każdym razem okazuje się, że nie mam racji. Ponownie Ari Pulkkinen daje pokaz swych umiejętności, aż nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł odsłuchać cały soundtrack. Pod względem wizualnym niemal na każdym kroku czeka Was opad szczeny. Projekty poziomów i ich wykonanie to piękno w najczystszej growej postaci. Wspaniałe widoki plaży, balkonowe zachwyty nad zorzą polarną, soczyste efekty specjalne... długo by wymieniać, ale to trzeba po prostu zobaczyć, by docenić w pełni. To wszystko prezentuje wysoki poziom już teraz, a co dopiero po premierze!

Miła niespodzianka
Przyznam, że spodziewałem się, iż przygotowanie tak dobrego tytułu zajmie twórcom więcej czasu, a tu parę dni temu ogłoszono, że już 20 sierpnia gra opuści Early Access! Pozostaje uzbroić się w tę ociupinkę cierpliwości i w czwartek ruszyć do boju odkryć, co kryje trzeci Trine. Powiem prosto z mostu – Trine 3: The Artifacts of Power ma zadatki na bycie najlepszym w całej serii, do tego nie tylko prześcigając poprzedniczki o niuanse, lecz o całe oczka w recenzjach. Już po aktualizacjach było widać wyraźne postępy, pozostaje ostrzyć zęby na premierę. Byłbym zapomniał… już teraz zaczęły się pojawiać dodatki w Steam Workshopie, a co się będzie działo potem.


Pamiętacie jeszcze o Splot?

Prognoza 9,5/10

komentarzy: 015 sierpnia 2015, 02:20

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl