avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: 99 Spirits: Cage of Night

dlc, 99 Spirits, gry wideo, recenzja, visual novel

Rzadko bywa, że dodatek do jakiejś gry znacząco różni się od podstawki. Tak jest jednak w przypadku Cage of Night – rozszerzenia w postaci DLC do 99 Spirits. Co nowego wnosi CoN do rozgrywki, czym zaskakuje?


Bo pierwsze wrażenie jest najważniejsze.

Między wierszami
Gra stanowi jeden wielki interquel zarówno pod względem głównej historii dodatku, jak i krótkich epizodów dorzuconych dla smaku. Gdzieś w trakcie podróży Hanabusa jara się piklami, zaś Komiya w tym czasie rusza w miasto. Czuje niemałe ukłucie zazdrości, gdy widzi Koryu, którego szczerze nienawidzi, w towarzystwie Saki, łasicy, na którą ma smak od jakiegoś czasu. Wilk obawia się, że Koryu może zechcieć mu dokuczyć po raz kolejny i porwać jego zdobycz, jaką upatrzył sobie dawno temu. Szybko jednak wraca mu dobry humor, kiedy do miasta przybywa Tsuzuru, ładna nieznajoma, i prosi Komiyę o oprowadzenie.

Z początku nawet wierni fani będą mieli niemałą trudność ogarnąć, o co się rozchodzi, ale jak to często bywa z grami japońskimi, wiele rzeczy rozjaśni się pod sam koniec. Nie bardzo pomaga też informacja, że ktoś poluje na święte bestie takie jak Saki czy Komiya. Choć to wszystko może nieco irytować, wyjaśnienie wszystkich wątków historii pod koniec rekompensuje wszelkie zagwozdki, jakich nabawimy się po drodze. Nadmienię tylko, że historia przedstawiona w 99 Spirits: Cage of Night jest znacznie mroczniejsza od tego, co znamy z podstawki. Ponadto możemy pooglądać 6 krótkich i bardzo zabawnych dialogów również osadzonych pomiędzy wydarzeniami z głównej linii fabularnej – te z kolei świetnie służą jako nagroda po przejściu gry.


Droga cena w naturze.

Visual novel i szczypta gry
Rozgrywka znacząco różni się od tego, co znamy z 99 Spirits. Jest to bowiem w 99% procentach visual novel, a tylko gdzieniegdzie znajdziemy ślady gameplayu. W czym je można wytropić zatem? Ano w paru miejscach przyjdzie nam zdecydować, co postać ma odpowiedzieć i może to wpłynąć na ciąg historii – w przypadku felernych wyborów można doczekać się nawet złego zakończenia, więc warto zapisać sobie stan gry przed podjęciem decyzji.

Pozostała część rozgrywki to jeden moment, w którym zapożyczono element mechaniki z 99 Spirits. Mianowicie należy wczytać się dobrze w dialogi, ponieważ przyjdzie nam próbować zidentyfikować tsukumogami, by móc go potem ostatecznie zniszczyć. Historia w tym momencie jest dość dramatyczna i ta chwila bardzo zgrabnie wieńczy punkt kulminacyjny. Może nie ma tego za wiele, ale fanom visual novel w zupełności wystarczy. Jeśli z kolei liczycie na regularne walki z opętanymi obiektami – będziecie zawiedzeni.


Wyżerka dla fanów podstawki.

Odrobina nowości
Pod względem audiowizualnym nie mamy to zbyt wielu zmian oczywiście poza całkowitą zmianą interfejsu – po prawej ukazują nam się postaci, zaś po lewej mamy ramkę na dialogi i opisy. Rzecz jasna, bywają miejsca, gdzie układ nieco jest zmodyfikowany, ale wszystko obraca się cały czas wokół pisemnego przedstawienia historii. Nowe postaci są wykonane z tą samą gracją i w tym samym stylu, co bohaterowie z podstawowej wersji 99 Spirits. Niczego im nie brakuje, niczego też nie zbywa. Względem muzyki część utworów wykorzystano z głównego wątku, ale znalazło się miejsce na kilka zupełnie nowych kawałków. Są dopasowane, kiedy trzeba, mroczne, a nawet bardzo mroczne. Budują świetnie atmosferę, a o to właśnie chodzi.

Klatka nocy
Czy mogę poradzić zakup 99 Spirits: Cage of Night? To zależy. Cena 4,99€ dla niejednego okaże się zbyt wysoka, o ile nie jest się zarówno fanem 99 Spirits, jak i gatunku visual novel. Jeśli tylko to drugie, to nie ma co się kusić. Jeśli tylko to pierwsze, można się zastanowić przy okazji jakiejś przeceny, bo w tym DLC znajdziemy również sympozjum twórców, dzięki któremu dowiemy się paru ciekawych rzeczy. Czy jednak warto dać aż tyle za maksimum 2h zabawy? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.


Miniscenariusze po prostu trzeba obejrzeć.

Zalety i wady
+ dobra zaskakująca historia
+ oprawa audiowizualna
+ dodatkowe scenariusze i sympozjum
+ japońska wersja w zestawie
- krótka
- z początku chaotyczna
- trochę domyślna cena

Moja ocena: 7/10

komentarzy: 204 października 2014, 16:05

1 komentarz do tego wpisu:


DrakeBurn : 04 października 2014, 19:23

Japońska wersja w zestawie? Masz na myśli zmianę lokalizacji?
Dziwiłbym się, jakby jej tam nie było.
odpowiedz

Karfein : 05 października 2014, 23:33

Nie dziwi jej obecność, bo i w podstawkę można grać po japońsku. Zapewne kolejne DLC także będzie posiadało tę opcję.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl