avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Divinity: Grzech Pierworodny

Zapowiedź, Divinity: Original Sin, Divinity, cRPG, RPG

Już od czasów Divine Divinity byłem fanem produkcji Larian Studios. Niekoniecznie wymiatały graficznie, niekoniecznie można było o nich pogadać ze znajomymi, bo przechodziły w dużej mierze bez echa. Ale zawsze miały duszę, a to przyciągało wielu z tych, którzy zetknęli się z ich dziełami. Czy Divinity: Grzech Pierworodny (znane również jako Divinity: Original Sin), usprawnione dzięki kampanii na Kickstarterze, ponownie chwyci za serce fanów cRPG?


Macie tutaj trochę fioletowego, bo to mój ulubiony.

Bez przesadyzmu
Akcję umiejscowiono przed wydarzeniami z Divine Divinity, więc możemy przygotować się na spotkania ze starymi znajomymi w odmłodzonej albo nieprzemienionej wersji, bowiem prequel ten będzie dość bliski czasowo DD. Jeśli chodzi o główną linię fabularną, to przygodę zainicjuje śledztwo w sprawie śmierci pewnej wysoko postawionej persony. Młodsi gracze mogą poczuć się zagubieni, zaś weterani poczują się jak w domu – gra nie ma zamiaru prowadzić za rączkę. Wiele rzeczy należy odkryć samemu, wyciągać logiczne wnioski, domyślać się, z kim pogadać, komu wtłuc rozum do głowy itp. Naturalnie, w Divinity: Grzech Pierworodny znajdzie się multum zadań pobocznych, mniej lub bardziej złożonych, jakie pomogą zgłębić rozmaite tajemnica, odkryć smaczki, jeśli miało się styczność z poprzednimi grami z serii, a także pomogą lepiej zrozumieć mitologię uniwersum. Największą uwagę jednak przykuwa fakt kierowania dwoma protagonistami, co z pewnością wielu przypomni rozgrywkę z Beyond Divinity, gdzie sterowaliśmy paladynem i rycerzem śmierci. Tutaj będzie nieco inaczej, różnice znajdą się na innej płaszczyźnie, ale najlepsze jest to, że różnice zdań zyskują tutaj na wadze.

Co dwie głowy to nie jedna
Podczas dialogów główni bohaterowie przeciwnej płci mogą się ze sobą nie zgadzać. Wyobraźcie sobie, że gracie w Mass Effect dwoma Shepardami, jeden idealista a drugi renegat. W trybie pojedynczego gracza można się nieźle pobawić opcjami dialogowymi i sprawdzić, co z tego wyniknie. Oczywiście w grze możliwa jest kooperacja, więc pełny potencjał tego pomysłu będzie realizowany jedynie w grze wieloosobowej, gdzie bohaterowie graczy mogą wpływać na siebie, nawet zastraszając jeden drugiego. Maksymalnie przyjdzie nam kierować 4-osobową drużyną, przy czym kolejne 2 postaci to najemnicy, więc już nie będą brać czynnego udziału w rozmowie. Warto wspomnieć, że Divinity: Grzech Pierworodny będzie posiadało system swobodnego dołączania, więc nie musimy martwić się o to, że jesteśmy skazani na singla, albo multi z wybranymi znajomymi.


Lód na piaszczystej plaży, bo czemu nie...

Wspominałem o idealiście i renegacie. Tutaj jest to znacznie bardziej rozbudowane. Jest bowiem sporo par przeciwstawnych pokroju altruisty vs. egoisty. Jeśli będziemy konsekwentni w swych wyborach moralnych, otrzymamy związane z danymi cechami bonusy. Skoro już przy cechach jesteśmy, wspomnę nieco o umiejętnościach. Na początku mamy dostępne 3 zestawy oklepane przez multum gier fabularnych: wojownik, mag i zwiadowca. Na szczęście skille możemy rozwijać dowolnie, a jak się nam coś odwidzi, zawsze pozostaje opcja zresetowania i rozdysponowania w zupełności od nowa. Mieszanie też jest dozwolone, więc stworzenie fechtmistrza miotającego zaklęcia jest tu jak najbardziej możliwe.

Interakcje i tury
Fani przemeblowania rodem z Divine Divinity powinni być wniebowzięci, gdyż w Divinity: Grzech Pierworodny wykorzystano system interakcji ze światem maksymalnie. Można zabarykadować się, przenosząc różne szpargały, podpalić i stworzyć sobie ścianę ognia. Rozrzucając na bok dywany i koce można odkryć ukryte przejścia, a i sam crafting wygląda tu jak kilka rozbudowanych przygodówek lub MMO wziętych do kupy – sporo itemów podlega łączeniu i rozłączaniu, tak więc po Don't Starve nie powinniście odczuwać głodu w tej części rozgrywki. Wspomniałem o paleniu przedmiotów – magia tutaj jest także wykorzystana tak, by można było wchodzić w interakcje z otoczeniem. Rażenie prądem wrogów w wodzie, gaszenie wodą obiektów, tworzenie ślizgawicy, a potem dobijanie leżących to tutaj normalka. Przywodzi to na myśl takie rozwinięte idee z takich gier jak Dragon Age czy Magicka.


Mroczniejsze niż Diablo III.

Sama walka odbywa się w trybie turowym, gdzie inicjatywa wskazuje kolejność ruchów w danej rundzie. Nic ma tutaj nic odkrywczego – punkty akcji, poruszanie się, atakowanie, rzucanie zaklęć, wykorzystywanie otoczenia do własnych potrzeb, jak również unikanie wystawiania się na możliwości otoczenia dla przeciwnika. Będzie z kim walczyć, od małych orków po wielkich gigantów, tak więc na nudę miejsca nie będzie, a i nieraz staniemy do bitwy z ludźmi, elfami czy krasnoludami. Nie zabraknie rozmaitych broni do walki w zwarciu i na dystans, wszelakich zestawów zbroi i tym podobnych, więc poszukiwaczy itemów także nie czeka nuda w świecie nowego Divinity.

Ten słowiański duch
Mam tu na myśli soundtrack, bo graficznie to słowiańsko jest raczej w Wiedźminie. Kirill Pokrovsky wciąż jest kompozytorem Larian Studios i po gameplayach stwierdzam, że nie ma się co martwić o specyficznego słowiańskiego ducha muzyki w grze. Graficznie nie ma tutaj mowy o jakichś next-genowych zapieraniach dechu w piersi, jednak nie można narzekać. O ile nie zostanie skaszaniona optymalizacja (o czym się ostatnio zbyt często słyszy), wszystkie ewentualne niedociągnięcia będzie można wybaczyć. Na chwilę obecną jednak pozostanę dobrej myśli.


Wszędzie to zielone goblinie ścierwo.

Grzech nie spróbować
Komu jak komu, ale Larian Studios mogę zaufać, jeśli chodzi o gatunek cRPG. Gdyby nie kampania Torment: Tides of Numenera zaraz przed Divinity: Grzech Pierworodny, zdecydowanie wsparłbym już na Kickstarterze. Czy słusznie pokładam nadzieje, czy też pomysły się przejedzą przed dobrnięciem do połowy głównej linii fabularnej, to się okaże. Na razie zapowiada się wcale nieźle i wydaje się, że spokojnie nowe Divinity będzie mogło powalczyć o tytuł cRPG roku z takimi tuzami jak nowy Wiedźmin czy Dragon Age.

Prognoza: 9/10

komentarzy: 117 lutego 2014, 18:19

1 komentarz do tego wpisu:


Pawciu45 : 18 lutego 2014, 21:48

Divinity, Torment i Age of Wonders 3, to moi faworyci na ten rok. Wiedźmin 3 pewnie i tak mi nie pójdzie. Sam Divinity na razie zapowiada bardzo dobrze. Lubie izometryczne, taktyczne crpg. Najlepiej, żeby był jeszcze odpowiednio długi i wszystko będzie cacy.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl