avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Drizzt Do'Urden - ciąg dalszy

Trochę późno, ale miałem inne ważne rzeczy do zrobienia, a i mała ilość komentarzy mnie nie mobilizowała do szybkiego wstawienia następnej notki o szlachetnym drowie :P Tak, jak zapowiadałem, ta notka traktować będzie o charakterystyce tegoż mrocznego elfa.

Być jak Drizzt Do'Urden
Oczywiście nie mam na myśli bycia drowem o hebanowym odcieniu skóry i białych włosach jak u wiedźmina. Chodzi o światopogląd, sposób na życie. Jest wiele sposobów: Bóg, honor, ojczyzna; wolność, równość, braterstwo; kasa, kasa, kasa; laseczki/fagasy, (nie)sława, wygląd...
Drizzt wydaje się posiadać mniej więcej taki: przyjaciele, dobro, etos. Oczywiście jest to schemat ułożony przeze mnie, nikt się z nim zgadzać nie musi.
Jeśli chodzi o punkt pierwszy, chyba nie trzeba tłumaczyć. Każdy, kto przeczytał którykolwiek z tomów o Drizzcie wie, że ten mroczny elf poleci za przyjaciółmi, choćby się waliło, paliło i sam Bhaal stanął mu na drodze. O tyle szczęśliwym jest ten punkt, że jego przyjaciele są w równym stopniu oddani mu, co on im. Tak czy siak, wg mnie godne naśladowania :)
Drugi punkt, dobro. W książkach Salvatorego mało jest dwuznaczności pod względem etyki. Przeważnie jest wyraźny podział na dobro i zło - z rzadka pojawia się, że tak to nazwę, konieczność. Czemu dobro umieściłem za przyjaciółmi? Cóz, myślę, że każdy, kto sobie przypomni przygody niziołka, wie, że w pewnym stopniu zasłużył sobie na takie konsekwencje. Jednak u Drizzta zadziałał wtedy punkt pierwszy.
Pod trzecim punktem umieściłem etos. Drizzt jest łowcą wyznającym Mielikki, co zawdzięcza swemu mentorowi. Chodzi mi jednak nie tyle o ścisłe przestrzeganie kodeksu Królowej Lasów i Najwyższej Łowczyni (wszak Drizzt jest chaotyczny dobry, a Mielikki neutralna dobra patrząc przez pryzmat zasad D&D), co o pasję. Drizzt nie zabije bez wyraźnej ku temu potrzeby, o czym wie każdy, kto pamięta epizody związane z Artemisem Entrerim czy Ellifain.
W sumie mógłbym tu jeszcze odnieść się do różnic pomiędzy Drizztem a Entrerim, lecz to może zostawię następnej notce lub całkowicie pominę, żeby potencjalni czytelnicy mogli sami poodkrywać, co i jak z tą parą.

W następnej notce pojawi się wpływ książek o Drizzcie na moją skromną osobę (a może również i innych, jeśli pojawią się komentarze to potwierdzające). Tutaj ponawiam swoje pytanie z poprzedniej notki: czy książki o tym drowie coś w Was zmieniły, czy stanowiły tylko i wyłącznie lekturę fantasy?

komentarzy: 915 lutego 2009, 02:12

9 komentarzy do tego wpisu:


kitek0101 : 15 lutego 2009, 10:50

Tak jak pisałem, nie czytałem książek o Do'Urdenie, ale wydaje mi się, że lepiej byłoby, jeżeli w powieści występowałyby jakieś rozterki etyczne. W końcu na świecie nic nie jest czarno-białe, prawda? :)
odpowiedz

HaatreT : 15 lutego 2009, 17:42

->kitek
A ty kitek nawet Salvatore'a będziesz pouczał...
Nie czytałeś, nie gadaj głupot.
A kolosowi imo chodziło o osobowość Drizzta i jego harde stawianie się po stronie dobra, a nie o brak rozterek etycznych W prozie salvatore'a.
->kolos
Co we mnie zmieniła postać Drizzta? Chyba nic, po za jednym...
Jak gram w Rpgi, to zawsze Chotycznym dobrym, zręcznym, lekkozbrojnym operatorem dwóch mieczy. ^^

odpowiedz

jevraik : 15 lutego 2009, 19:53

Obiecałem więc piszę;) co do Drizzta to nie zmienił we mnie nic abo prawie nic, ale przyznaje że czytanie samej książki daje do myślenia :]
odpowiedz

cedricek : 15 lutego 2009, 22:27

Coraz bardziej się skłaniam do ,,poznania" tegoz osobnika :)
odpowiedz

Jaba : 16 lutego 2009, 10:47

Z prologów Drizzta wnioskuję jak by to był podtekst serca Salvatore'a. Czuję że jest ateistą, wplatana są wątki biblijne ale to i tak jest złe. Pogadałbym z tym autorem.

odpowiedz

Jaba : 16 lutego 2009, 10:49

Ponad to dodam że do kiedyś tam te książki mi się podobały ale gdy wyszedłem z tego to zauważyłem prawie we wszystkich dziełach taki kicz, tak na siłę nakręcane - zabili go i uciekł, tak samo jest we filmach ze Segalem - sam wytukł pół świata.

odpowiedz

WujekP : 16 lutego 2009, 11:37

Ksiazki Salvatore moze mnie nie zmienily ale napewno sklonily do przemyslen... Mimo, ze dostrzegam w nich (seria ksiazek o mrocznym elfie) pewna kiczowatosc, ktora zarzuca TetraGramaton, uwazam ze jest to pozycja (wlasciwie to są) mogaca sprawic, ze pokocha sie ten swiat - we mnie to sie narodzilo po przeczytaniu 1-ej czesci (chronologicznie)... Pozdrawiam!
odpowiedz

kitek0101 : 16 lutego 2009, 16:01

HaatreT - pfff, nikogo nie pouczam. A jeżeli to, że źle KoLoSa zrozumiałem to taka tragedia...
odpowiedz

deusER4 : 17 lutego 2009, 18:30

->kitek:
nie pouczasz? cholera, popatrz.. tragedia - za Tobą łiskas ciągną się same tragedie :D
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl