avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: XCOM: Enemy Within

xcom, XCOM: Enemy Within, Zapowiedź, gry wideo, dodatek

XCOM: Enemy Unknown stanowił przykład udanego powrotu zaniedbanej przez lata marki. Chociaż gra sama w sobie była bardzo dobra, dla mnie, znającego pierwszą część z poprzedniego millenium, była rozczarowaniem. Zbyt wiele rzeczy zostało tam uproszczonych, trochę bugów popsuło zabawę, mimo wszystko dobre pomysły przeważyły na korzyść w recenzji. Wszystko wskazuje na to, że twórcy mieli tych pomysłów jeszcze więcej – na tyle, by pokusić się o spore rozszerzenie.

Wróg wewnętrzny
Pozwólcie, że skupię się na tym, co ujawniono stosunkowo niedawno. Czynię tak, ponieważ wydaje się to być najciekawszą opcją. Chodzi tu o tytułowego wroga wśród naszej własnej rasy – ugrupowanie Exalt ma swoje własne cele, wykorzystując technologię obcych realizuje plany, przeszkadzając w tym nam, i to bardzo. Jak pokazał zwiastun, w naszej własnej bazie będą działać zdrajcy i być może nawet powrócą walki polegające na obronie własnej instalacji. Nie ukrywam, że tego elementu mi strasznie brakowało w podstawce. Z kolei fabularne misje mogą dodać ciekawego smaczku – gracz będzie się zastanawiać, czy to nie któryś z naszych starych znajomych namiesza. Mam nadzieję, że twórcy nie będą bali się eskalować konfliktu na tym poziomie do stopnia dodatkowego zakończenia – ograć to wszystko z takim samym zwieńczeniem byłoby nieco nudno.


Nowy wróg może tutaj sporo namieszać.

Przyjaciel wewnętrzny
Przez rozmaite cięcia w rozgrywce XCOM: Enemy Unknown stracił wiele opcji taktycznych, kombinowania nad rozwojem poszczególnych żołnierzy oraz swoistą głębię, której poszukiwał zapewne każdy fan oryginału sprzed lat. Co prawda, na powrót dokładnych statystyk nie mamy co liczyć, bowiem rozgrywkę zaprojektowano inaczej, aczkolwiek pojawiły się rzeczy zasługujące zdecydowanie na miano dobrych pomysłów. Przede wszystkim naszych żołnierzy możemy poddać solidnym modyfikacjom ciała. Eliminując dotychczasowy progres da się teraz podpiąć delikwenta pod MEC – zaawansowany technologicznie egzoszkielet. Nie dość, że dodaje to zupełnie nową ścieżkę rozwoju, to jeszcze w jej obrębie mamy dodatkowe rozgałęzienia. Możemy stworzyć sobie tanka służącego za mobilną tarczę z umiejętnością użyczenia własnego ciała jako osłony. Jest to tym ciekawsze, że żołnierz przemieniony w MEC ze względu na swe rozmiary nie może z nich korzystać – ale za to ma sporo punktów życia. Pojawiły się także umiejętności zadające niebywałe obrażenia, o ile nasz paker dotrze w pobliże wroga. Budynek pełen ukrywających się nieprzyjaciół? Odpowiednio wyszkolony MEC bez problemu usunie tę przeszkodę zadając przy okazji część obrażeń camperom. A może lubicie miotać ogniem? No problem!


Zdecydowanie ciekawsze niż miotacz ognia.

Na tym usprawnienia w XCOM: Enemy Within się nie kończą. Naszych wojaków możemy teraz też modyfikować genetycznie niczym bohaterów serii Deus Ex. Ulepszenie kończyn dolnych skutkuje możliwością wskakiwania na dachy budowli bez używania linek z hakiem. Ręce jeszcze bardziej pomogą obić mordy z bliska. Głowa uodporni się na mentalne inwazje, zwiększy morale i zwiększy celność. Dłuższy sprint, częściowa niewidzialność i inne takie bajery teraz stały się jak najbardziej realne. A przydadzą się, bowiem nowy typ przeciwnika – Mechtoid – potrafi przyjąć nie mniej obrażeń niż MEC i szyje nieźle z wyrzutni plazmy. Kilku takich potrafi skutecznie wymusić na graczu korzystanie z nowych opcji taktycznych, zwłaszcza gdy wspierają go Sectoidy użyczające mu tarcz.

Szansa na głębię
Nie ukrywam, że dodatek Enemy Within wprowadza dość sporo ciekawych rzeczy, czego wcześniej brakowało. Dziwi tylko nieco, że o ile na PC wszystko będzie wydane normalnie, tak na konsolach w to rozszerzenie zagrać można jedynie kupując edycję Commander – wg mnie dałoby się zrobić to inaczej, no ale kto ich tam wie. Czekam, licząc na spore usprawnienia w rozgrywce i naprawienie kilku uporczywych błędów podstawki. Prognozuję całkiem zacny add-on, ale zobaczymy, czy jego potencjał nie zostanie zmarnowany. Na razie czekam z niecierpliwością.


Przy tym ekranie spędzimy nieco czasu przy planowaniu karier.

Prognoza: 8/10

komentarzy: 119 października 2013, 22:05

1 komentarz do tego wpisu:


Bodzio-gracz : 22 października 2013, 22:38

Gra zapowiada się bardzo ciekawie i mam ogromną nadzieję, że gdy kiedyś w nią zagram, to się nie zawiodę :-).
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl