avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Rush Bros.

Rush Bros., gry wideo, recenzja, platformówki, gry pc

Platformówki towarzyszyły graczom od bardzo dawna. Gatunek ten był eksploatowany na wiele sposobów. Znalazł się jeszcze jeden, czerpiący nieco z niedawnej mody, jaką są produkcje, na które niemały wpływ ma odtwarzana muzyka. Jest AudioSurf, jest Symphony, jest wiele innych, a teraz także i Rush Bros.

Kto pierwszy, ten lepszy

Fabuły nie oceniam, bowiem istnieje jedynie w zwiastunie, chyba tylko po to, by zaostrzyć apetyt na następne sekundy trailera. Dwóch DJ-ów podpisało kontrakt, teraz ścigają się, który bardziej i szybciej zarazem. Tak, wiem, cienki pretekst, ale wspomnieć wypadało. W Rush Bros. przyjdzie nam stawić czoła 47 poziomom, uporządkowanym od łatwych do trudnych, przy czym początkowe służą opanowaniu sterowania i ogólnych zasad gry dzięki wskazówkom zawartym w ścianach levelu, zaś ostatnie to test szybkości, zwinności, celności, nerwów, a nawet cierpliwości. A to wszystko dotyczy gry w pojedynkę. Przy multiplayerze dochodzi rywalizacja na bieżąco, a nie tylko z własnymi duchami wyścigu. Ponadto, co wprawdzie nie służy nabijaniu rekordów szybkości ukończenia danego etapu, ale daje multum frajdy, można korzystać z różnego rodzaju przeszkadzajek: odwrócenie sterowania, niewiarygodnie spory zoom, ekran do góry nogami czy spowolnienie (nieraz blokujące całkowicie postęp ze względu na spore przepaści).


Na niektórych poziomach leci się w kulki.

Oczywiście są też dodatki pozytywne, dostępne również dla jednego gracza, jednak często umieszczone w takich miejscach, iż należy wpierw przetrenować nową trasę, by naprawdę zyskać coś na ich wzięciu. Wśród tych są przyspieszenie oraz podwójny skok. Przydałoby się tego więcej jak szybki reset, kiedy umieranie trwa wręcz kilka sekund, bo platforma zawieszona jest bardzo wysoko. Nie tylko znalezione power-upy modyfikują nasze zdolności. Niejednokrotnie natrafimy na głośniki, które będą nieco odbijać nas falą dźwięku, albo znajdziemy pola ograniczonej grawitacji. Niestety jest też wiele gorszych miejsc jak kolce, jasne ruchome obiekty (zabijają na miejscu), wieżyczki strzelające czymkolwiek, ściany co jakiś czas ujawniające mordercze właściwości, piły, chmura kwasowa czy trucizny, cokolwiek to jest. W każdym razie, by wyśrubować wynik, do niejednego poziomu będziemy zmuszeni podejść nawet kilkadziesiąt razy. Raj dla chcących wybić się na pierwsze miejsce w rankingu. Ci, którym na tym nie zależy, znajdą tutaj o wiele mniej dla siebie zabawy. Co do projektów leveli, tutaj nie można narzekać. Ekipa XYLA Entertainment potrafiła znaleźć sposoby, aby urozmaicić nawet wydawałoby się nudne ściganie z przeszkodami. Ciągły bieg w prawo? Jest oczywiście. Bieganie z kluczami dołem, by wracać górą i zataczanie coraz większych kręgów, aż po finisz? Obecne. Ucieczka przed ścianą zabijającą postać bez ani jednego checkpointu? Możecie podjąć i takie wyzwanie. Hub centralny, gdzie szukamy kluczy w różnych zakątkach planszy? Też się znajdzie. A może toczenie kuli po rampach, by ta zablokowała promień lasera? A jakże. Dla każdego coś (nie)miłego, o ile ma się chęci i cierpliwość. A czasem i wymagane umiejętności, bowiem Rush Bros. nie wybacza braku ogrania.


Trudno takie rzeczy przewidzieć w zoomie.

Nie wspomniałem jeszcze o samym sterowaniu i wpływie muzyki na grę. Nie ma tego wiele. Przeważnie korzystamy z biegu i skoku. Mamy jeszcze opcję schylania się i ślizgu, przy czym ten drugi przydaje się do wykonywania dalekich skoków. Będziemy też czasem używać dźwigni i skakać na przyciski, by otworzyć jakieś przejście, bądź dostać się do klucza, który należy przedźwigać do drzwi odpowiedniego koloru. Nasi DJ-e potrafią też jak Super Meat Boy kleić się do ścian i odskakiwać od nich, przy czym możemy spowolnić zsuwanie się chcąc się kierować ku ścianie. Na tym repertuar się po prawdzie kończy. Ale tu dla urozmaicenia wchodzi muzyka. Pamiętacie głośniki, albo wyobrażacie sobie ruchome platformy i śmiercionośne ściany? Wszystko to reaguje na rytm muzyki. Chcąc wykręcić dobry czas w poziomie pełnym ruchomych platform, warto wgrać szybki kawałek i przetrenować trasę, by te szybciej się przemieszczały. Macie problem z pojawiającymi się elementami zabójczymi dla postaci? Zapuśćcie sobie coś wolniejszego, a powinno pomóc. Mnie najbardziej pasował soundtrack przygotowany przez twórców Rush Bros. Odpowiedź w następnej sekcji.


Wielokrotne powtórki nie pójdą w las.

Clubbing!
Muszę przyznać, iż niezbyt pociągają mnie klimaty klubowe i nieco obawiałem się jednostajności w oprawie wizualnej ze względu na niektóre głosy zapowiedzi. Rush Bros. rozwiało moje wątpliwości - poszczególne poziomy czasem łączy motyw dynamicznej muzyki elektronicznej, jednak częstokroć zdarzy nam się ścigać przy całkiem odmiennej oprawie graficznej jak fikuśny mroczny i kolorowy las, jakaś niezidentyfikowana fabryka bądź artefakty graficzne... Jak widać, twórcom nie brakowało pomysłów, tak więc o nudę ze strony oprawy wizualnej nie ma się co martwić - tutaj prędzej rozgrywka każe nam zrobić przerwę.

Jak wspominałem przy okazji opisywania gameplayu, Rush Bros. posiada własny soundtrack, ale można wrzucić też swoje kawałki. Jeśli chodzi o domyślną ścieżkę dźwiękową, nie jest zbyt ciężka. Choć nie jestem fanem tego typu muzy, w samej grze przypadła mi do gustu, a i pasowała tempem do rozgrywki. Tutaj nie mam uwag, kto chce, da swoje kawałki, kto nie, ten nie powinien narzekać na to, co czeka od głównego menu po 47. etap gry. Choć utworów jest zaledwie kilka, ich powtarzalność nie rzuca się w uszy.


Jeden z trudniejszych momentów w grze.

Odpowiednio dawkować
Rush Bros. nie jest wybitne ani szczególnie nowatorskie. Jest to zmyślna gierka z paroma ciekawymi pomysłami i dobrze zaprojektowanymi poziomami. Przyzwoita oprawa audiowizualna nie pozwoli znudzić się zmysłom, aczkolwiek sam rdzeń rozgrywki sprawi, iż po kilku wyścigach zechcemy zrobić sobie przerwę, możliwe że i dłuższą. Warto wziąć do gry kumpli, choć w multi co chwilę dostaje się wyzwania od innych graczy, więc produkcja ta wciąż tętni życiem i dobrym bitem. Jeśli jednak nie lubicie śrubować wyników dla rankingu - odejmijcie 1 oczko od końcowej oceny.

Zdaniem JackReno
Rush Bros. ani niczym mnie nie ujął, ani szczególnie nie zawiódł. Przede wszystkim (w zamierzeniu) ma to być dynamiczny platformer, który jednym da sporo frajdy, innych sfrustruje i doprowadzi do szewskiej pasji. Trzeba zwrócić uwagę, że granie w pojedynkę znacznie zmniejsza radość płynącą z rozgrywki. Samotne zaliczanie kolejnych plansz można potraktować jako swoisty tutorial przed grą ze znajomymi. Dopiero gdy będziemy mieli sposobność do ścigania się we dwoje, tytuł nabiera odpowiedniego koloru - gracz nie tylko musi jak najszybciej dotrzeć do mety, ale także wykorzystać rozmaite przeszkadzajki, by utrudnić życie oponentowi. Plansze są na tyle zróżnicowane, aby za każdym razem grało się nieco inaczej. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że na wielu levelach gnanie na złamanie karku oznacza pewną porażkę. Warto czasem zatrzymać się, pokombinować, wykazać się cierpliwością. Kilka straconych sekund to nic w porównaniu z morzem zalewającej nas frustracji przy kilkukrotnej śmierci w tym samym miejscu. Tutaj właśnie dochodzimy do momentu, gdzie napotykamy pewną sprzeczność - niby wszystko ma się odbywać szybko, z drugiej jednak strony wymuszone postoje rujnują dynamikę. Twórcy chyba nie do końca wiedzieli, czym ich twór miał być. Ogólnie rzecz ujmując, Rush Bros. sprawdza się jako skromny zapychacz czasu do maks pół godziny, potem zwyczajnie nudzi. Zdecydowanie bardziej polecam powrót do świetnego Super Meat Boya. Moja ocena: 5,5/10.


Dat mini-heart attack, że padła grafa...


Zalety i wady
+ projekty poziomów i ich ilość
+ zabawa w multi
+ pomysł i wykonanie
- nie na dłuższe sesje
- w pojedynkę nie daje takiej frajdy
- może nieco cena

Moja ocena: 7/10

komentarzy: 112 października 2013, 20:11

1 komentarz do tego wpisu:


Bodzio-gracz : 12 października 2013, 20:37

Gra prezentuje się bardzo ciekawie, jednakże nie miałem jeszcze okazji z nią zagrać.
Recenzja bardzo ciekawa i rozbudowana i jak zawsze konkretna i na temat :-).
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl