avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Total War: Rome II

Zapowiedź, gry wideo, Total War: Rome II, Total War, gry pc

Rome: Total War był pierwszą częścią, która przeniosła jedną z najpopularniejszych serii strategii w pełen trójwymiar. Wcześniej jednostki były płaskimi sprite’ami i to właśnie w Rome nastąpił ten znaczący skok technologiczny. Potem zaczęło się nadawanie grom z płaskimi wojownikami kształtów 3D w „dwójkach” wraz z paroma innymi częściami po drodze, które przyniosły chociażby pełnoprawne bitwy morskie. Co nas czeka w drugiej części Rome?


Sparta wciąż w wysokiej formie.

Stary dobry Rzym
Generalnie otrzymamy klasyczną w rozwiązaniach produkcję z serii Total War. Z tym, że upakowaną po brzegi usprawnioną sztuczną inteligencją oraz nowymi rozwiązaniami taktycznymi, dzięki czemu gra stanie się bardziej realistyczna i udostępni nowe strategie dla wymagających graczy. Pamiętacie zasadzki na wrogie armie? Jeśli się szybko uformować, nie było czuć większej różnicy. Teraz będzie zupełnie inaczej ze względu na możliwość wykorzystania pułapek w postaci kolców bądź płonących kul. Jeśli jakaś armia zechce wydłużyć marsz w turze kosztem wytrzymałości i morale, będzie można postarać się łatwo zdziesiątkować wroga lub przejąć jego zapasy, co stanie się druzgocące dla maszerujących forsownie wojsk. Udostępniono znacznie większą ilość miast, zatem oblężenia nie będą do bólu powtarzalne, jak to miało miejsce w Total War: Shogun 2. Ponadto armia uzyska możliwość ufortyfikowania się, więc dojdą okopy, palisady, a nawet prowizoryczne forty.

Jedną z bardziej zauważalnych nowinek są bitwy, w których będzie można łączyć żeglugę i wojska lądowe. Oblężenie nadmorskiej osady z blokadą portu? Desant wojsk zaraz pod murami nieprzyjaciela? A może próba podboju pomniejszej miejscowości samymi jednostkami wodnymi? Teraz to wszystko możliwe, a co więcej, będzie można uczestniczyć w walce o przeprawę przez rzekę, gdzie część armii postara się na tratwach przedostać na drugi brzeg, a flota wroga spróbuje w tym przeszkodzić. Walki o wielkie metropolie będą polegać na zajmowaniu strategicznych miejsc, ze względu na co udostępniono oddalone widoki kamery, gdzie nasze oddziały będą reprezentowane za pomocą ikon, co nada wygody w strategicznym planowaniu walk w ciasnych uliczkach. Naturalnie, wyważono i ten element, bowiem będziemy mogli ekstremalnie przybliżyć kamerę i niejako uczepić ją na ramieniu żołnierza, by dostrzec różne zachowania wojowników uczestniczących w bezpośrednich walkach. Ujrzymy zbrudzone pancerze, strudzone twarze, a nawet przerażenie w oczach ludzi, którzy właśnie stracili kompanów broni w zaciętym boju. Nadto postanowiono nacisk na zróżnicowanie zachowania wojaków. I to nie tylko w kwestii poszczególnych osób, ale nawet całych kultur. Barbarzyńcy będą bić się całkowicie odmiennie od Rzymian, a na nich się przecież repertuar nacji nie skończy.


Nawet 10 000 jednostek podczas bitew w czasie rzeczywistym.

Im nas więcej, tym weselej
Barbarian Invasion, albo dostępne rody w nowym Shogunie? Zapomnijcie o tamtych ilościach, bo to mrzonki. Teraz w walkach o dominację będzie uczestniczyć 117 większych i mniejszych frakcji, z czego na dzień dobry grywalnych będzie osiem – podzielonych na 3 grupy kulturowe: Greko-Romańską, Barbarzyńską i Wschodnią. Dla przykładu, pokierujemy Rzymem, Kartaginą, Egiptem, Partami czy Icenami. Mapa obejmie obszary od Półwyspu Iberyjskiego po sławne Międzyrzecze na terenach dzisiejszego Afganistanu. Teren gry podzielony jest na 57 prowincji, na jakie składają się aż 173 regiony, z czego każdy będzie można z osobna podbić, lecz to zajęcie całej prowincji pozwoli na wydawanie lokalnych edyktów i stosowanie specjalnych akcji w obrębie danej strefy wpływu. Nadto wróci podział na obszarach wodnych z Medieval: Total War, co wyeliminuje skryte ataki floty, gdyż stacjonująca flota natychmiast spróbuje powtrzymać wrogie statki próbujące wedrzeć się na akweny należące do innej frakcji.

Można by rzec, że braknie czasu na podbój wszystkiego, ale bez obaw, ponieważ okres kampanii to aż 300 lat począwszy od 272 r. p.n.e.! Mało? Wystarczy wybrać opcję dłuższej gry, jako iż nie nadano ograniczeń. Nie liczcie jeszcze na połączenie wszystkich epok i Empire Earth w stylu Total War, ale nie bójcie się o żelazny limit tur. Zresztą, dodatkowe lata mogą się przydać, jeśli spartolimy dyplomację, a podobno usprawniono sztuczną inteligencję także w tej kwestii, tak więc nie musimy się martwić, że jakieś pojedyncze plemię rzuci się w samobójczą walkę przeciw Imperium Rzymskiemu. My zresztą też dostaniemy ciekawe opcje, gdyż w Rzymie i Kartaginie o przewagę polityczną będą walczyć po 3 indywidualności. Pokażmy słabość, a nas zmiażdżą i nikt nas nie zapamięta. Rośnijmy w siłę, a przeciwnicy się sprzymierzą przeciw nam. A twórcy chwalą się, że wojna domowa to teraz też nowa jakość, zatem nie można podejmować pochopnych decyzji i z miejsca porywać się na tron cesarski. Nasze wybory wpłyną na to, czy Rzym pozostanie Republiką, bądź przekształci się w Imperium.


Miasta wyglądają wręcz bosko!

Pecetowa jakość w najwyższej formie
Creative Assembly wie, jak zadbać o swoich graczy. Nie da się ukryć, iż materiały promocyjne robią niesamowite wrażenie. Co więcej, maksymalne detale wcale nie będą wymagać strasznych maszyn za kilkanaście tysięcy złotych, ponieważ deweloper wystarał się o porządną optymalizację. Wiedząc też, że niektórzy jeszcze nie zaopatrzyli się w high-endowe podzespoły, dostosowano grę nawet pod jednordzeniowe procesory, 2GB pamięci RAM i karty graficzne jadące na DirectX 9.0c. Oczywiście wodotrysków wtedy nie będziemy mogli się spodziewać, ale sam gameplay, jak się zdaje, wynagrodzi nam wszystkie niedoskonałości graficzne. Tylko te 35GB dla niektórych może się okazać pewną przeszkodą. Pod względem udźwiękowienia możemy być jak zwykle spokojni. Motywy muzyczne z Rome: Total War do dziś noszę głęboko w sercu i jestem przekonany, że także i tym razem Jeff van Dyck i inni zaskoczą nasze zgłodniałe umysły wybornymi tyrtejskimi melodiami.

Cesarz strategii nadciąga
Już po dotychczasowym opisie domyślić się można, iż wydawca SEGA zaciera rączki na datę premiery i wysokie wyniki sprzedaży. A wiele kwestii pominąłem, by nie rozpisać się do zbyt wielu stron. Nowi agenci, dla każdej frakcji inny, rozszerzone możliwości eliminacji generałów, dodane dyplomatyczne i polityczne zagrywki, różnice historyczne w rozwoju technologii, możliwość wyboru wyposażenia kohort… Długo by wymieniać, aż dziw bierze, że ludzie z Creative Assembly wyrobili się na teraz, a nie na rok 2015. A już od paru miesięcy zapowiadane są dodatkowe nacje… Mam wrażenie, że na Total War: Rome II i jego DLC z chęcią wyłożę dodatkowe fundusze. A Wy planujecie uszczuplić następną wypłatę o jedną z najwspanialszych strategii tego roku? Premiera już 3 września tego roku. W Polsce ukaże się dzięki firmie Cenega.


Recenzja będzie mieć obrazki również w innych paletach barw.

Prognoza: 9,5/10

komentarzy: 417 sierpnia 2013, 08:59

4 komentarze do tego wpisu:


Dotson : 17 sierpnia 2013, 11:55

Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję że ta gra będzie bardziej jak stary Rome: Total War, a nie jak nowsze produkcje.
odpowiedz

Muradin_07 : 17 sierpnia 2013, 18:00

Ja teraz się zagrywam, co widać po moim koncie steamowym, w drugiego Shoguna i powiem szczerze, że chyba i w Rome za jakiś czas się zaopatrzę. Ale jeszcze zostaje Empire... kurczę... no wojował będę dosyć długo.
odpowiedz

PawelGothic96 : 19 sierpnia 2013, 12:47

Nie mogę się doczekać premiery ponieważ w pierwszą część grałem bardzo długo a nowe rozwiązania wydają się bardzo fajne.
odpowiedz

Bambusek : 19 sierpnia 2013, 21:29

Już dawno zamówione i tylko do tego 3 września ciągle daleko.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl