avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: XCOM: Enemy Unknown

Zapowiedź, strategie, Ufo, X-Com, gry wideo

Sezon na remaki trwa w najlepsze. Niekiedy wychodzi dobrze, niekiedy źle. Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że o odświeżoną wersję UFO: Enemy Unknown (znanego także jako X-COM: UFO Defense) nie mamy się, co martwić. Zapowiedź udzieli odpowiedzi na pytanie, dlaczego.

Stare na bidzie, jeszcze nowe idzie

Ludzkość ma dość swoich problemów na planecie ze sobą. Jednak w obliczu wspólnego wroga zawsze łączą się siły - koledzy z klasy przeciwko IIIA, kibole z osiedla przeciwko szalikowcom z drugiej drużyny, okradający się Polacy przeciwko najeźdźcom. Nie inaczej jest w tym przypadku. Coraz częstsze odwiedziny niezidentyfikowanych obiektów latających zostawiających po sobie brakujące sztuki bydła w trzodzie, a nawet zaginiętych ludzi zmusza ziemian do działania. Największe mocarstwa trzeciej planety od Słońca fundują projekt X-COM, jaki ma na celu odparcie ataków obcych. Poszukiwanie latających spodków na radarach, przechwytywanie, taktyczne misje, by zneutralizować kosmitów, odbijanie terroryzowanych miast. Wszystko, co znamy z pierwowzoru, znajduje się w XCOM: Enemy Unknown. Ba, jest nawet ciekawiej ze względu na wybory moralne. Zwykle obcy zaatakują w więcej miejsc naraz i będziemy zmuszeni wybrać, gdzie się udać na misję tak, by nie stracić poparcia państwa członkowskich, których fundusze naprawdę ratują skórę, gdyż utrzymanie bazy, pojazdów, żołnierzy, badaczy i całej reszty ekipy kosztuje krocie. A bonusy mogą kusić...


Cięcia budżetowe, tylko 4 na misję na dzień dobry.

Całkiem wierny nowszy model
Wzorem UFO: Enemy Unknown, nowy XCOM nie wprowadza zbyt wielu nowości, aczkolwiek mam wrażenie, że nieco uległo modzie na uproszczenia i poszło na kilka kompromisów, co zbytnio nie dziwi, jako że remake ma trafić również na konsole. Z jednej strony wita nas dokładny ekran Ziemi, aczkolwiek dalej tylko największe potęgi będą kluczowe w naszej strategii obrony planety (jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę). Pierwszą odmianą jest budowanie bazy w głąb ziemi, nie poziomo zaraz pod powierzchnią. Jest to o tyle ciekawe rozwiązanie, że pozwala na przekrojowy wgląd w sytuację w bazie. W kwaterach żołnierze korzystają z bilardu i biegają po bieżni, naukowcy trudzą się nad dziwnymi artefaktami obcych, a schwytani kosmici próbują na różne sposoby uwolnić się z pojemników. Zarządzanie wygląda podobnie do tego z oryginału (utrzymywanie, dostarczanie zasobów, trening ludzi, produkcja uzbrojenia, prowadzenie badań). Innowacją są bonusy za planowanie budowy odpowiednich pomieszczeń obok siebie, a także samodzielne awansowanie żołnierzy, którzy zasłużyli się na polu bitwy - ma to o tyle sens, że przydzielanie wyższej rangi pozwala na wybór umiejętności żołnierza. Każdy ma specjalizację, więc umiejętności są nieco inne. W oryginale trzeba było samemu analizować statystyki i na tej podstawie dobierać ekwipunek. Słowem: myśleć. Uproszczenia. Jest ich więcej.


Co znaczy efektownie i efektywnie zarazem:


UFO: Enemy Unknown pozwalało na prowadzenie drużyny kilkunastoosobowej już na samym początku gry. Później nawet można było dotrzeć do ponad 20 osób w składzie. Tutaj liczba to 4, a po odpowiednich ulepszeniach i nazbieraniu doświadczenia można dobić do 6... Niby bardziej się dba o ludzi i myśli o taktyce, ale w oryginale śmierć dwóch kompanów rujnowała morale drużyny i również była kicha, więc to kolejne uproszczenie także uważam za negatywne. Podobnie jest z trybem walki turowej. Nie ma jednostek ruchu, energii i innych takich, zaś tura dzieli się na 2 części. 2 ruchy, albo ruch i użycie przedmiotu, albo oddanie strzału bez ruchu. Postaci same kucają i chowają się za osłonami, a korzystania tychże naucza dobrze przemyślany samouczek, więc nie będziemy rzuceni na głęboką wodę bez przygotowania. Strzelanie za to wygląda o wiele efektowniej ze względu na filmowe najazdy kamery. Świetnie wygląda też przebijanie się przez okna i zamknięte drzwi, czego nie było w UFO: Enemy Unknown. Coś za coś.

Kilka słów o obcych. W panelu planety wygląda to dość tradycyjnie. Jeśli radar wykryje latający spodek, można posłać Interceptora, by przechwycił wrogi pojazd i go zniszczył, bądź zestrzelił. Tu wygląda wszystko mniej więcej tradycyjnie. Część obcych wróci z oryginału (szare sectoidy, alienowate chryssalidy), będą też nowe (pomieszanie robotów z ciałem - ważne, że latają; są też jakieś slendermany). Obcy posiadają lepszą technologię i korzystają z tych samych ruchów oraz taktyk (plus psionika). W oryginale trzeba było zostawić wolne punkty ruchu, a postać mogła przy dobrym refleksie reagować na widzianych wrogów. Tutaj jest od tego odpowiednia opcja - korzystają z niej także obcy.


Slenderman zaraz padnie.

Multiplayer na poczet nowości
Jak można się domyślić, Firaxis Games nie puściło się na zbyt głębokie wody i ograniczyło tryb gry wieloosobowej do taktycznych walk pomiędzy graczami. Każdy dysponuje określoną ilością punktów, za które tworzy oddział i ekwipuje go. Dla balansu rozgrywki dozwolone jest swobodne mieszanie obcych z ludźmi w drużynie, aczkolwiek bardziej naprzykrzający się kosmici będą kosztować odpowiednio więcej. Rozgrywka oczywiście turowa i to tyle. Ale owo "tyle" najpewniej wystarczy, by odpowiednio wydłużyć żywotność gry. Nic, tylko się cieszyć.

Nieco niepoważnie
Grafika nie należy do najlepszych. Ale jest na to wytłumaczenie. Postawiono na nieco komiksową oprawę, dzięki czemu ukrywa zręcznie mniejszą liczbę detali i pozwoli wolniej się zestarzeć (zabijcie, mnie UFO: Enemy Unknown podoba się nawet dziś po 16 latach). Oprawa dźwiękowa pasuje do stworzonego klimatu, a dubbing jest przyzwoity (tak, jest nieco fabularnie, ale raczej nie będzie to ograniczało swobody rozgrywki). Mogłoby być lepiej, ale za bardzo nie da się narzekać. Efekty specjalne i animacje dają radę, a być może wyjdą jakieś mody, które uatrakcyjnią jeszcze oprawę. Z tym trzeba poczekać do premiery.


Świeci się jak psu jajca - aż kusi do wejścia.


Kolejna fala obcych już na dniach

Nie ukrywam, że jako fan oryginału, zniecierpliwiony czekam na remake i mam całkiem wysokie wymagania. Ogólnie ciut mniejsza dowolność, mała ilość ludzi w drużynie podczas misji i ogólnie uproszczenia trochę mnie martwią, no ale czymś się gra musi różnić od pierwowzoru pod względem rozgrywki. Zresztą wciąga tak, jak gry powinny wciągać, więc zapowiada się naprawdę dobra strategia. Czy aż strategia roku? Przekonamy się już 12 października, kiedy to XCOM: Enemy Unknown trafi w Polsce do sprzedaży na 3 wiodących platformach: PC, PlayStation 3 oraz Xbox 360.

Oczekiwania: 9/10

komentarzy: 101 października 2012, 08:34

1 komentarz do tego wpisu:


Bodzio-gracz : 07 października 2012, 19:52

Zapowiada się ciekawie - nic nie pozostaje jak czekać do premiery :).
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl