avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Alter ego

Sesja, sesja i po sesji. Nawet mi się udało :P Z angla tylko 3,5, a z językoznawstwa stosowanego 5. Niezłe wyniki jak na szczątkową ilość nauki z powodu niemożności zabrania się do niej. Teraz mogę trochę wypocząć, choć nie bardzo mi to w smak, bowiem bardziej tęsknię za ludźmi z grupy, niż za wypoczynkiem w domu, zwłaszcza, że u mnie w domu ciężko o prawdziwy wypoczynek.

W najbliższy weekend zapowiada się sesja RPG, której będę mistrzować, więc muszę zgotować ciekawą fabułę. Mam nadzieję, że będzie na tyle dobrej zabawy, że gracze będą chcieli ją jak najszybciej powtórzyć. Co niekoniecznie się ziści, bo ostatnio ciężko u mnie z kreatywnością.

Kupiłem sobie ostatnio grę Ico i mam wielką ochotę w nią zagrać, jednak muszę wpierw się doczekać, aż joypad do PS2 wróci z naprawy :)

A jeszcze okazało się ostatnio, że nabiłem Brygadzistę. Gdyby nie komentarz, to bym tego nie spostrzegł :D

Głównym jednak tematem tej notki są swego rodzaju alter ega. Takie małe mentalne osobniki, które siedzą gdzieś w nas i mają odrębne postrzeganie rzeczywistości, odmienne sposoby rozwiązywania problemów, a nawet styl wypowiadania się czy wręcz bycia. Oczywiście nie twierdzę tutaj, że każdy chodzi za rączkę z wyimaginowaną postacią obok, ale uważam, iż pewna liczba osób może lubić czasem pogadać z kimś, kiedy nie ma z kim porozmawiać. Zwłaszcza, że alter ego potrafi być naprawdę odmienne od "żywiciela", umie do porządku przygadać, a nawet zmienić sposób myślenia o pewnych sprawach. Jeśli o mnie chodzi, przyznam bez bólu, że mam takiego osobnika w sobie, który obudził się we mnie przed poznaniem Piękna, zasnął na dwa lata, po czym wrócił, gdy przybyły czarne chmury. Czemu wrócił? Bowiem nie wierzy w miłość, jest skrajnym racjonalistą i sprzeciwia się marzeniom. Takie totalne moje przeciwieństwo. Czemu uważam, że to alter ego, a nie po prostu moje jak najbardziej własne myśli? Bowiem rzuca ono takimi tekstami, na które sam bym za cholerę nie wpadł i proponuje takie rozwiązania, które mi by nigdy do głowy nie przyszły. Gdy "rozmawiam" z nim pisemnie, a nie myślowo (głosowo nigdy mi się to nie zdarza :P) to umieszczam jego wypowiedzi w kwadratowych nawiasach, stąd nazwałem go Kwadratem. Pytanie, po co mi ów Kwadrat, skoro mam siebie? Ano po prostu czasem człowiek wymięka i szuka innego spojrzenia na świat - najzwyczajniej potrzebuje swego rodzaju pomocy. Mam tu na myśli pomoc w rozwiązywaniu problemów, a nie pomoc w postaci psychologa czy psychiatry. To nie jest, rzecz jasna, tak, że słyszy się czyjeś głosy ;) Oczywiście są przyjaciele, którzy doradzą to i owo, ale czasem można popaść w zadumę o takiej porze, kiedy akurat wszyscy są zajęci czy też śpią. W ostatecznym rozrachunku, choć towarzystwo Kwadrata można czasem uznać za ciekawe, ja wybiorę zawsze Piękno. Tylko żeby jeszcze to Piękno zwróciło na mnie uwagę ;)
A co Wy o tym sądzicie? Też macie swoich mentalnych towarzyszy zapasowych? :>

komentarzy: 104 lutego 2009, 20:03

1 komentarz do tego wpisu:


antihero : 06 lutego 2009, 21:59

ja mam, zresztą wiesz ;) jak mi powiedziałeś o Kwadracie to stwierdziłem, że nazwę swojego. nazywam go zasraniec, gdyż jego zasrane komentarze są odzwierciedleniem moich obaw ;) wiem, że niezbyt finezyjnie, ale cóż... Z jest po prostu jeszcze bardziej ironiczną postacią ode mnie, sarkazm to nieodłączna część jego wszelkich wypowiedzi.
Gratsy brygadzisty
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl