avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Sorcery: Świat Magii

Sorcery, recenzja, gry wideo, PS3, PS Move

Zanim ujawniono oficjalną nazwę kontrolera PS Move, nazywano go Wand, co po angielsku oznacza różdżkę. Właściwie od premiery Move'a czekałem na grę, która spełni moje oczekiwania względem tego kontrolera. Czy Sorcery stanął na wysokości zadania i skopał kod grom na podstawie Harry'ego Pottera? Zapraszam do lektury recenzji po odpowiedzi.


Ja tylko pociągnął...

Nie idź tam!
Z góry powiem, że o ile młodszej braci graczy nie będzie to zbytnio przeszkadzać, tak dorosły człowiek będzie nieco zawiedziony. W grze wcielamy się w Finna, typową sierotę - dosłownie i w przenośni. Jest to niesubordynowany chłopak, przeciwieństwo geniusza, ale mający żyłkę do magii. Podobieństw do Harry'ego Pottera można by się doszukać wielu, zapewniam. Finn jest uczniem czarodzieja Dasha, a towarzyszy mu mówiąca, inteligentna i rozważna kocica z wielkim ogonem, nazywająca się Erline. Finn znów coś psuje, ma to naprawić, ale zamiast tego kradnie różdżkę, psuje znów, po czym ma zamiar naprawić, a wychodzi jak zwykle. A wręcz niezwykle zwykle. Początkowo wyprawa ma szczytny cel, ale ciekawość sprowadza protagonistę i jego towarzyszkę na manowce.

Historia skupia się na odkryciu, kim naprawdę jest Erline, chronieniu jej ze względu na jej pochodzenie, a że najlepszą obroną jest atak, nasi bohaterowie zetkną się z czystym złem. Choć dialogi są dobre (głównie na początku dzięki licznym sarkastycznym docinkom kocicy), a w grze są nawet dwa ciekawe zwroty akcji, tak zbyt płytko przedstawiono postaci, jak również źle skupiono złość jednej z nich w paru miejscach. Scenariusz jest nieco nieprzemyślany, a zakończenie zbyt cukierkowe. Mimo wszystko nie ma tragedii, ale poczucie niewykorzystanego potencjału pozostaje. Zwłaszcza że Sorcery brakuje zachęty do ponownego przejścia gry, albo jakiejkolwiek nieliniowości czy zadań pobocznych. Jedynie można bić się o platynę, ale to za mało.


Nie zabraknie i paru zagadek logicznych.

Pomachajmy potworom na pożegnanie
Przyjrzyjmy się od razu temu, co gra pierwsze skrzypce w Sorcery: Świat Magii. Ruchami postaci sterujemy joypadem bądź kontrolerem nawigacyjnym, zaś ręką z różdżką kierujemy za pośrednictwem kontrolera ruchu PS Move. Wygląda to tak, że określonymi machnięciami ręki rzucamy zaklęcia, a poprzez naciśnięcie przycisku Move i wykonanie odpowiedniego ruchu wybieramy potrzebne nam zaklęcie. System ten sprawdza się doskonale nawet w trakcie walki, kiedy musimy unikać ataków przeciwnika. Przycisk L2 pozwoli nam tworzyć tarczę, którą możemy odeprzeć przeciwników i roztrzaskiwać tych zamrożonych w wielkiej lodowatej bryle, zaś L1 sprawi, iż kamera ustawi się na wprost, co się przydaje, bo kamera lubi się z rzadka zamotać.

Zaklęć poza tarczą jest 7, przy czym 6 z nich posiada alternatywne formy. Magia: strzał prosty lub zakrzywiony, możliwe podpalenie i rozszczepienie przez tornado; ziemia: tylko atak prosty roztrzaskujący tarcze przeciwników; lód: zamrażające pociski i obszarowy atak spowalniający wroga; powietrze: podmuchy odpychające lub wichura; ogień: prosty atak lub ściana ognia, może się łączyć z wichurą; błyskawice: piorun lub pole elektryczne, może się łączyć z wichurą; i jeszcze jeden typ podobny do magii, którego nie chcę spoilerować. Jakieś zarzuty do systemu? Tylko taki, że zaklęcie nie zmienia koloru Move'a - zawsze mamy różowy czubek, nawet jeśli walczymy ogniem i błyskawicami. Jest to o tyle nieprzemyślane, że psuje imersję, a ponadto dyskryminuje - picie mikstur życia, rozwoju lub polimorfii oraz naprawianie obiektów magią zmienia barwę kuli...


Troll ma trollface na widok prostych czarów.

Skoro o miksturach wspomniałem, przejdźmy do alchemii. W grze nie ma typowego zbierania doświadczenia. Rozwój bohatera - poza nauką nowych zaklęć za pomocą zbierania ogniw magii - odbywa się poprzez rozpoznawanie nowych mikstur, ich tworzenie i, rzecz jasna, wypijanie. Dlaczego? Bowiem efekt mikstur poważnych (są i takie dla zgrywu, jak zmiana w składnik posiłku) jest stały. Zabawa w alchemika wygląda tak, że jak tylko znajdziemy lub kupimy nowy składnik eliksiru, możemy próbować połączyć go z innymi i poznać efekt, zanim cokolwiek uwarzymy. Potem możemy przystąpić do sporządzania mikstury, wlewając płynne składniki, wsypując sypkie, a mieląc stałe, na końcu mieszając dekokt - wszystkie te czynności wykonujemy oczywiście kontrolerem PS Move. Złoto na składniki otrzymujemy przez niszczenie skał, wazonów i grzybów, plądrowanie skrzyń oraz sprzedawanie skarbów u tajemniczego alchemika. Co ciekawe, najdroższym składnikiem mikstur jest... butelka na napoje, zapewne dlatego, by nie zrobić megabohatera w połowie gry.

Teraz trochę o przeciwnikach. Tutaj jestem zadowolony w pełni. O ile na początku można się przestraszyć o jakość i ilość, bo są tylko umarlaki, jedne walczą w zwarciu, czasem z tarczą, a inne na odległość, tak potem robi się ciekawiej. Są różnego rodzaju koszmary, jedne uskakują w bok, inne prą naprzód i są twardsze, znowu mamy walczących na odległość, ale nie brakuje też szamanów lodu i ognia - oczywiście nie ma sensu walenie w nich magią żywiołu z ich specjalizacji. To samo tyczy się różnych nimf, jakie napotkamy w lesie. Są też słabsze pająki, ale za to atakujące grupami - mają też przerośniętych braci i na tych będzie trzeba znaleźć sposób. Walki z bossami, a tych jest parę, nie są zbyt trudne, ale bynajmniej nie pozwolą nam na bezmózgie stanie w miejscu i sianie byle którymi zaklęciami. Mag w Sorcery: Świat Magii potrafi biegać oraz uskakiwać, a gracz powinien to umieć wykorzystać. Potwory mają rozmaite odporności i trzeba umieć dostosować się do sytuacji. Gdyby tylko kamera lepiej wskazywała potężnych wrogów, a celowanie czasem nie kierowało się w stronę wazonu podczas walki, bo przeciwnik stoi gdzieś dalej...


Hasta la vista, baby!

Magia wylewa się z ekranu
Graficznie jest zadowalająco. Animacje dopracowane i wiarygodne, tekstury także. Oczywiście najwięcej punktów dla grafiki leci za efekty specjalne związane z rzucaniem zaklęć - tutaj jest ślicznie niczym w Fable. Wir ognia potrafi przerazić, burza przyprawi o gęsią skórkę, a mrożenie wody zapiera dech w piersiach. Tylko siódemka dla grafiki poszła z powodu strasznie zaniedbanej animacji poruszania się pod postacią szczura (potrafi wtedy ustawicznie lewitować), obiektami przechodzącymi przez siebie (skrzynia w skale itp.) oraz powtarzalnymi lokacjami. Jakkolwiek wykonano je pieczołowicie, tak przez całą grę były to tylko miasto, las, katakumby, świątynia i tzw. Niekończące się Schody. Trochę mało, o te trochę za mało.

Za to udźwiękowienie wzorowe. Bardzo dobry dubbing - czasem tylko synchronizacja z ustami zawodziła, ale to pikuś. Czuć emocje, odgrywanie roli, zaś Piotr Fronczewski jest już w tej kwestii nieśmiertelny niczym Jarosław Boberek. Efekty dźwiękowe zaklęć pozwalają wczuć się w sianie chaosu, melodyjna muzyka zagrzewa do walki, bądź buduje napięcie, potwory skrzeczą tak, że od razu ma się ochotę na bycie paladynem lub wiedźminem. Ale pozostaje być czarodziejem z wierną różdżką. Gorące podziękowania dla kompozytorów, bo umilili mi bardzo grę zapadającą w pamięć muzyką. Sony, kiedy jakiś soundtrack wydajecie?


O, mroczne miejsce! Muszę tam pójść!

Sony ma swojego Harry'ego Pottera
Przede wszystkim cieszę się, że nie zepsuto tej gry. Można było zrobić więcej i lepiej, ale jest na tyle dobrze, by Wam tę grę z czystym sumieniem polecić, o ile oczywiście macie kontroler PS Move. Polecam do tego kontroler nawigacyjny, bo Sorcery: Świat Magii wciąga, a lewa ręka z joypadem może Was zaboleć od dłuższej sesji z grą. Syndrom jeszcze jednego punktu kontrolnego panoszy się tu w najlepsze, a o to przede wszystkim chodzi. Pakiet gry z kontrolerem nawigacyjnym i koniecznym zestawem do PS Move nabyć można już za 300zł.

Zalety i wady
+ czarowanie z PS Move
+ zróżnicowani przeciwnicy
+ oprawa audiowizualna
+ dobry polski dubbing
+ niewysoka cena
- zmarnowany potencjał światła Move’a
- niewykorzystany potencjał fabularny
- mało zróżnicowane lokacje
- zerowa wartość replaya

Moja ocena: 8/10

komentarzy: 922 maja 2012, 22:12

4 komentarze do tego wpisu:


NintendoPassion : 24 maja 2012, 22:55

Nie zachęcasz do kupna gry :P Wpis dobry i rzeczowy ale jakoś nic w tej grze mnie nie przyciąga. No może po jakiejś grze próbnej?

A powiedz, screeny z neta czy też sam jakoś je robiłeś?
odpowiedz

Karfein : 25 maja 2012, 08:31

Niestety z neta, sam bym zrobił o niebo ciekawsze. Na razie tylko wipEout HD mi pozwolił na robienie własnych obrazków na PS3.
Demo jest na PSN-ie, może ono by pomogło. Samo Sorcery kosztuje w katowickim Saturnie 120zł, jak coś.
odpowiedz

NintendoPassion : 26 maja 2012, 15:10

Oj, to nie. Jakby poniżej 20zeta było...
odpowiedz

Prince97 : 27 maja 2012, 17:07

Liczyłem na dobrą grę a wygląda na to, że wyszedł im średniak. To samo było z Game of Thrones :(
odpowiedz

Karfein : 27 maja 2012, 23:23

8/10 to średniak? Aha. Dla mnie średniak to 4-6 tak na oko.
odpowiedz

Prince97 : 29 maja 2012, 15:38

Nie chodzi mi tylko o twoją ocenę.
odpowiedz

Karfein : 29 maja 2012, 18:46

Na Metacritic i GameRankings średnia 71% - to wciąż zdecydowanie powyżej średniaka.
odpowiedz

kasiabartek : 08 czerwca 2012, 21:15

Recenzja konkretna. Widziałam na ps store demko więc sobie pobiorę. W tv słyszałam jak "znawcy" mówili, że polski dubbing jest lipny, bo aktorzy nie znają klimatu gier.
odpowiedz

Karfein : 08 czerwca 2012, 21:44

Zapewne moje wymagania spadły (daleko temu do Baldura czy Tormenta), ale po tym, co odwaliło EA tyle razy pod rząd ostatnio, to ten dubbing jest naprawdę z klasą.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl