avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Grotesque Tactics: Evil Heroes

recenzja, gry wideo, gry pc, Parodia, cRPG

Po ukończeniu gry poczytałem trochę o historii Grotesque Tactics. I porządnie odetchnąłem, bo gra miała być czymś w rodzaju nowych Gothiców. Myślę, że przeniesienie jej na widok izometryczny i potraktowanie grafiki z przymrużeniem oka było strzałem w dziesiątkę. A reszta? Czy zasługuje na 10?


Prawdziwy emo ma chmurkę burzową nad głową!

Od frajera do bohatera
Drake nie ukończył akademii, gdyż zawalił egzamin polegający na pokonaniu krwiożerczego grzyba. Teraz zrozpaczony pragnie zakończyć swoje mierne usłane nieszczęściami życie poprzez rzucenie się takowemu grzybowi na pożarcie. Jego zamiarowi nie dopisuje słoneczna pogoda (aczkolwiek nad głową lata mu chmurka i pada z niej deszcz), ani szeroki wyszczerz przechodzącego nieopodal rycerza w błyszczącej zbroi i przeciwsłonecznych okularach. Święty Awatar, bo o nim mowa, krzyżuje szyki naszego frajera i przekonuje go, by ten się przemógł i zdobył na coś godnego herosa. Mroczny Kościół gromadzi armię, a siły Chwały muszą ją pokonać. Drake, emo-bohater, ma być tym, który tego dokona. Oczywiście będąc w cieniu chwały Świętego Awatara. Te dwie postaci zbiorą drużynę naprawdę ciekawą i barwną, a przezabawnych dialogów nie zabraknie. Parodia ścieli się gęsto, a nasza znajomość innych gier cRPG tylko dopomoże nam odkrywać rozmaite smaczki. Większość gry to jedna wielka zlewa i to główny atut Grotesque Tactics: Evil Heroes.


Też jesteście w centrum uwagi, gdy tego nie chcecie?

Hej ho, hej ho, na wojnę by się szło
Gra jest dość klasyczna w swym schemacie rozgrywki. Eksplorujemy okolice, rozmawiamy z NPC-ami, przyjmujemy questy, idziemy je wykonywać, zdobywamy doświadczenie, awansujemy na kolejne poziomy, kupujemy lub zdobywamy lepszy sprzęt, a bitwy toczymy w systemie turowym. Walka jest o tyle ciekawa, że każdy zdobywa doświadczenie na własną rękę (poza zaliczaniem zadań), ale już samo zranienie bądź wyleczenie z ran nagradzane jest punktami doświadczenia, tak więc rzadko kiedy któraś postać z drużyny zostanie w tyle. A tych jest sporo, i dobrze, bo każda posiada jedynie 2 specjalne umiejętności, jakie jednak są bardzo ciekawe i przydatne. Taka ilość luda na ekranie potrafi nieco rozciągnąć bitwy, zwłaszcza jak walki toczą się jednocześnie w całej mieścinie, aczkolwiek ratuje tu sytuację możliwość dwukrotnego przyspieszenia animacji. Mimo wszystko od kilkunastej bitwy znużenie może nas wreszcie dopaść. Nie pomaga przy tym dziwna praca kamery, która zwykła się ślizgać długo po jej przesunięciu, jak również niedokładne kliknięcia myszy – na szczęście o ile nie zaatakowaliśmy, postać mogła w danej turze poruszać się do woli po obszarze w zasięgu jej prędkości.


Kwintesencja gry.

Jest kim walczyć, a także jest z czym walczyć. W drużynie poza Drakiem i Świętym Awatarem znajdą się 3 pół-nagie łuczniczki bijące się o względy Pół-Boskiego. Poza tym otrzymamy aniołka, barbarzyńcę, goblina, szermierza oraz wampirzycę... Przeciw nam staną pawiopodobne przerośnięte koguty, żarłoczne (i bardziej żarłoczne) grzyby oraz ich szamańskie odpowiedniki, nie braknie nieumarłych, wrogo nastawionych goblinów, przerośniętych owadów, samoświadomych mioteł, mrocznych magów, czarnych wojowników, golemów bądź samej gwardii Mrocznego Kościoła, a nawet groteskowych bossów (wierzcie mi, są bardzo dziwni – bohaterowie potem ustępują sobie w kolejności łupienia trupów takowych). Dzięki temu zróżnicowaniu walki mają szansę się nie znudzić, zwłaszcza dzięki wszechobecnej parodii, w tym naśmiewania się z back-trackingu, który sam Grotesque raczy wykorzystać.

Rzygnijmy tęczą
Nie ukrywam, jest kolorowo, wręcz cholernie kolorowo. Nawet podziemia są tutaj dziwnie przytulne. To wszystko jest jednak na tyle fajnie sklecone do kupy, iż stanowi przyjemny widok dla oka, nawet jeśli nie doszukamy się tutaj tekstur w wysokiej rozdzielczości. Portrety bohaterów są rysowane zabawnym kreskówkowym stylem, a animacje to jedna wielka komedia (potężny atak Awatara jako walnięcie bejsbolem, zabawne pudłowania jak pająk, którego odwłok przyczepił się pajęczyną do ziemi). Soundtrack jest bardzo przyjemny i trafiony w atmosferę, lecz niektórym może zabraknąć dubbingu – wszystko trzeba sobie samemu przeczytać. Mnie to nie przeszkadzało, moja wyobraźnia miała pole do popisu.


Animacje umiejętności rządzą, jak i cała reszta.

Będę grał w cię...
Niby niskobudżetowa, a tak świetna. Posiada swoje babole, niedopracowane elementy, ale przyćmiewa je prześmiewcza fabuła, masa smaczków, parodia, groteska, humor, kabaret, komedia. Jest tu tak wesoło, że z samej chęci śmiechu będziemy przeć dalej, by znów wybuchnąć na cały głos. Z tego względu radzę grać w domu, by się ludzie dziwnie nie patrzeli. Ode mnie gra dostaje 8,5, a jak zobaczę pudełkowe wydanie gdzieś, to nie zawaham się go kupić (grę dostaliśmy w wersji cyfrowej z Suomalainenką do recenzji). Gorąco polecam!

Zalety i wady
+ prześmiewcza fabuła
+ postaci i animacje
+ i jeszcze raz humor
+ oprawa audiowizualna
- praca kamery
- niedokładne kliknięcia myszy
- czasem długawe bitwy
- dla wybrednych: brak dubbingu

Moja ocena: 8,5/10

komentarzy: 608 maja 2012, 08:06

5 komentarzy do tego wpisu:


Bodzio-gracz : 08 maja 2012, 09:36

Bardzo przyjemnie mi się czytało tą recenzję - tak przy okazji masz malutki błędzik w zaletach, a mianowicie postaci i animacje ? :).
Ogólnie rzecz biorąc wszystko w porządku, no poza tym błędem :).

odpowiedz

Karfein : 08 maja 2012, 10:03

Tutaj akurat nie, bo forma "postaci" jest możliwa, jeśli przed nią nie stoi liczebnik ;)
*tę recenzję - że się odwdzięczę :)
odpowiedz

Bodzio-gracz : 08 maja 2012, 10:05

Ano tak rzeczywiście mały błędzik z mojej strony :).
odpowiedz

Orion : 08 maja 2012, 13:27

Gra wygląda bardzo sympatycznie. Fajnie, że wspomniałeś o takiej :)
odpowiedz

ManweKallahan : 08 maja 2012, 14:30

Fajna, konkretna recenzja. Gra musi być dobra :)
odpowiedz

JackReno : 09 maja 2012, 12:10

Szkoda, że sequel nie jest już taki dobry...
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl