avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Kingdoms of Amalur: Reckoning

Zapowiedź, gry wideo, cRPG, action-RPG, Kingdoms of Amalur: Reckoning

Wierzycie w przeznaczenie? Jeśli tak, to czy wierzycie, że można przed nim uciec? A jeśli tak, to czy to się jeszcze liczy jako przeznaczenie? Według twórców Kingdoms of Amalur: Reckoning przeznaczenie istnieje, ale z pewnym wyjątkiem...


Kto następny do ślubu?

Głębokie wody
Warto już na początku narobić trochę szumu wokół tego tytułu. Dlaczego? Otóż ową grę tworzy debiutanckie studio, ale już na starcie zaopatrzone w doświadczone osoby z branży rozrywkowej. Nazwiska creditsów zdobią bowiem Ken Rolston (maczał palce przy TES3: Morrowind i TES4: Oblivion), Todd McFarlane (wykreował postać Spawna, pracował przy Spider-manie i Hulku) i R.A. Salvatore (autor znany głównie dzięki Drizztowi Do'Urdenowi). Ten ostatni nie pierwszy raz bierze się za gry wideo, już wcześniej pisał bowiem scenariusz do Forgotten Realms: Demon Stone - również z gatunku action cRPG. Pisarz ów stworzył cały świat przedstawiony wraz z historiami i kulturami ras w grze, jaki został oprawiony kreską artystyczną Todda McFarlane'a. O rozgrywkę obawiać się raczej nie musimy, chyba że Morrowind i Oblivion Wam się nie podobały. Na czym wic polega w przypadku Kingdoms of Amalur: Reckoning, że samo Electronic Arts wzięło je pod swoje skrzydła dystrybucyjne?


Miota sztyletami jak szatan!

Kowalem swego losu być
W krainie Amalur wszyscy są ograniczeni przez przeznaczenie. Przyszłość jest z góry zapisana i nikt nie może jej zmienić. Poza jedną osobą, w którą wcieli się gracz. Nasz protagonista zostaje przywrócony do życia, by samodzielnie wykuć swoje dzieje (ciekawe, czy było mu to pisane?). Jako że nie ma przeznaczenia, może sam podejmować decyzje. Dzięki temu Amalur jawić się nam będzie jako sandbox bez ograniczeń (chyba że gdzieś stanie nazbyt przerośnięty potwór). Na początku wybierzemy spośród czterech grywanych ras, acz bez wyboru odrębnej klasy - wszak to by ograniczało naszą dowolność. W miarę rozwoju będziemy mogli zainwestować punkty w łącznie 66 umiejętności podzielonych na trzy drzewka umiejętności odpowiadające za siłę, finezję i magię - mamy tu więc typowy trójpodział na wojownika, zabójcę i maga.

Jedną z ciekawszych cech Reckoning jest system walki. Jest on oparty na typowych dla action cRPG kombosach ze sporadycznymi wstawkami Quick Time Events. Choć taktyka wiele tutaj da, poziom postaci będzie grał pierwsze skrzypce. Ogólnie twórcy mówią, że bitwy będą swego rodzaju małżeństwem God of War i Obliviona - jeśli tylko połączą faktyczną jakość obydwu, może wyjść smaczny kąsek. Tym bardziej, że broni jest co nie miara – poza tradycyjnymi sztyletami, toporami, mieczami, młotami czy łukami, znajdziemy tu także narzędzia zagłady rodem ze Wschodu. Mało? To jeszcze dorzućmy do puli crafting własnych przedmiotów. Poza walką możemy również wdać się w konwersacje inspirowane mocno Mass Effectem, by lepiej kształtować swoją ścieżkę fabularną.


Klasyczny jeb lagą w ziemię wciąż daje radę.

Potencjał pełnej palety
Projekt świata gry wyszedł, muszę to przyznać, smakowicie. Wszystko za sprawą wykorzystania pełnej palety barw, czego brakuje często w nawet głośnych grach (np. Gears of War). Grafika jest równie barwna, co w Trine czy Fable, a z tym ostatnim na pewno skojarzymy niejeden efekt specjalny związany z umiejętnościami bohatera w trakcie walk. Animacje również prezentują się smakowicie, zwłaszcza że dostosowywane są odpowiednio do przeciwnika (jak w Legend: Hand of God). Za ścieżkę dźwiękową odpowiada Grant Kirkhope, kompozytor melodyjnych soundtracków do Banjo-Kazooie czy Viva Piñata. Świat ogólnie może się kojarzyć z grami MMO, bowiem pierwotnie gra miała być z tego gatunku, lecz później zdecydowano się na przygodę dla pojedynczego gracza. W przyszłości możemy jednak oczekiwać rozwinięcia wątku w MMORPG.


Ale biusty wciąż przerośnięte...

Czarny koń 2012?
Nie da się ukryć, że Kingdoms of Amalur: Reckoning zapowiada się nader przyzwoicie. Jakichś ultranowości co prawda nie ma, ale zebrano tutaj do jednego tytułu wiele dobrych cech rozwianych po wielu grach. Ta receptura może zaowocować miksturą godną pretendenta do tytułu gry roku, i to już niemal na samym początku roku 2012. Ja tam narzekać nie będę, do premiery Mass Effect 3 trochę czasu zostanie. U nas bowiem gra zawita na półki sklepowe 10 lutego.

Oczekiwania: 9/10

komentarzy: 308 stycznia 2012, 09:22

2 komentarze do tego wpisu:


Master_Morti : 08 stycznia 2012, 18:59

Ostrzę sobie żeby na tę grę, tylko pytanie jak Salvatoremu scenariusz wyjdzie...
odpowiedz

Karfein : 08 stycznia 2012, 23:03

Ano, walka dobra ze złem u niego jedzie taką słodyczą i kiczem, że aż strach.
O wiele lepszy jest, kiedy źli walczą z równie złymi i jest ogólny chaos - wtedy jakby nie ten sam autor xD
odpowiedz

Khali_Khan : 14 stycznia 2012, 21:42

Bardzo rzeczowy tekst - dziś szukałam zbioru informacji o Kingdoms of Amalur. Dotąd popisywałam się koszmarną ignorancją względem tego tytułu, a tak udało mi się szybko nadrobić podstawy :)
I nie ma co się oszukiwać, brzmi smakowicie. Mam nadzieję, że ocena oczekiwana zostanie osiągnięta.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl