avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Max Payne

Max Payne, gry wideo, TPP, recenzje, strzelanki TPP

Jeśli ktoś by mi kiedyś powiedział, że niczym napalony pies wywalę język na myśl o następnych poziomach całkiem jednostajnej strzelanki TPP, wyśmiałbym go. Ale od jakiegoś czasu jestem mądrzejszy o ukończenie gry Max Payne i zaprawdę powiadam Wam, dla fanów gatunku jest to must-play.


Staroszkolne sekretne miejsca (screen by pk-Filo)

Jak uzyskałem licencję na zabijanie
Max Payne to glina pracujący jako tajny agent, szczęśliwy mąż dziennikarki i ojciec dziecka. Pewnego wieczora małżonka chce mu o czymś powiedzieć, lecz ten zmęczony postanawia odłożyć rozmowę na dzień następny. I tej decyzji będzie żałować do końca życia, gdyż jego rodzina zostaje wymordowana przez członków gangu. Trzy lata później nadarza się niepowtarzalna okazja – Max dostaje misję, by zinfiltrować grupę mafijną zamieszaną w narkotyki oraz zabójstwo żony i dziecka. Bohater postanawia wywrzeć zemstę. W pojedynkę.

To, co urzeka w grze, to gęsta i mroczna atmosfera. Nie ma tu żadnych potworów, a człowiek czuje się sytuacją w Max Payne niemal przytłoczony. Historia przedstawiona jest we wstawkach komiksowych, których dymki są zdubbingowane. Polska wersja nie jest zła, ale po dostrzeżeniu kilku wpadek tłumaczeniowych postanowiłem grać w oryginale. Zwroty akcji, zaskoczenia – wszystko jest na miejscu. Do tego mimo arcygęstego klimatu tu i ówdzie trafimy na bardzo dobrze zaimplementowany humor. Jedynie wytrzymałość bossów jest miejscami przesadzona, ale można to tłumaczyć pewną substancją.


Bullet-time'u nie sposób tu nie nadużyć

Pif paf!
Gra jest świetnie skonstruowaną, choć miejscami powtarzalną, strzelanką z kamerą ustawioną nieco za protagonistą. Zbieramy amunicję, zbieramy broń (można mieć kilka przy sobie), zbieramy środki przeciwbólowe (które cudownie leczą) i ruszamy w bój. Przydatne jest krycie się za osłonami czy ścianą, gdyż już kilka kulek nawet na niskim poziomie trudności może nas oddelegować do ekranu z napisem „game over”. Shotgun z bliska to natychmiastowa śmierć w każdym przypadku. Czasem będzie wyjątkowo trudno, ponieważ wymianę ognia zaczniemy niemal otoczeni i trzeba w sekundzie odskoczyć w bezpieczny punkt w pomieszczeniu. Takich za wiele nie ma na dłuższą metę, bo wrogowie spróbują na nas zaszarżować w razie możliwości. Generalnie AI nie wykazuje genialnych zdolności, ale wpadek się nie dopatrzyłem.

Broni jest całkiem sporo, od rozmaitych pistoletów (można używać dwóch jednocześnie), także maszynowych, strzelb, karabinów maszynowych, mamy granaty, snajperkę i koktajle Mołotowa. Cechą wyróżniającą grę Max Payne jest bullet-time, czyli spowolnienie czasu na krótką chwilę. Możemy wtedy rzucić się w jednym z kierunków i oddać lepiej wycelowane strzały. Mała rzecz, a daje niebywałego kopa rozgrywce i zapewnia masę frajdy samemu graczowi. Jest, do kogo strzelać. Pełno w grze mafiozów, od źle ubranych i nie najlepiej uzbrojonych, po dobrze wyglądających i dzierżących lepsze pukawki. Zdarzy nam się również spotkać z przeszkolonymi wojakami, którzy nie szczędzą na nas amunicji wybuchowej. Szkoda tylko, że często dojrzeć będziemy mogli klony, co nieco psuje efekt. Przyjdzie nam też parę razy wejść w koszmar głównego bohatera, gdzie będziemy musieli dotrzeć po ciemku w pewne miejsce.


Uwielbiam autosugestię w grach wideo

Jaka to melodia
Oprawa audiowizualna to najwyższa światowa klasa, jak na czas wydania gry. Max Payne nie pozwala sobie na wycieczki do pulpitu, grafika jest dokładna, tekstury i animacje nie pozostawiają możliwości do narzekania. Jeszcze lepiej ma się ścieżka dźwiękowa. Dubbing dobrano idealnie i odegrano jeszcze lepiej – to istne podkreślenie atmosfery w grze. Soundtrack z kolei... jest tak dobry i klimatyczny, że wpada w ucho każdemu i zawsze, zaś główny motyw muzyczny gracze rozpoznają już po kilku nutach.

Łap antologię, cz. I
Grę można dziś nabyć wraz z drugą częścią za śmieszne pieniądze w tanich seriach wydawniczych. Do tego Cenega dała możliwość wyboru wersji językowej, więc każdy może wybrać to, co mu pasuje najlepiej. Świetna fabuła, atmosfera mrocznego kryminału amerykańskiego, doskonała oprawa audio-video, ogromne pokłady grywalności. Jeśli lubisz gry akcji w jakiejkolwiek formie – kup bez chwili wahania.

Zalety i wady
+ klimat Noir York
+ genialnie zarysowana fabuła
+ oprawa audiowizualna
+ bullet-time
+ posypane gdzieniegdzie szczyptą humoru
- dość częste występowanie klonów
- powtarzalna

Moja ocena: 9/10

komentarzy: 505 stycznia 2012, 23:19

4 komentarze do tego wpisu:


kasiabartek : 06 stycznia 2012, 12:31

Dzięki grom z serii Max Payne dowiedziałam się, że istnieje taki zespół jak Poets of the fall.
odpowiedz

Master_Morti : 06 stycznia 2012, 18:36

To była gra, a dwójka jeszcze lepsza :) Szkoda, że w filmie zmarnowano potencjał Maxa...
odpowiedz

Karfein : 06 stycznia 2012, 20:01

Też mi się wydaje, że "dwójka" jest lepsza. Madt, widzę, z przeciwnego obozu :) Co to się porobi po premierze MP3...
odpowiedz

Madt : 06 stycznia 2012, 19:41

Ostatnio gralem na wakacjach... i ukonczyłem kolejny raz. Dwójkę też zacząłem, ale nie dałem rady skończyć. Wniosek - pierwowzór jest lepszy, ale poleciłbym obie części. Naprawdę świetna seria. :)
odpowiedz

pk-Filo : 09 stycznia 2012, 16:58

Klasyka ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl