avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Call of Duty: Modern Warfare 3

modern warfare 3, Zapowiedź, gry wideo, Call of Duty Moden Warfare 3, call of duty

Seria Call of Duty dorobiła się już tak zagorzałych zwolenników, jak i zatwardziałych przeciwników. Niby gry z tej serii chcą być realistyczne, z drugiej czuć rozgrywkę w stylu arcade na kilometr. Zarzucić jednak CoD-owi nie można, że się nie spłaca i że nie wciąga tak do kampanii, jak i do multi.


No ustawcie się do zdjęcia, bo kadr Was przycina.

Powtórka z rozrywki
Można się dopatrywać w Call of Duty: Modern Warfare 3 odgrzewanego kotleta w smakowitej panierce, ale twórcy – tym razem nie tylko uszczuplone Infinity Ward, ale i Sledgehammer Games oraz Raven Software – nie poddają się, wprowadzając do gry nowe elementy, a w kwestii fabuły zamieszanie. Co może być jego powodem? Przede wszystkim fakt, że podobno ta część zamknie trylogię bohaterów znanych od pierwszej odsłony Modern Warfare. W „trójce” akcja rozpoczyna się krótko po wydarzeniach z części drugiej, zatem będziemy wciąż świadkami inwazji rosyjskiej na USA oraz kraje europejskie. Nietrudno się domyślić, że historia będzie toczyć się wokół ratowania świata przed globalnym konfliktem wywołanym przez zmyślnych terrorystów. By im pokrzyżować plany, zarazem mając wgląd w wydarzenia z różnych perspektyw, gracze wcielą się w kilka postaci, z których można wymienić czołgistę, żołnierza SAS-u czy agenta Służb Ochrony Federacji Rosyjskiej. Po zwiastunach można oczekiwać, że gra jak zwykle w serii Modern Warfare, zaserwuje nam kinowe sceny przesycone wręcz akcją i zaskakującymi wydarzeniami. Pytanie, czy nie będzie zbyt nierealnie? Przekonamy się tego, zwiedzając pół świata, bo przemierzymy Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Rosję, Czechy, Francję, Niemcy, Indie, Somalię i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Można więc oczekiwać, że będzie spore zróżnicowanie w kwestii lokacji i ich wyglądu.


Choroba z tą chorobą morską...

Coś nowego na ząb
Nie samymi kotletami gracz żyje, dlatego twórcy odświeżą to i owo, a przede wszystkim dorzucą coś nowego. Poza kampanią dla pojedynczego gracza, która najpewniej solidnie umili nam życie na raptem kilka godzin, Call of Duty: Modern Warfare 3 przyciągnie do monitora i telewizorów trybem gry wieloosobowej. Tutaj zdecydowano się na poprawki, stąd mamy nowy system naliczania punktów i ataków. Osobne są teraz ataki szturmowe, wspierające i specjalne. Te pierwsze to naloty, drugie to radar i wieżyczka (nie resetują się po śmierci i można je gromadzić na potem), trzecie to perki za zabicia bez śmierci. Wracają tradycyjne deathmatche, bombingi czy CTF-y (nie potrzebują chyba opisu), a także znany z Modern Warfare 2 tryb Oddziałów Specjalnych, tym razem rozgrywanych na mapach z multiplayera. W jego obrębie dorzucono całkowicie nowy kooperatywny tryb Survival, polegający na odpieraniu kolejnych, coraz potężniejszych, fal wrogów pojawiających się w strategicznych miejscach w zależności od pozycji grających. Fale będą też zróżnicowane, można więc oczekiwać zabójców i psów bojowych, po czym ciężkozbrojnych i kamikaze, co będzie wymuszać nagłe zmiany strategii. W przerwach od fal uzyskamy możliwość zakupienia wieżyczek, amunicji, bądź lepszego uzbrojenia do walki z myślącymi tylko o jednym. Podczas jednej misji może zagrać maksymalnie 18 graczy jednocześnie.


Stary, patrz tam, gołe laski!

Oprawa z wprawą
Aktualnie na grafikę nie można zbytnio narzekać po tym, co widzi się na zwiastunach – pytanie, czy nie są one jakoś podrasowane. Wiadomo bowiem, że gra ma śmigać na silniku poprzedniej części, co u bardziej wymagających może powodować niesmak. Generalnie jednak graficznie nie powinno być większych zastrzeżeń czy to w kwestii rozdzielczości tekstur czy animacji. Przy ścieżce dźwiękowej wciąż majstrują solidni aktorzy dubbingowi oraz niezły kompozytor, Brian Tyler, dopiero wprawdzie rozgrzewający się, jeśli chodzi o tworzenie muzyki do gier. Po udźwiękowieniu trailerów póki co nie mam nic do zarzucenia. Na efekt końcowy doczekamy się już wkrótce.


Jaki piękny dzień na zwiedzanie ogarniętego wojną Paryża.

Premiera za pasem
Zapka wprawdzie w stylu last minute, ale lepiej późno niż wcale. Czy Call of Duty: Modern Warfare 3 pobije największego konkurenta, Battlefielda 3? Możliwe, że tak, możliwe, że nie. Obie gry traktują niby o tej samej tematyce, ale rozgrywka nieco je różni. Czy wygra dynamizm, czy destrukcyjność otoczenia, dowiemy się już 8 listopada. Ja liczę na solidną porcję dobrej rozwałki... i chrzanić realizm, jeśli przyjdzie mi po paru scenach rozdziawić japę. Byle tylko nie było zbyt podobnie do poprzedniczek i zbyt krótko.

Oczekiwania: 8,5/10

komentarzy: 405 listopada 2011, 23:35

4 komentarze do tego wpisu:


Blutok : 06 listopada 2011, 06:19

Czemu w amerykanskich strzelankach ruscy sa wiecznie zli? :P
odpowiedz

Master_Morti : 06 listopada 2011, 11:00

call of Duty, odcinek 5112... Mam nadzieję, że będzie lepsze od Black Opsa, który mnie zawiódł zdecydowanie.
odpowiedz

Madt : 08 listopada 2011, 14:02

Dla mnie CoD skończył się na "dwójce". Potem ta seria przestała mnie bawić.
odpowiedz

Bodzio-gracz : 08 listopada 2011, 17:12

Najlepszą częścią z całej serii jest Call of Duty Finest Hour, która została wypuszczona na PS2 .
Mam nadzieję, iż ta nowa część mnie nie zawiedzie :) .
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl