avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: The Elder Scrolls V: Skyrim

Zapowiedź, Skyrim, elder scrolls, gry wideo, cRPG

O ile na Obliviona fani Morrowinda czekali niecałe 4 lata, tak na nową część The Elder Scrolls fanom Obliviona przyszło czekać ponad 5 lat. Po drodze Bethesda przygarnęła Fallouta i wydaje mi się, że w przypadku najnowszej odsłony, czyli Skyrim, to widać.


Złota, polska jesień...

Powtórka z rozrywki
Akcja gry dzieje się 200 lat po wydarzeniach przedstawionych w TES IV: Oblivion. Tym razem wcielimy się w jednego z ostatnich łowców smoków, potomków rodu zrodzonych ze smoków (słowem: dovahkiina), którzy sprawili swego czasu, że o smokach właściwie już tylko bajano na dobranoc. Czasy są niespokojne, gdyż Wysoki Król Skyrim został zamordowany, tworzą się nowe sojusze i układy, gotuje się walka o objęcie tronu. Z tej racji oczywiście akcję umiejscowiono w częściowo skutej lodem krainie Skyrim, ojczyźnie Nordów. Żeby było śmieszniej, budzi się starożytne zło, smoki. I to właśnie one są realnym zagrożeniem nawet dla całego Tamriel, tym bardziej, iż zwiastują nadejście nordyckiego boga zniszczenia, Alduina. Czyli typowo dla serii – świat jest w poniewierce, a my pozbieramy go do kupy. Ażeby tradycji stało się zadość, zaczynamy jako więzień (ileż można?). Twórcy chwalą się, że ich gra zajmie nas na 20-30 godzin w przypadku wątku głównego, a by zbadać wszystko, należy poświęcić 300h swego żywota. Jak dla mnie, znowu cała nadzieja w questach pobocznych, zwłaszcza że zaproszeni doświadczeni speedrunnerzy ukończyli TES V: Skyrim w 2 godziny i kwadrans z groszami.


Powiedz: "aaa"!

Od frajera do bohatera
Bo zero mi się już przejadło. Na początku przyjdzie nam się zdecydować na jedną z 10 dostępnych ras, ustawić wygląd, znak zodiaku i tyle... Pozbyto się zupełnie klas postaci na rzecz drzewka umiejętności ze skillami rozwijanymi w miarę ich wykorzystywania, jak w poprzednich odsłonach z wyjęciem podziału na główne i poboczne zdolności. W zamian za to wrzucono ponad 280 perków, które to będziemy sobie wybierać po jednym na poziom aż do 50., aczkolwiek maksymalny level postaci to 70. Łatwo obliczyć, że trzeba by przejść grę sześciokrotnie, by przekonać się na własną rękę, jak działają wszystkie perki. Łącznie umiejętności jest obecnie 18, wyrzucono akrobatykę i atletykę, bronie złożono do jednoręcznych i oburęcznych, zaś czary ze szkoły mistycyzmu rozdano po innych dziedzinach (ach, ta ewolucja naukowa).

Przy okazji zaklęć. Tych jest sporo, bowiem ich ilość Bethesda wylicza na ponad 85. Mam nadzieję, że nie osiągnęli tego wyniku dodając do siebie słabą, średnią i silną kulę ognia, a tworząc naprawdę zróżnicowane efekty. Choć już te ujawnione zapowiadają się niczego sobie – inkantacje oparte na mrozie spowolnią cel i odejmą mu staminy a ogniste będą zadawać obrażenia, przy czym otoczenie może się zająć płomieniem od ofiary. Poza tym protagonista będzie posiadał zdolność Głosu, dzięki któremu wykorzysta smocze wrzaski, jakich jest 20. Te z kolei pozwolą przywołać innego smoka (bo będą też nastawione przyjaźnie, acz w mniejszości), powalić przeciwników czy spowolnić upływ czasu.

Fajnie się zapowiada system dowolnego doboru przedmiotu bądź zaklęcia do obu rąk. Tarcza i miecz, dwa topory, czar i młot, a może dwa zaklęcia? Ponadto walka będzie teraz bardziej się opierać na unikach, parowaniach i powaleniu przeciwnika niż wcześniej. Będziemy samodzielnie blokować i wyprowadzać ataki tarczą, więc będzie trzeba się przestawić na większy dynamizm. Smaku dodaje fakt, że udostępniono specjalne ciosy wykańczające przeciwnika. Czy będziemy bawić się w „hasta la vista, baby”? Może, może. Zwiększono znacznie rolę łuków. Strzały będą rzadsze, ale za to bardziej zabójcze – odpowiednio wycelowana pozwoli nam się bawić w „one shoot, one kill”. Już widzę te nazwy trofeów czy osiągnięć.


Zgaga! Piecze!

Świat stoi przed nami otworem
Otwarty świat nie jest niczym nowym, jeśli chodzi o serię The Elder Scrolls. Tym razem jednak pójdziemy po raz kolejny krok naprzód. Co prawda, 5 większych miast nieco podobnych do Brumy z Obliviona nie powala, ale 150 zróżnicowanych podziemi oraz 100 miejsc charakterystycznych to już coś. Chwała twórcom, nie zabraknie systemu szybkiej podróży, więc będzie można skupić się na czystej rozgrywce, a nie bieganiu nabijającym licznik gry i marnującym nasz cenny czas. A to się przyda, gdyż stworzono cwany algorytm questów. Gra sprawdzi, gdzie nas jeszcze nie było i właśnie w tym miejscu umieści cel naszej wyprawy. Ciekawi mnie, jak to będzie działać w połączeniu z nie tak nachalnym level scalingiem przeciwników (gdzieniegdzie będą oni zbyt silni na niskim poziomie, a tu i ówdzie pikuśni na wyższym).

Największą chyba innowacją w Skyrimie będą jednak reakcje postaci niezależnych w stosunku do poczynań gracza. Choć w Assassin’s Creed II można było obserwować, jak ludzie rzucali się na rzucone monety, tutaj jest to dalece bardziej rozbudowane. Załóżmy, że wyrzucimy coś na ziemię. Wygląda, jakbyśmy to zgubili. W zależności od usposobienia, NPC albo nam tę rzecz odniesie, albo zwędzi. Gdy zaś zostawimy coś cenniejszego, możliwe iż po chwili będziemy świadkami bójki o nieoczekiwaną mannę z nieba. A na tym nie koniec. Bohaterowie niezależni będą prowadzić z nami podobno bardziej rozbudowane konwersacje, czasem wyzwą nas na pojedynek, a nawet wzorem Fable będziemy mogli kogoś poślubić. Oczywiście za tym pójdzie wspólne mieszkanie, jeśli będziemy właścicielem domostwa. Można by spytać, po co to komu, ale i o to Bethesda zadbała – w grze będzie można zająć się górnictwem, wykuwaniem broni, produkcją pancerzy czy tam gotowaniem. Czy tylko mnie Simsowanie w epickiej grze o ratowaniu świata wygląda nieprzystająco? Z drugiej strony każdy chce się w końcu ustatkować.


Wstępu nie ma, impreza zamknięta!

Nowy silnik, stary kompozytor
W kwestii grafiki widać wyraźną poprawę w przypadku postaci i pewną w przypadku lokacji, co zawdzięczyć można nowemu silnikowi, Creation. Podobno tym razem podziemia będą znacznie bardziej zróżnicowane niż poprzednio. Nie będziemy zwiedzać jedynie ośnieżonych miejscówek – trafimy także do jesiennych lasów z brzozami czy między zbiorowiska iglaków. Dodano realistyczne efekty wiatru, który będzie wyginał drzewa i rozdmuchiwał śnieg (ten będzie mieć różne warstwy, barwy etc.). Oby tylko nie powtórzył się błąd opadów deszczu czy śniegu przez sufity, a bohater istniał faktycznie w świecie przy widoku FPP. Interfejs został oparty na kole i dodano możliwość jego całkowitego wyłączenia dla lepszej imersji. Muzycznie postawiono na sprawdzonego kompozytora, więc ponownie usłyszymy utwory autorstwa Jeremy’ego Soule’a. Ja tam nie żałuję. Szkoda tylko, że jedynie w wersji na komputery osobiste udostępnione będzie narzędzie do modowania – PC Creation Kit.


Argoniańska piękność dla większej poczytności wśród mężczyzn.

Nowa era cRPG?
Ciężko to stwierdzić, ale czuję, że nowe elementy względem systemu AI NPC-ów będą w przyszłości implementowane w grach z tego gatunku. W zasadzie, to wręcz idzie się zdziwić, dlaczego nikt jeszcze nie wpadł na tak oczywistą rzecz? Cóż, wreszcie ktoś wpadł i podejrzewam, że to się temu komuś opłaci. Gra ma premierę 11 listopada (ciekawe, gdzie ją wtedy sobie kupimy) i ukaże się na PC, PS3 i Xbox360, zaś Cenega przygotowała pełną polską lokalizację z opcją wyboru wersji angielskiej.

Oczekiwania: 9/10

komentarzy: 222 października 2011, 18:46

2 komentarze do tego wpisu:


Master_Morti : 22 października 2011, 20:07

Skyrima bardzo goraco wyczekuję, ale nie wiem co o nim myśleć. Sporo ciekawych rozwiązań i nowych możliwości ale i sporo uproszczeń...
odpowiedz

Bodzio-gracz : 22 października 2011, 22:09

The Elder Scrolls V: Skyrim zapowiada się świetnie.
Nie pozostaje nam nic innego, jak czekac :) .
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl