avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Recenzja: Heavy Rain - Edycja Specjalna

recenzja, PS3, Heavy Rain, Quantic Dream, gry wideo

Najpierw były słuszne zachwyty nad grą Fahrenheit (gdzieniegdzie zwaną Indigo Prophecy), a  później od tego samego studia przyszła gra będąca powodem wywołania burzy pod tytułem "gra to jeszcze czy interaktywny film?". Burzy z ulewnym deszczem. Wszystkiemu winne Heavy Rain.


Kochanie, kuchnia nie służy jedynie do gotowania...

Z deszczu pod rynnę
W grze przyjdzie nam się wcielić w 4 postaci, jednak główna oś fabuły kręcić się będzie wokół szczęśliwej rodziny Marsów. Ethan jest zdolnym architektem i ojcem dwóch synów. Sielanka życiowa kończy się, kiedy podczas urodzin dziecka traci jedną ze swych pociech mimo desperackiej próby ratunku. Odbija się to ciężko na rodzinie – rozchodzi się z żoną, a drugiego syna bierze do siebie jedynie czasami. Wkrótce jednak dochodzi do kolejnej tragedii – syn zostaje porwany przez seryjnego zabójcę origami. Jako ojciec, przyjdzie nam dokonać straszliwych poświęceń, by uratować swoje dziecko. Pozostałe 3 osoby, to Scott Shelby – detektyw prowadzący śledztwo w sprawie zabójcy origami na zlecenie jednej z rodzin ofiar. Norman Jayden to młody agent FBI wspomagany przez nowoczesny sprzęt, również prowadzący dochodzenie w sprawie osławionego zabójcy. Na koniec Madison Paige, dziennikarka usilnie dążąca do rozwikłania sprawy. Każdy bohater ma jakieś problemy – alkohol, narkotyki, bezsenność, depresja. Ich losy z początku wydają się być nieco oderwane od siebie, jednak później łączą się w spójną całość. Co ciekawe, w grze nie ma normalnego zapisywania stanu gry – jeśli któraś postać zginie, gramy dalej, nie ma przeproś. Nawet z pozoru błahe decyzje mogą odbić się na ważnych wydarzeniach, a dotrzeć możemy do kilkunastu różnych zakończeń. Fabuła jest wyborna i w wielu momentach zaskakuje – pod tym względem Heavy Rain to arcydzieło.


A Ty co zrobisz, by uratować ukochaną osobę?

Klik, i coś się dzieje
Kto grał w Fahrenheita, ten nie będzie długo się przyzwyczajać do rozgrywki w Heavy Rainie. Kierujemy postacią z widoku trzeciej osoby z różnych ujęć, przy przedmiotach po naciśnięciu odpowiedniego przycisku postać wykonuje opisywaną czynność. Podczas rozmów jest podobnie – znaczki przycisków z opisami zdań lub akcji unoszą się wokół postaci. Jeśli przez dłuższy moment nie zdecydujemy się na nic, gra wybierze za nas. W zależności od nastroju czy prędkości akcji znaczki odpowiednio drżą lub przyspieszają okrążanie bohatera. Walki opierają się dokładnie na tym samym, więc mamy do czynienia z ciągłym QTE. Klikamy i obserwujemy, co też na ekranie się dzieje w wyniku naszego wyboru bądź (nie)celnego refleksu. Z tego powodu właśnie niektórzy grę nazywają interaktywnym filmem – ale skoro przy Fahrenheicie aż tak często tego nie powtarzano, zostawmy hipokryzję na boku. Tutaj zbyt wiele zależy od gracza, dlatego zostaniemy przy grze – żaden zwykły odtwarzacz sobie zresztą z Heavy Rainem nie poradzi. Dodać należy, że czasem nie jest tak łatwo, jak opis na to wskazuje. W czasie walki można się zestresować i wcisnąć nieodpowiedni przycisk, a w chwilach zagrożenia podczas przeciskania się przez szczeliny trzeba trzymać 3-4 różne miejsca na joypadzie, co łatwe nie jest. Szkoda tylko, że zmarnowano potencjał paru akcji – sixaxis jest wykorzystywany, ale przy kołysaniu dziecka zdecydowano się na ruchy lewej gałki miast machanie joyem... Jeśli mamy starszą wersję gry, system pobierze patcha ważącego 1GB, który doda obsługę kontrolera Move – nie będziemy jednak do niej zmuszeni. Na początku topornie steruje się postaciami, ale po kilkunastu minutach przestaje to być problemem, choć z rzadka może jeszcze się zdarzyć problem z przeciśnięciem się do wybranych drzwi.


Wymknąć się, a może spróbować powstrzymać przestępcę?

Pogoda dla konsoli

Oprawa graficzna stoi na wysokim poziomie. Zadbano o realizm zwłaszcza względem wyglądu postaci – doskonale widać emocje po wyrazie twarzy i animacjach ruchów. Teksturom też wiele zarzucić nie można, efekty specjalne także cieszą oko. Rzadko kiedy można zobaczyć jakiś bug graficzny. Świetnie widać też cezurę między sielanką i tragedią rodzinną, co dobitnie emfazuje ciągła ulewa. Jedynym mankamentem wizualnym jest ukrywanie się znaczków z opisami QTE za postacią, kiedy nie ma dość czasu, by poczekać i przeczytać, o co chodzi w alternatywie. Konsola PS3 radzi sobie jednak ze wszystkim bez zarzutu – spadków płynności nie dostrzegłem. Dubbing jest świetny, także w polskim wydaniu jedynie w kilku momentach miałem jakieś ‘ale’ – generalnie jednak byłem miło zaskoczony. Względem napisów oddano do naszej dyspozycji mrowie języków – chcecie podszkolić fiński? Nie ma sprawy. Przyjemnie słucha się także rozmaitych odgłosów tła, zaś muzyka doskonale jest dopasowana do atmosfery gry – jest przygnębiająco, smutno i na skraju beznadziei.


To i tak dwa razy mniej fantastyki niż w Fahrenheicie.

Edycja zakrapiana
Edycja Specjalna daje nam 4 punkty przewagi nad podstawową: pudełko z kroplami, które można pomacać (ukrytej treści Braille’em nie stwierdzono), dynamiczny motyw do menu PS3 (ładny i czytelny), soundtrack (niestety w MP3 do pobrania, ale zawsze) oraz kod do prequelowego questa Madison Paige (normalnie kosztuje 14zł). Misja ta jest cicha i krótka, a polega na włamaniu się do domu podejrzanego i poszukaniu dowodów. Oczywiście w trakcie poszukiwań sytuacja się radykalnie skomplikuje, a do jakiego stopnia, to już zależy od naszych wcześniejszych akcji. DLC niestety zbyt wiele nie ujawnia i do fabuły głównej nie wnosi, a do tego jest niebywale krótkie. W ciągu około 40 minut osiągnąłem 3 z 5 możliwych zakończeń. Warto dać 14zł, jeśli się nie ma kolekcjonerki? Jeśli jest się fanem Heavy Raina, to chyba tak – jeśli nie, wystarczy podstawka.


Tajemnica wypychacza - dostępna jedynie jako DLC.

Wyższość gier nad...
Heavy Rain stanowi sztandarowy przykład na wyższość gier nad książkami czy filmami. Wielbiciele kryminałów znajdą coś dla siebie, fani thrillerów także, miłośnicy aktywnej rozrywki tym bardziej. Gra ma genialną, zaskakującą i przemyślaną fabułę, świetną reżyserię, wyborną oprawę audiowizualną, a także oferuje gigantyczną dozę nieliniowości. Nieliczne błędy to malutki pikuś przy armii plusów. Malkontenci mogą stwierdzić, że grę da się ukończyć w niecałe 10h, ale prawdą jest, że po tym czasie tak naprawdę przejdzie się góra 30% Heavy Raina. Mi się udało Edycję Specjalną nabyć na Allegro swego czasu za 140zł – polecam ruszyć na polowanie.

Zalety i wady
+ fabuła
+ potężna nieliniowość
+ oprawa audiowizualna
- czasem sterowanie
- zanikające opcje
- krótkie i nieco zmarnowane DLC

Moja ocena: 9,5/10

Dla zainteresowanych recenzja Fahrenheita.

komentarzy: 1316 sierpnia 2011, 14:39

9 komentarzy do tego wpisu:


Bodzio-gracz : 16 sierpnia 2011, 14:49

Miałem okazję grac w demo Heavy Rain i z pewnością zakupię tą grę, lecz ostatnimi czasy ciężko mi jest znalezc nowe ,premierowe wydanie w folii . Jeśli nie znajdę, to cóż będę musiał zakupic wydanie Platinum :) .
Twoja recenzja jak zwykle jest świetna , poprostu nic dodac ,nic ując :) .
odpowiedz

Karfein : 16 sierpnia 2011, 14:57

Na Allegro zauważyłem, że są nówki w folii Move Edition - na jednej z aukcji napisano, że w ME jest epizod z wypychaczem (The Taxidermist). Może nie tylko w kolekcjonerce zatem :)
odpowiedz

Bodzio-gracz : 16 sierpnia 2011, 14:58

Jeśli jest tam dodatek , to od razu kupuję :) .
odpowiedz

Perry_Cox : 16 sierpnia 2011, 16:35

Fahrenheit byl swietny do pewnego momentu, pozniej poziom troche polecial, ale nadal dobra gra to jest. HR to must have, a przynajmniej must play nie tylko dla posiadaczy PS3.
odpowiedz

kryst90 : 16 sierpnia 2011, 20:01

W Fahrenheitcie się zakochałem tak samo w HR. Sam posiadam tą edycję i na prawdę jest ekstra. Przeszedłem raz i jakoś nie chce mi się od nowa jej przechodzić. Ale gra jest na wysokim poziomie dawno nie grałem w tak świetną produkcję. Quantic Dream to na prawdę świetne studio.
odpowiedz

Khali_Khan : 16 sierpnia 2011, 22:31

W sumie zaskoczyłeś mnie trochę tą recenzją. Dotąd czytałam, że nieliniowość jest pozorna, i jeśli zagrać parę razy okazuje się, że wszystko to tylko dym i lustra, i tak naprawdę pewnie wydarzenia będą miały miejsce choćby nie wiem co.
Mimo to, fajnie było trafić na entuzjastyczną reckę - sądzę, że z tym tytułem naprawdę warto się zapoznać. Ja zamierzam jakoś w październiku, korzystając z uczelnianej konsoli :)
odpowiedz

Karfein : 16 sierpnia 2011, 23:47

Wiesz, część wydarzeń musi się powtórzyć w takiej czy innej formie, inaczej gra by powstawała dłużej niż DNF. Ale wystarczy dać zabić tę osobę, uratować inną, tam zdecydować tak, tu siak i odkrywamy całkiem nowe oblicze fabuły.
odpowiedz

Khali_Khan : 17 sierpnia 2011, 10:43

Widzisz, napełniasz mnie nadzieją. To co dotąd słyszałam nie było optymistyczne, ale nie ukrywam, że chętnie zmienię zdanie o fabule HR :)
odpowiedz

White_Eagle : 17 sierpnia 2011, 10:23

Coraz bardziej ciągnie mnie do gier z dobrą fabułą, a nie tylko do strzelanek. Niestety cena trochę wysoka.
odpowiedz

Renzov : 17 sierpnia 2011, 10:40

UWAGA! JAK KTOŚ NIE GRAŁ TO NIECH NIE CZYTA!
Recenzja bardzo dobra, a Heavy Rain... Cóż, ta gra to mistrzostwo świata i jedna z moich ulubionych produkcji.
Muszę jednak przyczepić się do Twojego tekstu- nieliniowość wcale nie jest taka wielka. De facto rozgrywając NAWET kilka ostatnich scen można doprowadzić do zupełnie innych zakończeń, A cała akcja zawsze wygląda podobnie i nie ma jakiegoś potężnego wpływu (może poza śmiercią Jaydena w niszczarce, wtedy śledztwo może szlag trafić).
W każdym razie gra jest rewelacyjna i strasznie żałuję, że QD zaniechał robienia DLC to HR. To jest jedyna gra na której dodatki mógłbym wydać duże pieniądze, a nie mogę tego zrobić :/.
odpowiedz

Renzov : 17 sierpnia 2011, 21:22

Damn it..." nawet" nie miało być z caps lockiem...
odpowiedz

grytek1 : 19 sierpnia 2011, 19:29

Gry obecne często przypominają dobre filmy, w których widz ma wpływ na rozwój wydarzeń. Pozostaje się tylko cieszyć i mieć nadzieję że dobra fabuła będzie okraszana ciekawymi efektami specjalnymi a nie na odwrót.
odpowiedz

Axuwax : 19 sierpnia 2011, 20:06

Nie gustuję w tego typu grach ..
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl