avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Journey

PS3, PlayStation 3, Zapowiedź, gry wideo, journey

Wielu z nas ma w sobie iskierkę odkrywcy. Miło by było coś odnaleźć, ujawnić, pokazać światu, zgłębić tajemnice zaginionej cywilizacji. Wyruszyć w podróż w nieznane. Ach, takie rzeczy to tylko w dziecięcych marzeniach, rzeczywistość uczy nas czego innego. Oh, wait...


Tak naprawdę nie wiadomo, z kim przychodzi nam wędrować

Do piaskownicy bez zabawek
Jeśli ktoś ma ochotę na czystą przygodę z porcją ciekawych zagadek bez akcji rodem z Indiany Jonesa, nadchodzące Journey jest doskonałym wyborem. Stworzone przez thatgamecompany, twórców pamiętnych Cloud, flOw czy Flower, ponownie oferuje unikatową rozgrywkę i niepowtarzalną atmosferę. Rozpoczynamy grę gdzieś na nieznanej pustyni, wcielając się w nieokreślonego wędrowca płci nieznanej. Po krótkiej chwili dostrzegamy w oddali wielką górę ze świetlistym szczytem, którą można uznać za cel wędrówki. W trakcie przygody napotkamy ruiny starej cywilizacji, wspaniałe widoki i tony piasku. Od czasu do czasu po dotarciu do odpowiednich miejsc odkryjemy część sekretów zapomnianej nacji. Co czeka nas na szczycie góry? Czy do niej dotrzemy? Nie wiadomo.


W grze nie występuje jedynie kolor pomarańczowy

Sandbox, nie sandbox...
Z jednej strony można by przypuszczać, że gra ta jest sandboksem w pełnym tego słowa znaczeniu, a nawet w dwóch. Jednakże w zamkniętej becie okazało się, że jeśli zboczyć mocno na boki trasy ku górze, ograniczała nas burza piaskowa. Możliwe, że liniowość zostanie zredukowana w pełnej wersji, aczkolwiek na chwilę obecną ciężko to stwierdzić. Wiadomo natomiast, że nasza podróż nie będzie tylko opierać się na krokach po piasku i ruinach. W określonych miejscach będziemy mogli bezsłownym krzykiem przywołać kawałki unoszących się materiałów, co wydłuży nam szal. Dzięki temu zabiegowi będziemy mogli nie tylko kroczyć po piasku i ześlizgiwać się z wysokich wydm, ale też skakać wyżej i szybować przez krótki czas w powietrzu. W ruinach pewne mechanizmy będzie z kolei można aktywować jedynie poprzez dotyk. W ten sposób będzie można rozwiązywać zagadki związane z otwieraniem wrót i docieraniem do świetlistej postaci, która ujawni nam część kultury dawnej cywilizacji.


Jak to musi wyglądać w grze...

W Journey będziemy mogli zdecydować, czy chcemy grać w pojedynkę, czy też wędrować będąc podłączonym do Internetu. W przypadku tej pierwszej opcji raczej nie trzeba niczego tłumaczyć. W przypadku tej drugiej z kolei będziemy mogli natrafić na pozostałych graczy i spróbować pomóc sobie w podróży. Oczywiście nie jest to koniecznością, tym bardziej, że w grze poza bezsłownymi okrzykami nie będzie można się porozumiewać, ale to jeszcze nie wszystko. Nad głowami wędrowców nie będą pojawiać się również nicki, co doda kolejną szczyptę tajemniczości.

Inna Diuna
Gra nie ma fotorealistycznej grafiki, aczkolwiek cieszy oko swoimi delikatnymi barwami, a ponadto fizyka piasku jest wyborna. Odgłosy ślizgania się po piachu, szybowania w powietrzu, kroków na skalnym gruncie stoją na wysokim poziomie i nie można się do nich przyczepić, chyba że w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Muzyka świetnie wpasowuje się w klimat rozgrywki, a w odpowiednich momentach czuć jej mocniejsze natężenie. Całość tworzy niezwykłą atmosferę i potęguje wręcz ciekawość względem dalszych odkryć podczas podróży.


Przywodzi mi to na myśl Shadow of the Colossus

Można założyć, że gra będzie kolejnym małym arcydziełem, które stworzy thatgamecompany. Pytanie tylko, czy nie okaże się nieco zbyt liniowa oraz krótka. Udać się w podróż dzięki Journey będziemy mogli wyłącznie na konsoli Sony PlayStation 3 w październiku po odwiedzeniu PlayStation Store.

komentarzy: 508 sierpnia 2011, 00:43

4 komentarze do tego wpisu:


Perry_Cox : 08 sierpnia 2011, 14:03

Lubie takie "alternatywne" gry.
odpowiedz

Renzov : 08 sierpnia 2011, 22:49

Ja łykam każdą nową grę thatgamecompany. Wszystkie ich produkcje mają w sobie swego rodzaju magię i nie mogę obok Journey przejść obojętnie. Jak dla mnie to jeden z największych must-have'ów, cena tak naprawdę nie gra roli.
PS pamiętasz moje zdziwienie, co do daty premiery Sorcery? Pisałeś o lipcu, a tu niemal połowa sierpnia i po grze ani widu, ani słychu:).
odpowiedz

Karfein : 09 sierpnia 2011, 08:29

Jak tylko dopadnę kasę na PSN, to zakupczę ich wszystkie gry (albo poczekam na nie/ich zniżki będąc w Plusie).
W paru miejscach przeczytałem o lipcowej premierze i się tym zasugerowałem. Na głównej na razie jest TBD, więc trzeba czekać. Dla mnie lepiej - więcej czasu, by uzbierać na Move'a :)
odpowiedz

Thompson : 09 sierpnia 2011, 15:53

Zależy od ceny. Jeżeli w dniu premiery będzie za wysoka, poczekam aż stanieje. Musi się to też zbiec z kupnem nowej karty do płatności na PSN, a najbliższą będę najprawdopodobniej kupował w okolicach grudnia.
odpowiedz

Bodzio-gracz : 09 sierpnia 2011, 18:05

Uwielbiam takie gry , poprostu są piękne :) .
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl