avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Team ICO Collection

PS3, Zapowiedź, shadow of the colossus, gry wideo, ICO

Nigdy nie mogłem się nadziwić polityce Sony względem ICO oraz Shadow of the Colossus – gry te nie doczekały się edycji platynowej, a upolowanie względnie taniej używki było swego czasu nie lada wyzwaniem. Lepiej późno niż wcale – na PS3 wychodzi usprawniona wersja obu tych produkcji. Czy warto się jednak tym interesować? Po odpowiedź zapraszam do zapowiedzi.


Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

Powrót do raju gier
Zarówno ICO, jak i Shadow of the Colossus mam już ograne dzięki konsoli Sony PlayStation 2. Oba tytuły prezentowały się wybornie i stanowiły niezwykłą przygodę tak w kwestii fabularnej, jak i w kwestii introspekcji. W zasadzie jedyne „ale” miałem w kwestii dłuższego momentu ICO bez możliwości zapisania stanu gry oraz notorycznych spadków płynności Shadow of the Colossus. Grafika i animacje były w obu tych grach bardzo ładne, ale sprzęt nie potrafił podołać należycie zadaniu w przypadku tej drugiej. Mimo to grało się doskonale. Teraz dostaniemy możliwość gry w wysokiej rozdzielczości 720p i przy pełnej płynności. Oczywiście także rozmycie tekstur z większej odległości będzie mniejsze. Niestety na tym cała magia remake’u HD się kończy w przypadku Team ICO Collection. Nie będziemy tu więc mieli przeróbki na miarę tej z serii Serious Sam. Za to posiadacze odpowiednich telewizorów będą mogli skorzystać z technologii 3D. Oczywiście w nasze łapki trafią też pucharki za poszczególne osiągnięcia. Przejdźmy teraz do opisu poszczególnych gier w owym dwupaku.


Choć nigdy nie wiadomo z obcymi ludźmi...

I co?
Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, o co kaman w kwestii ICO. Jest to gra przygodowa TPP, w jakiej wcielamy się w postać chłopca z rogami. Właśnie ze względu na wspomniane wypukłości czaszki Ico, bo tak się nazywa ów chłopiec, po osiągnięciu pewnego wieku zostaje zabrany z rodzinnej wioski przez mroczne postaci na koniach. Nikt nie buntuje się przeciw temu, nawet rodzice chłopca, gdyż każdy zna los takich odstających od normy osób. Ico zostaje uwięziony w kamiennej kapsule, która na skutek wstrząsu przewraca się i rozbija, przy czym chłopiec traci przytomność. Gdy się budzi, zaczyna swoją wędrówkę po wielkiej twierdzy, aż w końcu natrafia na trzymaną w klatce tajemniczą dziewczynę imieniem Yorda. Gdy udaje się uwolnić niewiastę, szybko okazuje się, że oboje mówią odrębnymi językami (kwestie Yordy przy pierwszym podejściu są pokazywane hieroglifami) i mogą porozumieć się jedynie poprzez ton proste zawołania i gesty. Mimo problemów komunikacyjnych Ico i Yorda postanawiają razem zbiec z ogromnej i opustoszałej fortecy, gdzie co rusz z cienia wyłaniają się mroczne potwory w celu porwania dziewczyny i wciągnięcia jej w czarny wir.


Przy tej grze niejeden twardziel pewnie uroni łzę

Podział na role w ucieczce jest dość oczywisty – Yorda z jakiegoś niewyjaśnionego powodu jest w stanie otwierać przejścia zasłonięte przez posągi, zaś Ico musi ją chronić, a także w taki sposób manipulować otoczeniem, by dziewczyna mogła także dotrzeć do celu, gdyż nie jest tak zwinna jak chłopiec. Yordą nie sterujemy osobiście (a przynajmniej nie przy pierwszym podejściu), więc musimy zadbać o jej bezpieczeństwo – przede wszystkim należy przygotować się na długotrwałe trzymanie jednego przycisku, który odpowiada za chwytanie dłoni. Nieraz przyjdzie biec tej dwójce ku wyjściu przed hordą potworów pająkowatych, biegających i latających. Będziemy mogli też wyciągać rękę do Yordy, by ta mogła przeskoczyć nad przepaścią lub wołać ją, jeśli się zbytnio oddalimy. Co ciekawe, jeśli przez dłuższy czas zostawimy ją w innej lokacji, próbując rozwikłać jakąś terenową łamigłówkę, potwory będą próbować skorzystać z tej okazji i osiągnąć swój cel.
Przyjdzie nam przemierzyć dość spore lokacje w obrębie wielkiego zamku. Zdarzy się też wyjść na zewnątrz i popatrzeć na trawę i drzewa. Mury zamku przytłaczają swoją jednostajnością, a atmosfera smutku i bezradności potrafi niekiedy wręcz przytłoczyć. Muzyka jest delikatna, aczkolwiek bardzo sugestywna i wywołuje lęk, kiedy usłyszymy charakterystyczną cichą nutkę zwiastującą otworzenie się czarnego wiru. Generalnie wszystko jest tak pomyślane, by gracz odczuwał nie lada odpowiedzialność w rzeczywistości za całkowicie wirtualną postać i doprawdy warto odczuć ulgę, gdy uda nam się po raz kolejny w ostatniej sekundzie wyłowić Yordę z czarnego wiru.


Nie ma wyborów moralnych i nieliniowości, ale i tak fabuła miażdży

Dawid i 16 Goliatów
Tutaj dla odmiany dostajemy grę akcji, lecz ponownie z widokiem z perspektywy osoby trzeciej. Tym razem wcielamy się w postać młodego mężczyzny imieniem Wander (z ang. wędrówka), który przybywa do Zakazanej Krainy celem wykonania przeklętego rytuału, po którym ukochanej protagonisty zostanie wrócone życie. Nie będzie to jednak proste, gdyż w tym celu Wander musi zmierzyć się z 16 kolosami, odnaleźć ich słabe punkty i zadać dotkliwe ciosy. Pomoże mu w tym jego wierny wierzchowiec Agro, miecz odbijający światło tak, by odnaleźć ścieżkę do kolejnego giganta oraz jego słabe punkty, a także łuk.
Zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania, ale dzielny młodzieniec jest zdeterminowany i niełatwo go unicestwić, gdyż potrafi przetrwać upadek nawet z kilkunastu metrów. Wytrzymałość bohatera regeneruje się z czasem, ale to nie jedyny pasek, o który przyjdzie nam dbać. Będzie też koło świadczące o fizycznej sile protagonisty, na jakie często będziemy spoglądać, bowiem aby dotrzeć do słabych punktów olbrzymów, należy się dość sporo wspinać po włochatych częściach wielkich potworów. Rzecz jasna gdy dojdzie do zera – przyjdzie nam spaść. Aby utrudnić zadanie, kolosy często szamoczą się na boki, aby strącić uciążliwą żądlącą pchłę.


W grze las prezentuje się o wiele lepiej, niż na statycznym zrzucie ekranu

Nie wszystkie stworzenia będą przeogromne – przyjdzie nam dwukrotnie walczyć z bykopodobnymi kreaturami, które dla odmiany są szybkie i dość zwrotne. W tych i kilku innych przypadkach walczyć będziemy bez towarzystwa posłusznego konia. Poza tymi szybkimi przeciwnikami są jeszcze kroczące i atakujące czymś podobnym do maczugi lub miecza, latające, pływające czy nurkujące w piachu. Przyjdzie też pora na bitwę z... rzekłbym kolosalnym kolosem, który jako jeden z niewielu atakuje na znaczną odległość. Choć więc szesnastokrotnie zmierzymy się z gigantami, raczej nie będzie czasu, by narzekać na monotonię i nudę.
Także tym razem w grze usłyszymy fikcyjny język i tylko dzięki napisom będziemy odczytywać sens dialogów. Ścieżka dźwiękowa podczas bitew w Shadow of the Colossus jest już żywsza, aczkolwiek w czasie wędrówek do pól zmagań z olbrzymami muzyka zadba o pogłębienie nastroju samotności i nostalgii. Grafika przypomina stylistyką ICO, co nie jest dziwne, jako że SotC jest określany duchowym następcą pierwszej gry Team ICO.


Epickich bitew nie zabraknie

Co dwie gry, to nie jedna
ICO i Shadow of the Colossus kupiłem używane za niemałe pieniądze na PS2, a ukończenie obu tych tytułów nie zajęło mi łącznie więcej niż 15h. Pomimo ich krótkości nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na niezwykłe doświadczenia, jakich dostarczyły mi te produkcje. Co więcej, chętnie przekonam się na własnej skórze, jak bardzo ulepszono te dwie gry na PS3. Dlatego tym bardziej polecam zakup Team ICO Collection tym graczom, którzy nie mieli okazji w te dwie magiczne pozycje zagrać (podobnie jak to miało miejsce w przypadku God of War Collection).

Data premiery: kwiecień 2011
Oczekiwania: 9,5/10

komentarzy: 520 marca 2011, 13:54

5 komentarzy do tego wpisu:


Renzov : 20 marca 2011, 16:23

Ja niestety nie miałem okazji dłużej grać w produkcje Team ICO. Mimo, że od dawna czekam na tę okazję, to myślę, że nadrobię zaległości dopiero po ukazaniu się reedycji.
odpowiedz

Master_Morti : 20 marca 2011, 17:21

Nie mam konsoli, ale słyszałem, że to kultowe pozycje :)
odpowiedz

Bodzio-gracz : 20 marca 2011, 18:35

Och , na pewno zakupię :):)
odpowiedz

Thompson : 31 marca 2011, 16:54

Szczerze mówiąc... myślałem, że ta edycja jest jeszcze niezapowiedziana. Umknęło mi coś... O_o Mam SotC, ale nie mam ICO. Jak potanieje, możliwe że kupię.
odpowiedz

ColtSAA : 19 kwietnia 2011, 14:05

Ja miałem okazję zagrać tylko w Shadow of The Colossus. Bardzo gra mi się spodobała ale niestety była ona pożyczona i nigdy nie udało mi się jej skończyć :( A edycję w HD na pewno sobie zafunduję.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl