avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Duke Nukem Forever

Zapowiedź, gra, Duke Nukem Forever, Duke Nukem

Historia związana z powstawaniem Duke Nukem Forever jest już tak długa, że nie zmieściła by się na rolce Foxy. Na szczęście wreszcie rozpoczął się ostatni rozdział tej opowieści, w której szczęśliwe zwieńczenie, mimo pomyślnego rozwoju wydarzeń, niektórzy wciąż nie mogą uwierzyć.


Palenie powinno obniżać poziom ego...

Duke Nukem ForNever
Duke Nukem 3D ukazał się w roku 1996, zatem minęło już ponad 14 lat, a my wciąż czekamy z niecierpliwością na kolejną odsłonę przygód sławnego Księcia. Pierwotnie 3D Realms zajmowało się produkcją, ale wielokrotnie zmieniano silnik gry i rozpoczynano prace od początku, więc przychodziło nam czekać i czekać. Po drodze wydali bardzo dobrego Preya i sądziłem, że coś się ruszy, no ale niestety... Podobno jednym z winnych nieukończenia przez 3D Realms Duke Nukem Forever jest... World of Warcraft. Dzięki, Blizz. Jakiś czas później 3D Realms zbankrutowało, ale twórcy Borderlands, zagorzali fani Duke’a, przejęli pałeczkę, wykupując prawa do tej gry. Od tej pory nadzieje na rychłą premierę Duke Nukem Forever odżyły.


Jeśli myślicie, że ta walka jest nierówna, to nie znanie Księcia

Niech żyje Król!
Książę po odparciu najazdu obcych został nagrodzony sporą ilością kasy, dzięki czemu żyje sobie teraz jak pan na włościach. Po drodze nie próżnował, gdyż zdobył Mount Everest, był w kosmosie (tym razem czysto turystycznie), otrzymał nagrodę Emmy... i pewnie spędził wiele dni i nocy z powabnymi kobietami.
Po dwunastu latach od pokonania obcych, kosmici odwiedzają nas ponownie, tym razem z pokojowymi zamiarami, a konkretnie chcą ubić interes. Przekonują prezydenta Stanów Zjednoczonych, że będzie spoko i rozgaszczają się na Ziemi. Po pewnym czasie jednak okazuje się, że to był bardzo sprytny podstęp i teraz wzięli się za rozbiórkę naszej planety. Księciu by to specjalnie nie przeszkadzało, ale... zaczęli nękać kobiety, na co pan Nukem przystać nie mógł. Rusza więc on na odsiecz wszystkim niewiastom. Tryb ratowania dziewic dla pojedynczego gracza ma trwać nie mniej niż 15 godzin.


Szczypta Carmageddonu do smaku

Kawałek ciasta, czyli bułka z masłem
Twórcy pragną oddać w ręce graczy produkcję, jakiej od dawna oczekują, tak więc uspokoi się każdy, kto usłyszy, że zostanie zachowany klimat. Wpłynie na to między innymi arsenał, który w dużej mierze został zachowany i delikatnie usprawniony. Zobaczymy więc pistolet, strzelbę, karabin maszynowy, pomniejszacz, wyrzutnię RPG, bomby laserowe, Devastatora (podwójną szybką rakietnicę z funkcją zbliżenia) oraz członki górne i dolne Księcia. Do nowinek można zaliczyć karabin snajperski inspirowany railgunem, a także rozmaite sposoby wykańczania potworów i bossów. Walenie ich po jajach (pewnie rekompensata za brak znaczków radioaktywności na końcach poziomów), albo ukręcanie łbów za rogi.
Świetną zmianą jest zamienienie standardowego paska życia na współczynnik ego. Wszak nie da się zabić takiego twardziela, jakim jest Duke, co najwyżej można urazić jego dumę. Ta będzie się regenerować samoczynnie do połowy, a dalej za dobre zabójstwa, odlewanie się czy bliskie spotkania trzeciego stopnia z roznegliżowanymi pannami... i paniami pewnie też. Do tego wliczają się zabójstwa dokonane za pomocą rozjechania wrogów, gdyż w DNF przyjdzie nam również poszaleć kilkoma pojazdami. W ogóle w grze wszechobecny jest humor, także ten kiblowy i związany z seksem. Książę będzie rzucać epickie teksty, żartować (także z faktu, że gra powstawała ponad dekadę) i rzęsiście kopać tyłki wrogom. A i sam zagra w grę o sobie.


Zniszczona ziemia - to nie powód, by sprać tyłki kosmitom

Walory Księcia
Graficznie raczej nie będzie większych powodów do narzekań, choć oczekujący pełnego realizmu rodem z nadchodzącego Crysisa mogą pokręcić nosem. Duke pędzi jak oszalały byk na silniku Unreala, więc fajerwerków nie będzie, aczkolwiek po obejrzeniu trailerów nie mogę strzelić focha. Zresztą... chyba każdy się zgodzi, że akurat w tej grze grafika nie jest najważniejsza. Lokacje odwiedzimy rozmaite, i na zewnątrz, i wewnątrz budowli. I na ziemi, i pewnie też w kosmosie. W kwestii udźwiękowienia również będzie bezproblemowo, a wszystkich powinien uspokoić fakt, że książęcego głosu udzieli Jon St. John... tak, ten z Duke Nukem 3D. A to już jest ważne.


Porwane kobiety - oto powód, by skopać tyłki kosmitom

Chcesz trochę?
Pamiętam, jak wielokrotnie przechodziłem dane poziomy w DN3D, aby odnaleźć wszelkie możliwe sekretne miejsca. Nie wiadomo na razie, czy te pojawią się w Duke Nukem Forever, ale i tak chyba będzie warto wrócić do tej gry, choćby po to, żeby się pośmiać. Mało wiadomo o trybie wieloosobowym poza tym, że pracuje nad nim Piranha Games – studio, które odpowiedzialne jest też za porty konsolowe nowego Księcia – ale można chyba oczekiwać, że będzie zabawnie. Kreatywni i zdolni fani dostarczą nam z kolei dodatkowej rozrywki dzięki edytorze poziomów, więc prędko się nie znudzimy. Nie zapominajmy też, że żyjemy w epoce DLC... Powrót Duke’a planowany jest na 3 maja tego roku, a u nas pojawi się na półkach 3 dni później.

Oczekiwania: 9/10

komentarzy: 702 lutego 2011, 21:59

4 komentarze do tego wpisu:


Muradin_07 : 03 lutego 2011, 10:12

Ja to do dzisiaj zagrywam się w DN: Manhattan Project (nie wiem czy dobrze napisałem...). Można powiedzieć że czekam na nią tylko z jednego powodu- czy po takim czasie oczekiwania gra będzie naprawdę dobra. :D
odpowiedz

Thompson : 03 lutego 2011, 12:11

3D Realms w przypadku Preya byli tylko wydawcą, zrobili w międzyczasie natomiast wspomniany powyżej przez kolegę Duke Nukem: Manhattan Project (do dziś mam t-shirt dołączony do gry;). Prey to taki duchowy brat Duke'a, a że grę bardzo lubię, liczę, że Duke Nukem Forever będzie jeszcze lepszy, chociaż te nadzieje wynikają w rzeczywistości z czegoś innego - na Duke Nukem 3D się wychowałem, to był jeden z pierwszych, jeśli nie pierwszy FPS, w jakiego zagrałem. Do dziś lubię do niego wracać, toteż na kolejną cześć wyczekuję od lat, nigdy nie mówiąc czego złego pod adresem twórców gry. Ale mimo to przejęcie projektu przez Gearbox software uważam za bardzo dobrą rzecz, chyba najlepszą, jaka się mogła przytrafić Duke'owi po zamknięciu 3D Realms. No a teraz pozosaje nam już tylko czekać na premierę. Co prawda po zaprezentowanym ostatnio zwiastunie mam pewne obawy, czy będzie to coś ponad np. Preya i czy gra faktycznie będzie bardzo dobra, ale tak czy inaczej będę się musiał w tą grę w maju koniecznie zaopatrzyć.
odpowiedz

Thompson : 03 lutego 2011, 12:14

A, jeszcze jedno: musisz poprawić pewne informacje. DNF już od dawna nie jest robiony na silniku Unreal Engine (który MA fajerwerki, bo to przecież jeden z aktualnie najlepszych silników graficznych na rynku). W którymś z wywiadów po tym, jak projekt przejął Gearbox była mowa, że gra posiada własny, autorski silnik graficzny. Zresztą ja pierwotnie myślałem, że to silnik DOOM-a 3 i Preya, jak tak popatrzyłem na zaprezentowane organiczne elementy otoczenia.
odpowiedz

Suomalainenka : 03 lutego 2011, 16:41

Wiedziałem, że się w końcu zacznie. Przy takiej ilości tekstów w tak krótkim czasie musiałem coś popierniczyć xD
Ale sęk w tym, że sprawdzałem informacje o silniku, no cóż... trafiłem w 3 miejsca, gdzie były to informacje nieaktualne :P
Dzięki za uwagi :)
odpowiedz

Karfein : 03 lutego 2011, 17:10

O, znowu się nie przelogowałem. No cóż xD
odpowiedz

Master_Morti : 04 lutego 2011, 20:31

Czekam na tę grę a ekipa z Gearbox ma u mnie ogromny kredyt zaufania. 15 godzin singla w strzelance - milutko...
odpowiedz

Bodzio-gracz : 14 lutego 2011, 20:47

Gra zapowiada się bardzo dobrze, czekac tylko aż wypuszczą ją no i do sklepu .... :)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl