avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Zapowiedź: Six Days in Fallujah

TPP, Zapowiedź, Gra akcji, gra, TPS

W 2004 roku zginęło 51 amerykańskich żołnierzy oraz około 1250 Irakijczyków w wyniku trwającej sześć dni II bitwy o Faludżę. Ponadto śmierć poniosło około 6000 cywili. Całe to wydarzenie nie jest wolne od kontrowersji i tak samo jest z grą, która te wydarzenia ukazuje. Produkcja ta ma na celu bowiem jak najdokładniejsze odwzorowanie walk o kontrolę nad tym miastem.

Strawniejsza forma lekcji historii
Generalnie zaczęło się od tego, że Atomic Games tworzyło program treningowy dla Korpusu Piechoty Morskiej USA. Żeby produkcja szła sprawnie, przydzielono do zadania Marines. Kilka miesięcy później oddział pracujący wraz ze studiem nad tym programem został wysłany do Iraku, gdzie żołnierze ci walczyli właśnie w II bitwie o Faludżę. Kiedy wrócili, poprosili Atomic Games, by stworzono grę opisującą ich doświadczenia z tej wyprawy. Postanowiono stworzyć najbardziej realistyczny wojenny shooter wszech czasów, aby każdy mógł się przekonać, jak to jest naprawdę być żołnierzem. Żołnierze nawet udzielili swoich imion, podobizn, a także pomogli odtworzyć wydarzenia, jakie zaszły w Faludży. Można by rzec, że stworzono swego rodzaju podróż w czasie do tamtego miejsca i tamtego czasu...



W grze da się zniszczyć wszystko - zasłony długo nie będą chronić

I to dosłownie!
Aby dokładnie i bezstronnie zaimplementować w grze to, co się wydarzyło w Faludży, Atomic Games przeprowadziło wywiady z ponad 70 osobami, w tym z żołnierzami, którzy wrócili, historykami, irakijskimi cywilami, a nawet z wrogimi rebeliantami! Okazało się, że bitwa o Faludżę niosła niesamowite brzemię psychologiczne. Niektórzy powstańcy wiedzieli, że umrą, ale czekali z karabinem nawet całe dnie, aż jakiś amerykański żołnierz wychyli zza rogu głowę. Z drugiej strony zaś Marines chodzili od domu do domu, zwykle odkrywając, że jest całkowicie pusty, aż nagle w którymś walczyli w każdej sekundzie o swoje życie. To wszystko oddano w grze sprawiając, że stała się swego rodzaju realistycznym survival horrorem. Dodatkowo bitwy będą się toczyć oczywiście na ulicach, gdzie czasem nagle pojawi się cywil - i tylko do gracza będzie należeć decyzja, czy puścić go wolno czy wykonać kontrowersyjną akcję.



Eksploracja może wywołać ciarki na plecach

Realizm w pełnej krasie
Rzecz jasna, wszystkie wydarzenia są pieczołowicie w grze odtworzone co do joty - wraz z moralnymi dylematami. Lokacje także będą podobne do rzeczywistych na ile się tylko da. Arsenał wykorzystany w grze jest tym wykorzystanym w bitwie o Faludżę. Żeby nie brakowało niczego, stworzono silnik gry, który pozwala na całkowite zniszczenie wszelkich zabudowań, co stało się kluczowe w walkach o to miasto, gdyż zsyłano naloty, wysadzano ściany za pomocą C4 i granatników na budowle, w których ukrywali się rebelianci. A działo się tak, gdyż wchodzenie frontowymi drzwiami równało się otwarciu bram piekła, tak więc jedyną alternatywą było tworzenie wejść na własną rękę. Podobno destrukcyjność otoczenia jest posunięta daleko dalej od tej, której doświadczyliśmy w Battlefield: Bad Company. W zasadzie ze względu na to, że bojownicy często pilnowali drzwi, żołnierze amerykańscy musieli sobie tworzyć wejścia z bocznych lub tylnych ścian budowli - oczywiście tak samo będzie się to odbywać w samej grze. Po screenach i gameplayu można rzec, że grafika stoi na wysokim poziomie i raczej na tym polu nie mamy się, o co martwić. Możliwe też, że nie usłyszymy żadnej bojowej muzyczki w tle. Dodatkowo możemy oczekiwać, że raczej nie będzie możliwości natychmiastowego uzupełnienia jakiegoś paska zdrowia po znalezieniu apteczki, bądź zregenerowania się po odczekaniu w ukryciu.


Strzelać teraz czy czekać na lepszą okazję?

Wszystko pięknie, ale...
Wojskowym weteranom ze Zjednoczonego Królestwa i tamtejszej grupie propokojowej (a to tylko niektóre przykłady, zniesmaczonych jest o wiele więcej) nie spodobało się to, czego zażyczyli sobie amerykańscy Marines. Skonstatowano, że gloryfikowanie rozlewu krwi w takiej skali jest wynikiem złego smaku i osądu. Posunięto się do twierdzenia, że muzułmańska rodzina może w tę grę zagrać, co by było dla niej wstrząsającym doświadczeniem, a fanatycznego młodzieńca mogłoby wręcz zachęcić do odwetu. Podobno najlepiej byłoby ograniczyć te wydarzenia do książek traktujących o historii, a nie trywializować tych wydarzeń umieszczając je w grze. Twórcy odpowiedzieli na te zarzuty mówiąc, że ich zadaniem było jak najwierniejsze przedstawienie wydarzeń, nie zaś udowadnianie, czy Amerykanie powinni tam być czy też nie oraz że kwestie polityczne należą do polityków, w grze chodzi tylko o wyniki poszczególnych decyzji poczynionych "na górze". Nie wiem, jak Wy, ale ja osobiście mam wrażenie, że nikt by się aż tak nie zbulwersował na wieść o książce czy filmie traktującym o bitwie o Faludżę. A tak poza tym, co z grami traktującymi o innych konfliktach czy IIWŚ, te się nie liczą? Niestety z powodu całego tego zamieszania pierwotny wydawca gry, Konami, zrezygnował z wypuszczenia tej produkcji na rynek. Atomic Games mimo braku wsparcia dokończyło w trudzie tę grę i potrzebuje teraz tylko odważnego wydawcy, który nie będzie bał się walczyć o prawo do poznania prawdy. Miejmy nadzieję, że wkrótce usłyszymy, iż premiera tego na poły dokumentalnego tytułu została wreszcie ustalona. Gra jest przygotowana na PC, PS3 oraz Xboksa 360.

Data premiery: brak
Prognoza: 9/10

komentarzy: 401 października 2010, 23:40

4 komentarze do tego wpisu:


Muradin_07 : 02 października 2010, 13:30

No szkoda że ta gra nie wyjdzie jeszcze ale oczywiście inni mają więcej do powiedzenia. Najlepiej róbmy tylko gry tylko o zwycięskiej armii amerykańskiej która młóci Rosję. ^^
odpowiedz

Master_Morti : 02 października 2010, 15:39

Nie słyszałem o tym tytule a zapowiada się piekielnie ciekawie :) Oby wyszedł!
odpowiedz

JackReno : 03 października 2010, 12:15

Pierwsze o tym czymś słyszę. Ale to raczej nie będzie gra dla mnie ;)
odpowiedz

Master_Morti : 03 października 2010, 17:14

Zapomniałem wspomnieć, że multi pewnie nie będzie biorąc pod uwagę co dzieje się obecnie z Medal of Honor i talibami. Ale za dobry co-op bym się nie obraził :P
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl