avatar

Hareton Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/Hareton

Sil, roguelike

nowe gry

Moria i Angband. Od nich wszystko się zaczęło. Pierwsze rasowe dungeony pochodzą z kart powieści J.R.R. Tolkiena, kolejno z Władcy Pierścieni i Silmarilionu. Ich obrazowość była na tyle potężna, że odniesienia do nich spotykamy w wielu epokowych utworach: w oryginalnym Dungeons & Dragons z 1974 roku jednym z potworów jest Balrog, mimo że autorzy nie mieli licencji do Śródziemia, a gra w równym stopniu co high fantasy inspirowała się takimi gatunkami literatury jak pulp, weird fiction, sword & sorcery i planetary romance. Balroga trzeba pokonać w Rogue, legendarnej grze tworzącej gatunek, o jakim dzisiaj porozmawiamy. Następne tytuły w nim to między innymi gry Moria i Angband, z których głównie ten drugi okazał się być ważnym, wyznaczył bowiem jedną z trzech głównych tradycji roguelike.

Choć Angdand przez kilkadziesiąt lat dostarczał graczom rozrywki i inspiracji do tworzenia kolejnych jego wersji i przeróbek, to fani Tolkiena raczej pozostawali nieusatysfakcjonowani, ponieważ poza nazwą i głównym bossem na dole lochu do zabicia, Morgothem, był to generyczny misz masz fantasy. Choć dodawanie akcentów tolkienowskich do fantasy typu D&D bywa ciekawe (jak pokazują Rogue i Nethack), to prawdziwe odświeżający był dopiero wydany niedawno Sil. To pierwszy znany mi roguelike, który traktuje setting Śródziemia na poważnie. Miejsce kolorowej komiksowości zajął niepowtarzalny klimat prozy mistrza fantasy.


W Silu zaprezentowano mechaniki, które bardzo wyróżniają go we własnym gatunku, zakakują konsekwencją wykonania, i niesamowicie skutecznie zachowują charakter świata z powieści. Pierwsza rzecz to zastąpienie ras i klas ludami i domami. Noldor z domu Feanora brzmi zupełnie inaczej niż elf wojownik. Nie bez znaczenia jest też fakt, że jednym z głównych atrybutów jest Gracja, która wpływa między innymi na zdolność rzucania pieśni... Które z kolei zastępują klasyczny system magii. W dodatku cała mechanika umiejętności, atrybutów i rzucania czarów została wykonana w wyraźnie odmienny sposób względem innych roguelike, bardzo zgrabnie i ciekawie. Nie będę rozpisywał dokładnie jak to wszystko działa, po prostu warto zobaczyć. Pod tym względem mamy więc bardzo udaną grę.

Co do samego charakteru rozgrywki, też zostaniemy zaskoczeni. Przede wszystkim deklaracja, że całą grę można przejść skradając się i omijając walki chyba po raz pierwszy jest słowna. Nawet główne zadanie polega na wykradzeniu klejnotu z korony Morgotha, a nie jak w hack & slashowym Angbadzie zabiciu go - co było zresztą absurdalne i niezbyt poprawne w kwestii realiów Śródziemia.

 

2


Podróż w głąb lochu urozmaicą kolejne sprawnie wykonane części gry takie jak system manewrów w walce, zdolności bojowe, system wykuwania magicznych przedmiotów. Jedyną wadą tego tytułu wydają się być monotonne poziomy, składające się tylko z pokoi i niewielkiej różnorodności potworów.

Mimo tego zastrzeżenia, w Silu można się dobrze bawić i odkryć ten typ RPG na nowo. Gdyby każdy twórca był tak oryginalny i utalentowany jak autor omawianego tytułu, roguelike'i rozkwitłyby. Niestety tak ciekawe pozycje jak właśnie Sil czy podobnie wybitny Brogue są mniej popularne niż niektóre nieciekawe i mierne produkcje.

komentarzy: 018 sierpnia 2014, 08:52

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl