avatar

Nvaier Użytkownik gram.pl (Delegat) ja.gram.pl/Nvaier

Wszyscy mają platformę gier, mam i ja?

steam, uplay, platformy dystrybucyjne, absurd, Narzekania

 

0

   Ostatnio miałem dość sporą przerwę od regularnego giercowania na PC, bo większość swojego czasu przeznaczonego na nie, poświęcałem moim przenośnym konsolkom. Po powrocie, który nastąpił stosunkowo niedawno(świąteczne promocje Steam... I'm guilty), zauważyłem, że tendencja do tworzenia własnej platformy dystrybucyjnej przez różne firmy, większe i mniejsze, znacznie się wzmocniła.

 Tak, znów piszę bo coś mnie zirytowało. Tym czymś jest konieczność instalowania launcherów, programów i rejestrowania się w różnorakich serwisach, żeby uruchomić grę, którą się kupiło. O ile godzę się z tym w przypadku produkcji typu mmo, które muszą mieć support, oraz twoje dane billingowe do płatności, o tyle niesamowicie irytuje mnie to w przypadku gier singlowych(ew. z opcjonalnym multi).

 Dlaczego? Otóż:

 Rockstar Social Club - ileż ja miałem problemów z graniem w Gta IV przez ten zbędny wówczas bajer. Straciłem również swoje zapisy gry w L.A. Noire przez bliżej nieokreślony błąd z "synchronizacją". Na prawdę, czasami zazdroszczę piratom.


 Uplay - testowałem betę Heroesów V, wiecie jak to wyglądało? O tak: gram sobie z uśmiechem na twarzy w kampanię, a tu nagle komunikat: "you have been disconnected" i "Pulpicie welcome to!". Oczywiście, gra nie robiła żadnych automatycznych zapisów. Rozłączyło Cię? Zaczynaj od nowa, albo od ostatniego zapisu, który zrobiłeś manualnie.


 Games for Windows Live - tak się cieszę, że wkrótce umrze. Grając w BlazBlue ten launcher sprawiał mi więcej problemów, niż robienie zaawansowanych combosów.

 Ale wiecie co jest naprawdę absurdalne? Kiedy mamy do czynienia ze swoistą "incepcją" na poziomie launcherów. Uruchamiamy Steam i wybieramy którąś z gier, która jest zawieszona na jednej z wymienionych powyżej platform...

  Na przykład... Farcry 3.

 Gra kupiona, ściągnięta uruchamiamy i co? Zarejestruj się. Rejestrujemy logujemy, uruchamiamy i voilà. Mamy jednocześnie overlay Steamowy i Uplayowy. Jesteśmy zalogowani na dwóch kontach - obu obowiązkowych - grając w jedną produkcję. Nie wiem czy muszę coś jeszcze dodawać.

  Co sądzicie o tym "problemie"? Czy niedługo wchodząc do miejskiego szaletu, będziemy zmuszeni założyć konto w serwisie użytkowników publicznych toalet? Komentujcie i opowiadajcie, jakie mieliście przejścia z platformami dystrybucyjnymi.

komentarzy: 231 grudnia 2013, 13:09

1 komentarz do tego wpisu:


Kadaj : 31 grudnia 2013, 14:38

Takie konto z grami plus kilka dodatkowych opcji to dla mnie świetna sprawa. Problem w tym, że każdy większy wydawca chce mieć swoje i narobiło się tego od cholery. Dlatego staram się trzymać jednej platformy (Steam, wybór czysto subiektywny), toleruję jeszcze tylko Uplay, bo jest mało upierdliwy a konto tam mam od dawna. Origina wywaliłem z dysku i od ME3 nie kupiłem nowej gry EA, ponadto na pewno nie zarejestruję się w żadnym serwisie, by w coś zagrać. Niech spadają.
odpowiedz

Nvaier : 31 grudnia 2013, 16:02

Właśnie w tym tkwi cały problem. Dziesiątki różnych aplikacji, każdy wydawca chce mieć własną. Nawet jeśli kupię coś na Steamie to nie ma sposobu, żeby uniknąć korzystania z platform, których nie potrzebuję.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl