avatar

twilitekid Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/twilitekid

Jak sobie obiecałem...

Ciężko mi się było zabrać za napisanie czegokolwiek. Jakoś chyba jednak nie jestem "stworzony" do pisania takich regularnych notek. Chciałem w pewien sposób zacząć "dzielić się" przeżyciami związanymi z graniem (taki to blog, choć miałem też nadzieję, że rozwinę swoje wypowiedzi o inne dziedziny). Jakkolwiek okazuje się chyba, że jednak może nawet nie tyle nie chcę wyrażać swoich tam jakichś wrażeń, ale może poprostu tego nie potrzebuję? A może zwyczajnie ciężko mi zebrać w słowa to, co mi po głowie krąży?

No przykład takiego Beyond Good & Evil. Gra na tyle mocna, że po ponad półtora miesiąca wciąż nie wiem, co ja mogę o niej napisać... Ale postaram się. W dalszej części notki :).

Wtrącę tylko między myśli pewne spostrzeżenie. Mądrze zrobiony serwis. W sensie, że napisany bardzo user-friendly. Tylko jak tak patrzę na te dżawaskriptowe cuda, zaczyna mnie boleć serce, bo ja właśnie w tym momencie powinienem się zabawiać w takie rzeczy. Ale mi się strasznie nie chce :/.

Dość dygresji.
Naprawdę tak kilka słów o BG&E. Postaram się opisać te elementy, które zrobiły na mnie największe wrażenie. A potem krótkie podsumowanko.


Sam początek gry. Pierwsze minuty nie zapowiadały tego, co się miało zaraz dziać. Tu z jednej strony taki "telewizyjny" wstęp, wprowadzenie. A już zaraz widzimy Jade uprawiającą jogę (tak?) na tle zachodzącego słońca. Pierwszy opad szczęki. Zrobiło wrażenie. Blisko pięcioletni tytuł, a graficznie naprawdę jest przeuroczo. A muzyka? Cudo! Tworzy taki idylliczny nastrój. Ale już za moment Hillys atakują DomZ. Robi się bardziej mrocznie i przystępujemy do walki. Znów muzyka! Dynamiczna,   dość taka   nawet podniosła, idealnie dopasowana. Przejmujemy po raz pierwszy kontrolę nad Jade i mamy od razu konkretnych przeciwników do pokonania. Pojawia się myśl: nie dam rady za pierwszym razem! Ale sterowanie okazuje się tak intuicyjne, że nie ma żadnych problemów.

Poprostu no pod względem prowadzenia postaci BG&E staje się jednym z moich benchmarków :). No ideał! Ale wróćmy do samej potyczki, bo oto... tempo zwalnia, muzyka również. Mamy świetnie zrobiony slo-motion, ale ale... ja nadal gram! No poprostu coś pięknego! Nie spotkałem się chyba jeszcze z patentem, aby w grze w real-time'owej rozgrywce zastosować spowolnienie akcji. Pomysł godny nobla, a realizacja oskara. To trzeba zobaczyć na własne oczy!

Wspominałem o klimacie, jaki tworzą grafika, muzyka. Tak, wyspa, na której mieszka Jade z kompanami, ukazuje niesamowity kunszt designerski autorów gry. Ale po wypłynięciu na otwarte wody oniemiałem. Wokół latają sobie statki, pływają łodzie... Obok chlupoczą sobie rybki. Niesamowicie przyjemny widok! A kiedy odwiedziłem rasta-nosorożców (hipopotamów?), poprostu nie mogłem uwierzyć w to, co widze :). Geniusz!

Wprawdzie historia toczy się w fikcyjnym świecie, ale naprawde jest to wszystko   tak zrobione, że można się dać pochłonąć! I zupełnie nie przeszkadzają ganiająca za nami człekokształtna świnia, człekokształtne kozły, koty i inna menażeria. Ba - ciężko sobie wyobrazić, żeby ten świat mógł funckjonować bez nich! Tak - funkcjonować. Bo można odnieść wrażenie, że Hillys naprawdę żyje. No zupełnie jak kiedyś w Shenmue! Chodzimy sobie po miasteczku, słyszymy, jak z głośników nadawane są treści propagandowe (które zmieniają się w zależności od tego, co akurat w grze majstrujemy!). Możemy sobie wpaść do knajpy, zagrać w cymbergaja, możemy wciąż udział w wyścigu poduszkowców... A i fajnie jest sobie poprostu pozwiedzać, postrzelać fotki różnym gatunkom istot, zamieszkujących krainę. Jaskinie w tej grze, to jedne z najpiękniejszych miejscówek, jakie odwiedziłem w swojej growej karierze. Cudo! Dobrze też, że mamy też pewną odskocznię od tej sielanki - ciężki klimat fabryk i innych mrocznych miejsc jest świetnym dopełnieniem tego wspaniałego "świata".


W sumie mógłbym pisać i pisać o smaczkach w tej grze zawartych. I tak już rozpisałem się troszku więcej, niż planowałem. Jakkolwiek najbardziej chciałem zwrócić uwagę na klimat tej pozycji i na elementy, które go budują. I na pewno takim czynnikiem jest muzyka. W BG&E stoi ona na najwyższym poziomie, ustanowionym w moim osobistym rankingu przez tytuły takie jak seria MGS, Silent Hill czy też Shenmue (której muzyka miejscami bardzo przypomina mi tę z Beyond...). Ale największa mocą tej pozycji są detale! Niesamowite patenty podane w takim dość Kojimowskim stylu.

Kusi mnie, by powiedzieć conieco o walce z ostatnim bossem, ogólnie o całym zakończeniu, ale nie zrobie tego. Aczkolwiek sam pomysł, w jaki sposób musimy zmierzyć się w ostatecznym starciu, to jeden z tych sztandarowych dla tej gry. Właśnie w stylu wspomnianego slow-motion z pierwszych minut gry...

Całkiem szczerze jest to jeden z najwspanialszych tytułów, w jakie miałem przyjemność zagrać. Klimat, autentyczność stworzonego na potrzeby gry świata, oprawa, postaci... Absolutne mistrzowstwo w dziedzinie projektowania gier.

9,5   


PS. A kontynuacja została zapowiedziana. Nic tylko czekać i mieć nadzieję, że będzie conajmniej tak dobra jak pierwowzór!

komentarzy: 023 maja 2008, 00:37

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl