avatar

knypol17 Użytkownik gram.pl (Bumelant) ja.gram.pl/knypol17

Titanfall 2 - czyli roboty w natarciu!

Titanfall, knypol17, recenzja, recenzje, Recenzje gier

Ten tydzień zaczął się elektrycznie, wszystko dzięki targom CES. Nie będzie lepszej okazji niż ta by opublikować kolejną recenzje. Nie, nie chodzi tutaj o impreze, lecz o wielkie roboty, które nazywamy tytanami. Oczywiście mowa tutaj o Titanfall 2, nowe dzieło EA - studio Respawn Entertainment.

 

 

Do tego tytułu podchodziłem z lekkim dystansem, bo sami wiecie z poprzednich recenzji jak traktuje gry z turbo gadżetami. Jakby tego było mało, chciałem odpuścić sobie kampanie na wstępie, po pierwszych 5 minutach sądząc, że tak będzie wyglądać cały scenariusz - 3 minuty samouczek, minuta strzelania, uwaga cutscenka 2 minuty, następne 5 szukanie baterii i tak w kółko. Nie wiecie jak bardzo się cieszę, że jednak się wstrzymałem z tą decyzją i dałem szanse tej historii. Nie mówię tutaj o oskarowym hicie, ale przygodzie, która jest warta kilka godzin z naszego życia! Fabuła jest przyziemna i przypomina większość hollywoodzkich filmów, ale mimo to wciąga niesamowicie. Wszystko za sprawą naszego kompana - tytana. Na pierwszy rzut oka widać jak bardzo twórcy kładą nacisk na relację między bohaterem - Jackiem Cooperem, a naszym blaszakiem -BT-7274 Tytan typu Vanguard.  Jak to zazwyczaj bywa zaczynamy od menu startowego ;) albo od stron konfliktu: Ruch Oporu, do którego Jack należy i IMC czyli ci źli. Podczas pierwszej poważnej misji ginie jeden z pilotów, los chciał, że to ten sam co nas uczyć. W ostatnich minutach życia przekazuje nam swojego tytana, sprzęt i misję do wykonania. Marzenie bohatera się spełnia został, ale to dopiero początek tej historii. Po tym krótkim wstępie czas na rozgrywkę i mechanikę gry. Początki zawsze są trudne, na dodatek próbowałem zrezygnować z "turboplecka", ale czym bardziej chciałem o nim zapomnieć tym częściej mi przyszło go używać. Po chwili te wszystkie powietrzne sztuczki, których uczyliśmy się w "magicznej kapsule wiedzy" zaczęły przypadać mi do gustu. Gra stała się bardziej dynamiczna, elastyczna i ... łatwiejsza? Kacper, zlituj się chociaż raz. Wiadomo, że łatwiejsza jak do dyspozycji masz maskowanie, pakiet skokowy pomaga nam w przemieszaniu się z niewiarygodną prędkością, kończymy na metrowych wślizgach i atakowaniu z boku czy od tyłu wroga.Niczym Predator znikamy na chwile, przeskakujemy kilkadziesiąt metrów i atakujemy z zaskoczenia, siejąc spustoszenie i strach.  Na polu bitwy możemy poczuć się jak greccy herosi - niepokonani. Jest to niebywałe przeżycie grać kimś takim, wszystko wykonujesz z gracją i finezją. To nieco podniecające być dominatorem pola bitwy ;) A gdy robi się na prawdę gorąco z odsieczą przybywa BT. To trochę głupie, ale przywiązujemy się do naszego bądź co bądź blaszaka, pomagają nam w tym przerywniki dialogowe, oczywiście nie jest to RPG, więc na bogate wybory i co najważniejsze na dłuższe rozmowy nie ma co liczyć. Musimy się zadowolić minutowymi rozmowami + 2 opcjami odpowiedzi / pytań. Mało, ale wystarczająco, jednym ten aspekt może się podobać, a innym nie - dla tych co wolą wysłuchać z góry narzuconą opcję dialogową. Kwestia gustu, osobiście wybieram te opcję pierwszą, skoro to ja mam grać jakimś tam Jackiem, to jech ten Jack będzie bardziej przypominał mnie niż kogoś innego. Chociaż w przypadku relacji bohater - tytan, wybieramy to co nam bardziej odpowiada, jak go traktujemy. Przyjdźmy do samego tytana, w trybie kampanii mamy jednego tytana, ale wyposażenie możemy zmieniać w każdej chwili. Przez słowo wyposażenie, mam na myśli zestawy działek, wiadomo na początku do dyspozycji mamy jeden, a z czasem zdobywamy nowe. Same walki z "Bossami" nieco zwalniają tempo gry, musimy grać bardziej taktycznie przez co gra wydaje się być bardziej zróżnicowana. No właśnie, zróżnicowana jak lokację do których się udajemy, raz otwarty świat, raz w kompleksie, raz w powietrzu, raz w natarciu na bazę, żeby tego było mało na statku. Zapomnimy o istnieniu wrażania, że gdzieś tutaj byłem, gdzieś to wcześniej widziałem. Nie spodziewałem się tak dobrej kampanii po grze, która od samego początku była skupiona na tryb Multi. Wielkie high five dla twórców.

 

 

 

 

Tryb Multi, o którym nie napiszę zbyt wiele, krótko, a dosadnie. W trybie Multi mamy do dyspozycji kilka tytanów i każdego z nich możemy spersonalizować, to samo dotyczy naszą postać. Sam system poziomowania i zdobywania gadżetów jest przyjazny i wszystkim znany - poziom - zdolność, gadżet, styl do personalizacji. Gra daje w kość od samego początku, więc szybko musimy przypomnieć sobie o naszych zdolnościach/trickach, których się nauczyliśmy podczas gry w kampanii. Tak na prawdę w sieci jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać potencjał pakietu skokowego. Tak jak czuliśmy się bezpiecznie w tytanie tak teraz musimy działać znacznie szybciej i ostrożniej. Nie walczymy już z botami, lecz z pilotami takimi jak ty. Nie będziemy mieli czasu na zastanawianie się i pisanie o tym recenzji, te energiczne tarcia przechodzą w nowy szybszy poziom. Jeżeli słyszałeś o Titanfall 2 to wiedz, że jest to dobra produkcja. Jak pod względem kampanii jak i trybu Multi, który wciska w fotel.

Takim pozytywnym finałem kończę dzisiejszy dzień i wpis.

Zapraszam do obejrzenia moich albumów: 

https://plus.google.com/u/0/102213894969906521830

 

Pozdrawiam,

siema, cześć ;)

 

Zapraszam do obejrzenia nowego bloga:

https://knypol17.blogspot.com/

 

komentarzy: 020 sierpnia 2017, 17:42

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl